czwartek, 19 czerwca 2014

Banda Tuska planowała rozbić gospodarkę

Banda Tuska chciała wygrać wybory w 2015 roku. Plan był prosty i sprawdzony.
Poprzez nielegalny dodruk pieniądza chcieli wywołać sztuczny wzrost gospodarczy. Szybko roztrąbiliby sukces gospodarczy, czego efektem byłby bardzo dobry wynik w wyborach do parlamentu w przyszłym roku.
Ekonomią nie wolno się bawić, ani manipulować cyferkami. Dlatego negatywnym efektem świadomego niszczenia gospodarki, byłby wzrost cen, czyli pauperyzacja społeczeństwa
Globalny reset czy Tusk zamiesza?
Pod takim tytułem kilka miesięcy temu opisałem możliwość wygrania wyborów przez tuskoland. Popełniłem tylko jeden błąd. Nie spodziewałem się, że mamy do czynienia z zorganizowaną grupą przestępczą.
Link do artykułu - http://robertbrzoza.pl/ekonomia/globalny-reset
Tłumaczenia premiera są żenujące. Pod koniec konferencji prasowej, kiedy dziennikarze ostro zadawali pytania, premier mocno się pogubił. Donald Tusk jest bardzo niebezpiecznym i szkodliwym osobnikiem w polskiej polityce. Umie wybronić się z większości zadawanych pytań i ... potwornie kłamie.
Z informacji, które ujawniły służby specjalne wyjawia się przerażający stan polskiej gospodarki. Główny przyboczny premiera, minister Sienkiewicz, tak mówi o polskich inwestycjach rozwojowych: "To ch..., dupa i kamieni kupa".
Tusk nie wierzy w swoje kłamstwa
Chyba nikt nie sądzi, że minister Sienkiewicz sam z własnej inicjatywy podjął próbę wygrania wyborów w 2015 roku. Rozmowa z prezesem NBP Markiem Belką, miała na celu zdobycie pieniędzy na sfinansowanie zwycięstwa.
Teraz widzimy, jak Tusk kłamie ogłaszając w zeszłym roku na forum ekonomicznym w Krynicy koniec kryzysu w Polsce. Nazwał naszą gospodarkę "zieloną wyspą". Media głównego nurtu z przekupnymi ekonomistami potakiwali kłamstwom.
Nie może być trwałej "zielonej wyspy", kiedy rząd kompletnie nic nie robi w tym kierunku. "Zielona wyspa" była wymyśloną kampanią, która na dłuższą metę nie mogła odnieść sukcesu. Z tego wynika, że rząd nie spodziewał się nawet krótkotrwałego polepszenia gospodarki, skoro zaplanował gangsterski skok na gospodarkę.
W jaki sposób chcieli to zrobić?
Poprzez nielegalne sfinansowanie wzrostu gospodarczego. Chcieli najpodlejszym stylem amerykańskim, wrzucić do gospodarki miliardy złotych. Po takiej akcji ceny bardzo szybko poszybowałyby w górę.
Belka drukuje pieniądze
Prześledźmy w jaki sposób wprowadzano w życie nielegalny dodruk pieniądza.
Analitycy WEI1 piszą, że od wprowadzenie nowych banknotów w 2013 roku, zaczęto skokowo zwiększać ilość pieniądza w obiegu:
"Obecnie w obiegu jest 1,37 mld banknotów, a emisja nowych banknotów to blisko 1,48 mld sztuk. Rocznie zniszczeniu ulega około 300 milionów banknotów, to oznacza że nowa emisja w pełni powinna pojawić się na rynku w ciągu kolejnych 5 lat. Powinniśmy się spodziewać, że tempo wprowadzania nowych banknotów będzie dużo mniejsze ze względu na duży udział banknotów o dużych nominałach, które charakteryzują się największą żywotnością. Gdyby działo się inaczej mielibyśmy do czynienia z typowym dodrukiem pustego pieniądza".
Okazuje się że Panowie Tusk i Belka są kłamcami. W niedługim czasie po nagranej rozmowie, rozpoczęto przestępczą akcję dodruku pieniądza. W lipcu 2013 roku, na podstawie rozporządzenia, Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych, będąca jednoosobową spółką Skarbu Państwa, została podporządkowana ministrowi spraw wewnętrznych. W lutym 2014 roku odwołano prezesa zarządu spółki Krzysztofa Żarnotala, a powołano Sławomira Grelę".
Sła­wo­mir Cy­tryc­ki w roz­mo­wie z Mar­kiem Belką (nagranie z taśm) mówi o zmianie ustawy, aby NBP mógł fi­nan­so­wać de­fi­cyt bu­dże­to­wy:
"...powinie­neś wcze­śniej zro­bić zmia­nę w usta­wie o NBP (...) Ro­stow­ski tego nie zrobi" - Cytrycki do Belki.
Co na to odpowiedział w wywiadzie były minister Rostowski?
"Ustawa pozwala na zakup skarbowych papierów wartościowych przez NBP, ale tylko i wyłącznie w warunkach kryzysu systemu finansowego. Nie było żadnej możliwości, aby użyć zapisów ustawy do wspierania celów politycznych rządu czy partii rządzącej".
Nowa ustawa o NBP daje niesamowitą władzę. Na swoim blogu Rybiński.eu Krzysztof Rybiński pisze:
"Na stronie 11 założeń znajdujemy zapisy które pozwalają NBP dokonywać nielimitowanych zakupów obligacji na rynku wtórnym oraz udzielać bankom kredytów stabilnościowych, przy czym kompetencje decyzyjne w zakresie określania stóp procentowych tych kredytów są przypisane Zarządowi NBP. Czyli możemy mieć sytuację, gdy RPP podnosi stopy procentowe aby ograniczyć inflację, a Zarząd NBP udziela kredytów oprocentowanych na zero procent bankom w celu “poprawy stabilności systemu finansowego”. A banki za te kredyty kupują obligacje rządu, finansując w ten sposób deficyt budżetowy. Podobnie państwowy BGK może kupować obligacje od nadzorującego ten bank ministerstwa finansów, a potem, minutę później, BGK odsprzeda te obligacje, ale już na rynku wtórnym do NBP. W obu przypadkach konstytucja wprost nie zostanie złamana, ale nastąpi pośrednie finansowanie deficytu budżetowego przez NBP."
Konsekwencje dodruku pieniądza
Osobiście promuję kontrolowany dodruk pieniądza. Pojawia się on w rozważaniach Cliffa Douglasa. Jest to znakomite narzędzie, ale tylko w rękach uczciwych polityków.
Jak powinno być stosowane?
Aby uzyskać wzrost gospodarczy potrzebujemy większej efektywności w kilku strefach gospodarczych:
konsumpcja
W USA jest to podstawowy czynnik wzrostu gospodarczego, który w strukturze PKB stanowi 70%. Innymi słowy, namawia się Amerykanów, aby zaciągali kolejne kredyty na kartach kredytowych i kupowali kolejne pralki, lodówki, samochody itd. W tym celu zmniejszono żywotność urządzeń elektronicznych. Taki sposób "wyrabiania" wzrostu gospodarczego jest nie efektywny.
eksport netto
czyli eksport minus import. Aby osiągnąć korzystny wskaźnik eksportu netto, rządy państw prowadzą wojnę walutową. W sposób przestępczy drukują pieniądze i dewaluują kurs własnej waluty. Obniżenie kursu powoduje niższe ceny eksportowanych produktów. Efektem tego bandyckiego triku jest inflacja czyli wzrost cen produktów krajowych i spadek siły nabywczej pieniądza. Wojnę walutową rozpoczęły Stany Zjednoczone.
Wydatki rządowe
Rząd z dodruku pieniądza inwestuje w rozwój gospodarki.
Inwestycje firm
Najpierw należy ustalić, które działy gospodarki są niedofinansowane, czyli w których branżach istnieje mała ilość pieniądza w obiegu. Następnie drukujemy pieniądze i państwo udziela bezprocentowych pożyczek firmom na inwestycje lub wykupuje udziały w firmach. Taki sposób wrzucenia pieniędzy w rynek wzmacnia gospodarkę. Cała operacja musi zostać przeprowadzona zgodnie z odpowiednią podażą pieniądza. Jeżeli jest go za dużo następuje wzrost cen, za mała ilość pieniądza to kryzys.
Nie wolno drukować pieniędzy i wrzucać w gospodarkę bez przeprowadzonej analizy. Jeżeli tak zrobimy, to w branżach gdzie tego pieniądza jest dużo nastąpi wzrost cen.
Konsekwencją przeprowadzonej kampanii przez Donalda Tuska byłby wzrost gospodarczy. Wszyscy przekupni ekonomiści przyklasnęliby premierowi kłamiąc rodaków w żywe oczy. Zapomnieliby tylko powiedzieć, że za niedługo nastąpi wzrost cen. Ucierpiałyby na tym, jak zwykle najbiedniejsze grupy czyli emeryci, niewykwalifikowani pracownicy itd.
Taki sposób dodruku pieniądza jest przestępstwem gospodarczym.
Rozdział 10, art. 220 ustęp 2 mówi:
„Ustawa budżetowa nie może przewidywać pokrywania deficytu budżetowego przez zaciąganie zobowiązania w centralnym banku państwa”.
Z powyższego zapisu wynika, że prezes NBP Marek Belka nie ma prawa finansowania wydatków państwa z dodruku pieniądza. Należałoby zbadać czy w całej tej akcji przestępczej przeciwko narodowi polskiemu, nie doszło do złamania Konstytucji.
Konsekwencje okrągłego stołu
Obecne układy we władzy pokazują nam, jak dużo niedobrego dla Polski zrobił Lech Wałęsa. Jego współpraca ze służbami sowieckimi, branie pieniędzy za donoszenie na kolegów spowodowało, że musiał lub chciał przemycić do demokratycznej Polski cały śmietnik komunistyczny. Przecież rząd Olszewskiego, który chciał zweryfikować polityków obalił Wałęsa, PO i PSL.
Jak możemy po takich osobach, które wiele razy zdradzały Polskę oczekiwać uczciwych rządów?
Zastanawiamy się dlaczego w Polsce są tak niskie zarobki.
Czyżby Polacy nie umieli pracować?
Byli nieudacznikami?
Dlaczego Niemcy czy Francuzi za taką samą pracę otrzymują kilka razy więcej pieniędzy?
Był czas po 1989 roku na zbudowanie silnej z wysokimi zarobkami gospodarki. Ba cały czas jest taka możliwość. Tylko najpierw musimy wyrzucić sprzedajnych polityków z Parlamentu. Bez tego kroku siła nabywcza naszych zarobków będzie szła w dół. Co z tego, że co roku zwiększają się emerytury skoro wzrost cen produktów jest dużo większy.
i jeszcze jedno...
Osoby, które wychwalają pana Belkę i wiwatują na jego cześć nazywając go Orbanem, proszę o chwilę refleksji.
Bardzo łatwo i dość szybko można naprawić finanse państwa, tylko do tego potrzeba patriotów i uczciwych ludzi. Jeżeli damy dobre narzędzia w ręce nieuczciwych ludzi, to bardzo szybko "przegrzeją" i zniszczą gospodarkę.
Polska nie potrzebuje kolejnego Johna Law.

Artykuł pochodzi ze strony: http://alexjones.pl/pl/aj/aj-polska/aj-polityka-polska/item/30178-banda-tuska

sobota, 7 czerwca 2014

Wróżba - Kary nie będzie dla przeciętnych drani, Morderców będą grzebać z honorami

Kary nie będzie dla przeciętnych drani,
I lud ofiary złoży nadaremnie.
Morderców będą grzebać z honorami
Na bruku ulic nędza się wylęgnie.

Pomimo wszystko świat trwać będzie nadal -
W Słońce i Kłamstwo wierzą ludzie prości.
Niedostrzegalna szerzy się zagłada,
A wszystkie ręce aż lśnią od czystości.

Handel, jakich nie było, z chciwością się zmaga,
Na gorycz popytu, na zdradę cen nie ma.
Uczynków złych i dobrych kołysze się waga
Z pełnymi krwi szalami obiema.

Nieistniejące w milczeniu narasta,
Aż prezydenci i gwiazd korce bledną,
Coś się na pewno wydarzy - to jasne,
Ale nam wtedy będzie wszystko jedno


Tekst piosenki WRÓŻBA - Jacek Kaczmarski

piątek, 16 maja 2014

Zniszczyć Polskę - Aleksander Kwaśniewski

Przez jeden zapis w konstytucji, Polska poległa na dwóch frontach. Straciliśmy miliardy złotych na odsetkach zapłaconych obcym bankom i uzależniliśmy się od finansjery.
Zakaz konstytucyjny

W 1997 roku ekipa Aleksandra Kwaśniewskiego, przy uchwalaniu Konstytucji Polski wprowadziła taki zapis:

Rozdział 10, art. 220 ustęp 2 mówi:

„Ustawa budżetowa nie może przewidywać pokrywania deficytu budżetowego przez zaciąganie zobowiązania w centralnym banku państwa”.

Powyższy zapis mówi o zakazie finansowania deficytu budżetowego przez Narodowy Bank Polski (NBP).

Deficyt budżetowy jest to dziura budżetowa, która pojawia się gdy wydatki państwa przewyższają dochody z podatków.

Dochody państwa polskiego w 2013 roku, to około 277 miliardów złotych, a wydatki ponad 325 miliardów. Kwotę ponad 48 miliardów złotych musimy pożyczyć. W przeciwnym wypadku zabraknie pieniędzy na dofinansowanie ZUS-u, służby zdrowia, czy wojska.

Od kogo pożyczamy pieniądze ?

Obecnie, aby pokryć deficyt budżetowy musimy pożyczać pieniądze w formie obligacji, albo zaciągać kredyt w banku komercyjnym czy światowym.

Może zaistnieć sytuacja, w której bank komercyjny pożyczy na niski procent pieniądze od NBP, a następnie te same pieniądze pożyczy rządowi polskiemu na wyższy procent.

Obecnie mamy otwartą linię kredytową na kwotę ponad 30 miliardów złotych w banku światowym.

Dlaczego polski rząd, nie może pożyczyć pieniędzy na pokrycie dziury budżetowej od banku polskiego, jakim jest Narodowy Bank Polski ?

W zdrowym i uczciwym systemie powinny być opracowane mechanizmy, które pozwalają pokryć deficyt budżetowy od NBP.

Polski bank powinien udzielać bezprocentowej pożyczki rządowi polskiemu.

Podkreślam – bezprocentowej.

Ponieważ, to procenty są jednym z wielu elementów, które psują polską i światową ekonomię.

Jeżeli państwo polskie dbałoby o interesy Polaków, to pożyczanie pieniędzy od obcych banków powinno być zakazane w Konstytucji.

To jest taka sama sytuacja jakbyś miał/miała piekarnię i sieć restauracji. Twoje restauracje nie kupowałyby chleba w Twojej piekarni za niższą cenę, tylko u konkurencji za wyższą cenę.

Czy możliwa jest taka sytuacja w biznesie ?
Kim są kartele finansowe ?

Po upadku komunizmu w 1989 roku, wyniszczona polska gospodarka potrzebowała pomocy finansowej od dobrego, uczciwego wujka. Musieliśmy zasilić polską gospodarkę miliardami złotych, by powoli doprowadzać ją do stabilizacji ekonomicznej.

Niestety czekał na nas zły, podstępny wujek w postaci karteli finansowych, który zaaplikowały nam potężne dawki kredytów. Były to te same organizacje, które przejmowały surowce w Ameryce Południowej. O nich pisał główny ekonomista Chas. T. Main Inc John Perkins1, który sam brał w tym udział.

W sposób zorganizowany wyniszczyli między innymi takie kraje:

Iran – 1953 rok
Gwatemala – 1954 rok
Ekwador – 1981 rok
Panama – 1981 rok
Polska – 1990 rok
Wenezuela – 2002 rok
Irak – 2003 rok
Libia - 2012 rok

Wojna w Iraku została zorganizowana z powodu przeciwstawienia się Saddama Husajna kartelom ekonomicznym. Husajn bronił niezależności swojego kraju, nie chcąc oddać ropy w ręce obcych korporacji. Nie twierdzę, że Husajn był dobrym człowiekiem, ale uważam, że kolejny raz politycy polscy okłamali nas w imię poddania się kartelom zachodnim. Nigdy Polska nie powinna brać udziału w zabijaniu niewinnych ludzi.

Finansjera do wywierania wpływów na narody używała i używa:

Banku Światowego
Międzynarodowy Fundusz Walutowy
Unii Europejskiej
BIS - Bank for International Settlements

Po 1990 roku wymienione organizacje „pomagały” Polsce wydostać się z zapaści ekonomicznej.

Dlaczego mamy deficyt budżetowy i prawie bilionowy dług publiczny ?

Plan zawsze jest ten sam. Najpierw kartele dają kredyty, kiedy gospodarka jest odpowiednio zadłużona przystępują do realizacji swojego planu.

Za kolejne kredyty Polska musiała oddać gospodarkę, sprzedając przedsiębiorstwa polskie po minimalnej wartości. Wcześniej dokonywano dewaluacji złotówki, aby ceny nieruchomości były jeszcze mniejsze. To dlatego na przykład w Polsce ponad 80% banków jest w rękach zagranicznych.

Dlaczego musimy brać kolejne kredyty ?

To jest cel finansjery. Doradzać w taki sposób, aby doprowadzić do nadmiernych wydatków. Po pewnym czasie dochodzi do sytuacji, w której bez kredytów nie można zrealizować budżetu. Taka sytuacja nie występuje tylko w Polsce, ale na całym świecie. Do tego dochodzą recesje, gdzie zawsze wpływy z podatków są mniejsze, a państwo musi utrzymać nie tylko budżetówkę.

W dzisiejszych czasach tylko kraje mające własne surowce, mogą wyeliminować dziurę budżetową, jeżeli nie są podbijane przez „siły pokojowe”.

Obecne zadłużenie Polski nie jest spowodowane tylko działaniem ministra Rostowskiego. Przypominam, że deficyt budżetowy ministra Jarosława Bauca wynosił 60-70 miliardów złotych w 2001 roku. Był dużo większy od oficjalnej dziury Rostowskiego (należy uwzględnić inflacje). Za uczciwe przyznanie się ministra Bauca do deficytu, otrzymał „nagrodę” w postaci dymisji od ówczesnego premiera – Jerzego Buzka.

Fakt minister Rostowski bardzo przyspieszył z zadłużaniem Polski. Natomiast winne obecnej sytuacji są również wszystkie rządy po 1990 roku.

Czy solidarność nie znała mechanizmów niszczenia gospodarek, które były stosowane co najmniej od lat pięćdziesiątych ?

Dlaczego nikt nie informował społeczeństwa o korupcji w instytucjach międzynarodowych ?

Rządy polskie przyjmują na siebie zadłużenie kraju, które nie tylko jest konsekwencją ich złego gospodarowania.

Czy musi upaść gospodarka polska, aby tak jak w Argentynie ludzie wiedzieli kto jest winny niszczenia państwa ?

Wtedy będziemy umieli napisać na transparencie: „precz z Międzynarodowym Funduszem Walutowym”, „precz z Bankiem światowym”, „precz z Unią Europejską”.
Konsekwencje zapisu konstytucyjnego

Aleksander Kwaśniewski zapis o zakazie finansowania deficytu budżetowego, argumentował możliwością łatwego zadłużania się. Twierdził, że należy związać ręce politykom, by nie zaciągali łatwo kredytów.

Nic bardziej mylnego.

Zapis ten byłby genialny, gdyby ekonomia światowa była prowadzona uczciwie. Natomiast w czasie, kiedy ekonomia jest permanentnie niszczona, a Polska uzależniona od kredytów, to zapis ten jest korzystny tylko dla kartelu finansowego.

Polska w czasie uchwalania tego zapisu, była już uzależniona od kredytów. Rządy nie mogły nagle powiedzieć „dość nie bierzemy więcej kredytów”. Kredyty są złe, ale w tym systemie ekonomicznym nie ma innej możliwości.

Oczywiście zawsze należy prowadzić budżet uczciwie i zmniejszać dług publiczny. Ale jak można było wprowadzić taki zapis, skoro już wtedy było wiadomo, że bez kredytów zbankrutujemy ?

Jakie są tego konsekwencje ?

Obecnie obsługa długu publicznego, to kwota ponad 43 miliardy złotych. Suma ta zawiera przede wszystkim odsetki od kredytów, które płacimy bankom zagranicznym.

Z podatku dochodowego PIT, który płaci każdy pracownik, rząd ma dochody w kwocie około 42 miliardów złotych.

Gdyby polskie rządy znały mechanizmy niszczenia gospodarek i nie wstąpilibyśmy do Unii Europejskiej, to dzisiaj podatek dochodowy PIT byłby nie potrzebny.

Jeżeli pamiętasz historię, to został on wprowadzony w 1913 roku w USA. Grupa bankowców przejęła władze nad drukiem pieniądza i centralnym bankiem poprzez uchwalenie ustawy bankowej w Kongresie amerykańskim. Idea wprowadzenia podatku dochodowego była nieskomplikowana: państwa czy miasta muszą mieć stały dochód, aby mogły swobodnie zadłużać się.

Obecnie cały podatek dochodowy oddajemy bankom zagranicznym w postaci odsetek.

Pomyśl ile pieniędzy stracił każdy Polak na tym zapisie ?
W kajdanach sojuszników

Aleksander Kwaśniewski był w 2005 roku na liście uczestników Grupy Bilderberg.

Czy ma to coś wspólnego z uchwaleniem tego zapisu dwa lata później ?

Nie wiem.

Wiem natomiast, że dalsze uczestnictwo w Unii Europejskiej zrujnuje nas.

Wiem, że dostaliśmy wiele miliardów na drogi, mosty, stadiony. Ale to jest właśnie ta marchewka. Społeczeństwo nie dostrzega kija.

Sami bez ich pomocy wybudowalibyśmy drogi, szpitale czy szkoły za pieniądze, które przeznaczyliśmy na odsetki bankowe od przyznanych nam kredytów. Mało tego mechanizm pomocy Unii Europejskiej polega na zainwestowaniu 50% własnego wkładu.

Skąd państwo czy miasta biorą pieniądze na własny wkład w dany projekt ?

Z kolejnych kredytów. Większość polityków myśli tylko o obecnych słupkach wyborczych, dlatego za cenę przyszłościowej nędzy i utraty suwerenności zadłużają nas.

Zauważ, co by stało się gdybyśmy byli niezależnym państwem bez Unii Europejskiej ?

Niepotrzebny byłby podatek dochodowy PIT, który w całości oddajemy kartelom finansowym w postaci odsetek bankowych.

Brak tego podatku przełożyłby się na większy wzrost gospodarczy. Bylibyśmy zdecydowanie bogatszym narodem.

Unia Europejska zabrania krajom członkowskim pożyczania pieniędzy od swoich banków centralnych na pokrycie deficytu budżetowego. Czyli Unia zabrania NBP pożyczania pieniędzy polskiemu rządowi.

Co za ironia.

Bank centralny Unii Europejskiej, drukuje puste pieniądze i dotuje gospodarki Francji czy Portugalii poprzez wykup obligacji, których nigdy nie spłacą. Zapowiedział, że w taki sposób będzie pomagał bankrutującym krajom. Nie tak dawno wydrukował około biliona euro i wykupił obligacje Irlandii i Włoch.

Bank amerykański oficjalnie drukuje 85 miliardów dolarów miesięcznie, a sam dołożył starań by Unia Europejska zabroniła finansowanie deficytu budżetowego bankom centralnym krajom Unii. Zmusza się nas do płacenia olbrzymich odsetek za kredyty, kartelom bankowym.

Jak można zabronić drukowania własnych pieniędzy i przeznaczania ich na wydatki państwowe, skoro wszystkie duże gospodarki tak robią. Tak robi Unia Europejska, USA, Japonia, Chiny, Anglia.

Gdzie są polscy politycy ?

Gdzie jest PiS ?

Dlaczego głośno nie mówią o tym ?

Konkluzja

Zapis Aleksandra Kwaśniewskiego i zakazy Unii Europejskiej przyczyniły się do olbrzymiego zadłużenia Polski, zubożenia Polaków, niszczenia gospodarki i uzależnienia nas od finansjery.

Dlaczego mamy oddawać część swoich dochodów miesięcznych poprzez podatek dochodowy, kartelom bankowym w postaci odsetek ?

Dlaczego Narodowy Bank Polski nie pożycza rządowi pieniędzy bez odsetek ?

Jak tak dalej będziemy zarządzać naszym krajem, to zawsze pojawi się przywódca innego narodu, który powie „niet” (Jelcyn) lub „siedźcie cicho”(prezydent Francji). Obozy niemieckie będą nazwane „polskimi obozami śmierci”, Smoleńsk nie zostanie rozliczony, by nie obrazić Rosji, nie wyjdziemy z Unii Europejskiej by nie obrazić Niemców. Izrael będzie mówił nam w co mamy wierzyć, USA będzie nas zdradzać (tarcza antyrakietowa) według swojego uznania, a walka o interesy Polski będzie nazwana awanturnictwem.

Nie zapominajmy jeszcze o zdradzie „sojuszników” w Jałcie i w Powstaniu Warszawskim.

Chyba coś tu jest nie tak…

sobota, 3 maja 2014

Ukraina wczoraj i dziś

Ukraińska Powstańcza Armia (ukr. Українська Повстанська Армія (УПА) – UPA) – formacja zbrojna stworzona przez frakcję banderowską Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów pod koniec 1942 rok. Działała głównie na Wołyniu, w Galicji Wschodniej i na terenie na zachód od Linii Curzona.
Celem UPA było powstanie niepodległego, jednonarodowego państwa ukraińskiego. Walczyła w tym celu przeciwko wojskom niemieckimi, partyzantom polskim i radzieckim (1943-1945), Armii Czerwonej i NKWD.
Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) jest współodpowiedzialna wraz z Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów (OUN-B) za zorganizowanie i przeprowadzenie ludobójstwa polskiej ludności cywilnej: rzeź wołyńska i czystka etniczna w Małopolsce Wschodniej.
W Polsce jej aktywność znacząco zmalała po akcji „Wisła” w 1947, ostatnie oddziały przestały istnieć w ZSRR w 1956.
Według Ewy Siemaszko UPA była organizacją terrorystyczną, dążącą do utworzenia państwa totalitarnego.

Nic się nie dzieje przypadkowo, a wszystko jest dokładnie sterowane. Wybory prezydentów Ukrainy: Leonida Krawczuka i Leonida Kuczmy przebiegały spokojnie i nikt nie żądał ich ustąpienia przed upływem kadencji. Dlaczego?. Bo OUN i UPA były rozbite i nie było komu mieszać. Ale w tych spokojnych latach, powróciło tysiące nacjonalistów OUN z zagranicy. Jak w 2004 r. wybory wygrał Wiktor Janukowycz, to właśnie Kwaśniewski(Stolzman), pierwszy nie uznał tych wyborów (otrzymał od zięcia Kuczmy milion dolarów), a za nim Unia nie uznała tych wyborów. By nie doszło do takiej rozróby jak dziś, Wiktor Janukowycz ustąpił, a w powtórzonych wyborach wygrał Wiktor Juszczenko. Jak to się odbyło. Ano, postawiono na tym samym Majdanie 200 namiotów, darmowe jedzenie, zablokowano prace urzędów i premiera, płacono za dobę z Majdanu chuliganom nazywanymi: 'Gopnikami' (od roku 2013 prorządowych bojówkarzy nazywa sie 'Titiuszkami') po 200 hrywien za udział, a USA i diaspora dały na to 400 milionów dolarów.. Jeździli tam Bronisław Geremek( Benjamin Lewart), Donald Tusk, Lech Wałęsa (Lejba Kohne) i Kwaśniewski (Stoltzman), który swoim samolotem zawiózł na Ukrainę 30 tysięcy Gazety Wyborczej z artykułem Adama Michnika (Aaron Szechter) o poparciu dla Juszczenki. Z Polski pojechało 10 tysięcy rzekomych wolontariuszy, a faktycznie Ukraińcy mieszkający w Polsce, by agitować na rzecz Juszczenki. No i zrobiono tak, że Juszczenko wygrał. I to miała być DEMOKRATYCZNA - "pomarańczowa" Ukraina. I co się okazało. Juszczenko szybko odrodził na nowo OUN i UPA, Dał im przywileje, manifestowali kilka lat w Kijowie i we Lwowie z pochodniami płonącymi i umacniali powrót UPA na scenę. W takich województwach jak: Lwów, Tarnopol, Stanisławów (Iwano-Frank), Łuck i w Równo i Chmielnicki, wszystkie funkcje we władzach wojewódzkich, powiatowych i miejskich obsadził nacjonalistami z OUN,UPA, policji z okresu okupacji i bojownikami dywizji SS "Galizien". Co gorsze, z bandytów Bandery, Szuchewycza i jego syna Jurija, zrobił "bohaterów " narodowych Ukrainy. Postawiono setki pomników ku chwale UPA, nazwano ich imieniem ulice, place, szkoły i uczono o "bohaterstwie" UPA - pomijając całkowicie ludobójstwo UPA na Wołyniu i całych Kresach wschodnich.. W wyborach w 2011 r. Wiktor Juszczenko za swa banderowska politykę dostał tylko 4% głosów, a wybrano ponownie Wiktora Janukowycza, w sposób demokratyczny - uznany przez wszystkich, tylko nie przez OUN i UPA. Oni dalej mobilizowali się, byli finansowani przez CIA i Unię Europejską. Wiedząc, ze wyborów w 2015 roku nie wygrają, postanowili (w cichej zmowie z USA i Unią) zrobić pucz, czyli rebelię na Majdanie i to jest właśnie wynik ich działań, za które zrzucają winę na Rosję. Jak faszyści z OUN i UPA defilowali jawnie w Kijowie i głosili hasła faszystowskie, to Unia i USA były ślepe i nie widzieli nic. Nic więc nie było przypadkowe co dzieje się na Majdanie, a świadome i starannie zaplanowane działania. Nasi politycy, na polecenie Unii, jak ślepe kocięta bronili Juliji Tymoszenko i cały czas popierali banderowskie działania na Ukrainie i w Polsce, chociaż by na przykładzie Ukraińca Myrona Sycza, który chciał przeforsować uchwałę Sejmu o potępieniu naszych żołnierzy za operacje wojskową :Wisła: przeciw bandytom z UPA. Teraz leje się krew, ale kamienie, butelki z benzyną, kije bejsbolowe i siekiery, to nie miała w rękach Milicja, tylko "pokojowi" manifestanci, a de facto wyszkolone bojówki UPA. Taka jest prawda i nie ulegajmy fałszywej propagandzie, że to naród ukraiński za tym stoi. Ukraina liczy około 45 milionów mieszkańców, a na Majdanie to są faszyści z OUN i opłaceni przez nich bojówki oraz zastraszona ludność terrorem bojówek Ołeha Tiahnyboka - faszystowskiej partii "Swoboda".
Zaczęło się od uchwalenia przez polski Sejm 22 czerwca 1990 r. uchwały o potępieniu operacji wojskowej "Wisła", która rozgromiła UPA. Potem A. Kwaśniewski nazwał w 2002 r. operację "Wisła" haniebną. W 2004 r. pierwszy w Europie nie uznał wyboru Wiktora Janukowycza, a poparł Juliję Tymoszenko i syna banderowca Wiktora Juszczenkę. Nie był to więc przypadek, bo W. Juszcenko porzucił poprzednią swoją żonę, a ożenił się z Kateryną Czumaczenko - aktywistką OUN w USA w organizacji "Plast". Jako aktywistka OUN, została starannie przeszkolona przez CIA, a następnie zatrudniona w Departamencie Stanu. Dla CIA stanowiła więc doskonałą "agentkę wpływu"- po wyborze W. Juszczenki na prezydenta. Przyznani więc tytułów bohatera Ukrainy dla zbrodniarzy Romana Szuchewycza i Stepana Bandery, jest większa zasługą jego żony p- agentki CIA - niż W. Juszczenki.
W kancelarii prezydenta B. Komorowskiego znaleźli się na czołowych miejscach zwolennicy Bandery: Henryk Wujec - doradca prezydenta, Władysław Berdychowski - brat Bogumiły, który "prywatnie" założył w Krynicy Forum Europy Wschodniej, by pod tym szyldem umożliwiać V Kolumnie w Polsce lepsze działanie. Przykładem wywrotowej działalności OUN w Polsce - pod patronatem prezydenta RP - jest działalność posła Myrona Sycza w parlamencie, odmowa Kresowianom realizacji ich postulatów związanych z obchodami 70 rocznicy upamiętnienia ofiar ludobójstwa na Wołyniu. Brak potępienia przez Sejm RP OUN - UPA, SS "Galizien", jako organizacji zbrodniczych i zakwalifikowania zbrodni na Wołyniu jako ludobójstwa. Uwieńczeniem tych haniebnych działań w popieraniu banderyzmu, był aktywny udział w poparciu bandytów z UPA na Majdanie: Donalda Tuska, Radosława Sikorskiego i innych polityków.
Jak byli prezydentami: ZSRR - agent brytyjski Michaił Gorbaczow i Rosji - pijak Jelcyn, który do rozbicia parlamentu użył armat, to wszystko było po myśli Waszyngtonu i nie krytykowano Rosjan.. Putin nie zajął Krymu, a sami mieszkańcy wyzwolili się od banderowców i poprosili o przyłączenie do Rosji podczas demokratycznie przeprowadzonego referendum, to nazywa się to zaborem. Jakie to ma porównanie do zbrodni USA wobec: Iraku, Jugosławii, Libii, Egiptu, Afganistanu czy intryg w Syrii, I Ukrainie, wywołanych przez CIA? W dodatku Ukraina nie ma żadnych praw do jakichkolwiek ziem, ponieważ nigdy nie była państwem, zawsze mniejszością narodową. Trzeba nie lada bezczelności by domagać się uznania Krymu za własność Ukrainy. W oparciu o jakie prawo? Jakie prawo do ziem Rosji ma Ukraina? To jakaś bandycka paranoja, świat zwariował, domaga się zgody Rosji na rabunek Krymu, na rabunek ich ziem, na których przez wieki mieszkali Ukraińcy jako mniejszość narodowa, tak samo jak na ziemiach; rosyjskich, polskich, francuskich, hiszpańskich, niemieckich etc, etc, mieszkali Żydzi. Dlaczego Żydom nie oddać kawałka Francji, Polski, Niemiec, Rosji, Hiszpanii, etc, etc?, też przez całe wieki mieszkali jako mniejszość etniczna na tych terenach! Dać Żydom Berlin, Paryż, Madryt, Kraków, no przecież mieszkali wieki w tych państwach o wieki dłużej niż jakakolwiek wzmianka o Ukrainie! Mieszkali pośród nas, na takich samych prawach jak Ukraina i mają do tych ziem takie same prawa jak Ukraina! Każda piędź ziemi zajmowana przez Ukrainę jest albo własnością Rosjan albo Polski. W dodatku mieszkańcy terenów wschodniej Ukrainy mają takie samo prawo nie chcieć rządów banderowskich jak ci co tego chcą czyli mieszańcy terenów zachodniej Ukrainy. Czy tylko JEDYNIE mieszkańcy terenów zachodnich mogą urządzać burdy i obalać siłowo w sposób nie demokratyczny wszystkie rządy? Bo tak się podoba Ameryce.
Każdego roku amerykański historyk William Blum publikuje "updated summary of the record of US foreign policy" (podsumowanie amerykańskiej polityki zagranicznej ), z której się dowiemy, że od 1945 USA próbowała obalić więcej niż 50 rządów !, w dużej części demokratycznie wybranych ; poważnie ingerowała w wybory w ponad 30 krajach i bombardowała ludność cywilną w podobnej liczbie krajów; używała broni chemicznej i biologicznej oraz ma na koncie kilkanaście zamachów na liderów różnych państw. Armia USA stacjonuje obecnie w 116 krajach świata . W dużej mierze są one NIEUSUWALNE w myśl porozumień z tymi państwami bądź też pomimo woli tych państw ! Czego jesteśmy świadkami w Polsce ? No właśnie - wyłączmy telewizor , internet i zadajmy sobie pytanie odnośnie tego, kto zyskałby gdyby Rosja nie wstawiła się za swoimi interesami i obywatelami . Ale nawet pomimo tego amerykanie i tak już robią interesy , wystarczy wymienić tutaj syna Joe Bidena , który już jest jednym z szefów w potężnej firmie Bursima Holdings - największym producentem gazu na Ukrainie . A Aleksander Kwaśniewski, dlaczego tak bronił aferzystki Julii Tymoszenko? Bo jest udziałowcem, wraz z synem amerykańskiego wiceprezydenta.
I Niech nikogo, co dzieje się w sprawie Ukrainy ze strony polskich polityków nie dziwi , bo to jest agentura amerykańska. Oni muszą robić to, co im CIA nakazuje. Białoruś na razie porzucili, bo tam się nie udało, a jak opanują Ukrainę, to do Białorusi szybko powrócą i znajdą znów jakąś Engelikę BORYS, jako bohaterkę i opozycjonistkę. To jest polityczna wojna przeciw Rosji i nasze straty czy Ukrainy- finansowe czy ludzkie - nie wchodzą w rachubę , tak jak było w Iraku czy w Afganistanie. ,,
Nie chcą zrozumieć, że Ukraina , jako suwerenne państwo, nie może istnieć. Gdyby teraz odłączyła się od Rosji, z bohaterami Stepanem Banderą i Romanem Szuchewyczem, to będzie prowadzić nieustanne wojny przeciwko wszystkim sąsiadom, by utworzyć „Soborną Ukrainę”. Jej granice zostały przez OUN wyraźnie nakreślone, a faszyści ze „Swobody” już teraz domagają się przyłączenia Przemyśla do Ukrainy..
Nasze miasta od Chełma do Sanoka, czyli tzw. „Zakierzoński” kraj, zostały włączone w granice tej „Sobornej” Ukrainy. Tereny sąsiadów też.
Jeżeli Ukraina rozpadnie się i Zachodnia Ukraina odłączy się od reszty Ukrainy, to tym bardziej, będzie to siedlisko zgrai „wściekłych psów”, które na długie lata, Polsce i Europie przyniosą destabilizację pokojowego życia.
Po to, by Ukraina stała się prawdziwie demokratycznym i pokojowym państwem wobec sąsiadów, najpierw trzeba wypalić z korzeniami wszelkie ideologie OUN, rozebrać pomniki postawione bandytom i zdelegalizować na zawsze wszystkie przybudówki faszystowskie typu „Swoboda”. Takiej dezynfekcji "ounowskiej" swołoczy Unia Europejska nie przeprowadzi.
Może to jest na dzisiaj nie modne, ale tylko Rosja jest w stanie tego dokonać, pod warunkiem, że pomoże jej Polska i nie będzie wtrącać się w te sprawy Unia Europejska. Pomoc Polski dla Rosji polegałaby na tym, by Sejm RP uznał OUN – UPA i SS „Galizien” oraz policję ukraińską z okresu okupacji, za organizacje zbrodnicze, potępił dokonane na Polakach ludobójstwo i zakazał działalności OUN – UPA w Polsce. Przy obecnych włodarzach Polską, jest to niemożliwe i Polska sama, swoimi rękami, szykuje Polakom następną rzeź wołyńską.
Przykre to, co piszę, ale taka jest realnie sytuacja.
Polska już przed Majdanem przygotowała się na taki scenariusz. Były u nas wiece ukraińskiej młodzieży z poparciem banderowców. Sejm odmówił uznania ludobójstwa UPA za ludobójstwo, rząd nie poparł obchodów Kresowianom upamiętnienia ofiar UPA w 70 rocznicę ludobójstwa 11 lipca 2013 r. W Polsce już przyjęto na leczenie bandytów z Majdanu. W Hruszowicach w powiecie przemyskim stoi nielegalny pomnik gigant ku chwale wszystkich kureni i sotni, które walczyły w Polsce, by oderwać od niej terytorium zwane "Zakierzońskim " krajem Ukrainy i nikt go nie usuwa.. To nie są przypadki a jawne popieranie ze strony Polskiego Rządu V Kolumny OUN w Polsce i faszystów UPA na Ukrainie. Polscy politycy patrząc TYLKO na własne interesy nie martwią się tym jakie zapalne ognisko rozkładają koło Polski w postaci enklawy OUN przy granicy z Polską, w dodatku narażają nas na konflikt zbrojny z Rosją. Oni podejmują decyzje patrząc tylko na dobro własne a nie narodu! Bo jeśli będzie taka potrzeba to w każdej chwili spokojnie wyjadą do USA lub Izraela. Kto im przemówi do rozumu? jeśli Polacy wolą wyjechać za granice niż wyjść na ulice i protestować.. Warto jeszcze pamiętać o tym że wszystkie większe wydarzenia na świecie są kierowane przez - Tajemniczą Grupę Bilderberga, która wprowadza NWO

niedziela, 20 kwietnia 2014

Donald Tusk - pierwsza niezależna biografia



Książka: "Donald Tusk. Pierwsza niezależna biografia" Sławomir

Grabias, Wyd. Signum Temporis, 2011 - umożliwia czytelnikowi

zrozumieć wiele "niepojętych rzeczy" jakie wyprawia obecny

"władca Polski", rzeczy które "nie mieszą się Polakom w głowach".

Bo też faktycznie to co wyprawia Tusk można tylko zrozumieć poprzez

zaszczepioną mu nienawiść do Polskości z jednoczesnym teatralnym

zakładaniem maski Polaka i patrioty. Jak tragiczne są tego skutki

dla Polski, miliony Polaków odczuły to już na własnej skórze.

A prawda jest szokująca i jest przeciwieństwem tego teatru, który odstawia:

Dziadek Tuska ze strony ojca był ochotniczo w hitlerowskim wermahcie.

Brat dziadka ze strony matki, również służył w wermahcie.

Natomiast babka ze strony matki, z domu Liebke, była rodowitą Niemką.

Męska część rodziny zginęła w Rosji, na frontach I i II wojny światowej.

Ciotka matki Donalda Tuska zginęła wraz z czwórką dzieci podczas

ucieczki w styczniu 1945 r. na pokładzie słynnego "Wilhelma Gustloffa",

storpedowanego przez Rosjan. Matka Donalda Tuska wspomina, że jej

mama i babcia chciały uciekać po wojnie do Niemiec, bo "w końcu były

Niemkami" (Donald Tusk. Pierwsza niezależna biografia" Sławomir

Grabias, Wyd. Signum Temporis, 2011).

Babka Tuska, salowa, musiała odejść z pracy w szpitalu, bo była

szykanowana ze względu na jej silny niemiecki akcent. To, że w rodzinie

Tuska rozmawiało się po niemiecku, nie było tajemnicą (Grabias, str. 26).

Tusk zdawał sobie sprawę z problemów z tożsamością narodową swojej

rodziny. Miał od dzieciństwa zaszczepioną nienawiść do nieniemców,

szczerze nienawidził Polaków, bo był jako dzieciak wyzywany od hitlerowców

na podwórku i w szkole.

Jego wielką traumą jest chorobliwa nienawiść do Polskości oraz dla kariery

wypieranie się własnego pochodzenia, udawanie, że jest kimś innym, niż jest

naprawdę! Ten stres z zapierania siebie samego uformował psychopatyczną,

bezwzględną psychikę Tuska, który nigdy nie wacha się rozpowszechniać

obrzydliwych łgarstw na przeciwników politycznych czy też wyrzucać oddanych

mu pracowników dla własnej kariery i stołków. Dlatego Polacy jako

obywatele powinni wiedzieć, kogo wybierają na premiera czy na prezydenta

i jakie jest jego pochodzenie. To jest normalnym prawem każdego

narodu wybierającego swoich przywódców w USA, W.Bryt, czy Francji.

Tusk doskonale wiedział, kim była jego rodzina, ale wypierał się i kłamał.

Dlaczego więc kłamcy i oszustowi powierzono sprawowowanie w Polsce tak

wysokiego urządu ? Dlaczego dopuszczono, żeby wyrządził tyle straszliwych

szkód Polakom i Państwu Polskiemu łącznie z Zamachem Smoleńskim ?

Kto stał i stoi za ruskimi serwerami i za łże-mediami, które go wybrały ?

wtorek, 8 kwietnia 2014

Ponownie w Parlamencie Europejskim chcą nami rządzić komunistyczne świnie z okresu PRL.

Co łączy niektórych liderów naszych list do Europarlamentu? Połączył ich... socjalizm.

W przeszłości umacniali w naszym kraju socjalizm. Największe osiągnięcia na tym polu ma 69-letni Tadeusz Iwiński z SLD. W PZPR był od 1967 do 1990 r. Przez 17 lat pracował jako wykładowca w Wyższej Szkole Nauk Społecznych przy KC PZPR. To była kuźnia komunistycznych kadr.
Do PZPR należała też Barbara Kudrycka. Jednak krócej, bo od 1978 do 1981 r.
Stanisław Żelichowski, rówieśnik Iwińskiego, w 1970 r. stał się zaś członkiem ZSL, czyli wiejskiego odpowiednika PZPR.
I nawet kandydat PiS-u Karol Karski ma to i owo na sumieniu. Pod koniec PRL-u wszedł do rady narodowej Żoliborza, był też aktywistą proreżimowego Zrzeszenia Studentów Polskich. W świadomości Polaków zapisał się jednak z innego powodu. W 2008 r. zatrzymał się w cypryjskim hotelu. I tam, po zakrapianej imprezie, miał uczestniczyć w zniszczeniu dwóch wózków golfowych. Straty wyliczono na ponad 10 tys. euro. Karski nigdy się do tego nie przyznał. Mówił, że mogła to być... rosyjska prowokacja.
Barbarę Kudrycką, gdy była ministrem szkolnictwa wyższego, posądzono natomiast o zamach na wolność polskiej nauki po tym, jak na Uniwersytecie Jagiellońskim powstała bardzo krytyczna wobec Lecha Wałęsy praca, wysłała tam kontrolę. Były też inne wątpliwości. Np. takie, czy, choć prawo tego nie zabrania, powinna jednocześnie kierować resortem i wykładać na podlegającej sobie uczelni.
A z czego zasłynął S. Żelichowski? Jedna z gazet opisała, jak to narzeka na ciężką poselską dolę, a jednocześnie przez wiele lat zasiadania w Sejmie dorobił się pokaźnego majątku. No to w Parlamencie Europejskim powodów do narzekań już z całą pewnością mieć nie będzie.

Jak widać czerwone świnie dalej rządzą Polakami a Polacy nic z tym nie robią?
Po co zatem były ofiary stanu wojennego, za co ginęli ich ojcowie i dziadkowie?
Czy za to aby stać się ponownie ofiarami tych samych oprawców?

 Listę wyborczą Platformy Obywatelskiej otwiera Barbara Kudrycka. Tuż za nią na liście znalazł się Paweł Papke, mieszkający w Olsztynie były siatkarz, a obecnie poseł. Na dalszym miejscu warmińsko-mazursko-podlaskiej listy PO znalazł się również Krzysztof Piłat, starosta ełcki.
Na liście Prawa i Sprawiedliwości znalazł się pochodzący z Warszawy Karol Karski, były wiceminister spraw zagranicznych. Jest także profesorem na Wydziale Nauk Społecznych Warszawskiej Wyższej Szkoły Humanistycznej.
Na listach Polskiego Stronnictwa Ludowego liderem będzie Stanisław Żelichowski, szef partyjnych struktur w regionie. O mandat europosła ubiegać się będzie także poseł Zbigniew Włodkowski i Sylwia Jaskulska, wicestarosta ze Szczytna.
Listę wyborczą Sojuszu Lewicy Demokratycznej otwiera wieloletni poseł Tadeusz Iwiński. Na liście znajdą się także związana z Podlasiem Małgorzata Anna Bil-Jaruzelska, a na 10. miejscu Bożena Bagan, obecna wójt gminy Prostki.
Lokomotywą wyborczą koalicji Europa Plus i Twojego Ruchu będzie Małgorzata Kowalska. Profesor Kowalska jest kierownikiem Zakładu Filozofii Współczesnej i Społecznej na Wydziale Historyczno-Socjologicznym Uniwersytetu w Białymstoku. Na dalszych miejscach znaleźli się pochodzący z Olecka Robert Leszczyński, dziennikarz, krytyk muzyczny czy Jolanta Kwaśniewska. Nie jest to jednak żona byłego prezydenta lecz pochodząca z Węgorzewa 29-letnia ekonomistka i wieloletni pracownik samorządowy.
Liderem listy Polska Razem do Parlamentu Europejskiego z Warmii, Mazur i Podlasia jest poseł Jacek Żalek. Na drugim miejscu znajduje się Wiesław Łubiński - olsztyński przedsiębiorca prowadzący sieć szkół i przedszkoli, kanclerz Loży BCC.

sobota, 29 marca 2014

Terroryści USA w Azji Południowo-Wschodniej i w Afryce

Na mocy porozumień genewskich z 1954 roku Wietnam został tymczasowo podzielony wzdłuż 17. równoleżnika. Na północy powstało komunistyczne państwo pod nazwą Demokratyczna Republika Wietnamu (DRW), a na południu niekomunistyczne państwo pod nazwą Republika Wietnamu (RW) pod rządami marionetkowego cesarza Bảo Đạia, którego w 1956 roku odsunął od władzy jego premier Ngô Đình Diệm, stając się prezydentem z woli Amerykanów. Oddziały Wietnamskiej Armii Ludowej (WAL) wycofały się na północ, a bojownicy Việt Minhu na południu przeszli do konspiracji. O dalszych losach całego kraju miały, zgodnie z postanowieniami konferencji, zadecydować przeprowadzone w przyszłości (1956) wolne wybory. Porozumienia genewskie przewidywały przeprowadzenie wyborów po obu stronach 17 równoleżnika (tymczasowej linii demarkacyjnej) do 20 lipca 1956 roku oraz jedność i integralność terytorialną kraju. Jednak wspierany przez USA premier Ngô Đình Diệm odwołał wybory, motywując swoją decyzję brakiem możliwości przeprowadzenia uczciwych wyborów na północy ze względu na brak pluralizmu i wolności politycznej w rządzonej przez komunistów części kraju. Obawiał się także porażki w starciu wyborczym z twórcą niepodległego Wietnamu Hồ Chí Minhem. Zamiast tego proklamował powstanie Republiki Wietnamu. Przez cały czas CIA prowadziła tajne operacje dywersyjne przeciwko Wietnamowi Północnemu. Polegały one na nocnych rajdach komandosów południowowietnamskich, nacjonalistycznych chińskich (tajwańskich) i południowokoreańskich – zwerbowanych i przeszkolonych na Filipinach, przerzucanych łodziami rybackimi do Wietnamu Północnego, gdzie niszczyli ważne gospodarczo i militarnie instalacje. Ponieważ łodzie były wolne, często padały łupem północnowietnamskich okrętów patrolowych. Aby temu zaradzić Amerykanie postanowili wyposażyć południowowietnamskie drużyny dywersyjne w bardzo szybkie kutry torpedowe typu Nasty. Zrewidowany plan akcji dywersyjnej nazwano OPLAN 34A i pod nadzorem Marynarki USA wdrożono go w życie w 1963 roku. Dla ochrony całej akcji postanowiono użyć okrętów US Navy patrolujących wody przybrzeżne Wietnamu Północnego w ramach pomocniczej operacji Desoto. Jednocześnie marynarka wojenna Wietnamu Północnego chcąc przechwytywać szybkie łodzie typu Nasty zanim wysadzą one dywersantów lub ostrzelają instalacje brzegowe w Wietnamie Północnym znacznie zwiększyła ilość patroli swoich kutrów torpedowych na wodach międzynarodowych wzdłuż przewidywanych tras ich kursowania. W roku 1964 Amerykanie, chcąc zniszczyć wietnamskie szlaki i bazy zaopatrzeniowe rozpoczęli operację bombardowania wschodniego Laosu. 2 marca 1965 rozpoczęli zmasowane bombardowania Wietnamu Północnego w ramach operacji Rolling Thunder, która trwała do października 1968 roku. Równocześnie podczas całej operacji Rolling Thunder prowadzono również intensywne ataki lotnicze przeciwko siłom komunistycznym na terytorium Wietnamu Południowego, szczególnie wzdłuż Szlaku Ho Chi Minha, którym przerzucano na południe broń, amunicję, sprzęt, a w końcu także żołnierzy regularnej armii północnowietnamskiej. Tu podczas nalotów dywanowych na masową skalę stosowano napalm i defolianty, aby zniszczyć dżunglę, która była oparciem partyzantki wietnamskiej. Następstwem zastosowania silnie trującej substancji była w ciągu następnych lat choroba i inwalidztwo 400 000 Wietnamczyków oraz ponad 38 000 żołnierzy amerykańskich. W zaistniałej sytuacji akcje zbrojne Wietnamczyków wspierał ZSRR dostarczając broń. Nasilające się ataki amerykańskie stopniowo traciły swoją skuteczność, gdyż od 1968 partyzanci Wietkongu znali wcześniej cele bombardowań oraz kierunki wielu operacji armii amerykańskiej i zwykle ewakuowali się przed mającymi nastąpić uderzeniami. Informacje te przekazywane były sztabom północnowietnamskim z komórek rozpoznania elektronicznego radzieckiego wywiadu wojskowego GRU. O zakończeniu napaści USA na Wietnam zadecydowało amerykańskie społeczeństwo demonstrujące prezydentowi, że zaangażowanie się w Wietnamie było tragiczną pomyłką i powinno zostać jak najszybciej zakończone. Poparcie dla polityki prezydenta Johnsona w odniesieniu do wojny wietnamskiej wynosiło 40% pod koniec 1967 roku, a w marcu 1968 gwałtownie spadło do 26%. W tym czasie aż 78% obywateli USA było przekonanych, iż rząd nie potrafi rozwiązać trudnej sytuacji związanej z konfliktem. Duża część społeczeństwa amerykańskiego doszła do wniosku, że działania wojsk amerykańskich w Wietnamie są nielegalne lub wręcz zbrodnicze. W istocie działań 31 października 1968 Johnson ogłosił wstrzymanie bombardowań Wietnamu Północnego i wyraził gotowość do rozmów pokojowych z rządem w Hanoi. Stało się jasno, że interwencja amerykańska w Wietnamie nie odniesie zamierzonego skutku. Od 1969 toczyły się w Paryżu rokowania pokojowe Stanów Zjednoczonych z rządem północnowietnamskim zakończone podpisaniem paryskich układów pokojowych w styczniu 1973. W tym czasie walki przeniosły się na teren Kambodży i Laosu. Cały czas społeczeństwo amerykańskie domagało się zakończenia walk. Dochodziło do wielu demonstracji antywojennych. Skrajnym przypadkiem była masakra na uniwersytecie w Kencie, gdzie w 1970 roku Gwardia Narodowa zastrzeliła czterech demonstrujących studentów. W marcu 1975 roku rozpoczął się ostateczny atak armii północnowietnamskiej. Było to już po aferze Watergate w USA i ustąpieniu prezydenta Richarda Nixona. 25 marca komuniści zajęli Huế. W kwietniu generał Nguyễn Văn Thiệu podał się do dymisji i wyemigrował, a Armia Republiki Wietnamu uległa rozkładowi. 30 kwietnia praktycznie bez walk padł Sajgon. Republika Wietnamu Południowego przestała istnieć. Tak zakończyła się wojna w Wietnamie.
Upadek Wietnamu Południowego umożliwił komunistom ostateczne opanowanie Laosu i Kambodży.

Kambodża, 1955-73: Książę Sihanouk, jeszcze jeden lider, któremu nie spieszyło się do zostania kolejnym klientem Stanów Zjednoczonych. Po wielu latach wrogości w stosunku do jego rządów, która przejawiała się między innymi w przygotowaniu planu jego zgładzenia oraz potępianych utajnionych bombardowaniach dywanowych w latach 1969-70 przeprowadzonych przez Nixona i Kissingera, Waszyngton w końcu obalił Sihanouka w wyniku zamachu stanu w 1970 roku. To wystarczyło, by zachęcić siły Pol Pota i jego Czerwonych Khmerów do wkroczenia. Pięć lat później przejęli władzę. Ale pierwsze lata bombardowań amerykańskich sprawiły, że tradycyjna gospodarka Kambodży przestała istnieć. Stara Kambodża została na zawsze zniszczona.
Co niewiarygodne, Czerwoni Khmerzy mieli wywołać w swoim kraju jeszcze większe spustoszenie. Jak na ironię, Stany Zjednoczone wspierały Pol Pota, militarnie i dyplomatycznie, po tym jak zostały pokonane w Wietnamie.

W miedzyczasie rząd USA zwrócił oczy w kierunku Indonezji. Państwa także leżącego w Azji Południowo-Wschodniej rządzonego przez Sukarno (1957-58) będącego przywódcą z Trzeciego Świata, którego Stany Zjednoczone nie mogły znieść. Zdecydowanie obrał politykę neutralności podczas zimnej wojny, podróżując do Związku Radzieckiego, Chin i do Białego Domu oczywiście też. Znacjonalizował wiele holenderskich prywatnych przedsiębiorstw, które należały wcześniej do kolonizatora. Ponadto odmówił rozprawienia się z Komunistyczną Partią Indonezji, która w prawy i pokojowy sposób zdobywała zdumiewające poparcie w społeczeństwie. Taka polityka z pewnością mogła zainspirować innych przywódców Trzeciego Świata. To właśnie wtedy CIA zaczęła szastać pieniędzmi, odpowiednio ustawiając wybory, stworzyła plan zamordowania Sukarno, próbowała wplątać go w wymyśloną aferę z filmem pornograficznym, w końcu połączyła siły z opozycyjnymi oficerami wojskowymi i wywołała otwartą wojnę przeciwko rządowi. Po przewrocie od 1968 kraj rządzony był przez generała Suharto. Zaraz po objęciu władzy przez nowy rząd rozpoczęły się masakry komunistów, tych, którzy sympatyzowali z komunizmem, domniemanych komunistów oraz domniemanych sympatyków komunizmu - i nikogo więcej. Zostały one określone przez New York Times jako "jedna z najdzikszych rzezi w nowoczesnej historii polityki". Liczba ofiar w ciągu kilku lat osiągnęła pół miliona, choć inne źródła mówią o milionie i więcej. Później się dowiedziano, że amerykańska ambasada stworzyła listy działaczy "komunistycznych", od najwyżej usadowionych prominentów, po kadry na wsiach, jakieś 50.000 nazwisk i przekazała je armii, która następnie rozpoczęła polowania na te osoby i mordowała je. Amerykanie następnie mieli weryfikować te listy i zestawiać je z osobami zabitymi lub aresztowanymi. "To była wielka pomoc dla armii. Prawdopodobnie zabili oni mnóstwo ludzi, a ja prawdopodobnie mam mnóstwo krwi na swoich rękach", powiedział jeden dyplomata amerykański. "Ale nie należy tego wszystkiego potępiać. Są chwile, gdy trzeba mocno uderzyć". W międzyczasie realizowano plan wyniszczenia gospodarczego Indonezji.
Plan przyłączenia Indonezji do krajów kapitalistycznych i uzależnienia jej od USA, nie odbiegał od schematu wykorzystywanego już wcześniej na Bliskim Wschodzie i Ameryce Południowej. Indonezja składa się z 17 500 mniejszych i większych wysp, największe to Jawa, Sumatra, Borneo, Celebes. Na początku lat 70- tych był to jeden z najgęściej zaludnionych obszarów na ziemi. Indonezja miała zostać zelektryfikowana przez firmę MAIN za kredyty z Banku Światowego. Dodatkową korzyścią jaką można było uzyskać w tym kraju był dostęp do złóż ropy naftowej. Prognozy zużycia energii elektrycznej dowodziły wzrost zapotrzebowania na poziomie 20% rocznie, a wzrost gospodarczy prognozowany był na 10% rocznie przez kolejne 25 lat. Taka świetlana przyszłość została przedstawiona władzą Indonezji, tylko aby skłonić ją do zaciągnięcia odpowiednio wysokiego kredytu, który jak zapewniali amerykańscy specjaliści zostanie spłacony bez najmniejszych problemów. Prognozy oczywiście się nie sprawdziły, a dług nie został spłacony do dziś.


Schemat współdziałania Banku Światowego, korporacji i władz Stanów Zjednoczonych powielany jest także w Afryce.
Mozambik, kraj leżący w południowej Afryce. Jest zasobny w bogactwa naturalne, jak węgiel, diamenty, rudy żelaza, tantalu, turmaliny, złoto, boksyty. Posiada dobre warunki do rozwoju rolnictwa, min. Bogatą sieć rzeczną i dobre jak na ten rejon świata gleby.
Mimo to Mozambik od momentu uzyskania niepodległości w 1975 jest krajem coraz biedniejszym. Jedną z przyczyn z całą pewnością jest burzliwa historia najnowsza kraju, szereg wojen i klęsk żywiołowych odcisnął swoje piętno. Niestety jest też inna przyczyna na którą ludność czy rządy tego państwa nie mają najmniejszego wpływu – polityka Banku Światowego.
W roku 1997 minimalna oficjalna płaca tygodniowa wynosiła czterdzieści dolarów, ale tylko dziewięćdziesiąt tysięcy z siedmiu milionów pracujących otrzymywało takie wynagrodzenie. Reszta dostawała znacznie mniej lub nawet nic.
We wspomnianym roku w celu utrzymania dotychczasowego poziomu stopy życiowej, po uzgodnieniu ze związkami zawodowymi i światem biznesu, rząd Mozambiku zapowiedział wzrost płac o 37%, czyli około 14 dolarów na miesiąc. Wydaje się to hojnym gestem dla społeczeństwa, w rzeczywistości w roku 1997 inflacja w kraju wynosiła ponad 40%, więc realnie płace by się minimalnie zmniejszyły.
Problem jednak w tym, że płace nie wzrosły, nawet o wspomniane 14 dolarów. Było to wynikiem sporu, jaki zaistniał między Bankiem Światowym, Międzynarodowym Funduszem Walutowym, a rządem, czy gospodarkę Mozambiku stać na taką operację. Reprezentant MFW, Sergio Leite, zaapelował, by zmniejszono inflację do poziomu 24%. Co oznaczało cofnięcie podwyżek
Wkrótce rozgorzał kolejny spór. Dania i Szwecja zwróciły uwagę panu Leite, iż Mozambik i tak znajduje się u progu ruiny finansowej, a zainicjowane w 1994r. przez BŚ/MFW cięcia budżetowe w służbie zdrowia i szkolnictwie doprowadziły 30 tysięcy ludzi do utraty pracy. Ekonomiści banku Światowego uważają że Mozambik rozwija się świetnie, podają że wzrost gospodarczy w latach 97-99 wynosił ponad 10% rocznie i był jednym z najwyższych na świecie. Nie wspominają iż wzrost ten tworzą głownie zagraniczni inwestorzy zachęcani bardzo tanią, wręcz darmową siła roboczą, że kraj tonie w długach, co rok korzysta z pomocy finansowej BŚ i MFW, a jego zadłużenie na rok 2005 zrównało się z PKB i wynosi 5,5 miliardów dolarów.

Kolejnym krajem czarnego lądu zrujnowany przez Bank Światowy jest Zambia.
Jeszcze w latach 60 tych XX wieku był to jeden z najbogatszych krajów Afryki.
Większość dochodów pochodziła z produkcji miedzi. W latach 60 – tych jej sprzedaż była bardzo opłacalna, wydatki państwa rosły, rozwijano szkolnictwo, służbę zdrowia, inwestowano w edukację. Rynek załamał się w latach 70-tych. Zambia korzystając z doradztwa finansowego MFW zaciągnęła pożyczki, zapewniona, że ceny miedzi z pewnością wrócą do pierwotnego poziomu. Była to jedna z fałszywych prognoz sporządzonych przez ekspertów BŚ, ci sami eksperci odpowiednio pokierowali wydawaniem funduszy z kredytów, budowano szerokie drogi, boiska, elektrownie, budowle stricte reprezentacyjne, a Zambia stawała się coraz biedniejsza. W latach 80- tych z kolejnych kredytów uruchomiono serię specjalnych projektów rolniczych, z których żaden nie został ukończony. W roku 1986 prezydent Kaunda zarzucił reformy opracowane przez doradców z Banku Światowego. Rząd brytyjski natychmiast wstrzymał 50 milonów dolarów pomocy. Pod koniec 1986 r. został wprowadzony nowy program rolniczy. Dotacje na żywność zostały zmniejszone, a cena podstawowych produktów spożywczych podwoiła się z dnia na dzień. Po rozruchach, w wyniku których zginęło 15 osób, prezydent obniżył cenę.
W wyborach prezydenckich w 1991 r. nowo wybrany Hiluba wprowadził dalsze reformy gospodarcze, polegające m.in. na zmniejszeniu dotacji do żywności oraz powszechnej prywatyzacji. Dzisiaj warunki życia biednych wciąż się pogarszają. W zagłębiu miedziowym 60% ludności pozostaje bez pracy, a koszty utrzymania dla rodzin o niskich dochody dramatycznie wzrosły.
Dziś Zambia ma dług równy PKB i wynoszący 5 miliardów dolarów. Każdy obywatel tego kraju jest zadłużony średnio na ponad 800 USD, co daje równowartość trzyletniej średniej pensji.

Rwanda, to kolejny kraj który rozpoczął swoją postkolonialną egzystencje jako zamożne państwo, obecnie jest zrujnowany. Dochód narodowy od odzyskania niepodległości w 1965 roku aż do roku 1989 wzrastał w tempie 4.9%. Odsetek dzieci w szkołach wzrastał.
Współczynnik inflacji był jednym z najniższych w Afryce subsaharyjskiej i wynosił poniżej 4% rocznie. Na większej części terytorium ludność miała wystarczającą ilość żywności z własnych upraw, a zatem do późnych lat 80-tych import zbóż był minimalny, a pomoc żywnościowa nie była potrzebna.
Tragedia wydarzyła się w roku 1988, ceny kawy na światowych rynkach spadły w ciągu kilku miesięcy o ponad połowę. Kraj stanął przed możliwością klęski głodu. W tym samym czasie cena kilograma kawy w zachodnich sklepach była ponad dwudziestokrotnie wyższa od tej, którą płacono rwandyjskim rolnikom. Dochody państwa obniżyły się tak drastycznie iż był on zmuszony zwrócić się o pomoc do Międzynarodowego Funduszu Walutowego. W końcu 1988 roku wprowadzono program zalecany przez Bank Światowy. Obejmował on takie warunki, jak np. liberalizacja handlu, dewaluacja pieniądza, ograniczenie dotacji dla rolnictwa, prywatyzacja przedsiębiorstw państwowych oraz zwalnianie pracowników administracyjnych.
W roku 1990 Rwandyjski Front Patriotyczny - armia rebeliantów Tutsi z uchodźstwa - wkroczyła do Rwandy z terytorium Ugandy. W tym samym miesiącu rząd zadecydował o dewaluacji franka rwandyjskiego, ale wstrzymał wykonanie tej decyzji. Pod koniec roku, kiedy oddziały rządowe rozpoczęły walkę z Frontem Patriotycznym, MFW wyraził zgodę na zdeponowanie milionów dolarów w Banku Centralnym jako "pomoc". Bardzo duża część tych pieniędzy została prawdopodobnie wykorzystana na zakup broni. W tym samym miesiącu rząd zdewaluował franka rwandyjskiego o 50%. Armia w krótkim czasie powiększyła się z pięciu tysięcy do czterdziestu tysięcy ludzi, rekrutowanych głównie spośród nowych bezrobotnych.
Dewaluacja franka zapoczątkowała gwałtowną inflację i załamanie realnych dochodów. Inflacja wzrosła z 10% w 1989 r. do 19,2% w 1991. Dochody z eksportu zmniejszyły się o 50% między rokiem 1987 a 91. Liczba zanotowanych przypadków malarii wzrosła o 21% z powodu braku leków. Wprowadzenie opłat za naukę spowodowało masowe opuszczanie szkół przez dzieci.
Ogromne zadłużenie zagraniczne, które już wcześniej podwoiło się od roku 1985, w latach 1989-92 wzrosło o kolejne 34%. Kryzys ekonomiczny osiągnął szczyt w roku 1992, kiedy Rwandyjscy rolnicy wycięli 300.000 drzew kawowych, ponieważ dochody ze sprzedaży kawy nie wystarczały im na życie. W czerwcu 1992 r. zarządzono drugą dewaluację franka, wzrosły też ceny paliwa. Produkcja kawy w ciągu jednego roku spadła o następne 25%.
W międzyczasie rynek został zarzucony niewłaściwą pomocą żywnościową z Zachodu. Produkcja rolna zarówno do bezpośredniego spożycia jak i na sprzedaż przestała być opłacalna. Całe rolnictwo pogrążyło się w kryzysie.
W 1992 roku Międzynarodowa Agencja Rozwoju, jedna z agend Banku Światowego, zarządziła najpierw prywatyzację przedsiębiorstwa państwowego Elektrogaz, a następnie państwowego przedsiębiorstwa telekomunikacyjnego. Pieniądze uzyskane z prywatyzacji miały być przeznaczone na spłatę zadłużenia zagranicznego. Wzrastały napięcia etniczne. Zwalniano pracowników elektrowni. Ceny energii natychmiast wzrosły, co sparaliżowało usługi w miastach. Terapia wstrząsowa gospodarki była katastrofalna.
W roku 1994 setki tysięcy Rwandyjczyków zginęło w brutalnej i niszczycielskiej wojnie domowej. W Europie Zachodniej powszechna jest opinia iż do wojny doszło z powodu starych zaszłości plemiennych pomiędzy Tutsi a Hutu, spowodowane to miało być wyznaczaniem granic „od linijki” jeszcze w czasach kolonializmu Brytyjskiego, prawdziwa przyczyna wojny była stricte ekonomiczna, a jednym z winowajców był Bank Światowy. Obecnie Rwanda jest jednym z najuboższych krajów świata. W ostatnich ciągu ostatnich piętnastu lat wartośc PKB per capita spadała średnio o 2,1% rocznie. Uzależnienie od krajów najbogatszych jest olbrzymie, obecnie kraj nie jest w stanie obsługiwać odsetek od długów, a ludność cały czas korzysta z pomocy humanitarnej.
W podobnej sytuacji znajduje się szereg państw Afryki, jak: Malawi z zadłużeniem równym dwukrotności PKB i wynoszącym 3.2 miliardów dolarów na rok 2005. Lesotho z długiem równym połowie PKB. Mozambik, Malawi, Madagaskar, Zambia, inne państwa nigdy nie spłacą swoich długów, nigdy nie miały ich spłacić.
Wraz z upadkiem ZSSR, Stany Zjednoczone stały się jedynym mocarstwem na świecie. Argument mówiący o obronie przed komunizmem stał się nie aktualny. Szybko zastąpiony go kilkoma innymi. Obecnie politycy USA usprawiedliwiają swoje działanie szerzeniem demokracji, wspólnego rynku, obalaniem krwawych dyktatur, utrzymywaniem porządku na świecie.
Nikt nie zastanawia się czy dany dyktator naprawdę miał coś na sumieniu, jak wspomniany wcześniej Manuel Noriega, którego prawdziwą winną był opór przeciw ingerencji USA w wewnętrzne sprawy jego kraju, czy ludzie na całym świecie tak naprawdę pragną demokracji, zwłaszcza w amerykańskim mało demokratycznym wydaniu.
Niestety to co słyszeliśmy o rozmaitych dyktatorach z telewizji czy gazet, w rzeczywistości jest tylko propagandą rządów krajów zachodu. Nie twierdzę że Saddam Hussein nie dopuścił się masakry na Kurdach na początku lat 80, ale przecież nie za to dwadzieścia lat później jego kraj został zaatakowany, a on sam skazany na karę śmierci. Turcja także dopuściła się rzezi na tym samym narodzie, w początkach lat 90- tych, ponieważ jest członkiem NATO i partnerem USA, nie spotkała ją z tego tytułu najmniejsza kara, a światowa opinia społeczna nie ma o tym fakcie najmniejszego pojęcia.

Wielu Historyków twierdzi iż era kolonializmu skończyła się w latach 60 – tych XX wieku. Teoretycznie takie rozumowanie jest słuszne. W praktyce kolonializm nadal istnieje zmienił się tylko i wyłącznie sposób zarządzania krajów najbogatszych krajami najbiedniejszymi. Został dostosowany do współczesnych wymogów opinii społecznej, organizacji humanitarnych i możliwości współczesnej ekonomii i bankowości.
Ogromne niespłacalne zadłużenie państw, które można nazwać współczesnymi wasalami, jest doskonałym narzędziem wywoływania skutecznej presji na władzę i ludność tych krajów.
Powoduje także niespotykane do tej pory nierówności w podziale światowego bogactwa. Szacuje się, że w 1870r., gdy kolonializm był u szczytu swego rozkwitu w Afryce, jak i w obu Amerykach, stosunek zamożności kolonii do państw kolonialnych wynosił 1:10. To znaczy, że kraje rozwinięte były 10-krotnie bogatsze od krajów nierozwiniętych. Ale już 90 lat później tj. w 1960r. stosunek ten wynosił 1:30.
Dzięki „pomocowej” działalności Banku Światowego w 1985 czyli po 25 latach stosunek ten zmienił się na 1:52, a w roku 1995 wynosił 1:73. Kraje najbiedniejsze ubożeją coraz szybciej i szybciej. Dowodzi to jasno że Bank Światowy albo nie potrafi pomagać i sytuacja ta jest od niego nie zależna, albo jest narzędziem służącym do pogłębiania i utrzymywania takiego podziału światowego bogactwa.

Stan pogłębiającej się dysproporcji jest niestety korzystny dla krajów rozwiniętych, dla korporacji, dla światowego przemysłu, inwestorów, w efekcie dla poszczególnych obywateli. Bieda innych zapewnia bogactwo drugim. Nie przerwany rozwój gospodarczy państw bogatych ma swoje podstawy w tanich surowcach, tanich produktach rolnych, taniej sile roboczej.
To wszystko pochodzi z trzeciego świata, to te kraje dostarczają, produkują i zadłużają się za nas. To dzięki nim przeciętny Amerykanin czy nawet Europejczyk tak naprawdę nie musi nic robić, ponieważ może liczyć na pomoc swojego państwa opiekuńczego, które to posiada znaczne środki zgromadzone z wyzysku krajów trzeciego świata.

W Ameryce czy Europie pojęcie głodu jest czystą abstrakcją, które nie dotyka praktycznie nikogo, tymczasem na świecie, według ONZ i Portalu Starvation.net umiera z głodu codziennie ponad dwadzieścia cztery tysiące osób, a kolejne dwadzieścia pięć tysięcy w wyniku chorób bezpośrednio związanych z głodem. Szacuje się że zapewnienie każdemu człowiekowi na świecie dostępu do wody i urządzeń sanitarnych kosztowałoby 9 miliardów dolarów, dodatkowe 25 miliardów kosztowałoby zapewnienie podstawowej opieki zdrowotnej. Kolejne 6 miliardów dolarów pozwoliło by sfinansować podstawowego wykształcenia. Łącznie daje to 40 miliardów dolarów, tymczasem całość zadłużenia najbiedniejszych krajów tylko z Afryki subsaharyjskiej, sięga 135 miliardów dolarów.

Obecna sytuacja może być porównana do atlantyckiego handlu niewolnikami, był on przez wieki integralną częścią sytemu gospodarczego krajów kolonialnych, uznanym powszechnie za normalny, a nawet niezbędny do handlu i życia. Obecny system jest tylko ewolucją poprzedniego, lecz tak samo jak poprzednik musi zostać zniesiony.
Nie chodzi tylko o głęboka niesprawiedliwość jaka dotyka ludność trzeciego świata tylko dlatego że nie mieli szczęścia urodzić się w Nowym Jorku, czy na przedmieściach Paryża. Chodzi o uzdrowienie całego światowego systemu gospodarczego, o racjonalne korzystanie z bogactw naturalnych ziemi, o dbanie o środowisko naturalne. Ważnym argumentem jest także rozwój światowego terroryzmu, ludzie ci nie atakują cywilizacji zachodu z powodu religii, jak chcielibyśmy sądzić, są samobójcami ponieważ już wszystko im zabraliśmy i nie mają nic do stracenia. Państwa wyzyskiwane na razie nie potrafią upomnieć się o swoje inaczej, ale kraje zachodu mogą mieć olbrzymie kłopoty kiedy trzeci świat powie dość.

sobota, 22 marca 2014

Polityka neokolonialna USA i jej sprzymierzeńców wobec Iranu, Ekwadoru i Panamy

Międzynarodowy bank odbudowy i rozwoju (International Bank for Reconstruction and Development - IBRD) zwany Bankiem Światowym został powołany do życia w 1945 r. na mocy umowy z Bretton Woods (USA), jego siedziba znajduje się w Waszyngtonie.
Celem stworzenia Banku Światowego była odbudowa powojennej Europy, instytucja ta sprawdziła się na starym kontynencie wyśmienicie, gospodarki Niemiec, Anglii, Francji czy Włoch zostały odbudowane w ekspresowym tempie. Europa wkroczyła na drogę integracji, przystąpiła także do NATO, zawierając tym samym strategiczny sojusz wojskowy ze Stanami.
Po II wojnie na świecie nastał ład dwubiegunowy, zwany także zimną wojną, po jednej stronie kapitalistyczne Stany Zjednoczone oraz Europa Zachodnia, po drugiej komunistyczny Związek Radziecki i Państwa Satelickie. Oba obozy starały się zdobyć dominującą pozycje na arenie międzynarodowej. Na skutek wynalezienia nowej strasznej broni – bomby atomowej, otwarty konflikt zbrojny był niemożliwy, groził unicestwieniem cywilizacji, a nawet życia na ziemi.
Politycy w obu obozach doskonale zdawali sobie z tego sprawę, także szukano innych sposobów rozszerzenia wpływów. Jedyna droga bezkonfliktowej ekspansji terytorialnej prowadziła do tak zwanego trzeciego świata, czyli do państw tak naprawdę nie zainteresowanych konfliktem dwóch imperiów, znajdujących się nie jako na uboczu cywilizacji. Rozszerzanie wpływów nie mogło odbywać się na drodze zbrojnej, ponieważ żadna ze stron nie mogła dać jawnego pretekstu drugiej. Pozostawały subtelne i mniej subtelne zabiegi dyplomatyczne, od obsadzania swoich ludzi w rządach, poprzez zamachu, wspieranie opozycji, aż po bardzo wyszukane metody uzależniania gospodarek.

W 1951 roku Iran zbuntował się przeciwko Brytyjskiemu koncernowi naftowemu eksploatującemu jego zasoby naturalne i wykorzystującemu ludność. Był to koncern British Petroleum, dzisiejsze BP. Wybrany w demokratycznych wyborach Mohammad Mossadegh znacjonalizował wszystkie pola naftowe. Wielka Brytania zwróciła się do Stanów Zjednoczonych o pomoc w odzyskaniu dostępu do ropy. Niestety interwencja wojskowa była niemożliwa, mogłaby sprowokować Sowietów do zbrojnej reakcji.
Zamiast wysłać do Iranu wojsko, Waszyngton wydelegował agenta CIA, Kermita Roosevelta (wnuka prezydenta USA). Był on mistrzem dywersji. Wykorzystując łapówki i szantaż, wywołał serię zamieszek i demonstracji, sprawiając wrażenie iż przywódca Iranu jest nieudolnym tyranem gnębiący społeczeństwo i broniący mu dostępu do rozwoju. W rezultacie stracił on stanowisko, resztę życia spędził w areszcie domowym. Władzę objął nastawiony proamerykańsko Mohammad Reza Szach, który rychło stał się prawdziwym dyktatorem. Ale to Amerykanom i Brytyjczykom nie przeszkadzało, ważny był tylko nie ograniczony dostęp do taniej ropy.
Sytuacja ta była precedensem w sposobach podbojów terytorialnych stosowanych przez imperia. Ze strategicznego punktu widzenia istniała tylko jedna wada, Roosvelt należał do CIA, ewentualna wpadka przekreślała całą przebiegłość tej metody, należało znaleźć taki sposób który nie angażowałby bezpośrednio rządu USA, czy jego instytucji.
Odpowiedź dał rozwój korporacji wielonarodowych i międzynarodowych instytucji finansowych. Bank Światowy i Międzynarodowy Fundusz Walutowy, były finansowane przede wszystkim przez Stany Zjednoczone i kraje Europy zachodniej, co pozwalało im kształtować politykę tych organizacji. Doprowadziło to do zacieśnienia związków pomiędzy rządami, korporacjami i ponadnarodowymi organizacjami. Agencje wywiadowcze w Stanach zajęły się pozyskiwaniem młodych ludzi po studiach ekonomicznych lub około ekonomicznych. Po odpowiednim szkoleniu byli zatrudniani przez prywatne międzynarodowe korporacje. Nie otrzymywali nigdy pensji od rządu USA, lecz od swoich pracodawców. W wyniku tego zabiegu odpowiedzialność za ich nielegalne machinacje, w razie wpadki, można było zrzucić na karb chciwości prywatnych firm, a nie na politykę rządową. Dzięki licznym ustawą jak np. ustawy o znaku towarowym, o wolnym handlu, czy wolności informacji, korporacje były wyłączone spod kontroli kongresu i publicznego nadzoru, choć niektóre ich działania były finansowane z pieniędzy podatników przez agencje rządowe.

Młodzi rządni sławy, pozycji i korzyści finansowych ekonomiści, łatwo dawali się przekonać o słuszności swoich przyszłych działań. Ci mniej podatni na korzyści materialne, uginali się pod propagandą ratowania świata przed komunizmem. Ich zadanie polegało na nakłanianiu rządów państw trzeciego świata do zaciągania olbrzymich kredytów na inwestycje w infrastrukturę, przemysł, transport.
Kredyty te, były umyślnie przeszacowywane, sporządzano fałszywe prognozy wzrostu, podpierane równie fałszywymi teoriami pseudo naukowymi. Na przykład metoda ekonometryczna stworzona przez John’a Perkins’a i dr Nadipuram Prasad’a. Opierała się na pracach rosyjskiego matematyka Markova, polegała ona na przypisywaniu subiektywnie określonych prawdopodobieństw do prognoz wzrostu wybranych sektorów gospodarki. Twórcy tej metody zostali obsypani wieloma nagrodami, pisali prace naukowe, byli zapraszani na wykłady do prestiżowych szkół ekonomicznych.
Po latach obydwaj przyznali że była to czysta fikcja, a wyniki uzyskiwali zawsze takie jakie były aktualnie potrzebne polityką USA, a nie jakie były prawdziwe.

Pieniądze na kredyt pochodziły z Banku Światowego, czyli tak naprawdę z budżetów państw Zachodu. Polityczni ekonomiści stawiali dodatkowy warunek udzielenia kredytu, przedsięwzięcia miały być wykonywane tylko i wyłącznie przez amerykańskie korporacje, dzięki temu fundusze natychmiast wracały z powrotem w posiadanie USA. Z kredytów budowano elektrownie, zapory, drogi, a przede wszystkim rozwijano wydobycie surowców naturalnych, w szczególności ropy naftowej, w ten sposób beneficjantami kredytów stawały się kolejne zachodnie korporacje. Ludność kraju kredytobiorcy, mogła co najwyżej liczyć na zatrudnienie na najniższych najgorzej opłacanych stanowiskach. Oczywiście kraj musiał po kilku latach karencji zacząć spłacać zaciągnięty dług. Ponieważ przedsięwzięć nie zbudowały jego rodzime firmy, a korporacje płaciły podatki w Stanach, budżet kredytobiorcy czerpał śladowe zyski z inwestycji, kraj był pozbawiony funduszy na spłatę zadłużenia.
W tym momencie stawał się już oficjalnie częścią imperium USA, amerykanie w zamian za odroczenie, lub częściowe umorzenie długu proponowali wybudowanie bazy wojskowej, przejęcie głosu dłużnika w głosowaniach na forum ONZ, pozyskanie praw do korzystania z zasobów naturalnych, współprace militarną. Kształtowali politykę kredytobiorcy, mieli wpływ na skład jego rządu i jego wewnętrzne decyzje. Kraj w praktyce tracił niepodległość i stawał się kolejną zamorską kolonią, oczywiście obronioną przed szponami komunizmu, w imię demokracji, wolności i kapitalizmu.

Los taki spotkał Ekwador, kraj leżący w północno – zachodniej części Ameryki Południowej nad oceanem Spokojnym. W 1967 roku, koncern Texaco odkrył tam bogate złoża ropy naftowej. Do tego momenty głównym artykułem eksportowym kraju były banany, a większość PKB wytwarzana była w rolnictwie. To musiało się zmienić, eksploatacja pól naftowych wymagała sporego zaplecza przemysłowego. Konieczna była elektryfikacja, budowa dróg oraz rurociągów do transportowania ropy do portów. Oczywiście ludność składająca się w się głównie z Indian żyjących w prymitywnych kulturach, wiodących proste życie rolników i myśliwych, w najmniejszym stopniu nie zabiegała o te cuda cywilizacji. Mimo to, na miejsce wysłano ekspertów Banku Światowego i zainteresowanych korporacji amerykańskich, którzy mieli ocenić perspektywy rozwoju gospodarczego Ekwadoru i dobrać do nich wysokość i termin spłaty kredytów. Zaciągnięto olbrzymie kredyty które miały być spłacone zyskami z wydobycia i przetwórstwa ropy. Oczywiście po zainstalowaniu się przemysły wydobywczego społeczeństwo Ekwadoru nie otrzymywało z tego tytułu prawie żadnych profitów. Ekwadorczycy rozpoczęli długotrwałą walkę z koncernami i Bankiem światowym o swoją własność. W 1973 roku Ekwador przystąpił do OPEC, w 1974 roku znacjonalizowano część mienia koncernu Texaco.
Przemysł naftowy stosował rozmaite sztuczki i obejścia prawa dla pozyskania nowych terenów pod wydobycie ropy, jednym z instrumentów był SIL – Summer Institute of Linguistics – Letni Instytut Językoznawstwa. Organizacja działała w wielu krajach Ameryki Południowej pod pozorem pozyskiwania wiedzy o lokalnych dialektach. Na początku lat siedemdziesiątych instytut pracował z plemieniem Huaorani w Amazonii, na terenie Ekwadoru.
Niestety była to tylko przykrywka, prawdziwa działalność SIL polegała na przekonywaniu Indian do opuszczania swoich terenów i przenoszenia się do rezerwatów gdy tylko geolodzy informowali koncern że jakiś obszar może kryć pod powierzchnią ziemi ropę.
Ponadto SIL finansowany był przez fundację Rockefellera, człowieka który założył Standard Oil, podzielonego później na m.in.: Chevron, Exxon, Mobil.
W 1979 roku prezydentem opisywanego kraju został Jaime Roldos Aguilera, profesor uniwersytecki i adwokat. Po objęciu stanowiska zapowiedział plan naprawy tonącego w zagranicznych długach państwa. Za jego rządów zatwierdzono konstytucję. Najważniejszą rzeczą z punktu widzenia Amerykanów był jego dalekosiężny plan zwany: „Polityką Węglowodorową” Opierał się on na założeniu iż największe bogactwo Ekwadoru stanowi ropa naftowa, i że jej wydobycie ma przynosić korzyści przede wszystkim najuboższym obywatelom. Dzięki funduszom ze sprzedaży ropy chciał spłacić długi, oraz przeprowadzić szereg reform społecznych. Niestety to było równoznaczne z uwolnieniem się Ekwadoru ze strefy wpływów USA i międzynarodowych korporacji. Demokratycznie wybrany prezydent Ekwadoru zginał w niewyjaśnionych okolicznościach w katastrofie lotniczej. Jego następcy starali się kontynuować jego politykę, lecz bez większych sukcesów.
Po niemal czterdziestu latach kolonizacji Ekwadoru przez korporacje i Bank Światowy kraj ten zwiększył swoje zadłużenie zagraniczne z 240 milionów do 16 miliardów dolarów, odsetek ludzi żyjących w biedzie wzrósł z 50% do 70%, a pozostających bez pracy z 15% do 70%.

Panama państwo leżące w Ameryce Środkowej nad Oceanem Spokojnym i morzem Karaibskim, jest w posiadaniu niesłychanie ważnego ekonomicznie i strategicznie kanału Panamskiego łączącego ocean Atlantycki i Spokojny. Jeszcze przed zakończeniem budowy był w kręgu zainteresowania Amerykańskich polityków. W 1903 roku Amerykanie zbrojnie interweniowali, obalili ówczesnego przywódcę, utworzyli marionetkowy rząd i podpisali z nim traktat legalizujący amerykańską napaść oraz dający USA w wieczyste posiadanie budowany kanał oraz kilku kilometrowy pas wokół niego. Kanał budowano w latach 1904 –14, Stany Zjednoczone kilkakrotnie interweniowały zbrojnie w 1908, 1910, 1918 - 1919 umacniając swoje kolonialne wpływy. W 1936 roku doszło do wystąpień antyamerykańskich inspirowanych przez A. Arias’a Madrid, ówczesny rząd pod naciskiem USA potwierdził ustalenia traktatu z 1903.
W 1940 roku A. Arias Madrid został prezydentem, niestety w 1941 roku został obalony w wyniku przewrotu wojskowego inspirowanego przez Stany Zjednoczone, a w 1942 roku proamerykański rząd zawarł umowę o zakładaniu baz amerykańskich na terytorium kraju. Druga prezydentura Ariasa przypadająca na lata 1949 – 1951 także została przerwana w wyniku zamachu inspirowanego przez USA. Prezydentem został J.A Remon Cantera, podpisał on umowę z amerykanami odnośnie używania przez nich kanału. W latach 50 i 60 w Panamie zanotowano znaczny wzrost gospodarczy, ale jego beneficjantami była niewielka część społeczeństwa związana z amerykańskimi korporacjami, wśród ludu rosły nastroje antyamerykańskie.
W 1969 roku władzę przejął Omar Torrijos Herrery, przeprowadził on wiele reform, uchwalił nową konstytucję, znacjonalizował przemysł, rozwinął szkolnictwo, opiekę zdrowotną i pomoc dla najbiedniejszych, używając do tego kapitału Banku Światowego. Był człowiekiem który doskonale orientował się w działaniu międzynarodowych instytucji finansowych, rozbudował sektor bankowy, usługi finansowe i transportowe, mnóstwo firm amerykańskich rejestrowało swoją flotę handlową w Panamie ze względu na niskie podatki. Torrijos zapewnił Panamie rozwój gospodarczy oraz stabilizację polityczną podpisując z prezydentem Carterem w 1977 korzystny dla swojego kraju układ w sprawie kanału. Na początku lat 80 – tych władzę w stanach przejął bardziej radykalny człowiek – Ronald Reagan, polityka Stanów uległa zaostrzeniu.
Omar Torrijos Herrery, człowiek który potrafił korzystać z pomocy finansowej Banku Światowego, nie zadłużając przy tym nadmiernie swojego kraju, ale rozwijając jego gospodarkę, nie był ulubieńcem Białego domu, międzynarodowych korporacji i instytucji finansowych. Zginął VIII 1981 roku w katastrofie lotniczej. Jego następca Manuel Noriega kontynuował dzieło poprzednika, lecz nie był już tak charyzmatyczny ani radykalny, dawał preteksty prasie amerykańskiej do oskarżania go o handel narkotykami, pranie brudnych pieniędzy czy nie uczciwe zwalczanie politycznych konkurentów. Jednak prawdziwą przyczyną kłopotów Panamy był jego plan budowy drugiego kanału, Noriega nie chciał aby amerykanie mieli z nim coś wspólnego, skłaniał się do tego aby Japończycy sfinansowali pożyczkę, a Japońskie firmy wybudowały kanał. Japończycy byli bardzo zainteresowani, ponieważ ponad połowa statków przepływających przez stary kanał należała do nich.
20 Grudnia 1989 roku Stany Zjednoczone zaatakowały suwerenne państwo – Panamę. Przeprowadzono nalot bombowy na stolicę kraju, po zajęciu miasta armia amerykańska przez trzy dni nie dopuszczała Czerwonego Krzyża ani dziennikarzy. Palono i grzebano ciała poległy cywilów zacierając w ten sposób dowody aktu terroru jakiego dopuścił się rząd kraju podającego się za wzór demokracji i swobód obywatelskich.
Politycy, prasa i nie zależne organizacje oskarżyły USA o jawne pogwałcenie prawa międzynarodowego. Noriega został przedstawiony amerykańskiej opinii publicznej jako tyran gnębiący społeczeństwo i czerpiący zyski z handlu narkotykami, tymczasem jego jedyna winą było przeciwstawienie się amerykańskiej koncepcji dotyczącej kanału. Odważył się on odmówić życzeniom potężnych polityków i prezesów korporacji. Jego kraj zapłacił za to inwazją, on sam stał się jeńcem wojennym, sądzonym na terytorium USA, według tamtejszego prawa i osadzonym w amerykańskim wiezieniu na 45 lat. W Panamie osadzono pro amerykański rząd, na początku lat 90 – tych zwolennicy Noriegi próbowali, bezskutecznie obalić rząd. Przykład tego kraju jasno pokazuje schemat działania amerykańskiego imperializmu, jego poszczególne stopnie, jeśli nie uda się podporządkować kraju zadłużając go za pomoc Banku Światowego, czynione są próby zmiany rządu, przez morderstwa przekupstwo, wspieranie opozycji, jeśli i to nie działa zmienia się rząd na „jedyny właściwy” używając sił zbrojnych.

Obserwując działania na Ukrainie zastanawiam się czy nie dojdzie do podobnego scenariusza co w Panamie czy Libii - do manipulacji sytuacji politycznej a w konsekwencji użycia sił zbrojnych przez międzynarodowych terrorystów USA i ich junty?


Bibliografia:

1) „Współczesna gospodarka światowa. Główne centra gospodarcze” pod red. Bogumiły Muchy – Leszko. Wyd. Uniwersyteckie Marii Curie – Skłodowskiej Lublin 2005
2) „Międzynarodowe środowisko finansowe – kierunki instytucjonalizacji” Jerzy J. Wajszczuk Wydawnictwo Key Text Warszawa 2006
3) John Perkins – „Wyznania Ekonomisty do brudnej roboty”
4) Andrew Flood - „Globalizacja - koniec epoki imperialnej?”
5) Thomas L Friedman „Świat jest płaski"
5) http://www.jubileedebtcampaign.org.uk.
6) http://www.starvation.net

Artykuł pochodzi z https://prawda2.info/viewtopic.php?t=1713

wtorek, 25 lutego 2014

Żegnaj biedna ale wolna Ukraino. NWO - New World Order chce nowej kolonii bliżej Rosji

Ile milionów dolarów CIA wydała na to aby Kliczko przekupił deputowanych do obalenia Janukowycza? Wiadomo, że za przejście do UDARU proponował nawet 730 tys dolarów USA. Całe to obalenie to kpina z demokracji, to zwykła korupcja za miliony dolarów USA. Czy tym razem uda się obsadzić swoimi agentami rząd Ukrainy, który w imię "rozwoju demokracji" i wolnej gospodarki zniszczy oligarchów a następnie odda wszystkie zakłady i rynek w ręce międzynarodowych spekulantów i koncernów? Czy to już ten czas aby znaleźć na Ukrainie idiotę pokroju Balcerowicza i J K Bieleckiego, którzy wyznawać będą zasadę, że lepiej oddać zakłady zachodnim hienom za darmo niż budować własną siłę i niezależność gospodarczą?
Myślę, że tak, że już mają takie fikcyjne elity. Myślę, że Julia Tymoszenko, Witalij Kliczko będąc opłacani drukowanymi w nieskończoność dolarami są już przygotowani do rozdawania Ukrainy za nędzne "grosze". Jestem pewien, że do maja 2014 nastąpi cudowne ozdrowienie schorowanej i więzionej Julii Tymoszenko. Wiem, że ta bohaterka reżimu Janukowycza będzie gotowa do objęcia wysokich stanowisk na Ukrainie. To cud, cud, cud!!!
Żegnaj biedna ale wolna Ukraino. Witaj kolonializowany landzie eurokołchozu. Nowy Porządek Świata (NWO) trafia na Ukrainę.
Dlaczego jednak do obalenia Janukowycza prym wiedli Polscy politycy z lewa, centrum i z prawej strony?
Dlaczego tak aktywnie działali aby doprowadzić do kolejnego konfliktu z Rosją?
Dlaczego? Rozumiem agent CIA RADEK ZDRADEK reprezentujący interesy USA. Ale pozostali?
Czy są tak głupi, że nie potrafią przewidzieć konsekwencji swoich działań?
Już Rosja pokazała jak wystrzelać kaczki. Czy to niczego nie nauczyło tych baranów?

Ukraińska prasa podaje szczegóły zagranicznego finansowania rewolucji na Ukrainie oraz kto był zleceniodawcą zabójstwa aktywistów Euromajdanu
Organy ścigania Ukrainy ustaliły zleceniodawców zabójstwa aktywistów Euromajdanu, a także określiły schematy i źródła finansowania eskalacji konfrontacji ulicznej, zmierzającej do obalenia rządu przemocą. O tym, pod warunkiem zachowania anonimowości, poinformował informator ze Służby Bezpieczeństwa Ukrainy.
Według tego źródła, od pierwszych dni konfrontacji siłowej organy ścigania rozpoczęły rozpracowywanie organizacji „Prawy Sektor”. Organizacja ta powstała w wyniku konfliktu wewnętrznego pomiędzy Socjal-Narodowym Zgromadzeniem i radykalnie zorientowanym Wszechukraińskim Zjednoczeniem „Trójząb” im. S. Bandery. W trakcie dochodzenia ustalono, że przedmiotowe organizacje są finansowane przez szereg różnorodnych zachodnich „pro-ukraińskich organizacji”, utworzonych przez służby specjalne państw NATO oraz przez Georga Sorosa.
Źródło informuje, że te organizacje „charytatywne” od samego początku „Euromajdanu” zacząły tworzyć tajne centrum koordynacyjne, zapraszając doświadczonych zachodnich analityków, specjalizujących się w opracowywaniu strategii rozwoju „kolorowych rewolucji”. Przed nimi postawiono zadanie opracowanie strategii działania grup bojowych.
W trakcie czynności śledczych stwierdzono, że właśnie to centrum wydało rozkaz zabicia aktywistów podczas konfrontacji siłowej na ulicy Gruszewskiego. Śmierć ludzi miała sprowokować eskalację konfliktu i podburzyć rozgorączkowany tłum przeciwko milicjantom.
Od pierwszego dnia „Euromajdanu” każdy lider grupy aktywnego oporu otrzymywał wynagrodzenie pieniężne. Za każdego aktywnego bojownika – po 200 dolarów za dzień, a dodatkowo – 500 dolarów, jeśli grupa liczyła ponad 10 osób. Koordynatorzy otrzymywali od 2000 dolarów za każdy dzień masowych zamieszek, pod warunkiem, że kontrolowana przez niego grupa bojowników realizuje bezpośrednie działania agresywne skierowane przeciwko stróżom prawa.
Dochodzenie ujawniło również, że fundusze wpływały do ambasady USA w Kijowie drogą dyplomatyczną. Z kolei Ambasada USA przekazywała pieniądze do biur centralnych WO „Swobody” i WO „Batkiwszczyny”. Kwota wynosiła około 20 milionów dolarów tygodniowo. Następnie środki te były rozdzielane na wspierania „Euromajdanu” (funkcjonowanie systemu wyżywienia, na łapówki i przekupowanie poszczególnych urzędników, funkcjonariuszy organów ścigania, opłacanie mediów, koszty kampanii propagandowej itp.), jak również codzienne wypłaty dla aktywnych bojowników. Z kolei przywódcy sił opozycyjnych i ugrupowań radykalnych otrzymywali bezgotówkowe przelewy na ich osobiste konta bankowe.
Dowodem na to są wyniki poszukania przeprowadzone przez SBU w siedzibie sztabu centralnego „Batkiwszczyny”. Jak wiadomo, w trakcie działań operacyjnych organy ścigania zabezpieczyły w gabinecie Aleksandra Turczynowa 17 milionów dolarów w gotówce. Ponadto na zabezpieczonych przez SBU serwerach partii znajdowały się informacje dotyczące kwestii podziału środków na opłacenie wyżywienia Majdanu i dokonywania rozliczeń z bojownikami „Prawego sektora” i innych ugrupowań radykalnych.
Ustalono również ten fakt, że liderzy radykalnych struktur prawicowych otrzymali gwarancję pomocy USA w ewakuacji z terytorium Ukrainy w przypadku niepowodzenia rewolucji, zabezpieczenie mieszkań i środków do życia w dowolnym kraju Unii Europejskiej, zgodnie z ich wyborem. I z gwarancji takiej już skorzystał lider politycznej grupy prowokatorów tak zwanego „Automajdanu” Siergiej Koba.

sobota, 1 lutego 2014

Goje rodzą się po to, by służyć Żydom

"Goje rodzą się po to, by służyć Żydom. – Po co goje są tak naprawdę potrzebni? Będą pracować, będą orać, będą zbierać plony. My zaś będziemy tylko siedzieć i jeść jak panowie" - powiedział Rabin Owadia Josef, duchowy przywódca partii Szas podczas przemówienia w synagodze w 2010 roku. Tak wszyscy Żydzi myślą o gojach czyli nie Żydach, kimś spoza narodu Izraela. Kto zatem jest Żydem? Każdy, kto ma matkę Żydówkę jest Żydem. Należy zaznaczyć, że bycie Żydem nie ma nic wspólnego z przekonaniami lub tym co się robi. Osoba urodzona z rodziców nie-Żydów nawet wyznająca tę samą wiarę jak Żydzi ortodoksyjni oraz przestrzegająca praw i zwyczajów judaizmu nadal pozostaje nie-Żydem nawet dla najbardziej liberalnych odłamów judaizmu podczas gdy osoba urodzona z matki Żydówki nawet jeśli jest ateistą i nigdy nie praktykuje religii żydowskiej nadal uważana jest za Żyda nawet przez ultra ortodoksyjnych Żydów. W tym sensie, judaizm jest bardziej podobny narodowości niż inne religie i bycie Żydem jest jak obywatelstwo. Nie  Żyd - określenie pojawiające się wielokrotnie w żydowskiej Torze, wyrażające lekceważenie wobec innowierców i innych narodów. Zdaniem rabina, gdyby goje nie mogli służyć Żydom "nie mieliby po co istnieć". Tłumacząc zaś długowieczność ludzi pochodzenia nie-Żydowskiego rabin Josef użył plastycznej metafory porównując takich ludzi do osłów. – Wyobraźcie sobie, że zdechł wam osioł. Stracilibyście w ten sposób pieniądze. To jest taki sam sługa. Właśnie dlatego goj otrzymuje długie życie. By dobrze pracować dla Żyda - mówił rabin.

Oburzenie różnych środowisk żydowskich na tę wypowiedź niekoniecznie było szczere. Były one jak podejrzewam bardziej oburzone na owego rabina z innego powodu – zdradził publicznie coś, czego głośno nie można mówić, bo negatywnie wpływa to na i tak kiepski wizerunek Izraela i Żydów. Sam zaś rabin Owadia Josef powiedział tylko to – co stoi w żydowskiej biblii Tanach :

“I stawią się obcy, aby paść wasze owce, a cudzodziemcy będą waszymi oraczami i winiarzami, a Wy będziecie nazwani kapłanami Pana, sługami naszego Boga mianować was będą; zużyjecie bogactwa narodów i w ich sławę odziewać się będziecie.”
Izajasza 61, 5-6

“Tak mówi Pan Bóg: “Oto skinę ręką na pogan i między ludami podniosę mój sztandar. I odniosą twych synów na rękach, a córki twoje na barkach przyniosą. I będą królowie twymi żywicielami, a księżniczki ich twoimi mamkami. Twarzą do ziemi pokłon ci będą oddawać i lizać będą kurz z twoich nóg.“
Izajasza 49, 22-23

“Przyjdą do Ciebie i będą twoimi; chodzić będą za tobą w kajdanach; na twarz przed tobą będą padać i mówić do ciebie błagalnie.”
Izajasza 45, 14

I chociaż żydowski rasizm ma korzenie biblijne badacze tego fenomenu (oraz dezinformatorzy) w ogromnej większości dopatrują się korzeni żydowskiego rasizmu w Talmudzie. Wystarczy w dowolnej wyszukiwarce wpisać „talmud rasizm„ aby się o tym przekonać.



Dlatego kiedy słyszę o antysemityźmie nie współczuję Żydom, gdyż sami są rasistami  w stosunku do nie-Żydów. Żydzi zasiadający w polskim rządzie traktują Polaków i nasze państwo jak coś gorszego. Dla nich Polak to goj, który ma służyć.


Warto wspomnieć o organizacji  B’nai B’rith (BBI) (hebr. בני ברית; ang B'nai B'rith International; pol. Synowie Przymierza) – najstarsza nieprzerwanie działająca żydowskaorganizacja na świecie. Powstała w 1843 w Nowym Jorku. Główna siedziba znajduje się w Waszyngtonie w Stanach Zjednoczonych.
B’nai B’rith jest zaangażowana w szeroko pojmowaną działalność na rzecz wspierania społeczności żydowskich na świecie i w Izraelu, promuje prawa do istnienia państwa żydowskiego i sprzeciwia się antysemityzmowi. Prowadzi działalność na rzecz poprawy warunków życia Żydów w ponad 50 państwach na całym świecie w tym w Polsce. Przy tej okazji nie można nie wspomnieć o podatku koszernym Podatek koszerny wynosi 0.1% ceny towaru. Do tego dochodzą różnego rodzaju opłaty ponoszone przez producenta: wstępna, okresowa oraz na rzecz rabinów-okresowo dokonujących inspekcji. W samych Stanach Zjednoczonych jest 1200 takich inspektorów. Ilu producentów w Polsce płaci taki podatek? Oto lista produktów koszernych za które my Polacy płacimy na utrzymanie Rabina Michaela Schudricha i organizacji żydowskich. 
Polacy czy już wiecie dlaczego jesteśmy tak traktowani przez Żydów a Polska jest niszczona?
Dlatego, że rządzą nami Żydzi m.in. Aaron Bucholtz,  Izaak Blumenfeld, Kalkstein, Izaak Stoltzman, Jan Antony Vincent Rothwelt  traktujący nas jak podludzi. Tak jak Hitler traktował wszystkie nacje poza Niemcami i nie mógł uznać Żydów za równoprawnych sobie, tak samo Żydzi nie uznaja Polaków za równych sobie i będą nas poniżać, spychać na niższe szczeble oraz wykorzystywać.  Dlatego należy ograniczyć ilość pejsatych w rządzie dla dobra Polski i Polaków.