Aż 4,3 mld zł pochłonęły wydatki na kontyngent wojskowy w Afganistanie w latach 2007-2011. Wojsko Polskie wystawia kolejne zmiany kontyngentu w Afganistanie od 2002 r. Misja ma zakończyć się w 2014 r.
W 2007 r. wydatki na PKW Afganistan wyniosły 402 mln zł, rok później - ponad 346 mln zł, a w 2009 r. wzrosły do prawie 913 mln zł. W 2010 r. osiągnęły najwyższy dotychczas poziom - ponad 1,5 mld zł, a w 2011 r. spadły do nieco ponad 1,1 mld zł.
Dane przygotowane przez Sztab Generalny Wojska Polskiego różnią się od informacji, jakie pod koniec maja podał w Sejmie szef MON Tomasz Siemoniak. - Jeśli chodzi o koszty tej misji w 2011 roku, to wyniosły one 747,6 mln zł - mówił wtedy minister, zapowiadając przedstawienie sprawozdania dotyczącego kosztów finansowych operacji w Afganistanie. Siemoniak zastrzegał wówczas, że wyliczenie wszystkiego nie jest proste. Podobnie mówił też w ubiegły piątek podczas wizyty w bazie Poznań-Krzesiny: "Ten raport już ze Sztabu Generalnego do mnie wpłynął i chcę państwu powiedzieć, że same objaśnienia i wskaźniki zajmują prawie tyle samo miejsca co zestawienie".
Najwięcej pieniędzy poszło na zakupy i remonty sprzętu wojskowego
Największą częścią wydatków na misję afgańską - nieco ponad 2 mld zł w ciągu pięciu lat - stanowiły nakłady na tzw. centralne plany rzeczowe, czyli zakupy, modernizacje oraz remonty uzbrojenia i sprzętu wojskowego (ponad 1,8 mld zł) oraz w mniejszym stopniu zakupy m.in. części zamiennych, leków i żywności na zapasy. Według Sztabu Generalnego zasadnicza część tej kwoty wynikała z potrzeby posiadania w Afganistanie sprzętu, który albo nie występował w polskiej armii, albo było go za mało, by wysłać go na misję, a także z potrzeby zakupu wyposażenia, które zapewniłoby zdolności, jakich polskie wojsko wcześniej nie miało, np. rozpoznawczych bezpilotowców.
W wyliczeniach nie wzięto pod uwagę kosztów sprzętu już eksploatowanego w armii, który został skierowany do Afganistanu, ale jednocześnie uwzględniono jego remonty i zakup części zamiennych. Pod uwagę wzięto też poniesione na użytek misji koszty doposażenia i modernizacji np. kołowych transporterów opancerzonych Rosomak oraz śmigłowców Mi-17 i Mi-24.
Apogeum wydatków na uzbrojenie i sprzęt odnotowano w 2010 r. (prawie 856 mln zł) i 2009 r. (ponad 408 mln zł), kiedy to MON realizowało wydatki w ramach tzw. pakietu afgańskiego.
Ponad 1,5 mld zł w ciągu pięciu lat pochłonęły nakłady na bieżące funkcjonowanie kontyngentu. Z tego ponad 1,1 mld zł to należności za służbę zagraniczną i dodatek wojenny dla żołnierzy i pracowników. Reszta to m.in. koszty badań lekarskich przed wyjazdem i po powrocie, różnego rodzaju wynagrodzenia, zakupy w Afganistanie, koszty ubezpieczeń, obsługi prawnej i odszkodowań za szkody wyrządzone przez kontyngent oraz projekty pomocowe finansowane z budżetu MSZ (te ostatnie to łącznie prawie 54 mln zł).
Nieco ponad 470 mln zł od 2007 r. wydano na wojskową logistykę, a prawie 170 mln zł to z kolei nakłady na transport lotniczy. Na ponad 73 mln wyceniono straty i szkody w mieniu podniesione przez kontyngent. Ponad 2 mln zł to łączna kwota wydana przez MON na odszkodowania.
Na 48 mln zł Sztab Generalny wycenił nakłady na szkolenie wojsk. Co ciekawe wojsko przyjęło, że nakłady na szkolenia ponoszone w ramach przygotowania kolejnych zmian PKW są porównywalne z tym, co i tak wydałoby w kraju, więc nie uwzględniło ich w obliczeniach. Pod uwagę wzięto natomiast wydatki na szkolenia na potrzeby PKW, naukę obsługi sprzętu, który nie znajdował się na etatach jednostek wydzielonych do kontyngentu, szkolenia w specjalnościach występujących tylko w Afganistanie i ćwiczenia certyfikujące kolejne zmiany kontyngentu.
To już 11 zmiana Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie
W Afganistanie w ramach 11 zmiany kontyngentu, w ramach NATO-wskiej misji ISAF, służy obecnie ok. 2,5 tys. żołnierzy i pracowników. Kolejnych 200 to odwód w kraju gotowy do przerzutu w rejon operacji, jeśli będzie taka potrzeba. Zgodnie z postanowieniem Sojuszu Północnoatlantyckiego misja w Afganistanie ma skończyć się do końca 2014 r. Do tego czasu liczebność polskiego kontyngentu ma być stopniowo redukowana, zmieniać mają się też jego zadania - ze stabilizacyjnych i szkoleniowych na doradczo-szkoleniowe.
Wojsko Polskie wystawia kolejne zmiany kontyngentu w Afganistanie od 2002 r. Początkowo było to nie więcej niż 200 żołnierzy z jednostek inżynieryjnych. Wiosną 2007 r. rozpoczęła się reorganizacja kontyngentu - liczba żołnierzy wzrosła (początkowo było ich ok. 1200, potem nawet ok. 2600 od wiosny 2010 r. do jesieni 2011 r.), a jesienią 2008 r. Polacy przejęli odpowiedzialność za bezpieczeństwo prowincji Ghazni; obecnie stopniowo oddają ją żołnierzom amerykańskim i władzom afgańskim.
Jak mówił, pod koniec maja w Sejmie minister Siemoniak, w Afganistanie poległo w boju 33 polskich żołnierzy, sześciu zmarło w wyniku odniesionych ran lub chorób. Oficjalna strona MON poświęcona poległym na misjach podaje 37 nazwisk (w tym jednego cywilnego pracownika wojska) - zarówno poległych i zmarłych w Afganistanie, jak i tych, którzy umarli w kraju w wyniku ran.
Kolejny problem to systemy do wykrywania skażeń chemicznych i radioaktywnych używane przez polskich żołnierzy w Afganistanie które nigdy nie przeszły pozytywnie testów wymaganych przez MON. Na naprawy urządzeń wydano już ponad 2 miliony złotych – ujawnia "Gazeta Polska Codziennie".
- Polscy żołnierze zbyt często testują sprzęt i szkolą się na nim dopiero w warunkach bojowych. To jest przerażające – mówi były dowódca GROM-u, generał Roman Polko.
Około 115 transporterów z zaprojektowanym i wykonanym przez firmę Pimco, a sprzedawanym armii przez Bumar, trafiło do Afganistanu. Wtedy okazało się, że cherdesy psują się nadzwyczajnie często. Od stycznia 2010 r. do września 2011 r. wojsko wydało 2,16 mln zł.Naprawy kolejnych zepsutych systemów oszacowano na ok. 3 mln zł.
Pod koniec ubiegłego roku resort obrony wycofał się z montowania systemów Cherdes II na rosomakach. Zaprzestał również pogwarancyjnego serwisu tych urządzeń - jednorazowa naprawa przekraczała bowiem nawet połowę wartości nowego urządzenia.
13.10.2019 roku może być początkiem odzyskiwania pełnej niepodległości Polski. Ty decydujesz kogo wybierzesz.
środa, 4 lipca 2012
niedziela, 24 czerwca 2012
Lista hańby - osób winnych upadku III RP
Historia III RP zaczęła się od rewolucji Solidarności, której niewątpliwym sukcesem (w teorii), były zmiany systemu funkcjonowania Państwa i sprawowania władzy w Polsce. Niestety - kolejne ekipy Rządowe, które w sposób - „teoretycznie” demokratyczny, uzyskując mandat wyborców na sprawowanie władzy w Kraju: na zarządzanie gospodarką, finansami, zasobami ludzkimi, oraz całym majątkiem narodowym - nie wykonały swych historycznych zadań w interesie Polskiej racji stanu. Zaprzepaszczono ogromne szanse rozwoju, a poprzez wyprzedaż prawie całego majątku narodowego doprowadzono Kraj do niewypłacalności(brak majątku-brak pieniędzy). Zlikwidowano armię i siły bezpieczeństwa. Podstawowe instytucje Państwa np. Wymiar Sprawiedliwości, Służba Zdrowia, Policja – nie funkcjonują. ZUS jest bankrutem. Nie ma nowych miejsc pracy. Demoralizujące reformy edukacji i manipulacje medialne, skutecznie zwalczają się Polskość, patriotyzm, tradycje narodowe. Młodzieży brak wzorców, autorytetów.
Ruch Solidarność – jego liderzy (jak również społeczeństwo), nie były przygotowane do Rewolucji Polskiej, zapoczątkowała zmiany w Europie i na całym Świecie. Niestety, najgorzej chyba na tych zmianach wyszło nasze społeczeństwo, obecna Polska. Brak przygotowania elit politycznych kraju, ignorancja, brak doświadczenia i wiedzy o Świecie, zasadach ekonomii, finansów - spowodowały, że Polsce narzucono wiele bardzo niekorzystnych rozwiązań. Nasze społeczeństwo dało się nabrać, wykorzystać, zmanipulować. Większość naiwnie uważała, że skoro proponowane rozwiązania gospodarcze są Unijne/Natowskie lub „Amerykańskie” –to znaczy że są dobre, że muszą sprawdzić się również w naszym kraju.
Nie wystarczyło zrobić rewolucję, trzeba było dokładnie wiedzieć co robić z Rzeczpospolitą. Uchwalono nawet nową Konstytucję, ale dla niektórych „decydentów”-jakby ona nie istniała. Działania różnych koalicji Rządowych w przeszłości, często naruszały Ustawę Zasadniczą. Np. obecny system finansowy w wielu wypadkach nie jest zgodny z zapisami konstytucyjnymi. Polska stacza się po równi pochyłej w niebyt UE Niemiec. Należy ten proces zatrzymać za wszelką cenę – rozpocząć następną, prawdziwą odbudowę Kraju - w interesie wszystkich obywateli, tak aby zapewnić Polsce właściwe, należne jej miejsce w Europie i na Świecie. Należy rozpocząć budowę IV Rzeczpospolitej, opierając się na doświadczeniach ostatnich lat. Jedną z wielu przyczyn obecnej słabości Naszego Kraju jest to, że nigdy nie przeprowadzono właściwie procesu dekomunizacji i lustracji. Trzeba uczyć się z historii – tak aby od samego początku pokojowej Rewolucji IV RP - uniknąć problemów z przeszłości. Trzeba wykonać Listę (Ranking) głównych winowajców obecnego stanu rzeczy. Tych, którzy zrobili na zlecenie obcych Polsce interesów, działając na szkodę kraju. Trzeba zebrać wszystkie istotne dane, opracować „faktografię” działalności tych osób –na forum publicznym. Osoby te będą miały możliwość obrony. Kiedy zbierzemy wszystkie prawdziwe fakty, kiedy wreszcie dokona się Rewolucja przemiany III w IV RP – Naród zadecyduje (w formie referendum?) o losach najbardziej winnych. Wierzę w Demokrację bezpośrednią. Naród, społeczeństwo – decyduje!
Ale jeszcze Polska nie zginęła - Póki my - Naród żyje!!!
Poniżej LISTA HAŃBY: (winnych upadku III RP)osób, które szczególnie przyczyniły się do obecnego kryzysu III RP oraz krótki opis ich działalności.
1. Jan Krzysztof Bielecki:Premier III RP - od 04.01.1991-06.12.1991 – zaledwie 340 dni. Sprzedał 1208 zakładów! Absolutny rekordzista - 3.6 firm państwowych dziennie! Będąc premierem otrzymał od Michała Falzmana, ówczesnego szefa NIK informacje o aferze FOZZ. Nic w tej sprawie nie zrobił! Zasadniczym problemem prywatyzacji w tamtym okresie było celowe zaniżanie wartości sprzedawanych spółek w niejasnych procesach prywatyzacyjnych. JKB,po odejściu z Rządu, reprezentuje Polskę w EBOiR. Kontynuuje działalność handlową Polskimi firmami (bankami). Po przejęciu kontroli Pekao SA przez Unicredit (z pomocą JKB)- dziwnym zbiegiem okoliczności? –zostaje ON Prezesem Zarządu tegoż Banku, z pensją 5.8 mln zł (w ciągu kilku lat ponad 20mnl zł + premie)!!! W tym czasie miliardowe transakcje, oraz dywidendy z korzyścią dla Włochów, nie dla Polski. Obecnie JKB jest Szefem Doradców Gospodarczych Tuska - „szarą eminencją” Rządu! Kontynuuje politykę wyprzedaży majątku narodowego. „Nieformalnie”, dzięki bliskiej znajomości z Premierem mianuje lojalnych, oczywiście sobie i PO - prezesów na kluczowe stanowiska strategicznych firm państwowych.
2. Leszek Balcerowicz: Niekwestionowany lider reformy i destrukcji Polskiej gospodarki, finansów, majątku. Były pracownik naukowy Instytutu Marksizmu i Leninizmu. Firmował autorytetem profesora „finansów”, przy poparciu „światowej finansjery” -etapy Polskiej rewolucji (transformacji) gospodarczej - z komunistycznej na „wolno-rynkową”. Program przygotowany w całości i na zlecenie George'a Sorosa, który przyjechał doPolski jako przedstawiciel kapitału zachodniego, celem przeprowadzenia reform. Tak aby możliwie najtaniej i najszybciej przejąć własność i kontrolę nad polskim majątkiem narodowym. Balcerowicz i kolejne rządy nigdy nie ujawniły tego, że był alternatywny, lepszy plan reform – wzorowany na szwedzkim modelu „społecznej gospodarki wolnorynkowej”. Wprowadzenie tego programu uratowałoby miliony Polaków przed strukturalnym, niekontrolowalnym bezrobociem i przed kredytami, które np. rozłożyły na łopatki polskich rolników.Balcerowicz będąc członkiem RN FOZZ, brał udział (razem z premierem JK Bieleckim) w słynnej naradzie 14.06.1991, na której Michał Falzman zaprezentował dowody na transfer pieniędzy z Polski. Kiedy Balcerowicz był prezesem NBP - jego żona była szefem CASE (Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych), które utrzymywało się z dotacji banków, które nadzorował… jej mąż. Balcerowicz jest odpowiedzialny również, a za politykę sztywnego kursu złotego do dolara (1990r) umożliwiając transfery olbrzymiej gotówki spekulacyjnej z Polski. W kraju szalała inflacja, a rząd uparcie bronił kursu dolara.
3. Adam Michnik: „Legenda Polskiego Podziemia” wykreowana, w dużej mierze dla własnych celów. Uczestnik wydarzeń marcowych w 1968r, działacz KOR,założyciel ROAD, później UD (Unia Wolności). Opowiadał się zdecydowanie za powszechną prywatyzacją i reform gospodarczych przeprowadzanych przez Balcerowicza. Będąc początkowo w bardzo dobrych relacjach z NSZZ Solidarność,przejął kontrolę, nad utworzoną przez Związek - Gazetą Wyborczą, zktórejbardzo umiejętnie stworzył imperium medialne „Agora” (nigdy nie rozliczono pieniędzy, które miały pochodzić na budowę wolnych mediów w Polsce - nie zaś jednego koncernu). „Agora” z Michnikiem od wielu latzwielkim powodzeniemkontroluje i manipuluje umysłami znacznej częścipolskiegospołeczeństwa.Mając dostęp do niewyczerpanych zasobów finansowych oraz zastępy firm prawników- wszystkie niewygodne dla siebie,(orazprowadzonej przez siebie polityki), osoby, aktywność i publikacje pozywa do Sądu. Wykorzystując nieudolność Wymiaru Sprawiedliwości, w swoich poczynaniach jest praktycznie ponad prawem. Michnik,pomimo swojej opozycyjnej działalności, jako pierwszy „rozgrzeszył” Jaruzelskiego/Kiszczaka, odpowiedzialnych za wprowadzenie stanu wojennego, nazywając członków PRON ludźmi honoru. Poprzez podległe sobie media blokował „publiczny sąd” nad autorami Stanu Wojennego. Agora i Michnikprzez dekady skutecznie torpeduje lustrację i dekomunizację w Polsce.W grudniu 2002 Adam Michnik upublicznił tzw. aferę Rywina. W czasach Prezydenta Kwaśniewskiego, Michnika nazywano nieformalnym „Vice-Prezydentem” kraju. Michnik jest/był niewątpliwym rozgrywający i rozdającym karty ostatnich30 lat. Ponosi odpowiedzialność za całkowite zniekształcenie najnowszej historii Polski.
4. Wiesław Kaczmarek: minister afer (głównie gospodarczych) tzw. „afera Orlenu” „afera osocza”. Od 1985 do końca członek PZPR. W 1989r poseł Sejmu kontraktowy z ramienia PZPR, później wybierany z list SLD i SDPl. Pełnił funkcję ministra Skarbu Państwa 2001-03; przekształceń własnościowych 1993-96, ministra gospodarki (1997r) w rządzie Premiera Cimoszewicza. W 2004 roku publicznie deklarował, że rzeczywistym celem zatrzymania szefa PKN Orlen Andrzeja Modrzejewskiego przez UOP, była chęć jego odwołania i zablokowania kontraktu na dostawy ropy. W tym celu powołano sejmową komisję śledczą do zbadania tzw. "afery Orlenu". W październiku 2006 przed Sądem Okręgowym Warszawa-Praga rozpoczął się proces karny byłego ministra, oskarżonego o wydanie w 1997 nierzetelnej opinii przesądzającej o udzieleniu spółce LFO poręczenia ze strony Skarbu Państwa, pomimo braku przesłanek dla takiej gwarancji. Wiesław Kaczmarek nie przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu. Postępowanie w toku. Największy błąd Kaczmarka to stworzenie Programu Powszechnej Prywatyzacji. (PPP) Program ten zamiast uwłaszczyć społeczeństwo, skorumpował klasę polityczną. To wspólne dzieło SLD i tzw. liberałów. "PPP połączył akcjonariat obywatelski z szansą naprawy przedsiębiorstw w postaci NFI - przekonywał w 1995 r. Janusz Lewandowski - współautor koncepcji PPP. „Program NFI to program o charakterze masowym, dotyczy wszystkich obywateli, a z drugiej strony - znaczącej grupy 512 przedsiębiorstw - około 10% całego polskiego majątku i potencjału wytwórczego sektora publicznego"- wtórował mu W. Kaczmarek, minister przekształceń własnościowych w rządzie SLD-PSL. Do NFI, przekazano najcenniejsze państwowe spółki, a udziały rozdano całemu społeczeństwu (według daty urodzenia). Czyli nikomu. A władzę przejęły firmy zarządzające, zagraniczne. NFI zarządzały firmy, które nie odpowiadały przed nikim, a ich wynagrodzenie było niezależne od wyników. Powstanie NFI stało się początkiem budowy kapitalizmu politycznego ze wszystkimi jego patologiami.
5. Janusz Lewandowski: Minister Przekształceń Własnościowych (1990-93) w Rządach Premierów: J.K. Bieleckiego i Hanny Suchockiej Opracował Program Powszechnej Prywatyzacji. To w jego czasach rozpoczęto wyprzedaż majątku narodowego. Założyciel Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, gdzie pełni funkcję Przewodniczącego Rady Fundatorów. W latach 1980-89 doradca ekonomiczny NSZZ "Solidarność". W 1989 współzałożyciel KLD. Związany ze środowiskiem tzw. gdańskich liberałów. Lewandowski, to cała epoka nieszczęść i prywatyzacji III RP, dla których Lewandowski był kasjerem i bramkarzem. Dlatego został po latach komisarzem UE (emerytura liczona w mln złotych).Już jako komisarz UE JL uczestniczył w Międzyparlamentarnej Konferencji poświęconej finansom i podatkom w UE. Wśród poruszanych zagadnień był m.in. temat podatku od transakcji finansowych, propozycja przyszłego budżetu Unii Europejskiej oraz nowy Pakt Fiskalny. Komisarz Lewandowski podkreślił znaczenie Wieloletnich Ram Finansowych UE na lata 2014 -2020 w walce z kryzysem w Europie. Jeden ze współautorów pomysłu, żeby Polska wspierała kraje strefy euro znajdujące się w kłopotach finansowych - w związku ze swoją nieodpowiedzialną polityką. Odpowiada również za szkodliwy dla Polski Pakt Fiskalny. Zgodnie z projektem m.in. Lewandowskiego Unia Europejska ma wprowadzić nowe podatki pośrednie, czyli: zwiększyć część przekazywanej składki VAT do budżetu unijnego, podatek za emisje CO2, podatki za transakcje bankowe i elektroniczną komunikację. Wiele niejasności związanych z prywatyzacjami przeprowadzanymi przez rząd Jana Krzysztofa Bieleckiego wciąż pozostaje.
6. Bronisław Komorowski: zniszczenie Wojska Polskiego. Komorowski to człowiek bez dorobku. Ma wpływ na rządy od ponad 20 lat a osiągnięcia tylko negatywne.Każdemu ministrowi obrony (z nielicznymi wyjątkami) można przypisać destruktywną role w niszczeniu Polskich sił zbrojnych ale największy udział i rolę ma w tym procesie, bez wątpienia Bronisław Komorowski (w duecie z Januszem Onyszkiewiczem). Oni bowiem razem, najdłużej na stanowiskach ministerialnych i parlamentarnych kontrolowali MON, tworząc prawne i ustawowe podwaliny dzisiejszego rozkładu WP. Ich propagandowe zawołanie ”armia mniejsza ale sprawniejsza” zawierał pretekst do celowej, systematycznej likwidacji określonych struktur organizacyjnych, zmniejszania środków finansowych, zaniechania szkolenia, likwidacja akademii, szkół oficerskich, obniżania sprawności bojowej Wojska Polskiego. Dzisiejszy ”uzawodowiony” zbiór masy ludzkiej, dawno przestał być armią i jest jedynie zdolny do ograniczonego wykonania zadań o charakterze policyjnym. Kilka wrogich dywizji pancernych, wspomaganych przez odpowiednio wyposażone lotnictwo – mogłoby bez trudu całkowicie przejąć kontrolę nad Naszym Krajem - w okresie znacznie krótszym niż Kampania Wrześniowa. Wiadomo, że nie mamy co liczyć na interwencję NATO. Ostatnie dwudziestolecie, to bezustanna gonitwa, kolejnych ekip rządowych o jak najskuteczniejsze zniszczenie obronności kraju. Pod pozorem koniecznych zmian, reform, rzekomej modernizacji prowadzonej przez poszczególne opcje polityczne, pod hasłem cywilnej kontroli nad armią, dokonuje się gospodarka rabunkowa i dezorganizacja Wojska Polskiego. Obecnie człowiek, ponoszący największą odpowiedzialność w rozkładzie Wojska Polskiego - Bronisław Komorowski jest jako Prezydent, również naczelnym zwierzchnikiem Wojska Polskiego. Teoretycznie – bo WP po prostu już nie ma. Ile jednak więcej szkód może zrobić Prezydent Komorowski?
7. Donald Tusk: Najdłużej urzędujący premier RP. Polityk od zawsze. Człowiek bezwzględny i egocentryk. Współzałożyciel i przewodniczący PO od 2001r., pozbywając się konkurentów na przewodniczącego partii – (M. Płażyński i A. Olechowski). Współzałożyciel KLD i jego przewodniczący w 1991r. W 1994 wiceprzewodniczący Unii Wolności, powstałej po połączeniu się KLD z UD. W wyborach 1997 mandat senatora z ramienia UW - znalazł się w koalicji popierającej rząd AWS - Jerzego Buzka. Wicemarszałek Senatu IV kadencji. Na początku 2001, po przegraniu rywalizacji o stanowisko przewodniczącego z B. Geremkiem odchodzi z UW – tworząc PO. W maju 2005 deklaruje zamiar ubiegania się o urząd Prezydenta RP z ramienia PO – przegrywa z Lechem Kaczyńskim. Obecnie doprowadził do kryzysu finansowego ZUS. Tusk nieodmiennie zapewnia, że polska gospodarka to „zielona wyspa na mapie Europy”. Jest Premierem, którego rządy ciągle i drastycznie zwiększały pośrednie i bezpośrednie podatki. Za jego kadencji spadła dzietność Polaków, wzrosła zaś migracja zarobkowa młodych obywateli RP. Dziadek Tuska był żołnierzem Wermachtu. Za rządów Tuska Polska spadła na 102 miejsce (z 67) w rankingu kosztów działania firm (TTR) Jeszcze gorzej wypadamy w rankingu Banku Światowego i PWC - przyjaznych systemów podatkowych -121 miejsce (na 183 kraje). Wyprzedzają nas Iran – 115 i Tanzania – 120. Do tego dodajmy wzrost zadłużenia państwa o 300 mld zł. Tylko jedną na pięć obietnic z 2007 r. dotrzymał rząd Tuska –jak wynika z raportu Fundacji Republikańskiej. Tusk zrobił niewiele podczas swoich rządów: ulegając antyrozwojowym grupom interesu, prowadził politykę nieracjonalnego zadłużania państwa. Wyraził milczące przyzwolenie na niespotykaną w historii inwigilacje obywateli (polskie służby sprawdzają największą liczbę obywateli w UE -protestowała w tej sprawie Naczelna Rada Adwokacka).
8. Bronisław Geremek: współtwórca i orędownik „Sejmu kontraktowego”, który dokonał oficjalnego podziału władzy i majątku między PZPR i Polską. W „kontraktowym” i pierwszym wolnym Sejmie przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych. W rządzie koalicyjnym AWS/UW, szef MSZ. Zaakceptował niemieckie żądania odstąpienia Polski od sprawy reparacji wojennych oraz zamianę roszczeń na symboliczne renty. Wspólnie z Wł. Bartoszewiczem, w ramach źle pojętego pojednania polsko-niemieckiego, doprowadził do sytuacji, w której za zniszczony przez Niemców majątek żydowski, płaci dzisiaj Skarb Państwa RP. Działając przez lata na forum międzynarodowym torpedował „pro-polskie” inicjatywy. Ponosi niewymierną wprost odpowiedzialność, za osłabienie autorytetu Polski na arenie międzynarodowej. W rezultacie działań Geremka obywatele i ich potomkowie pochodzenia Żydowskiego mogą dochodzić swoich roszczeń w sądach powszechnych. Natomiast organizacje żydowskie mają prawo domagać się, aby majątek, który należał do Żydów, którzy zginęli w holokauście przeszedł na własność organizacji żydowskich, a nie skarbu państwa, którego byli obywatelami. Geremek nic w tej sprawie nie zrobił. 9. Hanna Gronkiewicz-Waltz: wiceprzewodnicząca PO, II kadencję prezydent Warszawy.
W 1991 roku członek Komisji Prawa Bankowego, pracującej nad zasadami nowego prawa bankowego. To jej zawdzięczamy obecny kształt bankowego tytułu egzekucyjnego. Prezes NBP (1992-98) i przewodnicząca RPP. Odpowiedzialna za stan polskiej gospodarki, szczególnie za niekorzystną dla naszego kraju prywatyzację sektora bankowego. Z punktu widzenia zachodnich inwestorów przejmujących, polski majątek narodowy– była bardzo dobrym prezesem. Dostała zresztą w nagrodę funkcja wiceprezesa EBOR. Za jej kadencji upłynniono kurs złotego wobec walut wymienialnych, natomiast w 1995 przeprowadzono denominację złotego. Jako szefowa RPP odpowiadała za spowolnienia polskiej gospodarki związane z traktowaniem waluty, jako narzędzia do uprawiania polityki. Opis działalności: w skrócie: karierowicz, manipulant i ślepy wykonawca – nieudacznik. Od 2005 działa w PO, w której przyjęła na siebie zadanie przebudowy struktur partii w Warszawie.
10. Tadeusz Mazowiecki: Pierwszy premier wolnej Polski - „sejmu kontraktowego”. Wyraził zgodę i aktywnie popierał „Plan Balcerowicza”. Kosztem milionów Polaków ich majątku i pracy - wprowadzono przygotowany przez „Wall Street” - Georga Sorosa program reform gospodarczych, niekorzystny dla Polski -a „Eldorado” dla reformatorów i obcego kapitału. Efekty reform Balcerowicza są główną przyczyną obecnych problemów gospodarczych kraju. Wiedząc, że istnieje alternatywny plan wolnorynkowych zmian gospodarczych, bez wielkich wyrzeczeń społeczeństwa i bezrobocia strukturalnego, Mazowiecki rozpoczął bezprecedensową w Europie Środkowej i Wschodniej wyprzedaż majątku narodowego i gigantycznej prywatyzacji, (po zaniżonych cenach),która de facto zlikwidowała polski przemysł. W sprawach politycznych Mazowiecki akceptował brak działań dotyczących lustracji/dekomunizacji, jednocześnie przyzwalając na niszczenie ważnych dokumentów i przekazywanie kopii materiałów dotyczących polskich służb specjalnych do Moskwy.
11. Jerzy Buzek: Premier w czasach AWS. Odpowiedzialny za instytucjonalną grabież oszczędności Polaków w Otwartych Funduszach Emerytalnych (OFE). Prowizje dla firm "zarządzających" sięgały 10% wartości składek. Autorzy reformy pracowali później w spółkach, które zarabiały na OFE. Patologiczne prywatyzacje: PZU - sprzedaż pakietu 30% za 3 mld zł (największego ubezpieczyciela RP)- pakietu kontrolnego za 6,5 mld zł). Wartość giełdowa firmy po "prywatyzacji", w czasie kryzysu, wynosiła ponad 30 mld zł. Prywatyzacja TP S.A., podczas którego „sprywatyzowano monopol” Państwa oraz zahamowano rozwój jego informatyzacji - pozwalając drenować kieszenie obywateli.Na dodatek podczas prywatyzacji sprywatyzowano "przypadkiem" infrastrukturę obrony. Premier Buzek to także tragiczna reforma służby zdrowia (stworzenie kas chorych), błyskawicznie anulowana z uwagi na nieefektywność. Najgorszy premier w historii III RP – W nagrodę za zasługi dla UE Niemiec – Przewodniczący Parlamentu Europejskiego.
12. Władysław Bartoszewski: dwukrotny minister spraw zagranicznych. W rządzie Józefa Oleksego i Jerzego Buzka. W czasie II Wojny Światowej był więzień Auschwitz, żołnierzem AK, uczestnik powstania warszawskiego. Były ambasador RP w Austrii. Kandydat z list UW do Sejmu/Senatu, choć formalnie do tej partii nigdy nie należał. Będąc szefem dyplomacji, rządu Premiera Buzka decydował o tym, na jakich warunkach Polska będzie współpracować z Unią Europejską. Kwestia mienia poniemieckiego i pożydowskiego, które obecnie jest lub będzie przedmiotem roszczeń potomków mieszkańców Polski innych narodowości, jest owocem jego działań. Bartoszewski negocjował i podpisywał umowy międzynarodowe, na mocy których Rząd RP zgodził się na to, żeby spadkobiercy np. Niemców mogli dochodzić swoich praw przed sądami powszechnymi. Jednocześnie w imię pojednania polsko-niemieckiego był orędownikiem zrezygnowania Polski z ewentualnych roszczeń odszkodowawczych za okupację i zniszczenie kraju przez Niemców w czasie II Wojny Światowej. Od listopada 2007 sekretarz stanu, pełnomocnik do spraw dialogu międzynarodowego w Kancelarii Premiera D. Tuska Przewodniczący komitetu honorowego PO
13. Marek Belka: obecny prezes NBP. Stypendysta Fundacji Fulbrighta- Columbia University, Amerykańskiej Rady Towarzystw Naukowych - University of Chicago oraz London School of Economics. Możliwość zagranicznych wojaży zawdzięczał oczywiście nie tylko opinii zdolnego naukowca, ale także przynależności do PZPR, datującej się od 1973 r. Jako TW „Blech” współpracował z SB i WSI. W 1996 objął stanowisko konsultanta Banku Światowego. Równolegle, w latach 1994–1996, był wiceprzewodniczącym Rady Strategii Społeczno-Gospodarczej przy Radzie Ministrów, a następnie doradcą ekonomicznym prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. W lutym 1997 został powołany na funkcje wicepremiera oraz ministra finansów w rządzie Cimoszewicza, zastępując w nim Grzegorza Kołodkę. Jest jednym z ministrów wprost odpowiedzialnym za olbrzymie zubożenie społeczeństwa
Ruch Solidarność – jego liderzy (jak również społeczeństwo), nie były przygotowane do Rewolucji Polskiej, zapoczątkowała zmiany w Europie i na całym Świecie. Niestety, najgorzej chyba na tych zmianach wyszło nasze społeczeństwo, obecna Polska. Brak przygotowania elit politycznych kraju, ignorancja, brak doświadczenia i wiedzy o Świecie, zasadach ekonomii, finansów - spowodowały, że Polsce narzucono wiele bardzo niekorzystnych rozwiązań. Nasze społeczeństwo dało się nabrać, wykorzystać, zmanipulować. Większość naiwnie uważała, że skoro proponowane rozwiązania gospodarcze są Unijne/Natowskie lub „Amerykańskie” –to znaczy że są dobre, że muszą sprawdzić się również w naszym kraju.
Nie wystarczyło zrobić rewolucję, trzeba było dokładnie wiedzieć co robić z Rzeczpospolitą. Uchwalono nawet nową Konstytucję, ale dla niektórych „decydentów”-jakby ona nie istniała. Działania różnych koalicji Rządowych w przeszłości, często naruszały Ustawę Zasadniczą. Np. obecny system finansowy w wielu wypadkach nie jest zgodny z zapisami konstytucyjnymi. Polska stacza się po równi pochyłej w niebyt UE Niemiec. Należy ten proces zatrzymać za wszelką cenę – rozpocząć następną, prawdziwą odbudowę Kraju - w interesie wszystkich obywateli, tak aby zapewnić Polsce właściwe, należne jej miejsce w Europie i na Świecie. Należy rozpocząć budowę IV Rzeczpospolitej, opierając się na doświadczeniach ostatnich lat. Jedną z wielu przyczyn obecnej słabości Naszego Kraju jest to, że nigdy nie przeprowadzono właściwie procesu dekomunizacji i lustracji. Trzeba uczyć się z historii – tak aby od samego początku pokojowej Rewolucji IV RP - uniknąć problemów z przeszłości. Trzeba wykonać Listę (Ranking) głównych winowajców obecnego stanu rzeczy. Tych, którzy zrobili na zlecenie obcych Polsce interesów, działając na szkodę kraju. Trzeba zebrać wszystkie istotne dane, opracować „faktografię” działalności tych osób –na forum publicznym. Osoby te będą miały możliwość obrony. Kiedy zbierzemy wszystkie prawdziwe fakty, kiedy wreszcie dokona się Rewolucja przemiany III w IV RP – Naród zadecyduje (w formie referendum?) o losach najbardziej winnych. Wierzę w Demokrację bezpośrednią. Naród, społeczeństwo – decyduje!
Ale jeszcze Polska nie zginęła - Póki my - Naród żyje!!!
Poniżej LISTA HAŃBY: (winnych upadku III RP)osób, które szczególnie przyczyniły się do obecnego kryzysu III RP oraz krótki opis ich działalności.
1. Jan Krzysztof Bielecki:Premier III RP - od 04.01.1991-06.12.1991 – zaledwie 340 dni. Sprzedał 1208 zakładów! Absolutny rekordzista - 3.6 firm państwowych dziennie! Będąc premierem otrzymał od Michała Falzmana, ówczesnego szefa NIK informacje o aferze FOZZ. Nic w tej sprawie nie zrobił! Zasadniczym problemem prywatyzacji w tamtym okresie było celowe zaniżanie wartości sprzedawanych spółek w niejasnych procesach prywatyzacyjnych. JKB,po odejściu z Rządu, reprezentuje Polskę w EBOiR. Kontynuuje działalność handlową Polskimi firmami (bankami). Po przejęciu kontroli Pekao SA przez Unicredit (z pomocą JKB)- dziwnym zbiegiem okoliczności? –zostaje ON Prezesem Zarządu tegoż Banku, z pensją 5.8 mln zł (w ciągu kilku lat ponad 20mnl zł + premie)!!! W tym czasie miliardowe transakcje, oraz dywidendy z korzyścią dla Włochów, nie dla Polski. Obecnie JKB jest Szefem Doradców Gospodarczych Tuska - „szarą eminencją” Rządu! Kontynuuje politykę wyprzedaży majątku narodowego. „Nieformalnie”, dzięki bliskiej znajomości z Premierem mianuje lojalnych, oczywiście sobie i PO - prezesów na kluczowe stanowiska strategicznych firm państwowych.
2. Leszek Balcerowicz: Niekwestionowany lider reformy i destrukcji Polskiej gospodarki, finansów, majątku. Były pracownik naukowy Instytutu Marksizmu i Leninizmu. Firmował autorytetem profesora „finansów”, przy poparciu „światowej finansjery” -etapy Polskiej rewolucji (transformacji) gospodarczej - z komunistycznej na „wolno-rynkową”. Program przygotowany w całości i na zlecenie George'a Sorosa, który przyjechał doPolski jako przedstawiciel kapitału zachodniego, celem przeprowadzenia reform. Tak aby możliwie najtaniej i najszybciej przejąć własność i kontrolę nad polskim majątkiem narodowym. Balcerowicz i kolejne rządy nigdy nie ujawniły tego, że był alternatywny, lepszy plan reform – wzorowany na szwedzkim modelu „społecznej gospodarki wolnorynkowej”. Wprowadzenie tego programu uratowałoby miliony Polaków przed strukturalnym, niekontrolowalnym bezrobociem i przed kredytami, które np. rozłożyły na łopatki polskich rolników.Balcerowicz będąc członkiem RN FOZZ, brał udział (razem z premierem JK Bieleckim) w słynnej naradzie 14.06.1991, na której Michał Falzman zaprezentował dowody na transfer pieniędzy z Polski. Kiedy Balcerowicz był prezesem NBP - jego żona była szefem CASE (Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych), które utrzymywało się z dotacji banków, które nadzorował… jej mąż. Balcerowicz jest odpowiedzialny również, a za politykę sztywnego kursu złotego do dolara (1990r) umożliwiając transfery olbrzymiej gotówki spekulacyjnej z Polski. W kraju szalała inflacja, a rząd uparcie bronił kursu dolara.
3. Adam Michnik: „Legenda Polskiego Podziemia” wykreowana, w dużej mierze dla własnych celów. Uczestnik wydarzeń marcowych w 1968r, działacz KOR,założyciel ROAD, później UD (Unia Wolności). Opowiadał się zdecydowanie za powszechną prywatyzacją i reform gospodarczych przeprowadzanych przez Balcerowicza. Będąc początkowo w bardzo dobrych relacjach z NSZZ Solidarność,przejął kontrolę, nad utworzoną przez Związek - Gazetą Wyborczą, zktórejbardzo umiejętnie stworzył imperium medialne „Agora” (nigdy nie rozliczono pieniędzy, które miały pochodzić na budowę wolnych mediów w Polsce - nie zaś jednego koncernu). „Agora” z Michnikiem od wielu latzwielkim powodzeniemkontroluje i manipuluje umysłami znacznej częścipolskiegospołeczeństwa.Mając dostęp do niewyczerpanych zasobów finansowych oraz zastępy firm prawników- wszystkie niewygodne dla siebie,(orazprowadzonej przez siebie polityki), osoby, aktywność i publikacje pozywa do Sądu. Wykorzystując nieudolność Wymiaru Sprawiedliwości, w swoich poczynaniach jest praktycznie ponad prawem. Michnik,pomimo swojej opozycyjnej działalności, jako pierwszy „rozgrzeszył” Jaruzelskiego/Kiszczaka, odpowiedzialnych za wprowadzenie stanu wojennego, nazywając członków PRON ludźmi honoru. Poprzez podległe sobie media blokował „publiczny sąd” nad autorami Stanu Wojennego. Agora i Michnikprzez dekady skutecznie torpeduje lustrację i dekomunizację w Polsce.W grudniu 2002 Adam Michnik upublicznił tzw. aferę Rywina. W czasach Prezydenta Kwaśniewskiego, Michnika nazywano nieformalnym „Vice-Prezydentem” kraju. Michnik jest/był niewątpliwym rozgrywający i rozdającym karty ostatnich30 lat. Ponosi odpowiedzialność za całkowite zniekształcenie najnowszej historii Polski.
4. Wiesław Kaczmarek: minister afer (głównie gospodarczych) tzw. „afera Orlenu” „afera osocza”. Od 1985 do końca członek PZPR. W 1989r poseł Sejmu kontraktowy z ramienia PZPR, później wybierany z list SLD i SDPl. Pełnił funkcję ministra Skarbu Państwa 2001-03; przekształceń własnościowych 1993-96, ministra gospodarki (1997r) w rządzie Premiera Cimoszewicza. W 2004 roku publicznie deklarował, że rzeczywistym celem zatrzymania szefa PKN Orlen Andrzeja Modrzejewskiego przez UOP, była chęć jego odwołania i zablokowania kontraktu na dostawy ropy. W tym celu powołano sejmową komisję śledczą do zbadania tzw. "afery Orlenu". W październiku 2006 przed Sądem Okręgowym Warszawa-Praga rozpoczął się proces karny byłego ministra, oskarżonego o wydanie w 1997 nierzetelnej opinii przesądzającej o udzieleniu spółce LFO poręczenia ze strony Skarbu Państwa, pomimo braku przesłanek dla takiej gwarancji. Wiesław Kaczmarek nie przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu. Postępowanie w toku. Największy błąd Kaczmarka to stworzenie Programu Powszechnej Prywatyzacji. (PPP) Program ten zamiast uwłaszczyć społeczeństwo, skorumpował klasę polityczną. To wspólne dzieło SLD i tzw. liberałów. "PPP połączył akcjonariat obywatelski z szansą naprawy przedsiębiorstw w postaci NFI - przekonywał w 1995 r. Janusz Lewandowski - współautor koncepcji PPP. „Program NFI to program o charakterze masowym, dotyczy wszystkich obywateli, a z drugiej strony - znaczącej grupy 512 przedsiębiorstw - około 10% całego polskiego majątku i potencjału wytwórczego sektora publicznego"- wtórował mu W. Kaczmarek, minister przekształceń własnościowych w rządzie SLD-PSL. Do NFI, przekazano najcenniejsze państwowe spółki, a udziały rozdano całemu społeczeństwu (według daty urodzenia). Czyli nikomu. A władzę przejęły firmy zarządzające, zagraniczne. NFI zarządzały firmy, które nie odpowiadały przed nikim, a ich wynagrodzenie było niezależne od wyników. Powstanie NFI stało się początkiem budowy kapitalizmu politycznego ze wszystkimi jego patologiami.
5. Janusz Lewandowski: Minister Przekształceń Własnościowych (1990-93) w Rządach Premierów: J.K. Bieleckiego i Hanny Suchockiej Opracował Program Powszechnej Prywatyzacji. To w jego czasach rozpoczęto wyprzedaż majątku narodowego. Założyciel Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, gdzie pełni funkcję Przewodniczącego Rady Fundatorów. W latach 1980-89 doradca ekonomiczny NSZZ "Solidarność". W 1989 współzałożyciel KLD. Związany ze środowiskiem tzw. gdańskich liberałów. Lewandowski, to cała epoka nieszczęść i prywatyzacji III RP, dla których Lewandowski był kasjerem i bramkarzem. Dlatego został po latach komisarzem UE (emerytura liczona w mln złotych).Już jako komisarz UE JL uczestniczył w Międzyparlamentarnej Konferencji poświęconej finansom i podatkom w UE. Wśród poruszanych zagadnień był m.in. temat podatku od transakcji finansowych, propozycja przyszłego budżetu Unii Europejskiej oraz nowy Pakt Fiskalny. Komisarz Lewandowski podkreślił znaczenie Wieloletnich Ram Finansowych UE na lata 2014 -2020 w walce z kryzysem w Europie. Jeden ze współautorów pomysłu, żeby Polska wspierała kraje strefy euro znajdujące się w kłopotach finansowych - w związku ze swoją nieodpowiedzialną polityką. Odpowiada również za szkodliwy dla Polski Pakt Fiskalny. Zgodnie z projektem m.in. Lewandowskiego Unia Europejska ma wprowadzić nowe podatki pośrednie, czyli: zwiększyć część przekazywanej składki VAT do budżetu unijnego, podatek za emisje CO2, podatki za transakcje bankowe i elektroniczną komunikację. Wiele niejasności związanych z prywatyzacjami przeprowadzanymi przez rząd Jana Krzysztofa Bieleckiego wciąż pozostaje.
6. Bronisław Komorowski: zniszczenie Wojska Polskiego. Komorowski to człowiek bez dorobku. Ma wpływ na rządy od ponad 20 lat a osiągnięcia tylko negatywne.Każdemu ministrowi obrony (z nielicznymi wyjątkami) można przypisać destruktywną role w niszczeniu Polskich sił zbrojnych ale największy udział i rolę ma w tym procesie, bez wątpienia Bronisław Komorowski (w duecie z Januszem Onyszkiewiczem). Oni bowiem razem, najdłużej na stanowiskach ministerialnych i parlamentarnych kontrolowali MON, tworząc prawne i ustawowe podwaliny dzisiejszego rozkładu WP. Ich propagandowe zawołanie ”armia mniejsza ale sprawniejsza” zawierał pretekst do celowej, systematycznej likwidacji określonych struktur organizacyjnych, zmniejszania środków finansowych, zaniechania szkolenia, likwidacja akademii, szkół oficerskich, obniżania sprawności bojowej Wojska Polskiego. Dzisiejszy ”uzawodowiony” zbiór masy ludzkiej, dawno przestał być armią i jest jedynie zdolny do ograniczonego wykonania zadań o charakterze policyjnym. Kilka wrogich dywizji pancernych, wspomaganych przez odpowiednio wyposażone lotnictwo – mogłoby bez trudu całkowicie przejąć kontrolę nad Naszym Krajem - w okresie znacznie krótszym niż Kampania Wrześniowa. Wiadomo, że nie mamy co liczyć na interwencję NATO. Ostatnie dwudziestolecie, to bezustanna gonitwa, kolejnych ekip rządowych o jak najskuteczniejsze zniszczenie obronności kraju. Pod pozorem koniecznych zmian, reform, rzekomej modernizacji prowadzonej przez poszczególne opcje polityczne, pod hasłem cywilnej kontroli nad armią, dokonuje się gospodarka rabunkowa i dezorganizacja Wojska Polskiego. Obecnie człowiek, ponoszący największą odpowiedzialność w rozkładzie Wojska Polskiego - Bronisław Komorowski jest jako Prezydent, również naczelnym zwierzchnikiem Wojska Polskiego. Teoretycznie – bo WP po prostu już nie ma. Ile jednak więcej szkód może zrobić Prezydent Komorowski?
7. Donald Tusk: Najdłużej urzędujący premier RP. Polityk od zawsze. Człowiek bezwzględny i egocentryk. Współzałożyciel i przewodniczący PO od 2001r., pozbywając się konkurentów na przewodniczącego partii – (M. Płażyński i A. Olechowski). Współzałożyciel KLD i jego przewodniczący w 1991r. W 1994 wiceprzewodniczący Unii Wolności, powstałej po połączeniu się KLD z UD. W wyborach 1997 mandat senatora z ramienia UW - znalazł się w koalicji popierającej rząd AWS - Jerzego Buzka. Wicemarszałek Senatu IV kadencji. Na początku 2001, po przegraniu rywalizacji o stanowisko przewodniczącego z B. Geremkiem odchodzi z UW – tworząc PO. W maju 2005 deklaruje zamiar ubiegania się o urząd Prezydenta RP z ramienia PO – przegrywa z Lechem Kaczyńskim. Obecnie doprowadził do kryzysu finansowego ZUS. Tusk nieodmiennie zapewnia, że polska gospodarka to „zielona wyspa na mapie Europy”. Jest Premierem, którego rządy ciągle i drastycznie zwiększały pośrednie i bezpośrednie podatki. Za jego kadencji spadła dzietność Polaków, wzrosła zaś migracja zarobkowa młodych obywateli RP. Dziadek Tuska był żołnierzem Wermachtu. Za rządów Tuska Polska spadła na 102 miejsce (z 67) w rankingu kosztów działania firm (TTR) Jeszcze gorzej wypadamy w rankingu Banku Światowego i PWC - przyjaznych systemów podatkowych -121 miejsce (na 183 kraje). Wyprzedzają nas Iran – 115 i Tanzania – 120. Do tego dodajmy wzrost zadłużenia państwa o 300 mld zł. Tylko jedną na pięć obietnic z 2007 r. dotrzymał rząd Tuska –jak wynika z raportu Fundacji Republikańskiej. Tusk zrobił niewiele podczas swoich rządów: ulegając antyrozwojowym grupom interesu, prowadził politykę nieracjonalnego zadłużania państwa. Wyraził milczące przyzwolenie na niespotykaną w historii inwigilacje obywateli (polskie służby sprawdzają największą liczbę obywateli w UE -protestowała w tej sprawie Naczelna Rada Adwokacka).
8. Bronisław Geremek: współtwórca i orędownik „Sejmu kontraktowego”, który dokonał oficjalnego podziału władzy i majątku między PZPR i Polską. W „kontraktowym” i pierwszym wolnym Sejmie przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych. W rządzie koalicyjnym AWS/UW, szef MSZ. Zaakceptował niemieckie żądania odstąpienia Polski od sprawy reparacji wojennych oraz zamianę roszczeń na symboliczne renty. Wspólnie z Wł. Bartoszewiczem, w ramach źle pojętego pojednania polsko-niemieckiego, doprowadził do sytuacji, w której za zniszczony przez Niemców majątek żydowski, płaci dzisiaj Skarb Państwa RP. Działając przez lata na forum międzynarodowym torpedował „pro-polskie” inicjatywy. Ponosi niewymierną wprost odpowiedzialność, za osłabienie autorytetu Polski na arenie międzynarodowej. W rezultacie działań Geremka obywatele i ich potomkowie pochodzenia Żydowskiego mogą dochodzić swoich roszczeń w sądach powszechnych. Natomiast organizacje żydowskie mają prawo domagać się, aby majątek, który należał do Żydów, którzy zginęli w holokauście przeszedł na własność organizacji żydowskich, a nie skarbu państwa, którego byli obywatelami. Geremek nic w tej sprawie nie zrobił. 9. Hanna Gronkiewicz-Waltz: wiceprzewodnicząca PO, II kadencję prezydent Warszawy.
W 1991 roku członek Komisji Prawa Bankowego, pracującej nad zasadami nowego prawa bankowego. To jej zawdzięczamy obecny kształt bankowego tytułu egzekucyjnego. Prezes NBP (1992-98) i przewodnicząca RPP. Odpowiedzialna za stan polskiej gospodarki, szczególnie za niekorzystną dla naszego kraju prywatyzację sektora bankowego. Z punktu widzenia zachodnich inwestorów przejmujących, polski majątek narodowy– była bardzo dobrym prezesem. Dostała zresztą w nagrodę funkcja wiceprezesa EBOR. Za jej kadencji upłynniono kurs złotego wobec walut wymienialnych, natomiast w 1995 przeprowadzono denominację złotego. Jako szefowa RPP odpowiadała za spowolnienia polskiej gospodarki związane z traktowaniem waluty, jako narzędzia do uprawiania polityki. Opis działalności: w skrócie: karierowicz, manipulant i ślepy wykonawca – nieudacznik. Od 2005 działa w PO, w której przyjęła na siebie zadanie przebudowy struktur partii w Warszawie.
10. Tadeusz Mazowiecki: Pierwszy premier wolnej Polski - „sejmu kontraktowego”. Wyraził zgodę i aktywnie popierał „Plan Balcerowicza”. Kosztem milionów Polaków ich majątku i pracy - wprowadzono przygotowany przez „Wall Street” - Georga Sorosa program reform gospodarczych, niekorzystny dla Polski -a „Eldorado” dla reformatorów i obcego kapitału. Efekty reform Balcerowicza są główną przyczyną obecnych problemów gospodarczych kraju. Wiedząc, że istnieje alternatywny plan wolnorynkowych zmian gospodarczych, bez wielkich wyrzeczeń społeczeństwa i bezrobocia strukturalnego, Mazowiecki rozpoczął bezprecedensową w Europie Środkowej i Wschodniej wyprzedaż majątku narodowego i gigantycznej prywatyzacji, (po zaniżonych cenach),która de facto zlikwidowała polski przemysł. W sprawach politycznych Mazowiecki akceptował brak działań dotyczących lustracji/dekomunizacji, jednocześnie przyzwalając na niszczenie ważnych dokumentów i przekazywanie kopii materiałów dotyczących polskich służb specjalnych do Moskwy.
11. Jerzy Buzek: Premier w czasach AWS. Odpowiedzialny za instytucjonalną grabież oszczędności Polaków w Otwartych Funduszach Emerytalnych (OFE). Prowizje dla firm "zarządzających" sięgały 10% wartości składek. Autorzy reformy pracowali później w spółkach, które zarabiały na OFE. Patologiczne prywatyzacje: PZU - sprzedaż pakietu 30% za 3 mld zł (największego ubezpieczyciela RP)- pakietu kontrolnego za 6,5 mld zł). Wartość giełdowa firmy po "prywatyzacji", w czasie kryzysu, wynosiła ponad 30 mld zł. Prywatyzacja TP S.A., podczas którego „sprywatyzowano monopol” Państwa oraz zahamowano rozwój jego informatyzacji - pozwalając drenować kieszenie obywateli.Na dodatek podczas prywatyzacji sprywatyzowano "przypadkiem" infrastrukturę obrony. Premier Buzek to także tragiczna reforma służby zdrowia (stworzenie kas chorych), błyskawicznie anulowana z uwagi na nieefektywność. Najgorszy premier w historii III RP – W nagrodę za zasługi dla UE Niemiec – Przewodniczący Parlamentu Europejskiego.
12. Władysław Bartoszewski: dwukrotny minister spraw zagranicznych. W rządzie Józefa Oleksego i Jerzego Buzka. W czasie II Wojny Światowej był więzień Auschwitz, żołnierzem AK, uczestnik powstania warszawskiego. Były ambasador RP w Austrii. Kandydat z list UW do Sejmu/Senatu, choć formalnie do tej partii nigdy nie należał. Będąc szefem dyplomacji, rządu Premiera Buzka decydował o tym, na jakich warunkach Polska będzie współpracować z Unią Europejską. Kwestia mienia poniemieckiego i pożydowskiego, które obecnie jest lub będzie przedmiotem roszczeń potomków mieszkańców Polski innych narodowości, jest owocem jego działań. Bartoszewski negocjował i podpisywał umowy międzynarodowe, na mocy których Rząd RP zgodził się na to, żeby spadkobiercy np. Niemców mogli dochodzić swoich praw przed sądami powszechnymi. Jednocześnie w imię pojednania polsko-niemieckiego był orędownikiem zrezygnowania Polski z ewentualnych roszczeń odszkodowawczych za okupację i zniszczenie kraju przez Niemców w czasie II Wojny Światowej. Od listopada 2007 sekretarz stanu, pełnomocnik do spraw dialogu międzynarodowego w Kancelarii Premiera D. Tuska Przewodniczący komitetu honorowego PO
13. Marek Belka: obecny prezes NBP. Stypendysta Fundacji Fulbrighta- Columbia University, Amerykańskiej Rady Towarzystw Naukowych - University of Chicago oraz London School of Economics. Możliwość zagranicznych wojaży zawdzięczał oczywiście nie tylko opinii zdolnego naukowca, ale także przynależności do PZPR, datującej się od 1973 r. Jako TW „Blech” współpracował z SB i WSI. W 1996 objął stanowisko konsultanta Banku Światowego. Równolegle, w latach 1994–1996, był wiceprzewodniczącym Rady Strategii Społeczno-Gospodarczej przy Radzie Ministrów, a następnie doradcą ekonomicznym prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. W lutym 1997 został powołany na funkcje wicepremiera oraz ministra finansów w rządzie Cimoszewicza, zastępując w nim Grzegorza Kołodkę. Jest jednym z ministrów wprost odpowiedzialnym za olbrzymie zubożenie społeczeństwa
czwartek, 14 czerwca 2012
Kim jest Kazimierz Marcinkiewicz ?
W Goldman Sachs doradcą inwestycyjnym na Europę Centralną i Wschodnią jest Kazimierz Marcinkiewicz od 2008 roku.
W 2009 roku Goldman Sachs przyznał się do spekulacji m.in. na polskiej walucie, w wyniku której złoty bardzo stracił na wartości przez co on zarobił dużo ponad to, co zakładał. Sprawa jest tuszowana, rozmydlona i rozpłynęła się w mediach.
Na światło dzienne wypłynęły również informacje o oszustwach Goldman Sachs w tuszowaniu długu Grecji. Jak dowiedziała się agencja Bloomberg bank zatajał przed klientami, którzy kupowali od niego greckie obligacje, stan finansów tego kraju. Według informacji Bloomberga w co najmniej sześciu z dziesięciu emisji Goldman nie poinformował inwestujących o swapach walutowych, które wykorzystywał by ukryć część długu Grecji. Swapy walutowe polegają na konwersji waluty, w której zaciągnięto zobowiązanie, na inną (w przypadku Grecji były to jeny i dolary wymienione na euro) i odwrotnej transakcji w momencie, kiedy dług staje się wymagalny, po z góry ustalonym kursie. Goldman tak dobrał kurs walutowy, że na papierze grecki dług wyglądał na 1 mld dol. mniejszy.
Sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że miała ona miejsce zaledwie rok po przyjęciu euro przez Grecję. Poziom długu publicznego w kraju powinien być trzymany w ryzach, zgodnie z kryteriami konwergencji. Tymczasem unijne władze nie miały pojęcia o stosowanych przez rząd grecki swapach. Banki inwestycyjne są zatem częścią większego spisku, który fałszował dane, pokazując strefę euro jako sprawnie działającą unię walutową. Jeśli zatem Goldman sprzedawał papiery wiedząc, że publicznie dostępne informacje o emitencie są nieprawdziwe, zwyczajnie oszukał swoich klientów.
Prestiżowy magazyn Rolling Stone w lipcu 2009 roku opublikował artykuł dowodzący, że bank założony w 1869 r. przez Marcusa Goldmana i jego zięcia Samuela Sachsa maczał palce w każdej bańce spekulacyjnej od Wielkiego Kryzysu w 1929 r. po kryzys obecny.
Kolejnym ważnym elementem zaufania do Goldman Sachs jest fakt jak jeden z dyrektorów banku - Greg Smith - w nietypowy sposób pożegnał się ze swoim pracodawcą. Zrobił to na łamach "New York Timesa" w formie listu, który przesłał do gazety. Nie przebierał w nim w słowach. Greg Smith wyjaśnił, że zrezygnował ze swojego stanowiska ze względu na atmosferę jaka ostatnio panowała w banku. Stwierdził, że jest toksyczna, destrukcyjna i nieprzyjazna, a wszystkim rządzi chciwość, która jest zdecydowanie ważniejsza niż klienci.
Dalej wylicza długą listę grzechów pracowników banku. Jak pisze, w ostatnich latach przestał się liczyć interes klienta - ważny jest jedynie zysk samego banku. Dlatego awans dostają np. osoby, które potrafią przekonać klientów np. do zakupu aktywów, których chce pozbyć się Goldman Sachs, ponieważ nie widzi możliwości zarobienia na nich. "Wielokrotnie brałem udział w spotkaniach, gdzie nawet minuta nie była poświęcona temu, jak pomóc klientom. Zamiast tego dyskutowano, jak wycisnąć z nich jak najwięcej pieniędzy" - opisuje. I dodaje, że w firmie klientów nazywało się "muppetami", często nawet w wewnętrznej korespondencji. Muppety to w slangu banku idioci i głupcy.
Smith zauważa też, że takie zachowanie doświadczonych pracowników demoralizuje początkujących analityków banku. "Wyobraźcie sobie młodszego analityka siedzącego cicho w kącie i słuchającego o muppetach i wyłupianiu oczu klientom. Nie trzeba być naukowcem, by wiedzieć, że nie zrobi to z niego modelowego obywatela".
Smith twierdzi też, że upadek moralny i brak szacunku dla klientów to jedno z największych zagrożeń dla istnienia całego Goldman Sachs. "Bez klientów nie zarobicie pieniędzy. Co więcej, przestaniecie istnieć" - przestrzega swojego - byłego już - pracodawcę.
Goldman Sachs ma swoich ludzi w najważniejszych instytucjach świata. Dyrektor zarządzający Banku Światowego ( BŚ ) Robert Zoellick, prezes banku centralnego Kanady Mark Carney, prezes nowojorskiego oddziału FED William Dudley, a także prezes Europejskiego Banku Centralnego ( EBC ) Mario Draghi - wszyscy byli pracownikami banku Goldman Sachs i nie wiadomo czy nie pozostali mu wierni.
I właśnie w takiej instytucji pracuje Kazimierz Marcinkiewicz. Jedną z 14 wewnętrznych zasad GS jest: „Naszym bogactwem są ludzie, kapitał i reputacja” – w tej kolejności właśnie. Czy Polska liczy się jako państwo, które należy traktować jak partnera w biznesie czy jako zbiorowisko "Muppetów" do zrealizowania własnego zysku m.in. dzięki sprzedawczykowi Kazimierzowi Marcinkiewiczowi i jemu podobnych polonofobów? Czy BŚ i EBC będzie służył UE czy uczyni miejscem do zarabiania pieniędzy przez GS?
Na rynku międzynarodowym GS w 2006 r. doradzał przy fuzji dwóch największych producentów stali – firm Mittal i Arcelor (40 mld dol.), w 2008 r. koordynował fuzję gigantów przemysłu farmaceutycznego - firmy Roche oraz Genentech (46,7 mld dol.), a w 2009 r. fuzję Pfizera i Wyeth (wartość transakcji – 64,5 mld dol.) oraz pracował przy przejęciu Cadbury przez Kraft Foods (21,4 mld dol.).
W Polsce bank GS współorganizował ogromną emisję akcji grupy energetycznej PGE, doradzał PZU w procesie wchodzenia na giełdę i brał udział w transakcji sprzedaży Polkomtela, operatora sieci Plus.
O spowiedzi bankiera przeczytasz: http://www.tvn24.pl/biznes-gospodarka,6/szczera-spowiedz-bankiera-wyciskamy-kase-z-muppetow,203652.html
W 2009 roku Goldman Sachs przyznał się do spekulacji m.in. na polskiej walucie, w wyniku której złoty bardzo stracił na wartości przez co on zarobił dużo ponad to, co zakładał. Sprawa jest tuszowana, rozmydlona i rozpłynęła się w mediach.
Na światło dzienne wypłynęły również informacje o oszustwach Goldman Sachs w tuszowaniu długu Grecji. Jak dowiedziała się agencja Bloomberg bank zatajał przed klientami, którzy kupowali od niego greckie obligacje, stan finansów tego kraju. Według informacji Bloomberga w co najmniej sześciu z dziesięciu emisji Goldman nie poinformował inwestujących o swapach walutowych, które wykorzystywał by ukryć część długu Grecji. Swapy walutowe polegają na konwersji waluty, w której zaciągnięto zobowiązanie, na inną (w przypadku Grecji były to jeny i dolary wymienione na euro) i odwrotnej transakcji w momencie, kiedy dług staje się wymagalny, po z góry ustalonym kursie. Goldman tak dobrał kurs walutowy, że na papierze grecki dług wyglądał na 1 mld dol. mniejszy.
Sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że miała ona miejsce zaledwie rok po przyjęciu euro przez Grecję. Poziom długu publicznego w kraju powinien być trzymany w ryzach, zgodnie z kryteriami konwergencji. Tymczasem unijne władze nie miały pojęcia o stosowanych przez rząd grecki swapach. Banki inwestycyjne są zatem częścią większego spisku, który fałszował dane, pokazując strefę euro jako sprawnie działającą unię walutową. Jeśli zatem Goldman sprzedawał papiery wiedząc, że publicznie dostępne informacje o emitencie są nieprawdziwe, zwyczajnie oszukał swoich klientów.
Prestiżowy magazyn Rolling Stone w lipcu 2009 roku opublikował artykuł dowodzący, że bank założony w 1869 r. przez Marcusa Goldmana i jego zięcia Samuela Sachsa maczał palce w każdej bańce spekulacyjnej od Wielkiego Kryzysu w 1929 r. po kryzys obecny.
Kolejnym ważnym elementem zaufania do Goldman Sachs jest fakt jak jeden z dyrektorów banku - Greg Smith - w nietypowy sposób pożegnał się ze swoim pracodawcą. Zrobił to na łamach "New York Timesa" w formie listu, który przesłał do gazety. Nie przebierał w nim w słowach. Greg Smith wyjaśnił, że zrezygnował ze swojego stanowiska ze względu na atmosferę jaka ostatnio panowała w banku. Stwierdził, że jest toksyczna, destrukcyjna i nieprzyjazna, a wszystkim rządzi chciwość, która jest zdecydowanie ważniejsza niż klienci.
Dalej wylicza długą listę grzechów pracowników banku. Jak pisze, w ostatnich latach przestał się liczyć interes klienta - ważny jest jedynie zysk samego banku. Dlatego awans dostają np. osoby, które potrafią przekonać klientów np. do zakupu aktywów, których chce pozbyć się Goldman Sachs, ponieważ nie widzi możliwości zarobienia na nich. "Wielokrotnie brałem udział w spotkaniach, gdzie nawet minuta nie była poświęcona temu, jak pomóc klientom. Zamiast tego dyskutowano, jak wycisnąć z nich jak najwięcej pieniędzy" - opisuje. I dodaje, że w firmie klientów nazywało się "muppetami", często nawet w wewnętrznej korespondencji. Muppety to w slangu banku idioci i głupcy.
Smith zauważa też, że takie zachowanie doświadczonych pracowników demoralizuje początkujących analityków banku. "Wyobraźcie sobie młodszego analityka siedzącego cicho w kącie i słuchającego o muppetach i wyłupianiu oczu klientom. Nie trzeba być naukowcem, by wiedzieć, że nie zrobi to z niego modelowego obywatela".
Smith twierdzi też, że upadek moralny i brak szacunku dla klientów to jedno z największych zagrożeń dla istnienia całego Goldman Sachs. "Bez klientów nie zarobicie pieniędzy. Co więcej, przestaniecie istnieć" - przestrzega swojego - byłego już - pracodawcę.
Goldman Sachs ma swoich ludzi w najważniejszych instytucjach świata. Dyrektor zarządzający Banku Światowego ( BŚ ) Robert Zoellick, prezes banku centralnego Kanady Mark Carney, prezes nowojorskiego oddziału FED William Dudley, a także prezes Europejskiego Banku Centralnego ( EBC ) Mario Draghi - wszyscy byli pracownikami banku Goldman Sachs i nie wiadomo czy nie pozostali mu wierni.
I właśnie w takiej instytucji pracuje Kazimierz Marcinkiewicz. Jedną z 14 wewnętrznych zasad GS jest: „Naszym bogactwem są ludzie, kapitał i reputacja” – w tej kolejności właśnie. Czy Polska liczy się jako państwo, które należy traktować jak partnera w biznesie czy jako zbiorowisko "Muppetów" do zrealizowania własnego zysku m.in. dzięki sprzedawczykowi Kazimierzowi Marcinkiewiczowi i jemu podobnych polonofobów? Czy BŚ i EBC będzie służył UE czy uczyni miejscem do zarabiania pieniędzy przez GS?
Na rynku międzynarodowym GS w 2006 r. doradzał przy fuzji dwóch największych producentów stali – firm Mittal i Arcelor (40 mld dol.), w 2008 r. koordynował fuzję gigantów przemysłu farmaceutycznego - firmy Roche oraz Genentech (46,7 mld dol.), a w 2009 r. fuzję Pfizera i Wyeth (wartość transakcji – 64,5 mld dol.) oraz pracował przy przejęciu Cadbury przez Kraft Foods (21,4 mld dol.).
W Polsce bank GS współorganizował ogromną emisję akcji grupy energetycznej PGE, doradzał PZU w procesie wchodzenia na giełdę i brał udział w transakcji sprzedaży Polkomtela, operatora sieci Plus.
O spowiedzi bankiera przeczytasz: http://www.tvn24.pl/biznes-gospodarka,6/szczera-spowiedz-bankiera-wyciskamy-kase-z-muppetow,203652.html
niedziela, 20 maja 2012
Ministerstwo cyfryzacji potrzebne do ...
Wiecie, że zadaniem PO-wskich tzw. amplifyierów opinii jest codzienne przeczesywanie forów internetowych, blogów, a nawet portali społecznościowych w poszukiwaniu wpisów niekorzystnych dla PO. Gdy takie znajdują, mają obowiązek odpowiedzieć na nie tak, aby wyglądało to na ripostę zwykłego internauty - opowiada jeden z amplifyierów. Oficjalnie PO odżegnuje się od tej metody, ale tajemnicą nie są nawet stawki za taką usługę. Samo przejrzenie internetu każdego dnia kosztuje kilkaset złotych miesięcznie, monitoring połączony z oceną aktywności internautów to już wydatek od 3 do ok. 10 tys. złotych miesięcznie. A za usługę poszerzoną o wpisywanie profesjonalnych komentarzy zapłacić trzeba od 5 tys. do nawet 20 tys. złotych. Tyle zarabiają najlepsi - są oni praktycznie nie do namierzenia przez internautów. Tych początkujących można rozpoznać znacznie łatwiej, ponieważ zachwycają się PO i jej hersztem i wypisują peany o rządzie, premierze i prezydencie RP zbyt nachalnie. Internauci są bardzo wyczuleni na wszelkie tego rodzaju oszustwa.
wtorek, 1 maja 2012
"Sukcesy" rządu Donalda Tuska w latach 2008 - 2012
1. Afera hazardowa
2. Afera lekowa
3. Afera z kupowaniem głosów w Wałbrzychu
4. Afera Senatora Misiaka (ustawione przetargi)
5. Afera ministra Grada (firma jego żony przypadkowo wygrywa przetargi dla ministerstwa którym kieruje Grad...)
6. Afera ministra Grabarczyka
7. Podsłuchiwanie dziennikarzy przez ABW
8. Zakup samolotów Bryza bez przetargu
9. Podwyżka podatku VAT
10 .Podwyżka podatku gruntowego
11. Benzyna w górę
12. Gaz w górę
13. Kredyty w górę
14. Żywność w górę
15. Podwyżka energii
16. Wzrost cen biletów komunikacji miejskiej
17. Upadek stoczni (katarscy inwestorzy którzy nie istnieli)
18.Dramatyczna sytuacja w służbie zdrowia w NFZ-cie brakuje 600 mln zł
19.Od 4 lat brak nawet PROJEKTU poprawy stanu służby zdrowia
20. Brak odpowiedniego przygotowania i bezpieczeństwa polskich żołnierzy w Afganistanie
21. Skandaliczne szkolenie wojska - 4 katastrofy lotnicze (Bryza, Casa, Mi-24, Tu-154)
22. Minister sportu na stanowisko dyrektora mianuje swojego prywatnego fryzjera
23. Pierwszy raz w historii ministrem zostaje aferzysta
24. Asystent Komorowskiego Roman Kuźniar publicznie deklaruje, że Katyń nie był ludobójstwem
25. Usilnie twierdzą że w Polsce nie ma kryzysu i jesteśmy "Zieloną wyspą" a dług publiczny wynosi ponad 800 mld zł
26. Wzrost bezrobocia do 13%, 3.2 mln dzieci w Polsce żyje na skraju nędzy
27. Wzrost liczby bezdomnych
28. Obietnica wybudowanie do końca 2008 3 000tyś km autostrad (nie wybudowano nawet 1 km),
29. Nowo oddana trasa S8 której 1km kosztował 200 mln zł nadaje się już do generalnego remontu!
30. Wstrzymanie budowy autostrady A2
31. Według raportu NIK połowę polskich dróg należałoby zamknąć z powodu stanu technicznego
32.Wstrzymano wiele inwestycji drogowych
33. Za poparcie PO w wyborach w 2007 roku Gronkiewicz Waltz dofinansowała stadion piłkarski Legii za ok 500 mln
34. Rząd do końca 2009 miał przyjąć 269 projektów (przyjął 74)
35. Ciągłe próby sprywatyzowania strategicznych polskich firm (Lotos, Orlen, WBK, SPEC, LOT,)
36. Coraz więcej opóźnień w przygotowaniach do EURO 2012 (brak autostrad, nowych lotnisk, dworców, hoteli, opóźnienia w budowie stadionu w Warszawie i Wrocławiu, problemy z murawą stadionu w Poznaniu, która była już sześciokrotnie wymieniana)
37. Zabrali 1,5 mln dla niewidomych
38. Brak reakcji rządu na krytykę Polski w Parlamencie Europejskim przez holenderskich Eurodeputowanych
39. Brak reakcji Polskiego rządu na oskarżenia Eriki Steinbach o to, że Polska jest współwinna wybuchowi II Wojny Światowej
40. Doprowadzenie do likwidacja fabryki FSO
41. Zabierają pomostówki
42. Brak reakcji na zamykanie Polskich szkół na Litwie
43. Brak pieniędzy na wojsko i policję
44. Wzrost przestępczości
45. Brak zapowiadanych reform
46. Zwolnienie prezesa Narodowego Centrum Sportu - otrzymuje on 570 tys zł premii od minister sportu Anny Muchy
47 .Wyższy wiek emerytalny
48. Coraz niższy poziom szkolnictwa
49. Zamykają i likwidują sanatoria
50. Tragiczna sytuacja na polskiej kolei, a czekamy jeszcze na CUD gospodarczy i drugą Irlandię "zielona_wyspa"
51. Podwyżka gazu , który mamy i tak najdroższy w UE.
2. Afera lekowa
3. Afera z kupowaniem głosów w Wałbrzychu
4. Afera Senatora Misiaka (ustawione przetargi)
5. Afera ministra Grada (firma jego żony przypadkowo wygrywa przetargi dla ministerstwa którym kieruje Grad...)
6. Afera ministra Grabarczyka
7. Podsłuchiwanie dziennikarzy przez ABW
8. Zakup samolotów Bryza bez przetargu
9. Podwyżka podatku VAT
10 .Podwyżka podatku gruntowego
11. Benzyna w górę
12. Gaz w górę
13. Kredyty w górę
14. Żywność w górę
15. Podwyżka energii
16. Wzrost cen biletów komunikacji miejskiej
17. Upadek stoczni (katarscy inwestorzy którzy nie istnieli)
18.Dramatyczna sytuacja w służbie zdrowia w NFZ-cie brakuje 600 mln zł
19.Od 4 lat brak nawet PROJEKTU poprawy stanu służby zdrowia
20. Brak odpowiedniego przygotowania i bezpieczeństwa polskich żołnierzy w Afganistanie
21. Skandaliczne szkolenie wojska - 4 katastrofy lotnicze (Bryza, Casa, Mi-24, Tu-154)
22. Minister sportu na stanowisko dyrektora mianuje swojego prywatnego fryzjera
23. Pierwszy raz w historii ministrem zostaje aferzysta
24. Asystent Komorowskiego Roman Kuźniar publicznie deklaruje, że Katyń nie był ludobójstwem
25. Usilnie twierdzą że w Polsce nie ma kryzysu i jesteśmy "Zieloną wyspą" a dług publiczny wynosi ponad 800 mld zł
26. Wzrost bezrobocia do 13%, 3.2 mln dzieci w Polsce żyje na skraju nędzy
27. Wzrost liczby bezdomnych
28. Obietnica wybudowanie do końca 2008 3 000tyś km autostrad (nie wybudowano nawet 1 km),
29. Nowo oddana trasa S8 której 1km kosztował 200 mln zł nadaje się już do generalnego remontu!
30. Wstrzymanie budowy autostrady A2
31. Według raportu NIK połowę polskich dróg należałoby zamknąć z powodu stanu technicznego
32.Wstrzymano wiele inwestycji drogowych
33. Za poparcie PO w wyborach w 2007 roku Gronkiewicz Waltz dofinansowała stadion piłkarski Legii za ok 500 mln
34. Rząd do końca 2009 miał przyjąć 269 projektów (przyjął 74)
35. Ciągłe próby sprywatyzowania strategicznych polskich firm (Lotos, Orlen, WBK, SPEC, LOT,)
36. Coraz więcej opóźnień w przygotowaniach do EURO 2012 (brak autostrad, nowych lotnisk, dworców, hoteli, opóźnienia w budowie stadionu w Warszawie i Wrocławiu, problemy z murawą stadionu w Poznaniu, która była już sześciokrotnie wymieniana)
37. Zabrali 1,5 mln dla niewidomych
38. Brak reakcji rządu na krytykę Polski w Parlamencie Europejskim przez holenderskich Eurodeputowanych
39. Brak reakcji Polskiego rządu na oskarżenia Eriki Steinbach o to, że Polska jest współwinna wybuchowi II Wojny Światowej
40. Doprowadzenie do likwidacja fabryki FSO
41. Zabierają pomostówki
42. Brak reakcji na zamykanie Polskich szkół na Litwie
43. Brak pieniędzy na wojsko i policję
44. Wzrost przestępczości
45. Brak zapowiadanych reform
46. Zwolnienie prezesa Narodowego Centrum Sportu - otrzymuje on 570 tys zł premii od minister sportu Anny Muchy
47 .Wyższy wiek emerytalny
48. Coraz niższy poziom szkolnictwa
49. Zamykają i likwidują sanatoria
50. Tragiczna sytuacja na polskiej kolei, a czekamy jeszcze na CUD gospodarczy i drugą Irlandię "zielona_wyspa"
51. Podwyżka gazu , który mamy i tak najdroższy w UE.
środa, 18 kwietnia 2012
Platforma Obywatelska największym dobrem POlski
Za rządów jego wysokości, miłościwego Pana Tuska Polakom "żyje się lepiej".
Platforma Obywatelska to fachowcy, którzy zawsze mówią "prawdę" i to co zapowiadają, zawsze wdrażają.
PO to nieustanna ofensywa ustawodawcza: wiosenna, letnia, jesienna, zimowa, którą osobiście kieruje Pan Tusk. POlitycy czują się bezpiecznie, nikt ich nie ściga za przekręty i korupcję, gdyż nie ma jej w PO.
Dzięki polityce zagranicznej prowadzonej przez rząd Tuska, Rosja, Niemcy i Unia Europejska bez zgody POlski nie podejmuje żadnych strategicznych decyzji. Pan Tusk zawsze dotrzymuje słowa - jest w 100% wiarygodny.
Dzięki PO i Panu Tuskowi Polska jest "Zieloną wyspą" ,a Polacy żyją najlepiej na świecie.
Polska pod rządami PO zmniejszyła deficyt budżetowy do 25,1 mld zł w 2011 roku , pozbyła się zadłużenia do wysokości 800 mld zł, obniżono podatki, a PKB szybko rośnie. Polska stała się najbardziej rozwiniętym krajem Europy Środkowo-wschodniej.
Polacy nie są już inwigilowani, teraz minister cyfryzacji tylko chroni wolności każdego obywatela i dlatego wszystko musi być monitorowane aby nie doszło do naruszenia wolności słowa.
Polacy żyją dostatnio i zarabiają bardzo dobrze - 4015 zł / mies to średnie wynagrodzenie w Polsce m.in. dzięki podwyżkom płac w administracji ,
Po tysiącach kilometrów super nowoczesnych i bezpiecznych autostrad wybudowanych na bazie najlepszych materiałów na których nie giną ludzie mkną nasi obywatele niczym kierowcy bolidów na torach formuły 1.
Polacy tankują tanią benzynę po 6 zł za litr.
Po twardych negocjacjach z Gazpromem przez najwytrwalszego polityka w Polsce, wielkiego i niestrudzonego bojownika o ochotnicze straże pożarne Pana Pawlaka mamy najtańszy gaz za jedyne 500 dolarów za 1000 m3.
Inwestorzy pchają sie do Polski drzwiami i oknami np. Inwestor z Kataru .
Polacy leczą się w nowoczesnych, niezadłużonych placówkach służby zdrowia, oczywiście bez kolejek kupują leki najtaniej w europie o czym poinformowała była minister zdrowia Pani Ewa Kopacz.
Emigranci wracają do Polski , ponieważ dzięki PO czeka na nich dobrze płatna praca za ponad 1500 zł brutto / mies.
Dzięki PO, zostanie wprowadzona reforma emerytalna dzięki której Polacy będą mogli pracować do 67 roku życia.
Jednym słowem, to co zapowiada Pan Tusk już zostało wprowadzone.
Nie ma się co dziwić, przecież PO za rządów PIS miała w szufladach gotowe do wdrożenia pakiety ustaw usprawniające gospodarkę i teraz widać tego efekty.
Politycy PO, świetnie prezentują się w telewizji, są bardzo przekonywujący i zawsze mówią "prawdę".
Wszyscy pamiętamy jak w 2007 r. Pan Tusk przemawiał do Polaków niczym Gierek w PRLu i mówił, że jak ktoś w rządzie PO, choćby tylko pomyśli o podwyżce podatków, to on Tusk osobiście go z rządu wyrzuci.
Tusk i inni ludzie z PO nie kłamali mówiąc, że się na wszystkim znają i są we wszystkim najlepsi.
Pan Komorowski, to najlepszy prezydent, jak mało kto wie,że rzeki spływają do morza, gaz łupkowy wydobywa się metodą odkrywkową i pewnie wie jeszcze wiele więcej - czyli też jest najlepszy, wiadomo człowiek z PO.
Platforma Obywatelska to fachowcy, którzy zawsze mówią "prawdę" i to co zapowiadają, zawsze wdrażają.
PO to nieustanna ofensywa ustawodawcza: wiosenna, letnia, jesienna, zimowa, którą osobiście kieruje Pan Tusk. POlitycy czują się bezpiecznie, nikt ich nie ściga za przekręty i korupcję, gdyż nie ma jej w PO.
Dzięki polityce zagranicznej prowadzonej przez rząd Tuska, Rosja, Niemcy i Unia Europejska bez zgody POlski nie podejmuje żadnych strategicznych decyzji. Pan Tusk zawsze dotrzymuje słowa - jest w 100% wiarygodny.
Dzięki PO i Panu Tuskowi Polska jest "Zieloną wyspą" ,a Polacy żyją najlepiej na świecie.
Polska pod rządami PO zmniejszyła deficyt budżetowy do 25,1 mld zł w 2011 roku , pozbyła się zadłużenia do wysokości 800 mld zł, obniżono podatki, a PKB szybko rośnie. Polska stała się najbardziej rozwiniętym krajem Europy Środkowo-wschodniej.
Polacy nie są już inwigilowani, teraz minister cyfryzacji tylko chroni wolności każdego obywatela i dlatego wszystko musi być monitorowane aby nie doszło do naruszenia wolności słowa.
Polacy żyją dostatnio i zarabiają bardzo dobrze - 4015 zł / mies to średnie wynagrodzenie w Polsce m.in. dzięki podwyżkom płac w administracji ,
Po tysiącach kilometrów super nowoczesnych i bezpiecznych autostrad wybudowanych na bazie najlepszych materiałów na których nie giną ludzie mkną nasi obywatele niczym kierowcy bolidów na torach formuły 1.
Polacy tankują tanią benzynę po 6 zł za litr.
Po twardych negocjacjach z Gazpromem przez najwytrwalszego polityka w Polsce, wielkiego i niestrudzonego bojownika o ochotnicze straże pożarne Pana Pawlaka mamy najtańszy gaz za jedyne 500 dolarów za 1000 m3.
Inwestorzy pchają sie do Polski drzwiami i oknami np. Inwestor z Kataru .
Polacy leczą się w nowoczesnych, niezadłużonych placówkach służby zdrowia, oczywiście bez kolejek kupują leki najtaniej w europie o czym poinformowała była minister zdrowia Pani Ewa Kopacz.
Emigranci wracają do Polski , ponieważ dzięki PO czeka na nich dobrze płatna praca za ponad 1500 zł brutto / mies.
Dzięki PO, zostanie wprowadzona reforma emerytalna dzięki której Polacy będą mogli pracować do 67 roku życia.
Jednym słowem, to co zapowiada Pan Tusk już zostało wprowadzone.
Nie ma się co dziwić, przecież PO za rządów PIS miała w szufladach gotowe do wdrożenia pakiety ustaw usprawniające gospodarkę i teraz widać tego efekty.
Politycy PO, świetnie prezentują się w telewizji, są bardzo przekonywujący i zawsze mówią "prawdę".
Wszyscy pamiętamy jak w 2007 r. Pan Tusk przemawiał do Polaków niczym Gierek w PRLu i mówił, że jak ktoś w rządzie PO, choćby tylko pomyśli o podwyżce podatków, to on Tusk osobiście go z rządu wyrzuci.
Tusk i inni ludzie z PO nie kłamali mówiąc, że się na wszystkim znają i są we wszystkim najlepsi.
Pan Komorowski, to najlepszy prezydent, jak mało kto wie,że rzeki spływają do morza, gaz łupkowy wydobywa się metodą odkrywkową i pewnie wie jeszcze wiele więcej - czyli też jest najlepszy, wiadomo człowiek z PO.
Deficyt budżetowy na przestrzeni ostatnich lat
W 2011 roku spowolnił wzrost do poziomu 25,1 mld zł
poniedziałek, 2 kwietnia 2012
Wierny wyborca Platformy Obywatelskiej
Dlaczego w przyszłości będę głosował na Platformę Obywatelską:
1. Rząd obniżył i uprościł podatki, tak jak obiecywał.
2. PO dobrze wywiązała się z obietnicy zmniejszenia zatrudnienia w administracji publicznej.
3. Jestem zadowolony z opieki medycznej i cen leków w RP.
4. 1500 zł brutto to godna pensja, a jej podniesienie to wyłącznie sprawa pracodawców.
5. Uważam, tak jak rząd, że głównym elementem programu walki z bezrobociem jest otwarcie rynku
pracy w Niemczech.
6. Rząd dobrze zrobił likwidując 50% placówek doraźnej pomocy medycznej, zamiast zlikwidować
NFZ, jak obiecywał.
7. Ograniczenie programu budowy autostrad uważam za sukces tego rządu.
8. Akceptuje najwyższe koszty budowy dróg w Europie.
9. Powinniśmy płacić jedne z najwyższych stawek za przejazd autostradą, a nasz rząd powinien
pilnować interesów prywatnego jej właściciela.
10. Powinniśmy płacić za towary spożywcze więcej niż Niemcy i Anglicy, a zarabiać mniej.
11. Minister Rolnictwa nie musi wiedzieć jaką wprowadził stawkę VAT na cukier.
12. Mianowanie superagenta PRL na stanowisko ambasadora w celu przygotowania wizyty prezydenta w
obcym kraju jest OK.
13. Dobrze zrobił nasz Premier zgadzając się na rozdzielenie uroczystości w Katyniu, mimo że
wcześniej uzgodniono inaczej.
14. Uważam za właściwe, że Rosja zdecydowała za nas o sposobie prowadzenia śledztwa [Konwencja
Chicagowska] , która pozbawiła nas jakiejkolwiek kontroli.
15. Uważam, że rezygnacja Premiera RP z kierowania pracami Polskiej komisji badającej katastrofę
Smoleńską była dobrą decyzją.
16. Uważam, że śledztwo w sprawie największej Polskiej katastrofy po II wojnie światowej bylo
prowadzone wzorowo.
17. Uważam, że Prof. Nałęcz miał racje mówiąc dla zbliżenia z Putinem warto ponieść każdą ofiarę.
18. Jest mi obojętne czy czarne skrzynki oraz wrak samolotu trafią do Polski.
19. Uważam tak jak GW i TVN, że kombatanci wojenni są faszystami i nie powinni więcej
uczestniczyć w marszu niepodległości.
20. Uważam tak jak W. Putin, S. Niesiołowski, Min. Nowak i Prof. Nałęcz, że zbrodnia
Katyńska to nie było ludobójstwo.
21. Na widok krzyża i zniczy w miejscu publicznym czuje niechęć i agresję.
22. Jestem zadowolony z wyników pracy komisji do zbadania afery hazardowej.
23. Chcę aby dane wrażliwe moich dzieci i wnuków były zapisywane w centralnej bazie danych,
dostępnej dla służb specjalnych.
24. POpieram Ruch Autonomii Śląska i jego postulat oœ uzyskanie przez pełnej autonomii
politycznej i gospodarczej.
25 Jestem wdzięczny Pr. Pawlakowi, że podpisał 30-letnią umowę na dostawę gazu wiedząc, że mamy
ogromne złoża gazu łupkowego.
26. Uważam, że ten rząd wynegocjował dobrą cenę gazu 500 dol /1000 m3, podczas gdy Niemcy płacą
270 dol/ 1000 m3 a Brytyjczycy 190 dol. 1000 m3 .
27. Myślę tak jak Tusk, że powinniśmy sprzedać Rosjanom, świeżo zmodernizowany koncern paliwowy Lotos.
28. Uważam, że dobrze się stało iż zgodnie z polityką Unii Europejskiej PO zlikwidowało polskie
stocznie a co za tym idzie większość Polskiego przemysłu. W zamian za to pozwolono nam
uprawiać za darmo ziemniaki.
29. Uważam, że ocieplenie stosunków z Rosją wymagało rezygnacji z tarczy antyrakietowej i
ustawienia rakiet Iskander w Kaliningradzie.
30 Uważam, że pod dowództwem Klicha mieliśmy silną armię, gdzie na 1 oficera przypada 1 szeregowiec.
31. Zgadzam się aby premier obcego państwa decydował o tym jakie statki mogą wpłynąć do
gazoportu w Świnoujściu.
32 Uważam także, że jest potrzeba stawiać pomniki bolszewickim agresorom z 1920 r.
33. Uważam, że 67 lat to za wcześnie aby przechodzić na emeryturę. Ci, którzy sprzeciwiają się
temu pomysłowi to lenie.
34. Uważam, że nasz dług publiczny nie jest wysoki i można będzie go spłacić ze świeżo wydrukowanych pieniędzy.
35. Uważam tak jak Premier RP, że Polskość to nienormalność i dziki kraj.
1. Rząd obniżył i uprościł podatki, tak jak obiecywał.
2. PO dobrze wywiązała się z obietnicy zmniejszenia zatrudnienia w administracji publicznej.
3. Jestem zadowolony z opieki medycznej i cen leków w RP.
4. 1500 zł brutto to godna pensja, a jej podniesienie to wyłącznie sprawa pracodawców.
5. Uważam, tak jak rząd, że głównym elementem programu walki z bezrobociem jest otwarcie rynku
pracy w Niemczech.
6. Rząd dobrze zrobił likwidując 50% placówek doraźnej pomocy medycznej, zamiast zlikwidować
NFZ, jak obiecywał.
7. Ograniczenie programu budowy autostrad uważam za sukces tego rządu.
8. Akceptuje najwyższe koszty budowy dróg w Europie.
9. Powinniśmy płacić jedne z najwyższych stawek za przejazd autostradą, a nasz rząd powinien
pilnować interesów prywatnego jej właściciela.
10. Powinniśmy płacić za towary spożywcze więcej niż Niemcy i Anglicy, a zarabiać mniej.
11. Minister Rolnictwa nie musi wiedzieć jaką wprowadził stawkę VAT na cukier.
12. Mianowanie superagenta PRL na stanowisko ambasadora w celu przygotowania wizyty prezydenta w
obcym kraju jest OK.
13. Dobrze zrobił nasz Premier zgadzając się na rozdzielenie uroczystości w Katyniu, mimo że
wcześniej uzgodniono inaczej.
14. Uważam za właściwe, że Rosja zdecydowała za nas o sposobie prowadzenia śledztwa [Konwencja
Chicagowska] , która pozbawiła nas jakiejkolwiek kontroli.
15. Uważam, że rezygnacja Premiera RP z kierowania pracami Polskiej komisji badającej katastrofę
Smoleńską była dobrą decyzją.
16. Uważam, że śledztwo w sprawie największej Polskiej katastrofy po II wojnie światowej bylo
prowadzone wzorowo.
17. Uważam, że Prof. Nałęcz miał racje mówiąc dla zbliżenia z Putinem warto ponieść każdą ofiarę.
18. Jest mi obojętne czy czarne skrzynki oraz wrak samolotu trafią do Polski.
19. Uważam tak jak GW i TVN, że kombatanci wojenni są faszystami i nie powinni więcej
uczestniczyć w marszu niepodległości.
20. Uważam tak jak W. Putin, S. Niesiołowski, Min. Nowak i Prof. Nałęcz, że zbrodnia
Katyńska to nie było ludobójstwo.
21. Na widok krzyża i zniczy w miejscu publicznym czuje niechęć i agresję.
22. Jestem zadowolony z wyników pracy komisji do zbadania afery hazardowej.
23. Chcę aby dane wrażliwe moich dzieci i wnuków były zapisywane w centralnej bazie danych,
dostępnej dla służb specjalnych.
24. POpieram Ruch Autonomii Śląska i jego postulat oœ uzyskanie przez pełnej autonomii
politycznej i gospodarczej.
25 Jestem wdzięczny Pr. Pawlakowi, że podpisał 30-letnią umowę na dostawę gazu wiedząc, że mamy
ogromne złoża gazu łupkowego.
26. Uważam, że ten rząd wynegocjował dobrą cenę gazu 500 dol /1000 m3, podczas gdy Niemcy płacą
270 dol/ 1000 m3 a Brytyjczycy 190 dol. 1000 m3 .
27. Myślę tak jak Tusk, że powinniśmy sprzedać Rosjanom, świeżo zmodernizowany koncern paliwowy Lotos.
28. Uważam, że dobrze się stało iż zgodnie z polityką Unii Europejskiej PO zlikwidowało polskie
stocznie a co za tym idzie większość Polskiego przemysłu. W zamian za to pozwolono nam
uprawiać za darmo ziemniaki.
29. Uważam, że ocieplenie stosunków z Rosją wymagało rezygnacji z tarczy antyrakietowej i
ustawienia rakiet Iskander w Kaliningradzie.
30 Uważam, że pod dowództwem Klicha mieliśmy silną armię, gdzie na 1 oficera przypada 1 szeregowiec.
31. Zgadzam się aby premier obcego państwa decydował o tym jakie statki mogą wpłynąć do
gazoportu w Świnoujściu.
32 Uważam także, że jest potrzeba stawiać pomniki bolszewickim agresorom z 1920 r.
33. Uważam, że 67 lat to za wcześnie aby przechodzić na emeryturę. Ci, którzy sprzeciwiają się
temu pomysłowi to lenie.
34. Uważam, że nasz dług publiczny nie jest wysoki i można będzie go spłacić ze świeżo wydrukowanych pieniędzy.
35. Uważam tak jak Premier RP, że Polskość to nienormalność i dziki kraj.
sobota, 17 marca 2012
wtorek, 21 lutego 2012
Niektóre "osiągnięcia" działaczy PO
Wiceminister zdrowia i jednocześnie poseł Platformy Obywatelskiej, Krzysztof Grzegorek został w czerwcu 2007 oskarżony o przyjęcie ponad 20 tysięcy złotych łapówek od koncernu farmaceutycznego Johnson&Johnson. Smaczku sprawie dodaje fakt, że Grzegorek już po przestawieniu mu 7 zarzutów o korupcję dokonał następnego czynu karalnego, mianowicie przekupił Andrzeja G., świadka w śledztwie przeciwko sobie i nakłonił go do wycofania obciążających zeznań. Tenże sam Krzysztof Grzegorek, obecnie poseł, został w styczniu 2009 sfotografowany przez Fakt', gdy pijany spał na podłodze sejmowego korytarza.
Posłanka Plaformy Obywatelskiej, Lidia Staroń zarobiła kilkaset tysięcy złotych, korzystając na skonstruowanej przez siebie nowelizacji prawa spółdzielczego. Dzięki znowelizowanej ustawie posłanka uwłaszczyła w 2008 r. lokal usługowy na gruncie, który wart jest kilkaset tysięcy złotych. Zapłaciła... 749 zł.
Poseł Platformy Obywatelskiej, Norbert Wojnarowski, który zgłosił w Sejmie projekt ustawy o ZOZ-ach (ustawa umożliwia wierzycielom przejmowanie szpitali za długi) jest prywatnie udziałowcem firmy handlującej długami szpitali i wspólnie z żoną ma 48% udziałów w firmie Progres, kierowanej przez jego ojca, notabene działacza PO na Dolnym Śląsku. Nawet Chlebowski i Pitera stwierdzili, że takie postępowanie jest nieuczciwe, ale Wojnarowskiemu włos z głowy nie spadł i dalej robi swoje.
Tomasz Misiak senator Platformy Obywatelskiej i koordynator europarlamentarnej kampanii PO skorzystał ze stoczniowej specustawy nad którą pracował w Senacie. Firma, której współwłaścicielem, bez przetargu dostała lukratywne (48 mln. zł) zlecenie na realizację tego, co w ustawie zapisano. W listopadzie 2008 roku Komisja Europejska uznała, że Stocznia Gdynia i Stocznia Szczecińska Nowa dostały od państwa nielegalnie kilka miliardów euro pomocy. Stocznie pieniędzy oddać nie mogły, więc poszły do likwidacji, ich majątek wystawiony na licytację, a wszyscy pracownicy zostali zwolnieni. W Polsce takiej operacji jeszcze nikt wcześniej nie przeprowadzał, więc rząd w ekspresowym tempie stworzył specustawę stoczniową. Misiak, senator PO z Wrocławia przewodniczył komisji gospodarki narodowej pracującej nad specustawą, która weszła w życie 6 stycznia 2009. Specustawa stanowi, że państwowa spółka Agencja Rozwoju Przemysłu odpowiada za zapewnienie zwalnianym stoczniowcom miękkiego lądowania. Pod koniec lutego 2009 Agencja ogłosiła, że do realizacji usługi szkoleniowo-doradczej wybrała firmę senatora Misiaka. Senator dawniej był wiceprezesem tej firmy.
Piotr Czubiński, członek Rady Krajowej PO i burmistrz Kraśnika został oskarżony przez prokuraturę o korupcję. Czubiński przyjął łapówkę od kraśnickiego przedsiębiorcy z branży budowlanej w zamian za umorzenie podatku. Przedsiębiorca powiedział prokuraturze:Czubiński już czekał na nas w swoim gabinecie. Weszliśmy we trzech. Dwóch - w tym ja - dało łapówkę w wysokości kwartalnej raty podatku. Pieniądze zwinięte były w rulon. Czubiński schował to do kieszeni i powiedział: "Chyba trzeba wam pomóc". Trzeci nie miał forsy, nie dostał umorzenia. Rok później było to samo.'
Waldy Dzikowski, wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej, poseł który nie zrezygnował z mandatu, gdy pojawiły się wobec niego zarzuty o korupcji. Dzikowski był oskarżony o to, że jako wójt gminy Tarnowo Podgórne wziął 80 tysięcy łapówki od przedsiąbiorcy. Prokuratura umorzyła śledztwo wobec niego ze względu na nieuchylenie Dzikowskiemu immunitetu przez Sejm RP. - Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (WFOŚIGW) w Olsztynie przeznaczył dotację 40 tysięcy złotych na na budowę wiaty edukacyjnej, która powstała na prywatnej ziemi posła Platformy Obywatelskiej Mirona Sycza. Oficjalnie we wiacie miały odbywać się szkolenia Stowarzyszenia Środkowoeuropejskiego Centrum Szkolenia Młodzieży. Siedziba owego stowarzyszenia mieści się w domu posła z PO. PS. Dodatkowy kamyczek do ogródka posła PO Sycza - NIK stwierdził, że w sprawie inwestycji, w której brali udział posłowie PO i PSL Miron Sycz i Adam Krzyśków zostało złamane prawo budowlane i ustawa o rachunkowości. Z ostatniej chwili: Do olsztyńskiej prokuratury wpłynęły 3 doniesienia o popełnieniu przestępstwa przez posła Platformy Obywatelskiej Mirona Sycza, w czasie gdy był dyrektorem szkoły z językiem ukraińskim w Górowie Iławeckim.
Poseł Platformy Obywatelskiej Sejmu V Kandencji, kandydat PO prezydenta Krakowa, Tomasz Szczypiński, został zatrzymany przez ABW w sprawie nieprawidłowości przy sprzedaży gruntów w Krakowie. Prokuratura zarzuciła Szczypińskiemu, że gdy był we władzach miasta Krakowa, wziął co najmniej 120 tysięcy łapówki od dwóch biznesmenów. Grozi mu 10 lat więzienia.
Działacz Platformy Obywatelskiej w Lublinie, były dyrektor Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie, Mirosław B, w zamian za wart osiem milionów złotych pałac Potockich w Olesinie koło Kurowa, oferował łapówkę 80 tysięcy złotych. Działacz Platformy został aresztowany i grozi mu osiem lat więzienia.
Radni Platformy Obywatelskiej na Ursynowie podarowali 74 miliony kary firmie budowlanej Mostostal-Export. Mostostal-Export miała zapłacić karę umowną w wysokości 74 milionów złotych za opóźnienie budowy hali na Ursynowie. Pod rządami PO w dzielnicy urzędnicy jednak najpierw zgodzili się na wniosek Mostostalu zawiesić w sądzie postępowanie w sprawie tej kary, a potem, dziwnym trafem, nie wracali do niej, aż sprawa się przedawniła. Mostostal więc nie musi płacić milionów, a PO nie ma zamiaru wyciągać żadnych z tego konsekwencji.
Członek zarządu wojewódzkiego Platformy Obywatelskiej w Lublinie, Krzysztof Grabczuk kłamał w dokumentach W grudniu 2003 roku Grabczuk, wówczas prezydent Chełma, wysłał do Urzędu Marszałkowskiego pismo rekomendujące nieistniejącą placówkę, a ściślej rekomendował za lata 1998-2002 placówkę, która powstała dopiero w marcu 2008. Dzięki tej rekomendacji placówka mogła dostać pieniądze. Za poświadczenie nieprawdy grozi mu do 8 lat więzienia.
Radnemu zasiadającemu w szczecińskiej Radzie Miasta z ramienia Platformy Obywatelskiej, Leszkowi N. prokuratura zarzuciła przyjmowanie łapówek za wystawianie fikcyjnych zaświadczeń lekarskich. Leszek N., onkolog, zrzekł się mandatu radnego. (PAP/Rynek Zdrowia 2008-10-02)
Po wpłaceniu 350 tys. zł kaucji, po ponad roku aresztu, w jesieni 2007 na wolność wyszedł Paweł Bujalski, były wiceprezydent Warszawy, były polityk Platformy Obywatelskiej i główny oskarżony w procesie w sprawie korupcji w dawnym warszawskim samorządzie - zwanej "układem warszawskim". Bujalskiemu, zarzucono m.in. wzięcie w latach 90. blisko miliona zł łapówek m.in. za zgodę na budowę hotelu Intercontinetal
Podejrzewany o wyprowadzenie partyjnych pieniędzy i zawieszony przez władze Platformy Obywatelskiej Marcin Rosół, zamiast do trafić do sądu - awansował. Rosół, były dyrektor Biura Klubu Parlamentarnego PO wspólnie z Piotrem Wawrzynowiczem, wiceskarbnikiem Platformy Obywatelskiej, miał przez lata wyprowadzać pieniądze z partyjnej kasy, a proceder ten trwał od czasu wyborów do europarlamentu w 2004 r. Po wyjściu na światło dzienne tych rewelacji władze PO zawiesiły Rosoła w obowiązkach szefa biura. Zapowiedziały też skierowanie wniosku do prokuratury o zbadanie sprawy, ale wbrew zapowiedziom nigdy tego nie zrobiły. Zrobił to za nie jeden z wyborców i pod koniec października 2007 roku wpłynęło zawiadomienie o podejrzeniu oszustwa w trakcie kampanii wyborczej na szkodę PO i przewodniczącego Donalda Tuska. Prokuratura uznała, że zawiadomienie ma ręce i nogi 15 grudnia 2007 zostało wszczęte postępowanie w tej sprawie'- stwierdził Maciej Kujawski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Po kilku miesiącach śledztwo umorzono, gdyż wielu informatorów wycofało swoje zeznania, a Rosół z rekomendacji właśnie Platformy Obywatelskiej dostał miejsce w zarządzie Agencji Rozwoju Mazowsza, po czym przygarnął go Drzewiecki do Ministerstwa Sportu na stanowisko szefa gabinetu politycznego. Na kogo ma haki Rosół? Dla uzupełnienia faktów z życia Marcina Rosoła dodam, że pełnił funkcję pełnomocnika finansowego sztabu wyborczego Platformy Obywatelskiej, a wcześniej pracował jako asystent sekretarza generalnego Platformy Grzegorza Schetyny i lidera PO Donalda Tuska.
Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi śledztwo w sprawie zatajenia prawdy w oświadczeniach majątkowych przez senatora Łukasza Abgarowicza z Platformy Obywatelskiej. Senator próbował ukryć ponad 700 tys. zł. - Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze na Dolnym Śląsku postawiła zarzut przekroczenia uprawnień byłemu senatorowi PO poprzedniej kadencji Tadeuszowi Maćkale
Z kontroli CBA wyniknęło, że Senator Platformy Obywatelskiej, Roman Ludwiczuk nie zamieścił w oświadczeniu majątkowym wszystkich wymaganych informacji. W jednym z oświadczeń zabrakło informacji, że żona senatora prowadzi działalność gospodarczą oraz jest zatrudniona w jednostce samorządu terytorialnego. W rezultacie Ludwiczuk pobrał wbrew prawu 138 531 zł, z czego prawie 128 tys. jest już nie do odzyskania, gdyż pieniądze te wypłacono w 2003 i 2004 r., a roszczenia w takich sprawach przedawniają się po trzech latach.
Komisja Przyjazne Państwo Janusza Palikota w błyskawicznym tempie i bez żadnej dyskusji przyjęła projekt nowelizacji ustawy o odpadach medycznych. Napisał ją przedsiębiorca Arkadiusz Tułecki, właściciel firmy, która może na zmianie ustawy dużo zarobić. Tułecki podawał się przed Komisją Palikota za przedstawiciela dwóch organizacji: Stowarzyszenia Bez Dioksyn oraz Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju i Stosowania Bezdioksynowych Technologii Unieszkodliwiania Niebezpiecznych Odpadów Medycznych. Pod koniec marca 2008 roku przyniósł na posiedzenie komisji gotowy projekt nowelizacji ustawy o odpadach. Potem okazało się, że przyjęcie podyktowanych Palikotowi przez Tułeckiego przepisów leży w jego prywatnym interesie, jest on bowiem właścicielem krakowskiej firmy Serwimed sterylizującej odpady medyczne. Dzięki napisanym przez siebie zmianom, jego firma może osiągnąć wysokie zyski. Komisja Przyjazne Państwo zajęła się projektem w błyskawicznym trybie. Natychmiast skierowano go do laski marszałkowskiej, pomimo, że komisji nie wolno przyjmować propozycji legislacyjnych od osób nie zarejestrowanych na liście sejmowych lobbystów, a Tułecki nigdy nie został zarejstrowany jako lobbysta. W lipcu 2008 okazało się, że ustawa może mieć niebezpieczne konsekwencje ekologiczne.
Prezydent Szczecina z ramienia PO, Piotr Krzystek musi oddać gminie mieszkanie, które otrzymał dziewięć lat temu - zdecydował szczeciński sąd. Żona prezydenta, na którą przepisany został lokal, musi zapłacić 10 tys. zł kosztów sądowych. Dziewięć lat temu Krzystkowi, jako ówczesnemu dyrektorowi Urzędu Wojewódzkiego, przyznano 148-metrowe mieszkanie w przedwojennej kamienicy. Po roku warte wówczas 180 tys. zł mieszkanie Krzystek wykupił za 32 tys. zł. Sprawa wyszła na jaw podczas ostatniej kampanii przed wyborami samorządowymi. W lutym 2007 r. CBA w raporcie pokontrolnym wykazało nieprawidłowości przy przydziale i wykupie mieszkań komunalnych w Szczecinie w latach 1999-2003. Wśród osób, które w tym okresie na preferencyjnych warunkach otrzymały mieszkanie, był także Krzystek. Według CBA, które przeprowadziło kontrolę w 2006 r., miasto miało w ten sposób stracić prawie 3 mln zł, m.in. dlatego, że sprzedawało mieszkania z dużą bonifikatą, o wiele taniej niż na wolnym rynku.
Poseł Platformy Obywatelskiej, Sławomir Nitras bezpodstawnie oskarżył o przestępstwo byłą minister finansów w rządzie PiS Teresę Lubińską, tuż przed wyborami o fotel prezydenta Szczecina. Zrobił to na kilka godzin przed ciszą wyborczą, gdy Lubińska już nie mogła odpowiedzieć. Oto co mówi o sprawie sam Nitras Gdy oskarżałem o to Lubińską, wiedziałem, że to nie ona podejmowała decyzję, i że potem będę musiał przepraszać. Ale efekt został osiągnięty". Efekt, czyli wygrana Piotra Krzystka z PO w wyborach na prezydenta Szczecina. Na Krzystku ciążyły wtedy zarzuty wyłudzenia mieszkania komunalnego i właśnie dlatego Nitras zastosował zasłonę dymną i oszukał wyborców kłamiąc na temat konkurentki do fotela prezydenta.
Pełnomocnik prawny Platformy Obywatelskiej, Jacek Dubois, od lat zasiada w radzie nadzorczej J&S Energy (to właśnie tej spółce wicepremier Waldemar Pawlak skasował prawie pół miliarda złotych kary). Mecenas Dubois został też obrońcą społecznym' byłej posłanki Platformy Obywatelskiej oskarżonej o korupcję, Beaty Sawickiej; nie dość, że za jej obronę nie wziął grosza, to na dodatek pożyczył Sawickiej 300 tysięcy zł na kaucję. Kilka miesięcy później kancelaria mecenasa Dubois dostała od rządu Platformy Obywatelskiej, w trybie bezprzetargowym, kontrakt wart 600 tysięcy na obsługę prawną budowy stadionu narodowego. Dziwi mnie, że mecenasowi Dubois nie przygląda się bliżej wymiarowi sprawiedliwości, ale być może jeszcze o nim usłyszymy.
Były prokurator Andrzej Czyżewski, obecnie zamieszkały w Niemczech, tak zeznawał w sprawie tzw. afery paliwowej "Schetyna należał do bywalców wrocławskiej willi Jeremiasza Barańskiwgo, ps. Baranina. Grupa wrocławska spotykała się w willi Barańskiego od 1996 r. Bywali tam ludzie związani wcześniej z delegaturą STASI, przede wszystkim z Cottbus i wydziału IX w Berlinie - mówi Czyżewski. Według Czyżewskiego, obok gangsterów i ludzi służb w willi pojawiali się politycy. Czyżewski zeznał, że byli wśród nich m.in. minister obrony narodowej Jerzy Szmajdziński, szef UW Władysław Frasyniuk oraz posłowie PO Grzegorz Schetyna i Aleksander Grad. W willi bywał też mający duński paszport Sven Hansen, który wcześniej nazywał sie Przybylski i był związany z gangiem Oczki. Ma duński paszport..."
poniedziałek, 20 lutego 2012
Emerytury - gdzie są nasze pieniądze?
Przyglądam się działaniom rządu i uważam, że to jakieś nieporozumienie z pomysłem na wydłużanie wieku emerytalnego do 67 roku życia. Przede wszystkim należy zrównać wiek emerytalny wszystkim obywatelom naszego kraju. Tak jak pisałem we wcześniejszym artykule uważam, że wiek emerytalny powinien osiągać człowiek po ukończeniu 62 roku życia i to on powinien decydować czy chce dalej pracować czy korzystać z prawa do emerytury. Jakie to ma znaczenie, że ktoś był policjantem, żołnierzem, górnikiem, agentem specjalnym, sędzią czy prokuratorem. Każdy pracuje i wybiera zawód jaki mu się podoba. Nikt nikogo nie zmusza do bycia tym czy tamtym. Konstytucja RP w Art 32 i 33 jasno i wyraźnie mówi, że wszyscy w Polsce są równi wobec prawa bez względu czy jest to kobieta czy mężczyzna, policjant, żołnierz prokurator czy inna osoba. Zatem nie widzę powodu aby kogokolwiek faworyzować kosztem drugiej osoby. Gorsze traktowanie części obywateli to przejaw dyskryminacji zakazany przez Konstytucję RP. Kobiety walczyły o równouprawnienie i tak jest. Więc niech i w systemie emerytalnym każdy będzie równy. Wprowadzenie zasady równości spowoduje bardziej sprawiedliwy i przejrzysty system emerytalny. Nie będzie można powiedzieć, że rząd musi dokładać do emerytur. Uważam, że obecnie rząd nie dokłada do emerytur większości Polaków a jedynie do emerytur byłych mundurowych, esbeków i innych cwaniaków którzy w swoim życiu przepracowali 15, 20 lat i poszli na emerytury. Większość Polaków ciężko pracuje na nich i jest okradana z pieniędzy, które odprowadza pod przymusem do ZUS. Poza tym Fundusz Emerytalny ZUS jest trwoniony przez złe zarządzanie i nadmierne koszty funkcjonowania zakładu.
Każdy z nas posiada w tej organizacji indywidualne konto emerytalne. Posiadanie konta wiąże się z prawem do dysponowania środkami na nim zgromadzonych. Niestety w naszej rzeczywistości tak nie jest. Co dzieje się z pieniędzmi osoby umierającej przed osiągnięciem wieku emerytalnego lub po osiągnięciu? Skoro jest konto, wpływają na nie środki z odprowadzanych pod przymusem składek to co dzieje się z pieniędzmi po śmierci ubezpieczonego? Te pieniądze powinny być dziedziczone przez spadkobierców i wypłacane w całości uposażonemu.
Czy wiecie jakie wpływy gromadzi przeciętny Kowalski na koncie? Aby to ustalić musimy odwołać się do miarodajnej wartości jaką jest średnia płaca. Wynosi ona na dzień dzisiejszy 4015 zł brutto.
Na Fundusz Emerytalny ZUS pobiera następujące wartości: 12,22% - zapisywane na indywidualnym pierwszofilarowym koncie - 490.63 zł, 5% - na nowym subkoncie w ZUS - 200,75zł. Zatem nietrudno sobie policzyć, że do ZUS-u na Fundusz Emerytalny łącznie wpływa 691,38 zł miesięcznie od każdego pracującego Polaka.
2,3% - jest przekazywane przez ZUS do wybranego Otwartego Funduszu Emerytalnego - 92,35zł, w którym te środki są zapisywane na indywidualnym koncie.
Fundusz Rentowy 8% - 321,20 zł,
Fundusz Wypadkowy 0,67% - 26,90zł
Fundusz Chorobowy 2,45% - 98,37zł,
Fundusz Pracy* 2,45% - 98,37zł,
Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych** 0,1% - 4,02zł,
Łatwo zatem policzyć, że osoba pracująca od 25 do 65 roku życia w ciągu 40 lat pracy wpłaci do ZUS na Fundusz Emerytalny 331 862, 40 zł, osoba pracująca od 18 do 65 roku życia w ciągu 47 lat pracy wpłaci 389 938,32 zł. Pieniądze te pracujące w postaci procentu składanego przy miesięcznej kapitalizacji odsetek na poziomie 50% wypracowanej stopy zwrotu z OFE czyli 8,5% ( 4 % powyżej inflacji ) dadzą przeciętnemu Kowalskiemu kapitał w wysokości 2 324 771,80 zł pracującemu 40 lat i 4 230 039.05 zł pracującemu 47 lat. Nawet zakładając inflację 4,5% rocznie to i tak wartość zgromadzonego pieniądza po uwzględnieniu inflacji będzie miała wartość w pierwszym przypadku około 818 096 zł a w drugim 1 148 912 zł.
Jeśli zatem średnia długość życia mężczyzny trwa do 71 roku ( 6 lat pobierania świadczeń ) to miesięczna emerytura powinna wynosić 32 288 zł a w wartości po uwzględnieniu inflacji 11 362 zł dla osoby pracującej 40 lat - 58 750 zł a w wartości z uwzględnieniem inflacji 15 957 zł. Po tym okresie stan konta zbliżałby się do 0. Jeśli jednak emeryt comiesięcznie pobierze 0,75 % wartości rachunku z Pierwszego miesiąca po przejściu na emeryturę z uwzględnieniem inflacji to jego świadczenie wyniesie 6 135 zł miesięcznie ( 40 lat odkładania ) i 8 616 zł miesięcznie ( 47 lat odkładania ). Pozostała kwota nadal będzie pracować i po 6 latach konto nie będzie puste. Rocznie wypłaconych będzie 9 % wartości stanu rachunku po przejściu na emeryturę a comiesięczna kapitalizacja odsetek spowoduje stan rachunku na niezmienionym poziomie. To co nam obiecuje rząd to 40 % stopy zastąpienia czyli 1606 zł. Różnica wynosi odpowiednio - 4529 zł i - 7010zł. Czy zatem warto dłużej pracować na emeryturę w takim systemie? Pracować na kogoś? Każdy powinien pracować na siebie a nie wykorzystywać drugiego. Teraz musimy pracować na innych i dlatego system jest niewydolny i niesprawiedliwy. Uważam ,że emerytura powinna składać się w 50 % ze środków gromadzonych w ZUS i 50 % ze środków gromadzonych w OFE. Wartości świadczeń mogą być jeszcze wyższe od zaprezentowanych ze względu na fakt, że OFE od początku funkcjonowania wypracowały średnioroczną stopę zwrotu na poziomie 17%. ZUS udowadnia, że nie potrafi zarządzać naszymi pieniędzmi, system jest niewydajny, niesprawiedliwy a prawdziwy płatnik składek traci, jest okradany i oszukiwany. Zyskują natomiast pasożyty społeczne, wyzyskiwacze narodu za przyzwoleniem rządu ustalającego zasady systemu. Rząd prowadzi politykę przeciwko własnemu narodowi. Pozwala 2 milionom Polaków pracować na emerytury Anglików i innych. Natomiast nam wmawiają , że nie będzie komu zapracować na nasze świadczenia. To kolejne podłe oszustwo. Jest komu pracować tylko trzeba stworzyć odpowiednie warunki. Nieudacznicy natomiast nie potrafią tego zrobić i głoszą bzdury.
*
Fundusz Pracy (FP) to państwowy fundusz celowy działający od 1 stycznia 1990 r. Zasady opłacania jego składek ujęte zostały w ustawie z dnia 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy. Jego głównym celem jest łagodzenie skutków bezrobocia, aktywizacja zawodowa i promocja zatrudnienia .
Środki z FP przeznaczone są przede wszystkim na:
-zasiłki dla bezrobotnych
-stypendia naukowe
-dodatki aktywizacyjne
-świadczenia integracyjne
-programy przeciwdziałaniu bezrobociu
-promocja i pomoc prawna zatrudnionym za granicą
-koszty działania klubów pracy.
**
Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych ( FGŚP ) jest instytucją gwarancyjną która ma chronić wszelkie roszczenia pracownicze, w przypadku kiedy dany pracodawca staje się niewypłacalny. Jest to państwowy fundusz celowy który posiada osobowość prawną. Obecnie jego dysponentem jest Minister Pracy i Polityki Społecznej.
Został on utworzony na mocy ustawy z dnia 29 grudnia 1993 r. o ochronie roszczeń pracowniczych w razie niewypłacalności pracodawcy. Aktualnie kwestie FGŚP uregulowane są ustawą z dnia 13 lipca 2006 r.
Po co opłaca się składki na FGŚP
W przypadku gdyby nastąpiła niewypłacalność pracodawcy, z funduszu tego zostają zaspokojone roszczenia pracowników, byłych pracowników oraz członków rodziny zmarłego pracownika lub zmarłego byłego pracownika, którzy są uprawnieni do renty rodzinnej.
Każdy z nas posiada w tej organizacji indywidualne konto emerytalne. Posiadanie konta wiąże się z prawem do dysponowania środkami na nim zgromadzonych. Niestety w naszej rzeczywistości tak nie jest. Co dzieje się z pieniędzmi osoby umierającej przed osiągnięciem wieku emerytalnego lub po osiągnięciu? Skoro jest konto, wpływają na nie środki z odprowadzanych pod przymusem składek to co dzieje się z pieniędzmi po śmierci ubezpieczonego? Te pieniądze powinny być dziedziczone przez spadkobierców i wypłacane w całości uposażonemu.
Czy wiecie jakie wpływy gromadzi przeciętny Kowalski na koncie? Aby to ustalić musimy odwołać się do miarodajnej wartości jaką jest średnia płaca. Wynosi ona na dzień dzisiejszy 4015 zł brutto.
Na Fundusz Emerytalny ZUS pobiera następujące wartości: 12,22% - zapisywane na indywidualnym pierwszofilarowym koncie - 490.63 zł, 5% - na nowym subkoncie w ZUS - 200,75zł. Zatem nietrudno sobie policzyć, że do ZUS-u na Fundusz Emerytalny łącznie wpływa 691,38 zł miesięcznie od każdego pracującego Polaka.
2,3% - jest przekazywane przez ZUS do wybranego Otwartego Funduszu Emerytalnego - 92,35zł, w którym te środki są zapisywane na indywidualnym koncie.
Fundusz Rentowy 8% - 321,20 zł,
Fundusz Wypadkowy 0,67% - 26,90zł
Fundusz Chorobowy 2,45% - 98,37zł,
Fundusz Pracy* 2,45% - 98,37zł,
Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych** 0,1% - 4,02zł,
Łatwo zatem policzyć, że osoba pracująca od 25 do 65 roku życia w ciągu 40 lat pracy wpłaci do ZUS na Fundusz Emerytalny 331 862, 40 zł, osoba pracująca od 18 do 65 roku życia w ciągu 47 lat pracy wpłaci 389 938,32 zł. Pieniądze te pracujące w postaci procentu składanego przy miesięcznej kapitalizacji odsetek na poziomie 50% wypracowanej stopy zwrotu z OFE czyli 8,5% ( 4 % powyżej inflacji ) dadzą przeciętnemu Kowalskiemu kapitał w wysokości 2 324 771,80 zł pracującemu 40 lat i 4 230 039.05 zł pracującemu 47 lat. Nawet zakładając inflację 4,5% rocznie to i tak wartość zgromadzonego pieniądza po uwzględnieniu inflacji będzie miała wartość w pierwszym przypadku około 818 096 zł a w drugim 1 148 912 zł.
Jeśli zatem średnia długość życia mężczyzny trwa do 71 roku ( 6 lat pobierania świadczeń ) to miesięczna emerytura powinna wynosić 32 288 zł a w wartości po uwzględnieniu inflacji 11 362 zł dla osoby pracującej 40 lat - 58 750 zł a w wartości z uwzględnieniem inflacji 15 957 zł. Po tym okresie stan konta zbliżałby się do 0. Jeśli jednak emeryt comiesięcznie pobierze 0,75 % wartości rachunku z Pierwszego miesiąca po przejściu na emeryturę z uwzględnieniem inflacji to jego świadczenie wyniesie 6 135 zł miesięcznie ( 40 lat odkładania ) i 8 616 zł miesięcznie ( 47 lat odkładania ). Pozostała kwota nadal będzie pracować i po 6 latach konto nie będzie puste. Rocznie wypłaconych będzie 9 % wartości stanu rachunku po przejściu na emeryturę a comiesięczna kapitalizacja odsetek spowoduje stan rachunku na niezmienionym poziomie. To co nam obiecuje rząd to 40 % stopy zastąpienia czyli 1606 zł. Różnica wynosi odpowiednio - 4529 zł i - 7010zł. Czy zatem warto dłużej pracować na emeryturę w takim systemie? Pracować na kogoś? Każdy powinien pracować na siebie a nie wykorzystywać drugiego. Teraz musimy pracować na innych i dlatego system jest niewydolny i niesprawiedliwy. Uważam ,że emerytura powinna składać się w 50 % ze środków gromadzonych w ZUS i 50 % ze środków gromadzonych w OFE. Wartości świadczeń mogą być jeszcze wyższe od zaprezentowanych ze względu na fakt, że OFE od początku funkcjonowania wypracowały średnioroczną stopę zwrotu na poziomie 17%. ZUS udowadnia, że nie potrafi zarządzać naszymi pieniędzmi, system jest niewydajny, niesprawiedliwy a prawdziwy płatnik składek traci, jest okradany i oszukiwany. Zyskują natomiast pasożyty społeczne, wyzyskiwacze narodu za przyzwoleniem rządu ustalającego zasady systemu. Rząd prowadzi politykę przeciwko własnemu narodowi. Pozwala 2 milionom Polaków pracować na emerytury Anglików i innych. Natomiast nam wmawiają , że nie będzie komu zapracować na nasze świadczenia. To kolejne podłe oszustwo. Jest komu pracować tylko trzeba stworzyć odpowiednie warunki. Nieudacznicy natomiast nie potrafią tego zrobić i głoszą bzdury.
*
Fundusz Pracy (FP) to państwowy fundusz celowy działający od 1 stycznia 1990 r. Zasady opłacania jego składek ujęte zostały w ustawie z dnia 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy. Jego głównym celem jest łagodzenie skutków bezrobocia, aktywizacja zawodowa i promocja zatrudnienia .
Środki z FP przeznaczone są przede wszystkim na:
-zasiłki dla bezrobotnych
-stypendia naukowe
-dodatki aktywizacyjne
-świadczenia integracyjne
-programy przeciwdziałaniu bezrobociu
-promocja i pomoc prawna zatrudnionym za granicą
-koszty działania klubów pracy.
**
Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych ( FGŚP ) jest instytucją gwarancyjną która ma chronić wszelkie roszczenia pracownicze, w przypadku kiedy dany pracodawca staje się niewypłacalny. Jest to państwowy fundusz celowy który posiada osobowość prawną. Obecnie jego dysponentem jest Minister Pracy i Polityki Społecznej.
Został on utworzony na mocy ustawy z dnia 29 grudnia 1993 r. o ochronie roszczeń pracowniczych w razie niewypłacalności pracodawcy. Aktualnie kwestie FGŚP uregulowane są ustawą z dnia 13 lipca 2006 r.
Po co opłaca się składki na FGŚP
W przypadku gdyby nastąpiła niewypłacalność pracodawcy, z funduszu tego zostają zaspokojone roszczenia pracowników, byłych pracowników oraz członków rodziny zmarłego pracownika lub zmarłego byłego pracownika, którzy są uprawnieni do renty rodzinnej.
wtorek, 31 stycznia 2012
Dwa spojrzenia na szczyt UE
Sikorski: udało nam się zapobiec tworzeniu Unii wielu prędkości.
Udało nam się zapobiec tworzeniu Unii wielu prędkości; to był nasz cel i to osiągnęliśmy - w ten sposób ustalenia szczytu UE ws. paktu fiskalnego podsumował we wtorek szef MSZ Radosław Sikorski. - Kompromis jest dobry dla Polski i dla Europy - podkreślił minister.
Złotówki czy euro? - podyskutuj na forum!
- Możemy mieć powody do umiarkowanej satysfakcji z tego, że Unia Europejska stworzyła nowe mechanizmy ratowania strefy euro, a także dzięki Polsce nie wywołuje to niepotrzebnych podziałów w Unii. Kompromis jest dobry dla Polski i dobry dla Europy - powiedział dziennikarzom w Warszawie Sikorski.
Jak wyjaśnił, wypracowany kompromis polega na tym, że państwa takie jak Polska, które chcą wejść do strefy euro, ale jeszcze nie są do tego gotowe, nie mają poczucia wykluczenia, a wręcz odwrotnie, bo będą brały udział w obradach w sprawach ich dotyczących.
Minister podkreślił, że kraje strefy euro w wyniku przyjęcia nowych rozwiązań nie powinny łamać paktu stabilności, bo będzie się to wiązało z dotkliwymi sankcjami. Zwrócił uwagę, że pakt umożliwia uruchomienie dużych, wielomiliardowych funduszy na ratowanie zagrożonych krajów.
Przywódcy 25 państw, w tym Polski, zgodzili się w poniedziałek na szczycie UE na zawarcie traktatu fiskalnego z nową regułą wydatkową. Państwa spoza euro będą uczestniczyć w szczytach "17" ws. konkurencyjności, paktu oraz reform eurolandu.
Traktat ma zostać podpisany w marcu przez 25 krajów UE, z wyjątkiem Wielkiej Brytanii i Czech. Ma wejść w życie 1 stycznia 2013 roku, przy założeniu, że do tego czasu będzie ratyfikowany przez 12 z 17 państw strefy euro.
I druga bardziej realna opinia:
Rządowi PR-owcy wspomagani przez zaprzyjaźnione media ogłoszą, że Premier Tusk osiągnął sukces, Polska ma miejsce przy stole ale za jaką cenę, to już nikogo nie będzie interesowało, tak jak nie interesowało podczas ostatnich 2 miesięcy negocjacji”.
A jakże ogłosili sukces i to jeszcze jaki, Polska zatrzęsła Europą. Nawet Francja nam się poddała. Dlaczego takiego sukcesu nie chcieli odnieść Brytyjczycy i Czesi? Bo Cameron i Neczas prowadzą realną politykę w której rzetelnie pilnują narodowych interesów, a nie politykę opartą tylko i wyłącznie na wszechobecnym PR.
1.Będzie pewnie zgoda Francji na udział krajów spoza strefy euro w szczytach tych krajów ale tylko tych poświęconych wdrażaniu paktu fiskalnego, a taki będzie zwoływany tylko raz, dwa razy w roku.
Chcecie w nich uczestniczyć, podpiszcie i ratyfikujcie pakt fiskalny i zacznijcie wdrażać jego zapisy w życie, to dostaniecie zaproszenie. Posiedzicie sobie parę godzin w roli obserwatora, czasami pozwolimy wam zabrać głos i wrócicie do domu bogatsi o uzyskane informacje na tych posiedzeniach.
2. A teraz ile będzie nas kosztować przyjęcie paktu fiskalnego? W pakcie fiskalnym znalazła się także tzw. złota reguła fiskalna, która pozwala tylko na wynoszący do 0,5% PKB deficyt strukturalny.
Oznacza to w zasadzie konieczność pokrywania tzw. wydatków bieżących tylko z dochodów budżetowych, a wydatków inwestycyjnych tylko z tych samych dochodów, wspomaganych pożyczanymi pieniędzmi ale tylko do wysokości 0,5% PKB (w warunkach roku 2012 byłaby to tylko kwota 7,5 mld zł).
Taki zapis dla krajów z zapóźnioną infrastrukturą (drogową ,kolejową, telekomunikacyjną, informatyczną, edukacyjną) takich właśnie jak Polska, to w zasadzie zdecydowanie się na stagnację, bo z takim deficytem nie będziemy w stanie wykorzystać środków europejskich z następnej perspektywy finansowej, bo nie będzie nas stać nawet na wkład własny. Oczywiście nieprzestrzeganie tej reguły, to kara nakładana przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości w wysokości 0,1% PKB.
3.Kolejny koszt to dopuszczenie Komisji Europejskiej do naszej procedury budżetowej. A więc przedstawianie KE założeń do projektu budżetu narodowego na wiosnę każdego roku i projektu budżetu na jesieni. KE będzie wydawała zalecenia, które będzie musiał uwzględnić parlament krajowy, co jest poważnym ograniczeniem kompetencji naszego parlamentu.
Prawdopodobnie także pakt fiskalny będzie podstawą do harmonizacji podatków dochodowych w tym w szczególności podatku od firm. Jak sądzę Niemcy o tej kwestii sobie przypomną zaraz po ratyfikacji paktu fiskalnego przez 12 z 17 krajów strefy euro (a więc wtedy kiedy pakt oficjalnie wejdzie w życie).
No i jest jeszcze koszt, którego oficjalnie nie wiąże się z paktem fiskalnym, a więc pożyczka jakiej mamy udzielić MFW z naszych rezerw dewizowych w wysokości przynajmniej 6 mld euro. Trwają intensywne przygotowania do jej uruchomienia, choć pożyczymy te pieniądze przy symbolicznym oprocentowaniu 0,1-0,2%, choć sami mamy postawioną do dyspozycji linię kredytową MFW oprocentowaną na około 5-6%.
4. Są także jeszcze koszty, których teraz na razie oszacować się nie da. Jak mogą one wyglądać w przyszłości pokazuje przypadek Grecji, której nie dalej jak wczoraj dostała od Niemiec propozycję powołania specjalnego unijnego komisarza ds. budżetowych jeżeli chce otrzymać kolejny pakiet pomocowy.
Komisarz ten miałby prawo „wetowania” greckich decyzji podatkowych i wydatkowych, a także pilnowania aby najpierw Grecja spłacała comiesięczne raty swoich zobowiązań kredytowych a dopiero po ich uregulowaniu, finansowane byłyby pozostałe wydatki budżetowe.
Grecja to ultimatum wprawdzie odrzuciła, a jej minister finansów określił je jako wybór pomiędzy „pomocą finansową”, a „godnością narodową”.
Niestety kolejne PR-owskie sukcesy Premiera Tuska, najprawdopodobniej doprowadzą i nasz kraj do sytuacji kiedy staniemy przed podobnymi wyborami jak Grecy.
wtorek, 24 stycznia 2012
Katolicyzm w Polsce a dostęp do informacji katolickiej
Dane o liczebności katolików w Polsce opierają się na informacjach pallotyńskiego Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego oraz ankietach Centrum Badania Opinii Społecznej nadzorowanej przez Prezesa Rady Ministrów. Badanie CBOS z listopada 2011 wykazało, że 95% mieszkańców Polski deklaruje się jako katolicy, a 92% osób uważa się za osoby wierzące. Według Małego Rocznika Statystycznego GUS z 2010 roku, cytującego dane ISKK z 2008 roku, liczba osób ochrzczonych w poszczególnych obrządkach (rytach) wygląda tak: łaciński (33 693 tys.), bizantyjsko-ukraińskim (55 tys.), ormiańskim (5 tys.) oraz neounickim (195). Oznacza to, że Polska jest, po Malcie, najbardziej katolickim krajem w Europie. Nie licząc dzieci i osób starszych odsetek praktykujących katolików przynajmniej raz w tygodniu wyniósł w 2010 roku ok. 41%[7] (komunię św. przyjmuje 16%[8]). Według sondażu CBOS z 2011 roku praktykuje przynajmniej raz w tygodniu większość Polaków. Młodzieży i dzieci praktykuje 36%, a młodzieży akademickiej - 18%. 80% badanych czuję się związanych ze swoją parafią.
Od 1998 roku 65% badanych dobrze ocenia działalność Kościoła rzymskokatolickiego, a 25% źle. Z Kościołem utożsamia się 55% obywateli Polski. "Na swój sposób wierzy" 33%-40% mieszkańców RP. Cały czas rośnie roczna liczba aborcji i dzieci ze związków pozamałżeńskich, patologii społecznych, przestępstw oraz nietolerancji dla mniejszości. Coraz powszechniejszy staje się relatywizm moralny, własna interpretacja doktryny Kościoła w kwestiach moralności i krytyczne do niej nastawienie. W 2011 roku do Kościoła zaufanie miało 66% obywateli, co oznacza, że spadło ono o 12% od 2004 roku. Większość polskiego społeczeństwa jest za obecnością symboli religijnych w przestrzeni publicznej, ale przeciw obecności duchownych na uroczystościach państwowych i przeciw angażowaniu się ich w politykę. Wielu polityków nie kryje się ze swoją religijnością, święta katolickie są dniami wolnymi od pracy. Duchowni obecni są na uroczystościach państwowych, a także w wojsku i służbie zdrowia jako kapelani. Wspomagany jest ruch pielgrzymkowy a w szkołach, salach szpitalnych, urzędach i Sejmie znajdują się krucyfiksy, a czasami i portrety Jana Pawła II.
Dlaczego zatem niektórym osobom w tym kraju zależy na niszczeniu i ograniczaniu dostępu do zasobów dziedzictwa kulturowego i tradycji narodowej Polaków poprzez dążenie do zniszczenia jedynej katolickiej telewizji TRWAM. Zakres programowy tej telewizji ustalany jest dla grupy wiernych o patriotycznych postawach z uwzględnieniem roli Boga jako wiodącej siły w życiu człowieka. Patrząc na wydarzenia sprzed kilkudziesięciu lat być może gdyby nie kościół i Jan Paweł II nie mielibyśmy tej wolności i demokracji jaką mamy dziś. Dlaczego KRRiT nie widzi pozytywów i przeciwwagi jaką stanowi TV TRWAM dla mediów publicznych i komercyjnych głoszących treści nastawione wyłącznie na popularność informacji a nie jakość intelektualną. Dlaczego popularyzowanie w mediach pedalstwa, kurestwa, nagości, złodziejstwa i bandytyzmu ma być promowane w telewizji a postawy człowieka wierzącego w Boga negowane, wyśmiewane i zabronione? Telewizja Trwam została ostatnim bastionem telewizji niezależnej, jest jedyną liczącą się stacją katolicką w Polsce. Jej obrona jest obroną pryncypiów, wolności, prawdy i uczciwości. Obrona Telewizji TRWAM przed działaniami władz jest dziś nie tylko obowiązkiem jej widzów i słuchaczy, ale też powinnością wszystkich katolików, a nawet więcej - wszystkich ludzi. Broniąc Telewizji Trwam i Radia Maryja, bronimy nie tylko przestrzegania polskiego prawa, lecz także samych siebie i przede wszystkim prawa do wolności słowa i wyznania.
KRRiT odmówiła w lipcu 2011 r. koncesji Telewizji Trwam na nadawanie cyfrowe uznając, że "nie spełnia ona kryterium wiarygodności finansowej", a "jej założenia finansowe nie gwarantują realizacji przedsięwzięcia objętego rozszerzoną koncesją". Przewodniczący Rady nie trudził się szczegółowym, precyzyjnym prawnie udowodnieniem swych tez, a na złożony w sierpniu 2011 r. wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy do tej pory nie odpowiedział.
Brońmy dziś TV TRWAM bo to nam daje dziś wiarygodny dostęp do uczciwie przekazywanej informacji i inne niż nakazane przez rząd PO spojrzenie na rzeczywistość. Państwo narusza podstawowe prawa i wolności obywatelskie uregulowane w polskiej Konstytucji, narusza ustawę o radiofonii i telewizji oraz powszechne procedury administracyjne mające w założeniu chronić obywateli przed nadużyciami organów państwa. Działająca w imieniu państwa polskiego KRRiT i jej przewodniczący naruszają zwłaszcza wolność religijną, wolność słowa, wolność mediów, zasadę równości wobec prawa oraz liczne zasady dotyczące funkcjonowania władz publicznych i ich obowiązków (służebnych) wobec społeczeństwa i poszczególnych obywateli.
Od 1998 roku 65% badanych dobrze ocenia działalność Kościoła rzymskokatolickiego, a 25% źle. Z Kościołem utożsamia się 55% obywateli Polski. "Na swój sposób wierzy" 33%-40% mieszkańców RP. Cały czas rośnie roczna liczba aborcji i dzieci ze związków pozamałżeńskich, patologii społecznych, przestępstw oraz nietolerancji dla mniejszości. Coraz powszechniejszy staje się relatywizm moralny, własna interpretacja doktryny Kościoła w kwestiach moralności i krytyczne do niej nastawienie. W 2011 roku do Kościoła zaufanie miało 66% obywateli, co oznacza, że spadło ono o 12% od 2004 roku. Większość polskiego społeczeństwa jest za obecnością symboli religijnych w przestrzeni publicznej, ale przeciw obecności duchownych na uroczystościach państwowych i przeciw angażowaniu się ich w politykę. Wielu polityków nie kryje się ze swoją religijnością, święta katolickie są dniami wolnymi od pracy. Duchowni obecni są na uroczystościach państwowych, a także w wojsku i służbie zdrowia jako kapelani. Wspomagany jest ruch pielgrzymkowy a w szkołach, salach szpitalnych, urzędach i Sejmie znajdują się krucyfiksy, a czasami i portrety Jana Pawła II.
Dlaczego zatem niektórym osobom w tym kraju zależy na niszczeniu i ograniczaniu dostępu do zasobów dziedzictwa kulturowego i tradycji narodowej Polaków poprzez dążenie do zniszczenia jedynej katolickiej telewizji TRWAM. Zakres programowy tej telewizji ustalany jest dla grupy wiernych o patriotycznych postawach z uwzględnieniem roli Boga jako wiodącej siły w życiu człowieka. Patrząc na wydarzenia sprzed kilkudziesięciu lat być może gdyby nie kościół i Jan Paweł II nie mielibyśmy tej wolności i demokracji jaką mamy dziś. Dlaczego KRRiT nie widzi pozytywów i przeciwwagi jaką stanowi TV TRWAM dla mediów publicznych i komercyjnych głoszących treści nastawione wyłącznie na popularność informacji a nie jakość intelektualną. Dlaczego popularyzowanie w mediach pedalstwa, kurestwa, nagości, złodziejstwa i bandytyzmu ma być promowane w telewizji a postawy człowieka wierzącego w Boga negowane, wyśmiewane i zabronione? Telewizja Trwam została ostatnim bastionem telewizji niezależnej, jest jedyną liczącą się stacją katolicką w Polsce. Jej obrona jest obroną pryncypiów, wolności, prawdy i uczciwości. Obrona Telewizji TRWAM przed działaniami władz jest dziś nie tylko obowiązkiem jej widzów i słuchaczy, ale też powinnością wszystkich katolików, a nawet więcej - wszystkich ludzi. Broniąc Telewizji Trwam i Radia Maryja, bronimy nie tylko przestrzegania polskiego prawa, lecz także samych siebie i przede wszystkim prawa do wolności słowa i wyznania.
KRRiT odmówiła w lipcu 2011 r. koncesji Telewizji Trwam na nadawanie cyfrowe uznając, że "nie spełnia ona kryterium wiarygodności finansowej", a "jej założenia finansowe nie gwarantują realizacji przedsięwzięcia objętego rozszerzoną koncesją". Przewodniczący Rady nie trudził się szczegółowym, precyzyjnym prawnie udowodnieniem swych tez, a na złożony w sierpniu 2011 r. wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy do tej pory nie odpowiedział.
Brońmy dziś TV TRWAM bo to nam daje dziś wiarygodny dostęp do uczciwie przekazywanej informacji i inne niż nakazane przez rząd PO spojrzenie na rzeczywistość. Państwo narusza podstawowe prawa i wolności obywatelskie uregulowane w polskiej Konstytucji, narusza ustawę o radiofonii i telewizji oraz powszechne procedury administracyjne mające w założeniu chronić obywateli przed nadużyciami organów państwa. Działająca w imieniu państwa polskiego KRRiT i jej przewodniczący naruszają zwłaszcza wolność religijną, wolność słowa, wolność mediów, zasadę równości wobec prawa oraz liczne zasady dotyczące funkcjonowania władz publicznych i ich obowiązków (służebnych) wobec społeczeństwa i poszczególnych obywateli.
środa, 18 stycznia 2012
Odkryj swój talent
Czy zastanawialiście się nad swoim największym talentem?
Co daje mi największą satysfakcję?
Co robię najlepiej?
Jakie mam największe osiągnięcia?
Jakim jestem człowiekiem i menedżerem?
Jeśli chodzi o wyniki menedżerów preferuję następujący podział:
Przeciętni menedżerowie – czyli tacy ani dobrzy ani źli. Zarządzają średnio, mają przeciętne rezultaty. Generalnie możliwe, że się starają, ale im nie wychodzi, trafiają na zły zbieg okoliczności.
Menedżerowie efektywni – ich zespoły realizują z nawiązką to, co mają zrobić. Efektywność, w tej grupie odnosi się do efektów pracy ich załogi. W zarządzanych przez nich zespołach panuje dobra atmosfera a ludzie są zmotywowani i skupieni na rezultatach. O takich menedżerach marzy każda organizacja. Menedżerowie tacy niekoniecznie są jednak awansowani, gdyż firma byłaby narażona na niższe wyniki działalności operacyjnej. Musi być ktoś, kto zarobi na wysokie pensje prezesa i zarządu i być może dywidendy akcjonariuszy.
Menedżerowie odnoszący sukcesy – to ludzie, którzy w organizacji dosyć szybko przesuwają się w górę. Wiedzą jak kierować swoją karierą i zespołem tak by zostać dostrzeżonym przy podwyżkach i awansach. Nie mówię tu tylko o idących po trupach egoistach, chociaż ich jest najwięcej. To menedżerowie, których inni chcą promować i nagradzać. Nie muszą to być menedżerowie efektywni. Ci ludzie po prostu mają lub potrafią zbudować wokół siebie pozytywne wrażenie.
Piszę to w związku z sytuacją jaką obserwuję na scenie politycznej.
Efektywność to ostatnia cecha zarządzających naszym państwem.
Starają się zarządzać w tradycyjny sposób: wyznaczać cele, planować, podejmować decyzje i kontrolować ( choć to ostatnie nie ma odpowiedniej wagi w całym procesie i jest marginalizowane)
Komunikowanie się ma bardzo niski poziom zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz ze społeczeństwem.
Zarządzanie polegające na motywowaniu, coachingu, dbaniu o rozwój pracowników w urzędach chyba w ogóle nie występuje.
Natomiast networking – nieformalne kontakty, przynależność do grupy oraz autoprezencja i robienie piaru jest podstawą bytu.
To właśnie on jest odpowiedzialny za osiąganie wysokich stanowisk nie tylko politycznych ale i w firmach państwowych. Droga kariery nie zależy jedynie od efektywności a bardziej od tego jak wielu ludzi ktoś zna i kto jest po jego stronie.
Przede wszystkim ludzi, którzy ich znają, popierają i zapraszają do wspólnych przedsięwzięć będących względem nich lojalnymi. Weźmy np.: minister sportu Joannę Muchę. Totalnie wyalienowana osoba. Strzelająca gafę za gafą, kompletnie nie znająca się na sporcie a pełni tak ważną funkcję.
Co daje mi największą satysfakcję?
Co robię najlepiej?
Jakie mam największe osiągnięcia?
Jakim jestem człowiekiem i menedżerem?
Jeśli chodzi o wyniki menedżerów preferuję następujący podział:
Przeciętni menedżerowie – czyli tacy ani dobrzy ani źli. Zarządzają średnio, mają przeciętne rezultaty. Generalnie możliwe, że się starają, ale im nie wychodzi, trafiają na zły zbieg okoliczności.
Menedżerowie efektywni – ich zespoły realizują z nawiązką to, co mają zrobić. Efektywność, w tej grupie odnosi się do efektów pracy ich załogi. W zarządzanych przez nich zespołach panuje dobra atmosfera a ludzie są zmotywowani i skupieni na rezultatach. O takich menedżerach marzy każda organizacja. Menedżerowie tacy niekoniecznie są jednak awansowani, gdyż firma byłaby narażona na niższe wyniki działalności operacyjnej. Musi być ktoś, kto zarobi na wysokie pensje prezesa i zarządu i być może dywidendy akcjonariuszy.
Menedżerowie odnoszący sukcesy – to ludzie, którzy w organizacji dosyć szybko przesuwają się w górę. Wiedzą jak kierować swoją karierą i zespołem tak by zostać dostrzeżonym przy podwyżkach i awansach. Nie mówię tu tylko o idących po trupach egoistach, chociaż ich jest najwięcej. To menedżerowie, których inni chcą promować i nagradzać. Nie muszą to być menedżerowie efektywni. Ci ludzie po prostu mają lub potrafią zbudować wokół siebie pozytywne wrażenie.
Piszę to w związku z sytuacją jaką obserwuję na scenie politycznej.
Efektywność to ostatnia cecha zarządzających naszym państwem.
Starają się zarządzać w tradycyjny sposób: wyznaczać cele, planować, podejmować decyzje i kontrolować ( choć to ostatnie nie ma odpowiedniej wagi w całym procesie i jest marginalizowane)
Komunikowanie się ma bardzo niski poziom zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz ze społeczeństwem.
Zarządzanie polegające na motywowaniu, coachingu, dbaniu o rozwój pracowników w urzędach chyba w ogóle nie występuje.
Natomiast networking – nieformalne kontakty, przynależność do grupy oraz autoprezencja i robienie piaru jest podstawą bytu.
To właśnie on jest odpowiedzialny za osiąganie wysokich stanowisk nie tylko politycznych ale i w firmach państwowych. Droga kariery nie zależy jedynie od efektywności a bardziej od tego jak wielu ludzi ktoś zna i kto jest po jego stronie.
Przede wszystkim ludzi, którzy ich znają, popierają i zapraszają do wspólnych przedsięwzięć będących względem nich lojalnymi. Weźmy np.: minister sportu Joannę Muchę. Totalnie wyalienowana osoba. Strzelająca gafę za gafą, kompletnie nie znająca się na sporcie a pełni tak ważną funkcję.
wtorek, 10 stycznia 2012
Z czym walczył prokurator Przybył
Człowiek honoru i pogromca woskowej mafii - chciał, by tak go zapamiętała Polska. - To jeden z najlepszych prokuratorów - tak o pułkowniku Mikołaju Przybyle mówi jego szef Krzysztof Parulski. Obaj chcą uratować przed likwidacją prokuraturę wojskową, bo ma ona sukcesy w tropieniu grubych afer w wojsku
Straty idą w setki miliony złotych. Chcieliśmy o szczegóły zapytać prokuratorów z Poznania, ale przez cały dzień unikali rozmowy. Na konferencji zdradzili jedynie, że są to sprawy korupcyjne przy zamówieniach sprzętu wojskowego i remontach. Sprawdziliśmy więc sami w prasowych archiwach, jakie to afery i sprawy odkryła poznańska prokuratura wojskowa i pułkownik Przybył.
Okradanie marynarki wojennej
Przybył wytropił grupę, która okradała magazyny wojskowe z części i potem odsprzedawała je wojsku. W takie części - jak pisał w 2006 r. "Wprost" - wyposażono np. okręt wsparcia logistycznego "Kontradmirał Xawery Czernicki". O okradanie floty prokuratura wojskowa z Poznania oskarżyła 28 osób. Grupa działała w latach 1999-2002, a jej mózgiem byli oficerowie logistyki marynarki. - Zyskami dzielili się według hierarchii - mówił wówczas płk Mikołaj Przybył. Na innych przekręconych dostawach dla marynarki wojennej mieli też zarabiać oficerowie rosyjscy. Dostarczali części, a przy okazji mieli wiedzę o planach modernizacyjnych naszej floty.
Przetargi ustawiano też w Centrum Wsparcia Teleinformatycznego i Dowodzenia Marynarki Wojennej. Chodziło o wyłudzenia pieniędzy przeznaczonych na inwestycje, zmowy przetargowe i fałszowanie dokumentacji. W tej sprawie zatrzymano do tej pory siedem osób - straty 6 mln zł.
Przybył śledził zlecenia dla upadającej Stoczni Marynarki Wojennej w Gdyni. Jego zespół doszukał się nieprawidłowości przy modernizacji trzech kutrów rakietowych klasy Orkan. Oskarżony został były szef logistyki Marynarki Wojennej. Dobrowolnie poddał się karze i został skazany. Według prokuratury remont zlecono, choć stocznia miała kłopoty finansowe i to Marynarka Wojenna musiała pokryć koszty kredytu. Straty wyceniono na 17 mln. W ubiegłym roku Przybył mówił, że to jedno z najważniejszych śledztw. Ale można się spierać, czy wojsko nie powinno wspierać zamówieniami rodzimych stoczni.
Podobne zarzuty pojawiły się w śledztwie dotyczącym zlecenia tej samej stoczni budowy nowoczesnej korwety Gawron. Budowa trwa już wiele lat i ciągle nie widać końca, bo jej koszty rosną. Do tej pory wydano na nią 400 mln zł. Straty oszacowano na 30 mln zł.
Wysyłali do Afganistanu buble
W ubiegłym roku doszło do przełomu w śledztwie ws. remontów sprzętu, który trafiał dla naszego wojska w Afganistanie. Sprzęt był naprawiany byle jak, albo wcale. Za lipne naprawy i buble zarzuty przedstawiono 22 osobom. Straty 16 mln zł.
Zespół Przybyła wytropił też wadliwe odbiorniki GPS, które wysłano na misję do Czadu. O sprawie pisała "Gazeta Wyborcza". Na przełomie 2006 i 2007 r. firma Hertz Systems, zajmująca się wcześniej ochroną budynków, dostarczyła wojsku partię 40 odbiorników GPS. Testowali je żołnierze kilku jednostek. Okazały się nieprzydatne, bo zamiast np. Afganistanu pokazują okolice Zielonej Góry. Mimo to wojsko kupiło kolejne odbiorniki i za całość zapłaciło milion złotych. Odbiorniki pojechały z wojskiem na misję do Czadu, a do Afganistanu kupiono dobre, ale innej firmy. Jeden z bardzo wysokiej rangi oficerów, który był z pierwszą zmianą w Afganistanie, podsumowuje: - Znam sprawę. Dobrze, że kupiono wtedy nowe GPS-y, bo z tamtymi byśmy się po prostu pogubili w Afganistanie. Sprawa GPS-ów to wątek większego śledztwa. "GW" pisała, że prokuratura uważa, że firma Hertz była zamieszana w ustawienie przetargu na 300 mln zł na systemy dla łączności piechoty. CBA podsłuchało rozmowę płk. Marka G., szefa polsko-amerykańskiego komitetu, który miał wdrożyć w naszym wojsku nowoczesny system łączności. Płk G. dzwonił do szefa firmy Hertz Systems Zygmunta T. i mówił: "Dobrze, że był ten wypadek w Afganistanie, bo to pozwoli na uzyskanie więcej pieniędzy". Chodziło o śmierć kpt. Daniela Ambrozińskiego, który zginął w zasadzce talibów w sierpniu zeszłego roku.
Nangar Khel i Casa
Prokuratorzy z Poznania wyjaśniali dwie największe tragedie ostatnich lat - oprócz katastrofy smoleńskiej - z udziałem wojskowych.
Po raz pierwszy w historii Polski postawili naszych żołnierzy przed sądem za masakrę cywilów w afgańskiej wiosce Nangar Khel. Sprawa była precedensowa, bo nikt do tej pory nie stawiał polskim żołnierzom tak poważnych zarzutów. Nangar Khel podzielił Polskę na obrońców honoru mundurowych i na tych, co chcieli surowego rozliczenia śmierci afgańskich wieśniaków. Wyrok sądu pierwszej instancji okazał się jednak porażką poznańskiej prokuratury. Sąd uniewinnił żołnierzy. Ale nie dlatego, że nie są bez winy (bronili się, że był to wypadek, choć były zeznania, że mieli "rozpier... wioskę" w zemście za atak talibów na polski patrol). W sądzie okazało się, że prokuratorzy źle zebrali dowody na miejscu w Afganistanie.
Precedensowa była też sprawa rozbicia wojskowej Casy w 2008 r. Zginęło 20 osób. W ubiegłym roku powstał akt oskarżenia. Oskarżono kontrolera lotów, który odpowie za umyślne niedopełnienie obowiązków, bo nie wyegzekwował od załogi meldowania i kwitowania wysokości. Winę za katastrofę prokuratura przypisała dowódcy rozbitej maszyny Robertowi K., ale ze względu na jego śmierć sprawę umorzyła.
Lewe zaopatrzenie, ustawione remonty
Prokuratorzy z Poznania rozbili wiele "grup przestępczych", które ustawiały przetargi na remonty i dostawy w jednostkach wojskowych. Takich jak w jednostkach wojskowych podległych Rejonowemu Zarządowi Infrastruktury w Zielonej Górze. Trzy lata temu zarzuty postawiono szefowi Rejonu i pięciu innym osobom. O łapówkach opowiedział lokalny biznesmen, który sam je płacił. Straty kilka milionów złotych. Niektóre prace były tylko na papierze. - Dochodziło do takich przypadków, że budowano drogi bez śladu cementu, kładąc kostkę betonową bezpośrednio na ziemię - mówił wtedy płk Przybył. Podobnie śledztwa były w Rejonach w Szczecinie, Gdyni, Bydgoszczy.
Podobnych śledztw jest więcej, wyliczyliśmy te najbardziej głośne. Prokuratura mówi, że pracuje obecnie nad grubą aferą, w którą są zamieszani wysocy rangą oficerowie. - Nasze śledztwa obejmują coraz większy zakres i prowadzą do ujawniania nowych nieprawidłowości oraz systemu przestępczych powiązań, na styku działania prywatnej przedsiębiorczości i funkcjonariuszy państwowych decydujących o dystrybucji środków finansowych. Ujawniliśmy przestępstwa korupcyjne, mechanizmy ustawiania przetargów i wyłudzania ogromnych kwot z budżetu Wojska Polskiego. Moim zdaniem to właśnie z tego powodu jesteśmy bezpodstawnie atakowani - mówił przed postrzeleniem się Przybył. Zapytaliśmy w Prokuraturze Generalnej, która rozważa wcielenie prokuratury wojskowej do pionu cywilnego, czy sukcesy Przybyła i jego kolegów z Poznania robią na nich wrażenie. - Chodzą i chwalą się. Tak jakby prokuratorzy cywilni nie mieli sukcesów, jakby nie tropili mafii i przekrętów. A do tego mają jeszcze więcej spraw niż wojskowi [w 2010 r. na cywilnego prokuratora przypadało 175 spraw, wojskowego 20 - red.]. To normalna praca - mówi anonimowo cywilny śledczy z Warszawy. A co z zastraszaniem Przybyła? - Mnie też uszkodzono samochód. I się z tym nie obnoszę.
Pierwsza rozmowa z płk. Mikołajem Przybyłem
Zdemolowali mi samochód, zabili psa, wyznaczyli nagrodę za moją głowę
płk Mikołaj Przybył
"Chciałem popełnić samobójstwo, ale źle wymierzyłem, bo ktoś próbował wejść do pokoju. Uratował mnie człowiek, który poprawiał kable, bo przestraszyłem się tego, że wejdzie. Źle wymierzyłem, strzał padł zbyt szybko. Padł strzał w policzek, a nie w głowę, spieszyłem się. Broniłem honoru ludzi, których znałem i którzy świetnie pracują. Chciałem, aby prokuratura przetrwała i to pod dowództwem gen. Parulskiego. To jest człowiek, który gwarantuje uczciwe prowadzenie spraw. Zawsze, kiedy była jakaś konieczność, lub potrzeba udzielenia pomocy, taką pomoc otrzymywałem. Nigdy nie było żadnych nacisków, człowiek ten zawsze parł do tego, żeby wyjaśnić każdą sprawę do końca.
Na mój krok miały wpływ sprawy, które prowadzę. Jedne z najpoważniejszych, jeżeli chodzi o kwestie finansowe w Wojsku Polskim. To one spowodowały bezpośredni nacisk na to, żeby przyspieszyć kroki w kierunku likwidacji prokuratury wojskowej.
Mogłem pogodzić się z tym, że demolowali mi samochód, że odkręcono mi koła, chcąc, bym się zabił. Wiem, że za moją głowę była nagroda miliona złotych. Mogłem się pogodzić z tym, że zabito mi psa. Nie mogłem się pogodzić z bezpodstawnym atakiem, z zarzucaniem nam nieprawidłowego lub bezprawnego działania".
za PAP
poniedziałek, 2 stycznia 2012
10 strategii manipulacji Polakami
Oto oparta o prace amerykańskiego lingwisty Noama Chomskiego lista „10 strategii manipulacji” stosowana przez establishment i wykorzystywana również przez rząd Donalda Tuska przeciwko Polakom w imię realizacji NWO - Nowego Porządku Świata:
1 – ODWRÓĆ UWAGĘ
Kluczowym elementem kontroli społeczeństwa jest strategia polegająca na odwróceniu uwagi publicznej od istotnych spraw i zmian dokonywanych przez polityczne i ekonomiczne elity, poprzez technikę ciągłego rozpraszania uwagi i nagromadzenia nieistotnych informacji. Strategia odwrócenia uwagi jest również niezbędna aby zapobiec zainteresowaniu społeczeństwa podstawową wiedzą z zakresu nauki, ekonomii, psychologii, neurobiologii i cybernetyki. „Opinia publiczna odwrócona od realnych problemów społecznych, zniewolona przez nieważne sprawy. Spraw, by społeczeństwo było zajęte, zajęte, zajęte, bez czasu na myślenie, wciąż na roli ze zwierzętami (cyt. tłum. za „Silent Weapons for Quiet Wars”).
2 – STWÓRZ PROBLEMY, PO CZYM ZAPROPONUJ ROZWIĄZANIE
Ta metoda jest również nazywana „problem – reakcja – rozwiązanie”. Tworzy problem, „sytuację”, mającą na celu wywołanie reakcji u odbiorców, którzy będą się domagali podjęcia pewnych kroków zapobiegawczych. Na przykład: pozwól na rozprzestrzenienie się przemocy, lub zaaranżuj krwawe ataki tak, aby społeczeństwo przyjęło zaostrzenie norm prawnych i przepisów za cenę własnej wolności. Lub: wykreuj kryzys ekonomiczny aby usprawiedliwić radykalne cięcia praw społeczeństwa i demontaż świadczeń społecznych.
3 – STOPNIUJ ZMIANY
Akceptacja aż do nieakceptowalnego poziomu. Przesuwaj granicę stopniowo, krok po kroku, przez kolejne lata. W ten sposób przeforsowano radykalnie nowe warunki społeczno-ekonomiczne (neoliberalizm) w latach 1980. i 1990.: minimum świadczeń, prywatyzacja, niepewność jutra, elastyczność, masowe bezrobocie, poziom płac, brak gwarancji godnego zarobku – zmiany, które wprowadzone naraz wywołałyby rewolucję.
4 – ODWLEKAJ ZMIANY
Kolejny sposób na wywołanie akceptacji niemile widzianej zmiany to przedstawienie jej jako „bolesnej konieczności” i otrzymanie przyzwolenia społeczeństwa na wprowadzenie jej w życie w przyszłości. Łatwiej zaakceptować przyszłe poświęcenie, niż poddać się mu z miejsca. Do tego społeczeństwo, masy, mają zawsze naiwną tendencję do zakładania, że „wszystko będzie dobrze” i że być może uda się uniknąć poświęcenia. Taka strategia daje społeczeństwu więcej czasu na oswojenie się ze świadomością zmiany, a także na akceptację tej zmiany w atmosferze rezygnacji, kiedy przyjdzie czas.
5 – MÓW DO SPOŁECZEŃSTWA JAK DO MAŁEGO DZIECKA
Większość treści skierowanych do opinii publicznej wykorzystuje sposób wysławiania się, argumentowania czy wręcz tonu protekcjonalnego, jakiego używa się przemawiając do dzieci lub umysłowo chorych. Im bardziej usiłuje się zamglić obraz swojemu rozmówcy, tym chętniej sięga się po taki ton. Dlaczego? „Jeśli będziesz mówić do osoby tak, jakby miała ona 12 lat, to wtedy, z powodu sugestii, osoba ta prawdopodobnie odpowie lub zareaguje bezkrytycznie, tak jakby rzeczywiście miała 12 lub mniej lat” (zob. Silent Weapons for Quiet War).
6 – SKUP SIĘ NA EMOCJACH, NIE NA REFLEKSJI
Wykorzystywanie aspektu emocjonalnego to klasyczna technika mająca na celu obejście racjonalnej analizy i zdrowego rozsądku jednostki. Co więcej, użycie mowy nacechowanej emocjonalnie otwiera drzwi do podświadomego zaszczepienia danych idei, pragnień, lęków i niepokojów, impulsów i wywołania określonych zachowań.
7 – UTRZYMAJ SPOŁECZEŃSTWO W IGNORANCJI I PRZECIĘTNOŚCI
Spraw, aby społeczeństwo było niezdolne do zrozumienia technik oraz metod kontroli i zniewolenia. „Edukacja oferowana niższym klasom musi być na tyle uboga i przeciętna na ile to możliwe, aby przepaść ignorancji pomiędzy niższymi a wyższymi klasami była dla niższych klas niezrozumiała (zob. Silent Weapons for Quiet War).
8 – UTWIERDŹ SPOŁECZEŃSTWO W PRZEKONANIU, ŻE DOBRZE JEST BYĆ PRZECIĘTNYM
Spraw, aby społeczeństwo uwierzyło, że to „cool” być głupim, wulgarnym i niewykształconym.
9 – ZAMIEŃ BUNT NA POCZUCIE WINY
Pozwól, aby jednostki uwierzyły, że są jedynymi winnymi swoich niepowodzeń, a to przez niedostatek inteligencji, zdolności, starań. Tak więc, zamiast buntować się przeciwko systemowi ekonomicznemu, jednostka będzie żyła w poczuciu dewaluacji własnej wartości, winy, co prowadzi do depresji, a ta do zahamowania działań. A bez działań nie ma rewolucji!
10 – POZNAJ LUDZI LEPIEJ NIŻ ONI SAMYCH SIEBIE
Przez ostatnich 50 lat szybki postęp w nauce wygenerował rosnącą przepaść pomiędzy wiedzą dostępną szerokim masom a tą zarezerwowaną dla wąskich elit. Dzięki biologii, neurobiologii i psychologii stosowanej „system” osiągnął zaawansowaną wiedzę na temat istnień ludzkich, zarówno fizyczną jak i psychologiczną. Obecnie system zna lepiej jednostkę niż ona sama siebie. Oznacza to, że w większości przypadków ma on większą kontrolę nad jednostkami, niż jednostki nad sobą.
Zatem wszyscy PO-wcy to jedynie manipulatorzy, którzy ogłupili 40% społeczeństwa. Najgorszym jednak jest fakt, że owe społeczeństwo nie ma świadomości swojej głupoty i jest przekonane o słuszności decyzji podczas głosowań w wyborach do parlamentu. Dużo lat upłynie zanim zmądrzeją, może nawet pokoleń. Ich głupota nie ma granic a techniki manipulacji coraz skuteczniejsze.
1 – ODWRÓĆ UWAGĘ
Kluczowym elementem kontroli społeczeństwa jest strategia polegająca na odwróceniu uwagi publicznej od istotnych spraw i zmian dokonywanych przez polityczne i ekonomiczne elity, poprzez technikę ciągłego rozpraszania uwagi i nagromadzenia nieistotnych informacji. Strategia odwrócenia uwagi jest również niezbędna aby zapobiec zainteresowaniu społeczeństwa podstawową wiedzą z zakresu nauki, ekonomii, psychologii, neurobiologii i cybernetyki. „Opinia publiczna odwrócona od realnych problemów społecznych, zniewolona przez nieważne sprawy. Spraw, by społeczeństwo było zajęte, zajęte, zajęte, bez czasu na myślenie, wciąż na roli ze zwierzętami (cyt. tłum. za „Silent Weapons for Quiet Wars”).
2 – STWÓRZ PROBLEMY, PO CZYM ZAPROPONUJ ROZWIĄZANIE
Ta metoda jest również nazywana „problem – reakcja – rozwiązanie”. Tworzy problem, „sytuację”, mającą na celu wywołanie reakcji u odbiorców, którzy będą się domagali podjęcia pewnych kroków zapobiegawczych. Na przykład: pozwól na rozprzestrzenienie się przemocy, lub zaaranżuj krwawe ataki tak, aby społeczeństwo przyjęło zaostrzenie norm prawnych i przepisów za cenę własnej wolności. Lub: wykreuj kryzys ekonomiczny aby usprawiedliwić radykalne cięcia praw społeczeństwa i demontaż świadczeń społecznych.
3 – STOPNIUJ ZMIANY
Akceptacja aż do nieakceptowalnego poziomu. Przesuwaj granicę stopniowo, krok po kroku, przez kolejne lata. W ten sposób przeforsowano radykalnie nowe warunki społeczno-ekonomiczne (neoliberalizm) w latach 1980. i 1990.: minimum świadczeń, prywatyzacja, niepewność jutra, elastyczność, masowe bezrobocie, poziom płac, brak gwarancji godnego zarobku – zmiany, które wprowadzone naraz wywołałyby rewolucję.
4 – ODWLEKAJ ZMIANY
Kolejny sposób na wywołanie akceptacji niemile widzianej zmiany to przedstawienie jej jako „bolesnej konieczności” i otrzymanie przyzwolenia społeczeństwa na wprowadzenie jej w życie w przyszłości. Łatwiej zaakceptować przyszłe poświęcenie, niż poddać się mu z miejsca. Do tego społeczeństwo, masy, mają zawsze naiwną tendencję do zakładania, że „wszystko będzie dobrze” i że być może uda się uniknąć poświęcenia. Taka strategia daje społeczeństwu więcej czasu na oswojenie się ze świadomością zmiany, a także na akceptację tej zmiany w atmosferze rezygnacji, kiedy przyjdzie czas.
5 – MÓW DO SPOŁECZEŃSTWA JAK DO MAŁEGO DZIECKA
Większość treści skierowanych do opinii publicznej wykorzystuje sposób wysławiania się, argumentowania czy wręcz tonu protekcjonalnego, jakiego używa się przemawiając do dzieci lub umysłowo chorych. Im bardziej usiłuje się zamglić obraz swojemu rozmówcy, tym chętniej sięga się po taki ton. Dlaczego? „Jeśli będziesz mówić do osoby tak, jakby miała ona 12 lat, to wtedy, z powodu sugestii, osoba ta prawdopodobnie odpowie lub zareaguje bezkrytycznie, tak jakby rzeczywiście miała 12 lub mniej lat” (zob. Silent Weapons for Quiet War).
6 – SKUP SIĘ NA EMOCJACH, NIE NA REFLEKSJI
Wykorzystywanie aspektu emocjonalnego to klasyczna technika mająca na celu obejście racjonalnej analizy i zdrowego rozsądku jednostki. Co więcej, użycie mowy nacechowanej emocjonalnie otwiera drzwi do podświadomego zaszczepienia danych idei, pragnień, lęków i niepokojów, impulsów i wywołania określonych zachowań.
7 – UTRZYMAJ SPOŁECZEŃSTWO W IGNORANCJI I PRZECIĘTNOŚCI
Spraw, aby społeczeństwo było niezdolne do zrozumienia technik oraz metod kontroli i zniewolenia. „Edukacja oferowana niższym klasom musi być na tyle uboga i przeciętna na ile to możliwe, aby przepaść ignorancji pomiędzy niższymi a wyższymi klasami była dla niższych klas niezrozumiała (zob. Silent Weapons for Quiet War).
8 – UTWIERDŹ SPOŁECZEŃSTWO W PRZEKONANIU, ŻE DOBRZE JEST BYĆ PRZECIĘTNYM
Spraw, aby społeczeństwo uwierzyło, że to „cool” być głupim, wulgarnym i niewykształconym.
9 – ZAMIEŃ BUNT NA POCZUCIE WINY
Pozwól, aby jednostki uwierzyły, że są jedynymi winnymi swoich niepowodzeń, a to przez niedostatek inteligencji, zdolności, starań. Tak więc, zamiast buntować się przeciwko systemowi ekonomicznemu, jednostka będzie żyła w poczuciu dewaluacji własnej wartości, winy, co prowadzi do depresji, a ta do zahamowania działań. A bez działań nie ma rewolucji!
10 – POZNAJ LUDZI LEPIEJ NIŻ ONI SAMYCH SIEBIE
Przez ostatnich 50 lat szybki postęp w nauce wygenerował rosnącą przepaść pomiędzy wiedzą dostępną szerokim masom a tą zarezerwowaną dla wąskich elit. Dzięki biologii, neurobiologii i psychologii stosowanej „system” osiągnął zaawansowaną wiedzę na temat istnień ludzkich, zarówno fizyczną jak i psychologiczną. Obecnie system zna lepiej jednostkę niż ona sama siebie. Oznacza to, że w większości przypadków ma on większą kontrolę nad jednostkami, niż jednostki nad sobą.
Zatem wszyscy PO-wcy to jedynie manipulatorzy, którzy ogłupili 40% społeczeństwa. Najgorszym jednak jest fakt, że owe społeczeństwo nie ma świadomości swojej głupoty i jest przekonane o słuszności decyzji podczas głosowań w wyborach do parlamentu. Dużo lat upłynie zanim zmądrzeją, może nawet pokoleń. Ich głupota nie ma granic a techniki manipulacji coraz skuteczniejsze.
piątek, 30 grudnia 2011
SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU 2012
JUŻ DZIŚ ŻYCZĘ WSZYSTKIM SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU
po Angielsku ... Happy New Year
po Arabsku ... سنة ميلادية مباركة
po Baskijsku ... Urte Berri On
po Bułgarsku ... Щастлива Нова Година
po Chińsku (tradycyjny) ... 新年快樂
po Chorwacku ... Sretna Nova Godina
po Czesku ... Šťastný Nový rok
po Duńsku ... Godt nytår
w Esperanto ... Bonan Novjaron
po Filipińsku ... Manigong Bagong Taon
po Fińsku ... Onnellista Uutta Vuotta
po Francusku ... Bonne Année
po Grecku ... Καλή Χρονιά
po Hebrajsku ... שנה טובה
po Hiszpańsku ... Feliz año nuevo
po Indonezyjsku ... Selamat Tahun Baru
po Islandzku ... Forsælt Komadi ár
po Japońsku ... 明けましておめでとうございます
po Katalońsku ... Bon any nou
po Koreańsku ... 새해 복 많이 받으세요
po Litewsku ... Laimingų Naujųjų Metų
po Łacinie ... Felix sit annus novus
po Łotewsku ... Laimīgu Jauno Gadu
po Malajsku ... Selamat Tahun Baru
po Niemiecku ... Glückliches Neues Jahr
po Norwesku ... Godt nyttår!
po Persku ... سال نو مبارک
PO POLSKU... SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU
po Portugalsku ... Bom ano novo
po Rosyjsku ... Счастливого Нового Года
po Rumuńsku ... La mulţi ani
po Serbsku ... Срећна Нова година
po Słowacku ... Šťastný Nový Rok
w Suahili ... Heri Ya Mwaka Mpya
po Szwedzku ... Gott nytt år
w Urdu ... نيا سال مبارک
po Walijsku ... Blwyddyn Newydd Dda
po Węgiersku ... Boldog Újévet
po Wietnamsku ... Chúc Mừng Năm Mới
po Włosku ... Buon Anno lub Felice Anno Nuovo
Wyspy Owcze ... Eydnurikt nyggjár
po Angielsku ... Happy New Year
po Arabsku ... سنة ميلادية مباركة
po Baskijsku ... Urte Berri On
po Bułgarsku ... Щастлива Нова Година
po Chińsku (tradycyjny) ... 新年快樂
po Chorwacku ... Sretna Nova Godina
po Czesku ... Šťastný Nový rok
po Duńsku ... Godt nytår
w Esperanto ... Bonan Novjaron
po Filipińsku ... Manigong Bagong Taon
po Fińsku ... Onnellista Uutta Vuotta
po Francusku ... Bonne Année
po Grecku ... Καλή Χρονιά
po Hebrajsku ... שנה טובה
po Hiszpańsku ... Feliz año nuevo
po Indonezyjsku ... Selamat Tahun Baru
po Islandzku ... Forsælt Komadi ár
po Japońsku ... 明けましておめでとうございます
po Katalońsku ... Bon any nou
po Koreańsku ... 새해 복 많이 받으세요
po Litewsku ... Laimingų Naujųjų Metų
po Łacinie ... Felix sit annus novus
po Łotewsku ... Laimīgu Jauno Gadu
po Malajsku ... Selamat Tahun Baru
po Niemiecku ... Glückliches Neues Jahr
po Norwesku ... Godt nyttår!
po Persku ... سال نو مبارک
PO POLSKU... SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU
po Portugalsku ... Bom ano novo
po Rosyjsku ... Счастливого Нового Года
po Rumuńsku ... La mulţi ani
po Serbsku ... Срећна Нова година
po Słowacku ... Šťastný Nový Rok
w Suahili ... Heri Ya Mwaka Mpya
po Szwedzku ... Gott nytt år
w Urdu ... نيا سال مبارک
po Walijsku ... Blwyddyn Newydd Dda
po Węgiersku ... Boldog Újévet
po Wietnamsku ... Chúc Mừng Năm Mới
po Włosku ... Buon Anno lub Felice Anno Nuovo
Wyspy Owcze ... Eydnurikt nyggjár
wtorek, 20 grudnia 2011
Co stało się z ZIELONĄ WYSPĄ EUROPY?
Jeszcze 5 X 2011 kondycja naszej gospodarki była znakomita. Donald Tusk i inni PO-wcy głosili pochwałę własnych nieomylnych rządów, szczycili się pasmem nieustających sukcesów. A teraz dwa miesiące od tego wydarzenia okazuje się, że trzeba szybko ratować nasze finanse publiczne, należy wprowadzać drastyczne reformy, odbierać jeszcze więcej szczególnie najbardziej wyzyskiwanym i pokrzywdzonym warstwom społecznym. ZIELONA WYSPA stała się PUSTYNIĄ GOSPODARCZĄ. A gdzie był okres przejściowy STEPU GOSPODARCZEGO? Czy znowu zostaliśmy oszukani i zmanipulowani przez D.T. i jego ekipę? Dlaczego ten fakt sprytnie został przerzucony na problemy Europy. A w mediach nie mówi się,że kolejny raz zostaliśmy oszukani przez PO. Nadal 40% społeczeństwa jak konie ma klapki na oczach i nie widzi co z nami zrobił Donald Tuski i jego Platforma Obywatelska. Znowu z nas zakpił. Lubicie być tak robieni w balona? Nadal chcecie za premiera Donalda Tuska? Czym jego postępowanie różni się od potępianych w mediach wyborów w Rosji?
Pierwsze miesiące odnowionego po wyborach rządu to okres niemal całkowitego braku aktywności, poza ruchami czysto pozornymi. Jedynym mocnym punktem było wygłoszone w listopadzie exposé, po którym w części sondaży można było dostrzec spadek poparcia dla rządzącej partii. Potem jednak premier bardzo skutecznie zniknął z pola widzenia, pozostawiając opozycji pole do działania na jego korzyść, aby pojawić się znowu dopiero w kontekście wydarzeń, związanych z końcem polskiej prezydencji oraz propozycjami rozwiązania kryzysu strefy euro.
Do tego możemy dorzucić trzy wydarzenia, z których dwa mają właściwie zerowe znaczenie, są typowymi medialnymi zapychaczami, jedno zaś to niedoszły kryzys. Chodzi o otwarcie Stadionu Narodowego, podczas którego miała okazję zabłysnąć minister Joanna Mucha; o zmianę rozkładu jazdy pociągów i piarowskie zagrywki nowego ministra transportu z tym związane; wreszcie o zażegnane przynajmniej na razie starcie, związane z nowelizacją ustawy refundacyjnej i zapowiadanym przez lekarzy protestem.
Jak w kontekście tych wszystkich zdarzeń zachowuje się poparcie dla Platformy? Po zniżce, związanej z exposé, właściwie stanęło w miejscu na nadal dość wysokim poziomie i z dużą przewagą nad największą partią opozycyjną, a nawet wzrosło o 1 punkt. Wynikałoby z tego, że działania zapychające media, w rodzaju akcji ze stadionem albo rozkładem jazdy, dobrze się sprawdzają w roli stabilizatorów. Kryzys receptowy nie zdążył się zacząć, a jego zażegnanie rząd może sobie poczytać za względny sukces.
Najciekawsze jest, że na elektoracie wydaje się nie robić wrażenia zapowiedź wpłacenia do MFW ponad sześciu miliardów euro z naszych rezerw walutowych, mimo bardzo ostrej krytyki ze strony opozycji. Która, nawiasem mówiąc, ani trochę swojej puli poparcia nie powiększyła, mimo spektakularnego przedsięwzięcia, jakim był marsz 13 grudnia, zorganizowany przecież także wokół tej właśnie sprawy.
Jakie są tego przyczyny? Prawdopodobnie jesteśmy świadkami powstawania nowej osi politycznego konfliktu, która może zdominować scenę polityczną w najbliższych miesiącach, a może nawet latach, jeśli wziąć pod uwagę, że najbliższe planowe wybory to te do Parlamentu Europejskiego w 2013 r. To oś zbudowana wokół koncepcji działania Unii Europejskiej i miejsca Polski w tej strukturze. Platforma będzie się prezentować jako partia europejska (to oczywiście słowo wytrych, tak naprawdę nic nie znaczące), gwarantująca Polsce spokojne przetrwanie burzowego okresu dzięki trzymaniu się największych. Jednocześnie będzie się starała przedstawiać PiS jako partię antyeuropejskich oszołomów, którzy poprzez swoją politykę mogą doprowadzić w najlepszym wypadku do tego, że nasz kraj pozostałby osamotniony w UE, a w najgorszym - do wyjścia z Unii.
To oczywiście wykoślawiony obraz - PiS zawsze podkreślał swoje poparcie dla obecności Polski w UE - jednak partii Jarosława Kaczyńskiego może być trudno walczyć z tak spreparowanymi oskarżeniami, o ile z prawej strony zacznie ją zachodzić Solidarna Polska, która może sobie pozwolić na bardzo ostrą antyunijną retorykę. Kaczyński, aby nie odpuścić prawej flanki, będzie musiał w jakimś stopniu konkurować z Ziobrą, zarazem jednak będzie dawał argumenty Platformie. Pod tym względem byłaby to dla niego sytuacja bardzo niekomfortowa.
Jedno wydaje się oczywiste: zapowiedź dołożenia się do systemu ratowania euro oraz przyjęcia paktu fiskalnego nie powoduje odpływu wyborców od PO, zaś oskarżanie premiera i szefa MSZ o wyprzedaż polskiej suwerenności nie skutkują wzrostem poparcia dla PiS. Być może zresztą nie taki wcale jest ich cel, a chodzi jedynie o uprzedzenie wspomnianych, ewentualnych działań grupy Zbigniewa Ziobry. Ta oś konfliktu w gruncie rzeczy niczego nie zmieni. Spowoduje po raz kolejny zabetonowanie elektoratów, paraliżując zarazem niemal wszelką merytoryczną rozmowę o faktycznie ważnym zagadnieniu zmian w Unii.
Pierwsze miesiące odnowionego po wyborach rządu to okres niemal całkowitego braku aktywności, poza ruchami czysto pozornymi. Jedynym mocnym punktem było wygłoszone w listopadzie exposé, po którym w części sondaży można było dostrzec spadek poparcia dla rządzącej partii. Potem jednak premier bardzo skutecznie zniknął z pola widzenia, pozostawiając opozycji pole do działania na jego korzyść, aby pojawić się znowu dopiero w kontekście wydarzeń, związanych z końcem polskiej prezydencji oraz propozycjami rozwiązania kryzysu strefy euro.
Do tego możemy dorzucić trzy wydarzenia, z których dwa mają właściwie zerowe znaczenie, są typowymi medialnymi zapychaczami, jedno zaś to niedoszły kryzys. Chodzi o otwarcie Stadionu Narodowego, podczas którego miała okazję zabłysnąć minister Joanna Mucha; o zmianę rozkładu jazdy pociągów i piarowskie zagrywki nowego ministra transportu z tym związane; wreszcie o zażegnane przynajmniej na razie starcie, związane z nowelizacją ustawy refundacyjnej i zapowiadanym przez lekarzy protestem.
Jak w kontekście tych wszystkich zdarzeń zachowuje się poparcie dla Platformy? Po zniżce, związanej z exposé, właściwie stanęło w miejscu na nadal dość wysokim poziomie i z dużą przewagą nad największą partią opozycyjną, a nawet wzrosło o 1 punkt. Wynikałoby z tego, że działania zapychające media, w rodzaju akcji ze stadionem albo rozkładem jazdy, dobrze się sprawdzają w roli stabilizatorów. Kryzys receptowy nie zdążył się zacząć, a jego zażegnanie rząd może sobie poczytać za względny sukces.
Najciekawsze jest, że na elektoracie wydaje się nie robić wrażenia zapowiedź wpłacenia do MFW ponad sześciu miliardów euro z naszych rezerw walutowych, mimo bardzo ostrej krytyki ze strony opozycji. Która, nawiasem mówiąc, ani trochę swojej puli poparcia nie powiększyła, mimo spektakularnego przedsięwzięcia, jakim był marsz 13 grudnia, zorganizowany przecież także wokół tej właśnie sprawy.
Jakie są tego przyczyny? Prawdopodobnie jesteśmy świadkami powstawania nowej osi politycznego konfliktu, która może zdominować scenę polityczną w najbliższych miesiącach, a może nawet latach, jeśli wziąć pod uwagę, że najbliższe planowe wybory to te do Parlamentu Europejskiego w 2013 r. To oś zbudowana wokół koncepcji działania Unii Europejskiej i miejsca Polski w tej strukturze. Platforma będzie się prezentować jako partia europejska (to oczywiście słowo wytrych, tak naprawdę nic nie znaczące), gwarantująca Polsce spokojne przetrwanie burzowego okresu dzięki trzymaniu się największych. Jednocześnie będzie się starała przedstawiać PiS jako partię antyeuropejskich oszołomów, którzy poprzez swoją politykę mogą doprowadzić w najlepszym wypadku do tego, że nasz kraj pozostałby osamotniony w UE, a w najgorszym - do wyjścia z Unii.
To oczywiście wykoślawiony obraz - PiS zawsze podkreślał swoje poparcie dla obecności Polski w UE - jednak partii Jarosława Kaczyńskiego może być trudno walczyć z tak spreparowanymi oskarżeniami, o ile z prawej strony zacznie ją zachodzić Solidarna Polska, która może sobie pozwolić na bardzo ostrą antyunijną retorykę. Kaczyński, aby nie odpuścić prawej flanki, będzie musiał w jakimś stopniu konkurować z Ziobrą, zarazem jednak będzie dawał argumenty Platformie. Pod tym względem byłaby to dla niego sytuacja bardzo niekomfortowa.
Jedno wydaje się oczywiste: zapowiedź dołożenia się do systemu ratowania euro oraz przyjęcia paktu fiskalnego nie powoduje odpływu wyborców od PO, zaś oskarżanie premiera i szefa MSZ o wyprzedaż polskiej suwerenności nie skutkują wzrostem poparcia dla PiS. Być może zresztą nie taki wcale jest ich cel, a chodzi jedynie o uprzedzenie wspomnianych, ewentualnych działań grupy Zbigniewa Ziobry. Ta oś konfliktu w gruncie rzeczy niczego nie zmieni. Spowoduje po raz kolejny zabetonowanie elektoratów, paraliżując zarazem niemal wszelką merytoryczną rozmowę o faktycznie ważnym zagadnieniu zmian w Unii.
wtorek, 13 grudnia 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)


