środa, 11 lipca 2012

Generacja 84 / Pokolenie 84

Termin Generacja '84 czyli generacji młodych aparatczyków, którzy przygotowali dla komunistów bezbolesne przejście od socjalizmu do kapitalizmu został wymyślony przez prof. Jadwigę Staniszkis, która bardzo trafnie opisała tę formację: pokolenie komunistów, którzy w stanie wojennym mieli około trzydziestu lat. Oni nie byli obciążeni ideologicznie. Nie czytali klasyków marksizmu, nie interesowali się doświadczeniem radzieckim. Byli zapatrzeni w Zachód, jeździli na stypendia do USA, bo sami je sobie w uczelnianych komitetach PZPR przydzielali, zresztą za wiedzą i zgodą Amerykanów. Wszelki opór wobec stanu wojennego, np. w kontaktach towarzyskich na SGPiS-ie, traktowali jako wadę umysłową i niedostatek inteligencji, który każe stawiać na złego konia. Tak zostali wychowani w swych komunistycznych domach. Część z nich równolegle z sekretarzowaniem w PZPR i karierą partyjną należała też do "Solidarności". (cytat z wypowiedzi Adama Glapińskiego zamieszczonej w książce Lewy czerwcowy).

Oto niektórzy przedstawiciele:

Leszek Balcerowicz
W młodości dał się poznać jako obiecujący lekkoatleta - średniodystansowiec. W 1970 roku otrzymał z wyróżnieniem dyplom magisterski w Szkole Głównej Planowania i Statystyki (od 1990 Szkoła Główna Handlowa) na wydziale handlu zagranicznego. W 1974 roku uzyskał tytuł MBA (Master of Business Administration) na Saint John's University w Nowym Jorku. W 1975 roku obronił pracę doktorską w SGPiS i został na tej uczelni jako adiunkt. W latach 80. odbył kilka stażów naukowych, m. in. na University of Sussex (Anglia) i Uniwersytecie w Marburgu. Habilitował się na SGPiS przedstawiając pracę pt. "Systemy gospodarcze. Elementy analizy porównawczej". W 1992 roku objął stanowisko profesora nadzwyczajnego SGH i kierował katedrą Międzynarodowych Studiów Porównawczych. W latach 1992 - 2000 przewodniczył Radzie i Radzie Naukowej Fundacji Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych CASE. Jego dorobek naukowy to kilkadziesiąt publikacji w czasopismach naukowych oraz kilkanaście książek.

Był członkiem PZPR od 1969 do momentu wprowadzenia stanu wojennego. Pod koniec lat 70. był członkiem zespołu doradców-ekonomistów przy premierze PRL. Zespół ten opracował słynny raport o stanie państwa, który przewidywał rychły upadek polityki ekonomicznej Edwarda Gierka. Po powstaniu NSZZ Solidarność, był członkiem rady ekspertów ekonomicznych tego związku, w ramach której opracował projekt łagodnego przejścia z gospodarki planowej do gospodarki pół-wolnorynkowej opartej na samorządach pracowniczych. Po wprowadzeniu stanu wojennego wystąpił z PZPR, jako osoba związana z kierownictwem Solidarności został na krótko internowany, jednak po kilku miesiącach wypuszczony, razem z pierwszą falą zwolnień z internowania.

Marek Belka
Marek Belka ukończył studia ekonomiczne na Uniwersytecie Łódzkim ze stopniem magistra ekonomii w 1972. Od tego czasu był na stałe związany z Katedrą Ekonomii tej uczelni, pnąc się po szczeblach kariery akademickiej, od stanowiska asystenta, przez doktora (1978), habilitację 1986 aż do stopnia profesora (nominacja w 1994).
W latach 1978-1979 i 1985-1986 odbywał długoterminowe staże w Columbia University i University of Chicago, zaś w 1990 przebywał na krótkim stażu w słynnym London School of Economics.
Premier Marek Belka był ?kontaktem operacyjnym? wywiadu Polski Ludowej o kryptonimie Nawal i Belch, wykonującym na jego rzecz zadania podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych w latach 1984-1985 ? wynika z udostępnionej wczoraj przez Instytut Pamięci Narodowej teczki szefa rządu. Służby specjalne PRL nie miały jednak żadnego pożytku z działalności Belki w USA, bo ten ?nie przejawiał entuzjazmu i zaangażowania


Dariusz Rosati
Dariusz Rosati jest absolwentem Wydziału Handlu Zagranicznego Szkoły Głównej Handlowej (SGH, poprzednio SGPiS) oraz profesorem nauk ekonomicznych.
Po ukończeniu studiów i uzyskaniu dyplomu magistra nauk ekonomicznych w 1969 r. rozpoczął pracę w SGPiS jako asystent. W 1973 r. obronił pracę doktorską, a w 1978. r uzyskał stopień doktora habilitowanego nauk ekonomicznych.
Od 1990 roku profesor tytularny w SGH. Specjalista w dziedzinie polityki makroekonomicznej, integracji europejskiej, finansów i handlu międzynarodowego.

W latach 1970-1990 odbył szereg stażów krajowych i zagranicznych, m.in. we Francji, w Anglii, w USA i na Węgrzech. Był wielokrotnie ekspertem organizacji międzynarodowych (UNIDO, Bank Światowy, Komisja Europejska, Międzynarodowa Organizacja Pracy). W latach 1986-1987 był profesorem wizytującym na Uniwersytecie w Princeton (USA). Założyciel (1985) i pierwszy dyrektor Instytutu Gospodarki Światowej w SGPiS, a następnie dyrektor Instytutu Koniunktur i Cen Handlu Zagranicznego.
W latach 1966-1990 był członkiem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (PZPR). W latach 1987-1990 uczestniczył w pracach Komisji ds. Reformy Gospodarczej, a w latach 1988-1989 był członkiem zespołu doradców ekonomicznych Prezesa Rady Ministrów.

Andrzej Olechowski
W 1973 ukończył SGPiS w Warszawie. W 1979 uzyskał stopień doktora. W latach 1978-82 był kierownikiem Zakładu w Instytucie Koniunktur i Cen Handlu Zagranicznego. W latach 1985-87 pracownik Banku Światowego w Waszyngtonie. W 1987 doradca prezesa NBP, następnie w 1988 dyrektor Biura ds. Współpracy z Bankiem Światowym. Wiatach 1989-91 był pierwszym wiceprezesem NBP, w latach 1991-92 - sekretarzem stanu w Ministerstwie Współpracy Gospodarczej z Zagranicą. 1992 minister finansów, 1992-93 doradca pre­zydenta RP ds. ekonomicznych. Pracował także dla instytucji międzynarodowych (1974-78 i 1982-84 UNCTAD; 1985-87 Bank Światowy). Minister spraw zagranicznych od 26.10.1993 do 6.03.1995.

W 1972 Andrzej Olechowski podjął współpracę w wywiadem PRL (rejestracja 4 listopada 1972). Wywiad załatwił mu w 1973 roku pracę w sekretariacie Konferencji Narodów Zjednoczonych ds. Handlu i Rozwoju - UNCTAD w Genewie, gdzie był zatrudniony do 1978 roku. Po powrocie do Polski podjął pracę jako adiunkt w Instytucie Koniunktur i Cen, a po uzyskaniu stopnia doktora (1979) został kierownikiem Zakładu Analiz i Prognoz, gdzie zapisał się do ?S?. W 1982 roku Olechowski znów wyjechał pracować do UNCTAD. W tym czasie Czempiński został oficjalnie sekretarzem ambasady PRL (etat jawny) w Szwajcarii. Czyżby zatem oficer prowadzący podążał za swoim agentem czy TW ?MUST? za swoim oficerem? Olechowski był wtedy kontaktem Operacyjnym V Wydziału I Departamentu czyli zajmował się RFN. W czasie spełniania swoich zadań zagranicznych TW ?MUST? został wypożyczony II Departamentowi czyli kontrwywiadowi.
Po powrocie do kraju Olechowski został dyrektorem departamentu w Ministerstwie Współpracy Gospodarczej z Zagranicą w rządzie Rakowskiego oraz I. Wiceprezesem NBP, od 1991 roku, gdy już odszedł z NBP, został prezesem Rady Nadzorczej Banku Handlowego S.A.

Cezary Stypułkowski
Cezary Stypułkowski jest doktorem nauk prawnych, absolwentem Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. W latach 1988 - 1989 był stypendystą Fulbrighta w Business School na Columbia University w Nowym Jorku. W latach 80. pracował w administracji rządowej: był doradcą ministra do spraw reformy gospodarczej, doradcą prezesa Konsultacyjnej Rady Gospodarczej, doradcą wicepremiera i sekretarzem Komitetu Rady Ministrów do spraw Reformy Gospodarczej. W 1991 roku Stypułkowski zostaje prezesem Banku Handlowego, kilka lat później odgrywa wiodącą rolę przy jego prywatyzacji. Bank Handlowy to bank szczególny, na przykład - to za jego pośrednictwem operował niegdyś FOZZ. Postać Stypułkowskiego pojawia się nad Bankiem Inicjatyw Gospodarczych. BIG powstał w czerwcu 1989 roku, zakładały go osoby prywatne, między innymi późniejszy współzałożyciel Platformy Obywatelskiej Andrzej Olechowski, firmy państwowe, w tym PZU, a także prywatne spółki. Jakie spółki zakładały BIG? Na przykład "Interster". Otóż, tenże "Interster" dostał 4 miliardy (starych) złotych pożyczki od Komitetu ds. Młodzieży, na czele którego stał wówczas Aleksander Kwaśniewski. Dodajmy, że pieniądze nigdy zwrócone nie zostały. Komitet ds. Młodzieży ma zresztą jeszcze większe zasługi w budowie polskiego kapitalizmu, wsparł finansowo chociażby Bank Turystyki (był to czas burzliwego rozwoju sektora bankowego), szefem Rady Nadzorczej Banku Turystyki został pan Olechowski, ale zaznaczmy to tylko na marginesie, bo interesuje nas raczej BIG. Przy zakładaniu BIG czynnych było jeszcze całe mnóstwo innych interesujących postaci, na przykład pan Aleksander Borwicz, od października 1989 roku dyrektor gabinetu I sekretarza KC PZPR, nazwisko Borwicza pojawia się w kontekście sprawy "moskiewskiej pożyczki". BIG rozwijał się błyskawicznie, weźmy na przykład coś takiego: w 1990 roku 160 miliardów (starych) złotych lokuje w banku nasz stary znajomy FOZZ, tylko jedna operacja tymi pieniędzmi przyniosła BIG-owi ponoć 1,8 miliarda zysku. Wokół takich właśnie spraw obracał się pan Stypułkowski. No dobrze, a co stało się z udziałami jakie w BIG miało PZU? Otóż, w 1999 roku stojący akurat na czele PZU panowie Jamrorzy i Wieczerzak wpadli na pomysł, by sprzedać akcje BIG-u Niemcom z Deutsche Banku. Wybuchła panika. Z Davos w pośpiech wrócił Marek Belka ( również „pokolenie 84”) i transakcję zablokował. Akcje później sprzedano, ale – Portugalczykom, ponoć gwarantowało to utrzymanie pozycji ludzi Kwaśniewskiego w BIG. A jaki był dalszy los panów Wieczerzaka i Jamrorzego – wiemy.
Belka dbał o BIG już wcześniej, w 1997, będąc ministrem finansów sprzedał BIG-owi pakiet kontrolny Banku Gdańskiego, później konsorcjum Eureko - BIG Bank Gdański (Bank Millenium) czynne było przy prywatyzacji PZU. Na czele PZU pan Stypułkowski znalazł się w 2003 roku jako człowiek Kwaśniewskiego.

Cezary Stypułkowski otaczał się ludźmi komunistycznych służb specjalnych. Sędzia, który go uniewinnił (C. S. miał w 2002 roku wypadek, w którym zabił 3 ludzi), to tajny współpracownik SB Andrzej Świdwiński. Dyrektor z najbliższego otoczenia Stypułkowskiego, Tadeusz Czerwiński, to funkcjonariusz zbrodniczej Grupy D z Departamentu IV MSW, powołanej do walki z Kościołem.

Bogusław Kott
Ukończył studia na Wydziale Handlu Zagranicznego Szkoły Głównej Planowania i Statystyki (obecna Szkoła Główna Handlowa w Warszawie). Przez wiele lat pracował w Ministerstwie Finansów, m.in. jako dyrektor departamentu.

Pod koniec lat 80. uczestniczył wraz z Mieczysławem Rakowskim i Aleksandrem Kwaśniewskim w zakładaniu Fundacji Rozwoju Żeglarstwa. W czerwcu 1989, kilka dni po wygranych przez opozycję wyborach do Sejmu i Senatu, zainicjował założenie pierwszego w Polsce banku komercyjnego: Banku Inicjatyw Gospodarczych. W jego powstaniu uczestniczyli przedstawiciele elity gospodarczej PRL, m. in. Andrzej Olechowski i Dariusz Przywieczerski oraz przedsiębiorstwa państwowe: Universal SA, PZU, Warta, Polska Poczta, Telegraf i Telefon, Fundacja Rozwoju Żeglarstwa, a także Fundusz Obsługi Zadłużenia Zagranicznego oraz Transakcja spółka z o.o. (w której udziały miał Komitet Centralny PZPR), związana z Leszkiem Millerem i Jerzym Szmajdzińskim.

Dariusz Tytus Przywieczerski
Biznesmen, w przeszłości notowany na liście 100 najbogatszych Polaków "Wprost" (najwyższe w roku 1994 - 32), skazany w aferze FOZZ.
Studiował na SGPiS w Warszawie (obecnie Szkoła Główna Handlowa w Warszawie).
Po studiach pracował w Centrali Handlu Zagranicznego "Paged", gdzie szybko został zastępcą dyrektora. Od 1974 pracował w Komitecie Centralnym PZPR. W 1980 został radcą handlowym ambasady PRL w Nairobi. Zarabiał pieniądze na dostawach kawy i herbaty do sąsiedniej Ugandy. Po powrocie do kraju w 1985 został dyrektorem firmy "Universal", eksportera AGD[2].

Po 1989 nadal kierował Universalem. W lipcu 1992 wprowadził Universal na Giełdę. Firma została z Giełdy wyrzucona w 1998 za notoryczne łamanie obowiązku informacyjnego.
W 1989 był założycielem Banku Inicjatyw Gospodarczych (obecnie Banku Millennium). W 1994 kupił za 300 mld starych złotych 20% akcji Polsatu.
Był jednym z zamieszanych w sprawie FOZZu, doradzał jego prezesowi Grzegorzowi Żemkowi. W 2005 został skazany na 3,5 roku więzienia oraz 330 tys. zł grzywny za wyprowadzenie z Funduszu około 1,5 mln dolarów. Przebywał wówczas na Białorusi, skąd uciekł do Londynu, potem do Nowego Jorku, skąd uciekł w nieznanym kierunku.
Do dziś poszukiwany jest listem gończym.
W 2008 roku ustalono jego miejsce pobytu na USA, a urzędnicy Ministerstwa Sprawiedliwości odpowiadający za wnioski o ekstradycje, dysponują jego adresem i aktualnym numerem telefonu. Przedstawiciele władz USA nie chcą wydać poszukiwanego, a proces ekstradycyjny ciągnie się od kilku lat.

Zbigniew Wróbel
Wróbel został prezesem Orlenu w lutym 2002 r. Jako specjalista od przeróbki ropy naftowej, z doświadczeniem menedżerskim w amerykańskich korporacjach wydawał się wręcz stworzony do tej roli. Być może jednak ważniejsze od jego CV były szerokie znajomości. Zawdzięczał je działalności w ruchu studenckim na przełomie lat 70. i 80. Już wtedy mówiono o nim "dusza towarzystwa". Aktywnie działał w ruchu studenckim, choć karierę zaczął stosunkowo późno. Swój pierwszy poważny awans dostał w stanie wojennym. Był wówczas przewodniczącym Rady Okręgowej ZSP w Katowicach. Tamtejsza organizacja studencka miała dobre zaplecze turystyczne - przede wszystkim sieć schronisk w Beskidach. Być może właśnie dlatego podczas kongresu ZSP w 1982 r. śląskie lobby studenckie przeforsowało swego kandydata na stanowisko dyrektora generalnego biura podróży Almatur. Wróbel przeniósł się do Warszawy.
Z Almaturu Wróbel trafił do LOT-u, co było wtedy sygnałem zaufania ze strony władz PRL.
Kto wymyślił kandydaturę Wróbla (na szefa Orlenu)? Według prasowych doniesień, w tej sprawie doszło do spotkania jednego z głównych udziałowców Orlenu - Jana Kulczyka-z Leszkiem Millerem i Aleksandrem Kwaśniewskim. Podobno pierwszy i ostatni wspierali kandydaturę Wróbla. Od kilku lat pojawiał się on wśród współpracowników Kwaśniewskiego, a na początku 2001 r. został członkiem prezydenckiego zespołu ds. rolnictwa i rozwoju wsi.

Jarosław Pachowski
Ojciec Pachowskiego był ambasadorem PRL pełniącym misję dyplomatyczną w kilku krajach. Dlatego prezes Polkomtela wiele podróżował - w sumie za granicą spędził 13 lat. Zna trzy języki obce. Kariera menedżerska Pachowskiego, z wykształcenia fizyka, zaczęła się od założenia w 1984 roku wydawnictwa Almapress - został jego dyrektorem. Według oficjalnego życiorysu w kolejnych latach był prezesem Centrum Informatycznego Almacomp - jednej z pierwszych w Polsce spółek o kapitale mieszanym, która oferowała usługi informatyczne. Obie te firmy uważano za związane ściśle ze środowiskiem późniejszego SLD.
W połowie lat 90. był doradcą prezesa Banku Przemysłowo-Handlowego. W 1996 roku został prezesem zarządu Systemu Pozagiełdowego Obrotu Instrumentami Finansowymi SA, który założyło m.in. 16 banków. SPOIF zajmował się handlem emitowanymi przez Ministerstwo Finansów bonami skarbowymi i wydawanymi przez NBP bonami pieniężnymi.
Kiedy w połowie lat 90. Pachowski był doradcą prezesa Banku Przemysłowo-Handlowego, rodził się jeden z największych biznesów w historii Polski.
Ideę Polkomtela wymyślił w pociągu relacji Londyn - Manchester Władysław Bartoszewicz, przyjaciel z czasów studenckich Wiesława Kaczmarka i dyrektor jego gabinetu w ówczesnym Ministerstwie Przekształceń Własnościowych.
Kto optował za tym, by Pachowski został prezesem Polkomtela? - zapytaliśmy b. ministra skarbu Wiesława Kaczmarka. - Osobą, która o to zabiegała, był Zbigniew Wróbel, prezes PKN Orlen, członek rady nadzorczej Polkomtela - odpowiedział. Nieoficjalnie wiadomo, że miał poparcie premiera.

Ireneusz Nawrocki
Ireneusz Nawrocki jest absolwentem Wydziału Handlu Zagranicznego Szkoły Głównej Planowania i Statystyki w Warszawie (obecnie Szkoła Główna Handlowa). W George Washington University w Waszyngtonie odbył studia w zakresie międzynarodowych stosunków gospodarczych.
W latach 1986 - 1990 Ireneusz Nawrocki był adiunktem w Instytucie Międzynarodowych Stosunków Gospodarczych SGPiS, a jednocześnie - ekspertem Izby Inwestorów Zagranicznych w Polsce. Prowadził działalność doradczą, kierował przedsięwzięciami na rzecz dużych polskich i zagranicznych firm oraz organizacji gospodarczych. Od 1989 do 1991 r. Ireneusz Nawrocki sprawował funkcję wiceprezesa Marco Ltd. W latach 1991 - 1995 zajmował stanowisko dyrektora Kancelarii Prawnej KNS. Następnie, w latach 1995 - 2000, był prezesem zarządu XI NFI SA. Obecnie, Ireneusz Nawrocki kieruje Trinity Management. W czasach gierkowskich był przewodniczącym warszawskiej organizacji SZSP, która wysyłała grupy propezetpeerowskich studentów na otwarte wykłady opozycyjnego Towarzystwa Kursów Naukowych w celu przeprowadzenia ?konfrontacji ideologicznej?. Akcja ta doprowadziła m.in. do pobicia kilku działaczy opozycji demokratycznej w czasie napaści na dom Jacka Kuronia w marcu 1979 roku. Nawrocki twierdzi, że nie miał nic wspólnego z pobiciem, uważał, że ?z opozycją należy dyskutować i spierać się, a dyrektywy były takie, by stosować polityczne metody działania?.
Nawrocki po latach trafi, dzięki Kaczmarkowi, do rady nadzorczej KGHM Polska Miedź. Tam, wraz z innymi publicznymi podmiotami, dokonał majstersztyku wymyślonego przez Kaczmarka - za publiczne pieniądze stworzono prywatną spółkę Polkomtel, operatora sieci komórkowej Plus GSM. Jej szefem został Władysław Bartoszewicz, znajomy z Rady Uczelnianej ZSP, potem dyrektor gabinetu ministra Kaczmarka. ?W ?Plusie? dostali pracę ?swoi? urzędnicy. Dało to Kaczmarkowi ogromne wpływy w biznesie? - pisała ?Gazeta Wyborcza?.

Władysław Bartoszewicz
Ideę Polkomtela wymyślił w pociągu relacji Londyn - Manchester Władysław Bartoszewicz, przyjaciel z czasów studenckich Wiesława Kaczmarka i dyrektor jego gabinetu w ówczesnym Ministerstwie Przekształceń Własnościowych.
Bartoszewicz zabijał nudę, uprawiając tzw. passive reading, czyli czytał drugą stronę gazety, trzymanej przez siedzącego naprzeciw podróżnego. - Moją uwagę przykuł wielki tytuł "GSM is booming". Szukałem pomysłu na biznes, więc zaciekawiło mnie, czym jest ten GSM. Uznałem, że skoro w Wielkiej Brytanii jest to świetny biznes, to przyjdzie i do nas - wspomina Bartoszewicz.
I rzeczywiście przyszedł. Bartoszewicz dzięki poparciu Kaczmarka zmontował Polkomtela na bazie spółek skarbu państwa - PKN Orlen, KGHM, Polskich Sieci Elektroenergetycznych i Węglokoksu - oraz dwóch inwestorów zagranicznych. Zdobył odpowiednią koncesję i we wrześniu 1996 roku zaczął oferować usługi telekomunikacyjne. Polkomtel powstał z wykorzystaniem państwowych pieniędzy.

W sygnowanym przez prokuratora Ireneusza Kunerta dokumencie postawiony został zarzut wykorzystywania w kontaktach z Markiem Dochnalem stanowiska służbowego (Dyrektora Generalnego w Ministerstwie Przekształceń Własnościowych) oraz ujawnienie tajemnicy służbowej.
Bartoszewiczowi zarzuca się też podjęcie się pośrednictwa w doprowadzeniu do sfinalizowania umowy prywatyzacyjnej Cementowni Ożarów pomiędzy MPW a Holdingiem Cement Polski.
Pamiętamy dobrze prezesa Bartoszewicza z jego kilkusetmetrowym, umeblowanym antykami gabinetem na ostatnim piętrze biurowca przy Alejach Jerozolimskich. Bartoszewicza, który za państwowe pieniądze, razem z innym zsypowcem Ireneuszem Nawrockim, założył Polkomtel, by karmić dobrymi posadami Samych Swoich. Bartoszewicza, znajomego z Rady Uczelnianej ZSP ministra Kaczmarka, który u szczytu potęgi hojnie wspierał kampanię prezydencką Aleksandra Kwaśniewskiego, można podobno spotkać w pachnącej żywicą Kanadzie.

Andrzej Kratiuk
Kratiuk, mimo że karierę zaczynał jako doradca ministra w solidarnościowym rządzie, kojarzony jest z komunistyczną nomenklaturą. To żywy dowód na to, że hasło stowarzyszenia Ordynacka ("Zawsze sobie pomagamy"), które stworzyli głównie byli członkowie ZSP, nie jest sloganem, ale systemem działania. Kratiuk ukończył Wydział Handlu Zagranicznego SGPiS (obecnie SGH) oraz Wydział Prawa i Administracji UW. Na studiach był czołowym działaczem Związku Studentów Polskich. To wtedy poznał Kaczmarka, a także Dariusza Rosatiego i prof. Andrzeja Całusa, który jest jego wspólnikiem w kancelarii. Do połowy lat 80. Kratiuk był szefem Rady Okręgowej ZSP w Warszawie. Odchodząc, namaścił na swoje miejsce Wiesława Kaczmarka. W 1991 r. Kratiuk wspólnie z Ireneuszem Nawrockim (działacz ZSP, który organizował bojówki rozbijające tzw. latające uniwersytety w stanie wojennym) założyli kancelarię KNS. Mało znana firma zaczęła odnosić nieprawdopodobne sukcesy. W sprawozdaniu zarządu w 1992 r. za najważniejszych klientów uznano: PZU SA, BIG SA, Ruch SA, Powszechny Bank Kredytowy, a także Pierwszy Komercyjny Bank w Lublinie Davida Bogatina (założyciel w atmosferze skandalu został deportowany do USA, a bank splajtował w 1993 r.). Szefem oddziału warszawskiego tego banku był Wiesław Kaczmarek. Gdy w 1993 r. Kaczmarek został ministrem prywatyzacji, natychmiast odwdzięczył się Kratiukowi, czyniąc go szefem zespołu doradców. Funkcję doradcy Kaczmarka Kratiuk pełnił w latach 1993-1997. W latach 1993-1994 doradzał także ministrowi finansów Markowi Borowskiemu i radzie ministrów. W 1994 r. zaczął pracę dla związanego z postkomunistyczną lewicą BIG Banku Gdańskiego.
Jako agent po raz pierwszy został zarejestrowany w 1979 roku przez wywiad MSW pod pseudonimem Krystian. Wyjeżdżał wtedy na stypendium do RFN i podpisał tzw. deklarację wyjazdową. Zobowiązał się w niej do wykonania zadań powierzonych przez MSW. Według tygodnika "Głos" w dokumentach zachowały się nazwiska oficerów prowadzących - m.in. Edwarda G. i Piotra K.
Po powrocie ze stypendium Kratiuk został przejęty przez SB, a jego oficerem prowadzącym była Anna P. W tym czasie pojawił się też drugi pseudonim Kratiuka - Krist. Obecny szef fundacji Jolanty Kwaśniewskiej mówił bezpiece o swoich kolegach z organizacji studenckich. Informował o nastrojach na uczelni przed pielgrzymką Jana Pawła II w 1987 roku. Raporty miał przekazywać ustnie oficerowi prowadzącemu.

Zdzisław Montkiewicz
Publiczną osobą (do końca lat 90. piszący swoje nazwisko jako Mątkiewicz) został dopiero jako prezes Ciech. Na to stanowisko wypromował go w 1994 r. ówczesny minister współpracy gospodarczej z zagranicą Lesław Podkański (PSL). Wiadomo też, że w 1992 r. był przez kwartał prezesem PHZ Hortex, centrali handlu zagranicznego działającego w przemyśle spożywczym Hortex. Mówił, że tę posadę zawdzięczał Andrzejowi Kozakiewiczowi, ministrowi w kancelarii prezydenta Lecha Wałęsy. Obecną posadę prezesa największego w kraju ubezpieczyciela - jak się często mówi - uzyskał dzięki poparciu premiera Leszka Millera.

Wcześniejsza biografia Montkiewicza w dużej mierze jest skryta w cieniu. Urodził się w 1944 r. w Sokołowie Podlaskim, studiował geodezję w olsztyńskiej Wyższej Szkole Rolniczej, mechanikę precyzyjną na Politechnice Wrocławskiej. Potem trafił do Wojskowej Akademii Technicznej, którą ukończył w 1969 r. (jak podaje - na wydziale administracji i zarządzania, niezbyt typowym dla uczelni technicznej). W 1972 r. pojawił się w gabinecie dyrektora generalnego PAN. Co robił wcześniej, zaraz po studiach? Nie wiadomo. W 1974 z PAN Montkiewicz przeszedł do MSZ, a stąd w 1978 r. trafił do Rady Bezpieczeństwa ONZ w Nowym Jorku. W USA pracował do 1982 r. Ta biografia skłaniała często do przypuszczeń, że był powiązany z wojskowymi specsłużbami. Nie komentuje pytań w tej sprawie. W jednym z wywiadów powiedział jednak, że z wojskowej służby zawodowej został zwolniony w 1982 r. (co sugeruje, że wcześniej był najwyżej oddelegowany do pracy bez munduru). Od 1979 r. ma stopień majora.

Od 1982 r. Montkiewicz pracował w kraju w firmach z udziałem kapitału zagranicznego (brytyjskiego) - Sental i Dernan. Działały one m.in. w branży komputerowej. Z nią właśnie wiązało się kolejne zajęcie Montkiewicza i to w firmie o uznanej renomie: w latach 1988-91 był dyrektorem generalnym polskiego przedstawicielstwa IBM. Nie wiadomo, dlaczego ten gigant branży informatycznej wybrał właśnie Montkiewicza, by organizował jego przedstawicielstwo w Polsce. Nie ma też precyzyjnych informacji o zajęciach Montkiewicza po rozstaniu z IBM. Od 1993 r. widywany był już jednak wśród polityków PSL tworzących ekipę Pawlaka. Do dziś jednym z jego bliższych znajomych jest były poseł PSL Bogdan Pęk.

Wojciech Kostrzewa
Został prezesem państwowego banku w wieku lat trzydziestu. Prezesem Polskiego Banku Rozwoju, o którym Witold Gadomski napisał, że "został założony w jednym pokoju Ministerstwa Finansów". W tym dziwnym banku dyrektorem biura zarządu był przyszły szef ABW Andrzej Barcikowski.
Jak pisała Rzepa w 2002 roku (artykuł Wilk w skórze prezesa z Rzeczpospolitej z 30 marca 2002):

O prezesie Kostrzewie i jego banku było głośno. Najpierw była nocna próba przejęcia "Twojego Stylu", następnie sprzedaż akcji PKN Orlen kilkadziesiąt godzin przed zatrzymaniem przez UOP Andrzeja Modrzejewskiego, wówczas jeszcze prezesa koncernu. Równolegle Kostrzewa prowadzi rozgrywkę z Elektrimem, który znalazł się na progu bankructwa, a jego giełdowe notowania stale spadają.
Jakie ma poglądy polityczne? Nie chce mówić. Ale ci, z którymi rozmawialiśmy, sytuują kontakty Kostrzewy po lewej stronie sceny politycznej. - Proszę zobaczyć, kiedy wychodzą mu duże transakcje, a kiedy nie - mówi jeden z finansistów.







środa, 4 lipca 2012

Misja afgańska w latach 2007-2011

Aż 4,3 mld zł pochłonęły wydatki na kontyngent wojskowy w Afganistanie w latach 2007-2011. Wojsko Polskie wystawia kolejne zmiany kontyngentu w Afganistanie od 2002 r. Misja ma zakończyć się w 2014 r.
W 2007 r. wydatki na PKW Afganistan wyniosły 402 mln zł, rok później - ponad 346 mln zł, a w 2009 r. wzrosły do prawie 913 mln zł. W 2010 r. osiągnęły najwyższy dotychczas poziom - ponad 1,5 mld zł, a w 2011 r. spadły do nieco ponad 1,1 mld zł.
Dane przygotowane przez Sztab Generalny Wojska Polskiego różnią się od informacji, jakie pod koniec maja podał w Sejmie szef MON Tomasz Siemoniak. - Jeśli chodzi o koszty tej misji w 2011 roku, to wyniosły one 747,6 mln zł - mówił wtedy minister, zapowiadając przedstawienie sprawozdania dotyczącego kosztów finansowych operacji w Afganistanie. Siemoniak zastrzegał wówczas, że wyliczenie wszystkiego nie jest proste. Podobnie mówił też w ubiegły piątek podczas wizyty w bazie Poznań-Krzesiny: "Ten raport już ze Sztabu Generalnego do mnie wpłynął i chcę państwu powiedzieć, że same objaśnienia i wskaźniki zajmują prawie tyle samo miejsca co zestawienie".
Najwięcej pieniędzy poszło na zakupy i remonty sprzętu wojskowego

Największą częścią wydatków na misję afgańską - nieco ponad 2 mld zł w ciągu pięciu lat - stanowiły nakłady na tzw. centralne plany rzeczowe, czyli zakupy, modernizacje oraz remonty uzbrojenia i sprzętu wojskowego (ponad 1,8 mld zł) oraz w mniejszym stopniu zakupy m.in. części zamiennych, leków i żywności na zapasy. Według Sztabu Generalnego zasadnicza część tej kwoty wynikała z potrzeby posiadania w Afganistanie sprzętu, który albo nie występował w polskiej armii, albo było go za mało, by wysłać go na misję, a także z potrzeby zakupu wyposażenia, które zapewniłoby zdolności, jakich polskie wojsko wcześniej nie miało, np. rozpoznawczych bezpilotowców.

W wyliczeniach nie wzięto pod uwagę kosztów sprzętu już eksploatowanego w armii, który został skierowany do Afganistanu, ale jednocześnie uwzględniono jego remonty i zakup części zamiennych. Pod uwagę wzięto też poniesione na użytek misji koszty doposażenia i modernizacji np. kołowych transporterów opancerzonych Rosomak oraz śmigłowców Mi-17 i Mi-24.

Apogeum wydatków na uzbrojenie i sprzęt odnotowano w 2010 r. (prawie 856 mln zł) i 2009 r. (ponad 408 mln zł), kiedy to MON realizowało wydatki w ramach tzw. pakietu afgańskiego.

Ponad 1,5 mld zł w ciągu pięciu lat pochłonęły nakłady na bieżące funkcjonowanie kontyngentu. Z tego ponad 1,1 mld zł to należności za służbę zagraniczną i dodatek wojenny dla żołnierzy i pracowników. Reszta to m.in. koszty badań lekarskich przed wyjazdem i po powrocie, różnego rodzaju wynagrodzenia, zakupy w Afganistanie, koszty ubezpieczeń, obsługi prawnej i odszkodowań za szkody wyrządzone przez kontyngent oraz projekty pomocowe finansowane z budżetu MSZ (te ostatnie to łącznie prawie 54 mln zł).

Nieco ponad 470 mln zł od 2007 r. wydano na wojskową logistykę, a prawie 170 mln zł to z kolei nakłady na transport lotniczy. Na ponad 73 mln wyceniono straty i szkody w mieniu podniesione przez kontyngent. Ponad 2 mln zł to łączna kwota wydana przez MON na odszkodowania.

Na 48 mln zł Sztab Generalny wycenił nakłady na szkolenie wojsk. Co ciekawe wojsko przyjęło, że nakłady na szkolenia ponoszone w ramach przygotowania kolejnych zmian PKW są porównywalne z tym, co i tak wydałoby w kraju, więc nie uwzględniło ich w obliczeniach. Pod uwagę wzięto natomiast wydatki na szkolenia na potrzeby PKW, naukę obsługi sprzętu, który nie znajdował się na etatach jednostek wydzielonych do kontyngentu, szkolenia w specjalnościach występujących tylko w Afganistanie i ćwiczenia certyfikujące kolejne zmiany kontyngentu.

To już 11 zmiana Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie

W Afganistanie w ramach 11 zmiany kontyngentu, w ramach NATO-wskiej misji ISAF, służy obecnie ok. 2,5 tys. żołnierzy i pracowników. Kolejnych 200 to odwód w kraju gotowy do przerzutu w rejon operacji, jeśli będzie taka potrzeba. Zgodnie z postanowieniem Sojuszu Północnoatlantyckiego misja w Afganistanie ma skończyć się do końca 2014 r. Do tego czasu liczebność polskiego kontyngentu ma być stopniowo redukowana, zmieniać mają się też jego zadania - ze stabilizacyjnych i szkoleniowych na doradczo-szkoleniowe.

Wojsko Polskie wystawia kolejne zmiany kontyngentu w Afganistanie od 2002 r. Początkowo było to nie więcej niż 200 żołnierzy z jednostek inżynieryjnych. Wiosną 2007 r. rozpoczęła się reorganizacja kontyngentu - liczba żołnierzy wzrosła (początkowo było ich ok. 1200, potem nawet ok. 2600 od wiosny 2010 r. do jesieni 2011 r.), a jesienią 2008 r. Polacy przejęli odpowiedzialność za bezpieczeństwo prowincji Ghazni; obecnie stopniowo oddają ją żołnierzom amerykańskim i władzom afgańskim.

Jak mówił, pod koniec maja w Sejmie minister Siemoniak, w Afganistanie poległo w boju 33 polskich żołnierzy, sześciu zmarło w wyniku odniesionych ran lub chorób. Oficjalna strona MON poświęcona poległym na misjach podaje 37 nazwisk (w tym jednego cywilnego pracownika wojska) - zarówno poległych i zmarłych w Afganistanie, jak i tych, którzy umarli w kraju w wyniku ran.


Kolejny problem to systemy do wykrywania skażeń chemicznych i radioaktywnych używane przez polskich żołnierzy w Afganistanie które nigdy nie przeszły pozytywnie testów wymaganych przez MON. Na naprawy urządzeń wydano już ponad 2 miliony złotych – ujawnia "Gazeta Polska Codziennie".

- Polscy żołnierze zbyt często testują sprzęt i szkolą się na nim dopiero w warunkach bojowych. To jest przerażające – mówi były dowódca GROM-u, generał Roman Polko.

Około 115 transporterów z zaprojektowanym i wykonanym przez firmę Pimco, a sprzedawanym armii przez Bumar, trafiło do Afganistanu. Wtedy okazało się, że cherdesy psują się nadzwyczajnie często. Od stycznia 2010 r. do września 2011 r. wojsko wydało 2,16 mln zł.Naprawy kolejnych zepsutych systemów oszacowano na ok. 3 mln zł.
Pod koniec ubiegłego roku resort obrony wycofał się z montowania systemów Cherdes II na rosomakach. Zaprzestał również pogwarancyjnego serwisu tych urządzeń - jednorazowa naprawa przekraczała bowiem nawet połowę wartości nowego urządzenia.

niedziela, 24 czerwca 2012

Lista hańby - osób winnych upadku III RP

Historia III RP zaczęła się od rewolucji Solidarności, której niewątpliwym sukcesem (w teorii), były zmiany systemu funkcjonowania Państwa i sprawowania władzy w Polsce. Niestety - kolejne ekipy Rządowe, które w sposób - „teoretycznie” demokratyczny, uzyskując mandat wyborców na sprawowanie władzy w Kraju: na zarządzanie gospodarką, finansami, zasobami ludzkimi, oraz całym majątkiem narodowym - nie wykonały swych historycznych zadań w interesie Polskiej racji stanu. Zaprzepaszczono ogromne szanse rozwoju, a poprzez wyprzedaż prawie całego majątku narodowego doprowadzono Kraj do niewypłacalności(brak majątku-brak pieniędzy). Zlikwidowano armię i siły bezpieczeństwa. Podstawowe instytucje Państwa np. Wymiar Sprawiedliwości, Służba Zdrowia, Policja – nie funkcjonują. ZUS jest bankrutem. Nie ma nowych miejsc pracy. Demoralizujące reformy edukacji i manipulacje medialne, skutecznie zwalczają się Polskość, patriotyzm, tradycje narodowe. Młodzieży brak wzorców, autorytetów.
Ruch Solidarność – jego liderzy (jak również społeczeństwo), nie były przygotowane do Rewolucji Polskiej, zapoczątkowała zmiany w Europie i na całym Świecie. Niestety, najgorzej chyba na tych zmianach wyszło nasze społeczeństwo, obecna Polska. Brak przygotowania elit politycznych kraju, ignorancja, brak doświadczenia i wiedzy o Świecie, zasadach ekonomii, finansów - spowodowały, że Polsce narzucono wiele bardzo niekorzystnych rozwiązań. Nasze społeczeństwo dało się nabrać, wykorzystać, zmanipulować. Większość naiwnie uważała, że skoro proponowane rozwiązania gospodarcze są Unijne/Natowskie lub „Amerykańskie” –to znaczy że są dobre, że muszą sprawdzić się również w naszym kraju.
Nie wystarczyło zrobić rewolucję, trzeba było dokładnie wiedzieć co robić z Rzeczpospolitą. Uchwalono nawet nową Konstytucję, ale dla niektórych „decydentów”-jakby ona nie istniała. Działania różnych koalicji Rządowych w przeszłości, często naruszały Ustawę Zasadniczą. Np. obecny system finansowy w wielu wypadkach nie jest zgodny z zapisami konstytucyjnymi. Polska stacza się po równi pochyłej w niebyt UE Niemiec. Należy ten proces zatrzymać za wszelką cenę – rozpocząć następną, prawdziwą odbudowę Kraju - w interesie wszystkich obywateli, tak aby zapewnić Polsce właściwe, należne jej miejsce w Europie i na Świecie. Należy rozpocząć budowę IV Rzeczpospolitej, opierając się na doświadczeniach ostatnich lat. Jedną z wielu przyczyn obecnej słabości Naszego Kraju jest to, że nigdy nie przeprowadzono właściwie procesu dekomunizacji i lustracji. Trzeba uczyć się z historii – tak aby od samego początku pokojowej Rewolucji IV RP - uniknąć problemów z przeszłości. Trzeba wykonać Listę (Ranking) głównych winowajców obecnego stanu rzeczy. Tych, którzy zrobili na zlecenie obcych Polsce interesów, działając na szkodę kraju. Trzeba zebrać wszystkie istotne dane, opracować „faktografię” działalności tych osób –na forum publicznym. Osoby te będą miały możliwość obrony. Kiedy zbierzemy wszystkie prawdziwe fakty, kiedy wreszcie dokona się Rewolucja przemiany III w IV RP – Naród zadecyduje (w formie referendum?) o losach najbardziej winnych. Wierzę w Demokrację bezpośrednią. Naród, społeczeństwo – decyduje!

Ale jeszcze Polska nie zginęła - Póki my - Naród żyje!!!
Poniżej LISTA HAŃBY: (winnych upadku III RP)osób, które szczególnie przyczyniły się do obecnego kryzysu III RP oraz krótki opis ich działalności.

1. Jan Krzysztof Bielecki:Premier III RP - od 04.01.1991-06.12.1991 – zaledwie 340 dni. Sprzedał 1208 zakładów! Absolutny rekordzista - 3.6 firm państwowych dziennie! Będąc premierem otrzymał od Michała Falzmana, ówczesnego szefa NIK informacje o aferze FOZZ. Nic w tej sprawie nie zrobił! Zasadniczym problemem prywatyzacji w tamtym okresie było celowe zaniżanie wartości sprzedawanych spółek w niejasnych procesach prywatyzacyjnych. JKB,po odejściu z Rządu, reprezentuje Polskę w EBOiR. Kontynuuje działalność handlową Polskimi firmami (bankami). Po przejęciu kontroli Pekao SA przez Unicredit (z pomocą JKB)- dziwnym zbiegiem okoliczności? –zostaje ON Prezesem Zarządu tegoż Banku, z pensją 5.8 mln zł (w ciągu kilku lat ponad 20mnl zł + premie)!!! W tym czasie miliardowe transakcje, oraz dywidendy z korzyścią dla Włochów, nie dla Polski. Obecnie JKB jest Szefem Doradców Gospodarczych Tuska - „szarą eminencją” Rządu! Kontynuuje politykę wyprzedaży majątku narodowego. „Nieformalnie”, dzięki bliskiej znajomości z Premierem mianuje lojalnych, oczywiście sobie i PO - prezesów na kluczowe stanowiska strategicznych firm państwowych.

2. Leszek Balcerowicz: Niekwestionowany lider reformy i destrukcji Polskiej gospodarki, finansów, majątku. Były pracownik naukowy Instytutu Marksizmu i Leninizmu. Firmował autorytetem profesora „finansów”, przy poparciu „światowej finansjery” -etapy Polskiej rewolucji (transformacji) gospodarczej - z komunistycznej na „wolno-rynkową”. Program przygotowany w całości i na zlecenie George'a Sorosa, który przyjechał doPolski jako przedstawiciel kapitału zachodniego, celem przeprowadzenia reform. Tak aby możliwie najtaniej i najszybciej przejąć własność i kontrolę nad polskim majątkiem narodowym. Balcerowicz i kolejne rządy nigdy nie ujawniły tego, że był alternatywny, lepszy plan reform – wzorowany na szwedzkim modelu „społecznej gospodarki wolnorynkowej”. Wprowadzenie tego programu uratowałoby miliony Polaków przed strukturalnym, niekontrolowalnym bezrobociem i przed kredytami, które np. rozłożyły na łopatki polskich rolników.Balcerowicz będąc członkiem RN FOZZ, brał udział (razem z premierem JK Bieleckim) w słynnej naradzie 14.06.1991, na której Michał Falzman zaprezentował dowody na transfer pieniędzy z Polski. Kiedy Balcerowicz był prezesem NBP - jego żona była szefem CASE (Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych), które utrzymywało się z dotacji banków, które nadzorował… jej mąż. Balcerowicz jest odpowiedzialny również, a za politykę sztywnego kursu złotego do dolara (1990r) umożliwiając transfery olbrzymiej gotówki spekulacyjnej z Polski. W kraju szalała inflacja, a rząd uparcie bronił kursu dolara.

3. Adam Michnik: „Legenda Polskiego Podziemia” wykreowana, w dużej mierze dla własnych celów. Uczestnik wydarzeń marcowych w 1968r, działacz KOR,założyciel ROAD, później UD (Unia Wolności). Opowiadał się zdecydowanie za powszechną prywatyzacją i reform gospodarczych przeprowadzanych przez Balcerowicza. Będąc początkowo w bardzo dobrych relacjach z NSZZ Solidarność,przejął kontrolę, nad utworzoną przez Związek - Gazetą Wyborczą, zktórejbardzo umiejętnie stworzył imperium medialne „Agora” (nigdy nie rozliczono pieniędzy, które miały pochodzić na budowę wolnych mediów w Polsce - nie zaś jednego koncernu). „Agora” z Michnikiem od wielu latzwielkim powodzeniemkontroluje i manipuluje umysłami znacznej częścipolskiegospołeczeństwa.Mając dostęp do niewyczerpanych zasobów finansowych oraz zastępy firm prawników- wszystkie niewygodne dla siebie,(orazprowadzonej przez siebie polityki), osoby, aktywność i publikacje pozywa do Sądu. Wykorzystując nieudolność Wymiaru Sprawiedliwości, w swoich poczynaniach jest praktycznie ponad prawem. Michnik,pomimo swojej opozycyjnej działalności, jako pierwszy „rozgrzeszył” Jaruzelskiego/Kiszczaka, odpowiedzialnych za wprowadzenie stanu wojennego, nazywając członków PRON ludźmi honoru. Poprzez podległe sobie media blokował „publiczny sąd” nad autorami Stanu Wojennego. Agora i Michnikprzez dekady skutecznie torpeduje lustrację i dekomunizację w Polsce.W grudniu 2002 Adam Michnik upublicznił tzw. aferę Rywina. W czasach Prezydenta Kwaśniewskiego, Michnika nazywano nieformalnym „Vice-Prezydentem” kraju. Michnik jest/był niewątpliwym rozgrywający i rozdającym karty ostatnich30 lat. Ponosi odpowiedzialność za całkowite zniekształcenie najnowszej historii Polski.

4. Wiesław Kaczmarek: minister afer (głównie gospodarczych) tzw. „afera Orlenu” „afera osocza”. Od 1985 do końca członek PZPR. W 1989r poseł Sejmu kontraktowy z ramienia PZPR, później wybierany z list SLD i SDPl. Pełnił funkcję ministra Skarbu Państwa 2001-03; przekształceń własnościowych 1993-96, ministra gospodarki (1997r) w rządzie Premiera Cimoszewicza. W 2004 roku publicznie deklarował, że rzeczywistym celem zatrzymania szefa PKN Orlen Andrzeja Modrzejewskiego przez UOP, była chęć jego odwołania i zablokowania kontraktu na dostawy ropy. W tym celu powołano sejmową komisję śledczą do zbadania tzw. "afery Orlenu". W październiku 2006 przed Sądem Okręgowym Warszawa-Praga rozpoczął się proces karny byłego ministra, oskarżonego o wydanie w 1997 nierzetelnej opinii przesądzającej o udzieleniu spółce LFO poręczenia ze strony Skarbu Państwa, pomimo braku przesłanek dla takiej gwarancji. Wiesław Kaczmarek nie przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu. Postępowanie w toku. Największy błąd Kaczmarka to stworzenie Programu Powszechnej Prywatyzacji. (PPP) Program ten zamiast uwłaszczyć społeczeństwo, skorumpował klasę polityczną. To wspólne dzieło SLD i tzw. liberałów. "PPP połączył akcjonariat obywatelski z szansą naprawy przedsiębiorstw w postaci NFI - przekonywał w 1995 r. Janusz Lewandowski - współautor koncepcji PPP. „Program NFI to program o charakterze masowym, dotyczy wszystkich obywateli, a z drugiej strony - znaczącej grupy 512 przedsiębiorstw - około 10% całego polskiego majątku i potencjału wytwórczego sektora publicznego"- wtórował mu W. Kaczmarek, minister przekształceń własnościowych w rządzie SLD-PSL. Do NFI, przekazano najcenniejsze państwowe spółki, a udziały rozdano całemu społeczeństwu (według daty urodzenia). Czyli nikomu. A władzę przejęły firmy zarządzające, zagraniczne. NFI zarządzały firmy, które nie odpowiadały przed nikim, a ich wynagrodzenie było niezależne od wyników. Powstanie NFI stało się początkiem budowy kapitalizmu politycznego ze wszystkimi jego patologiami.

5. Janusz Lewandowski: Minister Przekształceń Własnościowych (1990-93) w Rządach Premierów: J.K. Bieleckiego i Hanny Suchockiej Opracował Program Powszechnej Prywatyzacji. To w jego czasach rozpoczęto wyprzedaż majątku narodowego. Założyciel Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, gdzie pełni funkcję Przewodniczącego Rady Fundatorów. W latach 1980-89 doradca ekonomiczny NSZZ "Solidarność". W 1989 współzałożyciel KLD. Związany ze środowiskiem tzw. gdańskich liberałów. Lewandowski, to cała epoka nieszczęść i prywatyzacji III RP, dla których Lewandowski był kasjerem i bramkarzem. Dlatego został po latach komisarzem UE (emerytura liczona w mln złotych).Już jako komisarz UE JL uczestniczył w Międzyparlamentarnej Konferencji poświęconej finansom i podatkom w UE. Wśród poruszanych zagadnień był m.in. temat podatku od transakcji finansowych, propozycja przyszłego budżetu Unii Europejskiej oraz nowy Pakt Fiskalny. Komisarz Lewandowski podkreślił znaczenie Wieloletnich Ram Finansowych UE na lata 2014 -2020 w walce z kryzysem w Europie. Jeden ze współautorów pomysłu, żeby Polska wspierała kraje strefy euro znajdujące się w kłopotach finansowych - w związku ze swoją nieodpowiedzialną polityką. Odpowiada również za szkodliwy dla Polski Pakt Fiskalny. Zgodnie z projektem m.in. Lewandowskiego Unia Europejska ma wprowadzić nowe podatki pośrednie, czyli: zwiększyć część przekazywanej składki VAT do budżetu unijnego, podatek za emisje CO2, podatki za transakcje bankowe i elektroniczną komunikację. Wiele niejasności związanych z prywatyzacjami przeprowadzanymi przez rząd Jana Krzysztofa Bieleckiego wciąż pozostaje.

6. Bronisław Komorowski: zniszczenie Wojska Polskiego. Komorowski to człowiek bez dorobku. Ma wpływ na rządy od ponad 20 lat a osiągnięcia tylko negatywne.Każdemu ministrowi obrony (z nielicznymi wyjątkami) można przypisać destruktywną role w niszczeniu Polskich sił zbrojnych ale największy udział i rolę ma w tym procesie, bez wątpienia Bronisław Komorowski (w duecie z Januszem Onyszkiewiczem). Oni bowiem razem, najdłużej na stanowiskach ministerialnych i parlamentarnych kontrolowali MON, tworząc prawne i ustawowe podwaliny dzisiejszego rozkładu WP. Ich propagandowe zawołanie ”armia mniejsza ale sprawniejsza” zawierał pretekst do celowej, systematycznej likwidacji określonych struktur organizacyjnych, zmniejszania środków finansowych, zaniechania szkolenia, likwidacja akademii, szkół oficerskich, obniżania sprawności bojowej Wojska Polskiego. Dzisiejszy ”uzawodowiony” zbiór masy ludzkiej, dawno przestał być armią i jest jedynie zdolny do ograniczonego wykonania zadań o charakterze policyjnym. Kilka wrogich dywizji pancernych, wspomaganych przez odpowiednio wyposażone lotnictwo – mogłoby bez trudu całkowicie przejąć kontrolę nad Naszym Krajem - w okresie znacznie krótszym niż Kampania Wrześniowa. Wiadomo, że nie mamy co liczyć na interwencję NATO. Ostatnie dwudziestolecie, to bezustanna gonitwa, kolejnych ekip rządowych o jak najskuteczniejsze zniszczenie obronności kraju. Pod pozorem koniecznych zmian, reform, rzekomej modernizacji prowadzonej przez poszczególne opcje polityczne, pod hasłem cywilnej kontroli nad armią, dokonuje się gospodarka rabunkowa i dezorganizacja Wojska Polskiego. Obecnie człowiek, ponoszący największą odpowiedzialność w rozkładzie Wojska Polskiego - Bronisław Komorowski jest jako Prezydent, również naczelnym zwierzchnikiem Wojska Polskiego. Teoretycznie – bo WP po prostu już nie ma. Ile jednak więcej szkód może zrobić Prezydent Komorowski?

7. Donald Tusk: Najdłużej urzędujący premier RP. Polityk od zawsze. Człowiek bezwzględny i egocentryk. Współzałożyciel i przewodniczący PO od 2001r., pozbywając się konkurentów na przewodniczącego partii – (M. Płażyński i A. Olechowski). Współzałożyciel KLD i jego przewodniczący w 1991r. W 1994 wiceprzewodniczący Unii Wolności, powstałej po połączeniu się KLD z UD. W wyborach 1997 mandat senatora z ramienia UW - znalazł się w koalicji popierającej rząd AWS - Jerzego Buzka. Wicemarszałek Senatu IV kadencji. Na początku 2001, po przegraniu rywalizacji o stanowisko przewodniczącego z B. Geremkiem odchodzi z UW – tworząc PO. W maju 2005 deklaruje zamiar ubiegania się o urząd Prezydenta RP z ramienia PO – przegrywa z Lechem Kaczyńskim. Obecnie doprowadził do kryzysu finansowego ZUS. Tusk nieodmiennie zapewnia, że polska gospodarka to „zielona wyspa na mapie Europy”. Jest Premierem, którego rządy ciągle i drastycznie zwiększały pośrednie i bezpośrednie podatki. Za jego kadencji spadła dzietność Polaków, wzrosła zaś migracja zarobkowa młodych obywateli RP. Dziadek Tuska był żołnierzem Wermachtu. Za rządów Tuska Polska spadła na 102 miejsce (z 67) w rankingu kosztów działania firm (TTR) Jeszcze gorzej wypadamy w rankingu Banku Światowego i PWC - przyjaznych systemów podatkowych -121 miejsce (na 183 kraje). Wyprzedzają nas Iran – 115 i Tanzania – 120. Do tego dodajmy wzrost zadłużenia państwa o 300 mld zł. Tylko jedną na pięć obietnic z 2007 r. dotrzymał rząd Tuska –jak wynika z raportu Fundacji Republikańskiej. Tusk zrobił niewiele podczas swoich rządów: ulegając antyrozwojowym grupom interesu, prowadził politykę nieracjonalnego zadłużania państwa. Wyraził milczące przyzwolenie na niespotykaną w historii inwigilacje obywateli (polskie służby sprawdzają największą liczbę obywateli w UE -protestowała w tej sprawie Naczelna Rada Adwokacka).

8. Bronisław Geremek: współtwórca i orędownik „Sejmu kontraktowego”, który dokonał oficjalnego podziału władzy i majątku między PZPR i Polską. W „kontraktowym” i pierwszym wolnym Sejmie przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych. W rządzie koalicyjnym AWS/UW, szef MSZ. Zaakceptował niemieckie żądania odstąpienia Polski od sprawy reparacji wojennych oraz zamianę roszczeń na symboliczne renty. Wspólnie z Wł. Bartoszewiczem, w ramach źle pojętego pojednania polsko-niemieckiego, doprowadził do sytuacji, w której za zniszczony przez Niemców majątek żydowski, płaci dzisiaj Skarb Państwa RP. Działając przez lata na forum międzynarodowym torpedował „pro-polskie” inicjatywy. Ponosi niewymierną wprost odpowiedzialność, za osłabienie autorytetu Polski na arenie międzynarodowej. W rezultacie działań Geremka obywatele i ich potomkowie pochodzenia Żydowskiego mogą dochodzić swoich roszczeń w sądach powszechnych. Natomiast organizacje żydowskie mają prawo domagać się, aby majątek, który należał do Żydów, którzy zginęli w holokauście przeszedł na własność organizacji żydowskich, a nie skarbu państwa, którego byli obywatelami. Geremek nic w tej sprawie nie zrobił. 9. Hanna Gronkiewicz-Waltz: wiceprzewodnicząca PO, II kadencję prezydent Warszawy.

W 1991 roku członek Komisji Prawa Bankowego, pracującej nad zasadami nowego prawa bankowego. To jej zawdzięczamy obecny kształt bankowego tytułu egzekucyjnego. Prezes NBP (1992-98) i przewodnicząca RPP. Odpowiedzialna za stan polskiej gospodarki, szczególnie za niekorzystną dla naszego kraju prywatyzację sektora bankowego. Z punktu widzenia zachodnich inwestorów przejmujących, polski majątek narodowy– była bardzo dobrym prezesem. Dostała zresztą w nagrodę funkcja wiceprezesa EBOR. Za jej kadencji upłynniono kurs złotego wobec walut wymienialnych, natomiast w 1995 przeprowadzono denominację złotego. Jako szefowa RPP odpowiadała za spowolnienia polskiej gospodarki związane z traktowaniem waluty, jako narzędzia do uprawiania polityki. Opis działalności: w skrócie: karierowicz, manipulant i ślepy wykonawca – nieudacznik. Od 2005 działa w PO, w której przyjęła na siebie zadanie przebudowy struktur partii w Warszawie.

10. Tadeusz Mazowiecki: Pierwszy premier wolnej Polski - „sejmu kontraktowego”. Wyraził zgodę i aktywnie popierał „Plan Balcerowicza”. Kosztem milionów Polaków ich majątku i pracy - wprowadzono przygotowany przez „Wall Street” - Georga Sorosa program reform gospodarczych, niekorzystny dla Polski -a „Eldorado” dla reformatorów i obcego kapitału. Efekty reform Balcerowicza są główną przyczyną obecnych problemów gospodarczych kraju. Wiedząc, że istnieje alternatywny plan wolnorynkowych zmian gospodarczych, bez wielkich wyrzeczeń społeczeństwa i bezrobocia strukturalnego, Mazowiecki rozpoczął bezprecedensową w Europie Środkowej i Wschodniej wyprzedaż majątku narodowego i gigantycznej prywatyzacji, (po zaniżonych cenach),która de facto zlikwidowała polski przemysł. W sprawach politycznych Mazowiecki akceptował brak działań dotyczących lustracji/dekomunizacji, jednocześnie przyzwalając na niszczenie ważnych dokumentów i przekazywanie kopii materiałów dotyczących polskich służb specjalnych do Moskwy.

11. Jerzy Buzek: Premier w czasach AWS. Odpowiedzialny za instytucjonalną grabież oszczędności Polaków w Otwartych Funduszach Emerytalnych (OFE). Prowizje dla firm "zarządzających" sięgały 10% wartości składek. Autorzy reformy pracowali później w spółkach, które zarabiały na OFE. Patologiczne prywatyzacje: PZU - sprzedaż pakietu 30% za 3 mld zł (największego ubezpieczyciela RP)- pakietu kontrolnego za 6,5 mld zł). Wartość giełdowa firmy po "prywatyzacji", w czasie kryzysu, wynosiła ponad 30 mld zł. Prywatyzacja TP S.A., podczas którego „sprywatyzowano monopol” Państwa oraz zahamowano rozwój jego informatyzacji - pozwalając drenować kieszenie obywateli.Na dodatek podczas prywatyzacji sprywatyzowano "przypadkiem" infrastrukturę obrony. Premier Buzek to także tragiczna reforma służby zdrowia (stworzenie kas chorych), błyskawicznie anulowana z uwagi na nieefektywność. Najgorszy premier w historii III RP – W nagrodę za zasługi dla UE Niemiec – Przewodniczący Parlamentu Europejskiego.

12. Władysław Bartoszewski: dwukrotny minister spraw zagranicznych. W rządzie Józefa Oleksego i Jerzego Buzka. W czasie II Wojny Światowej był więzień Auschwitz, żołnierzem AK, uczestnik powstania warszawskiego. Były ambasador RP w Austrii. Kandydat z list UW do Sejmu/Senatu, choć formalnie do tej partii nigdy nie należał. Będąc szefem dyplomacji, rządu Premiera Buzka decydował o tym, na jakich warunkach Polska będzie współpracować z Unią Europejską. Kwestia mienia poniemieckiego i pożydowskiego, które obecnie jest lub będzie przedmiotem roszczeń potomków mieszkańców Polski innych narodowości, jest owocem jego działań. Bartoszewski negocjował i podpisywał umowy międzynarodowe, na mocy których Rząd RP zgodził się na to, żeby spadkobiercy np. Niemców mogli dochodzić swoich praw przed sądami powszechnymi. Jednocześnie w imię pojednania polsko-niemieckiego był orędownikiem zrezygnowania Polski z ewentualnych roszczeń odszkodowawczych za okupację i zniszczenie kraju przez Niemców w czasie II Wojny Światowej. Od listopada 2007 sekretarz stanu, pełnomocnik do spraw dialogu międzynarodowego w Kancelarii Premiera D. Tuska Przewodniczący komitetu honorowego PO

13. Marek Belka: obecny prezes NBP. Stypendysta Fundacji Fulbrighta- Columbia University, Amerykańskiej Rady Towarzystw Naukowych - University of Chicago oraz London School of Economics. Możliwość zagranicznych wojaży zawdzięczał oczywiście nie tylko opinii zdolnego naukowca, ale także przynależności do PZPR, datującej się od 1973 r. Jako TW „Blech” współpracował z SB i WSI. W 1996 objął stanowisko konsultanta Banku Światowego. Równolegle, w latach 1994–1996, był wiceprzewodniczącym Rady Strategii Społeczno-Gospodarczej przy Radzie Ministrów, a następnie doradcą ekonomicznym prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. W lutym 1997 został powołany na funkcje wicepremiera oraz ministra finansów w rządzie Cimoszewicza, zastępując w nim Grzegorza Kołodkę. Jest jednym z ministrów wprost odpowiedzialnym za olbrzymie zubożenie społeczeństwa

czwartek, 14 czerwca 2012

Kim jest Kazimierz Marcinkiewicz ?

W Goldman Sachs doradcą inwestycyjnym na Europę Centralną i Wschodnią jest Kazimierz Marcinkiewicz od 2008 roku.

W 2009 roku Goldman Sachs przyznał się do spekulacji m.in. na polskiej walucie, w wyniku której złoty bardzo stracił na wartości przez co on zarobił dużo ponad to, co zakładał. Sprawa jest tuszowana, rozmydlona i rozpłynęła się w mediach.

Na światło dzienne wypłynęły również informacje o oszustwach Goldman Sachs w tuszowaniu długu Grecji. Jak dowiedziała się agencja Bloomberg bank zatajał przed klientami, którzy kupowali od niego greckie obligacje, stan finansów tego kraju. Według informacji Bloomberga w co najmniej sześciu z dziesięciu emisji Goldman nie poinformował inwestujących o swapach walutowych, które wykorzystywał by ukryć część długu Grecji. Swapy walutowe polegają na konwersji waluty, w której zaciągnięto zobowiązanie, na inną (w przypadku Grecji były to jeny i dolary wymienione na euro) i odwrotnej transakcji w momencie, kiedy dług staje się wymagalny, po z góry ustalonym kursie. Goldman tak dobrał kurs walutowy, że na papierze grecki dług wyglądał na 1 mld dol. mniejszy.

Sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że miała ona miejsce zaledwie rok po przyjęciu euro przez Grecję. Poziom długu publicznego w kraju powinien być trzymany w ryzach, zgodnie z kryteriami konwergencji. Tymczasem unijne władze nie miały pojęcia o stosowanych przez rząd grecki swapach. Banki inwestycyjne są zatem częścią większego spisku, który fałszował dane, pokazując strefę euro jako sprawnie działającą unię walutową. Jeśli zatem Goldman sprzedawał papiery wiedząc, że publicznie dostępne informacje o emitencie są nieprawdziwe, zwyczajnie oszukał swoich klientów.


Prestiżowy magazyn Rolling Stone w lipcu 2009 roku opublikował artykuł dowodzący, że bank założony w 1869 r. przez Marcusa Goldmana i jego zięcia Samuela Sachsa maczał palce w każdej bańce spekulacyjnej od Wielkiego Kryzysu w 1929 r. po kryzys obecny.


Kolejnym ważnym elementem zaufania do Goldman Sachs jest fakt jak jeden z dyrektorów banku - Greg Smith - w nietypowy sposób pożegnał się ze swoim pracodawcą. Zrobił to na łamach "New York Timesa" w formie listu, który przesłał do gazety. Nie przebierał w nim w słowach. Greg Smith wyjaśnił, że zrezygnował ze swojego stanowiska ze względu na atmosferę jaka ostatnio panowała w banku. Stwierdził, że jest toksyczna, destrukcyjna i nieprzyjazna, a wszystkim rządzi chciwość, która jest zdecydowanie ważniejsza niż klienci.
Dalej wylicza długą listę grzechów pracowników banku. Jak pisze, w ostatnich latach przestał się liczyć interes klienta - ważny jest jedynie zysk samego banku. Dlatego awans dostają np. osoby, które potrafią przekonać klientów np. do zakupu aktywów, których chce pozbyć się Goldman Sachs, ponieważ nie widzi możliwości zarobienia na nich. "Wielokrotnie brałem udział w spotkaniach, gdzie nawet minuta nie była poświęcona temu, jak pomóc klientom. Zamiast tego dyskutowano, jak wycisnąć z nich jak najwięcej pieniędzy" - opisuje. I dodaje, że w firmie klientów nazywało się "muppetami", często nawet w wewnętrznej korespondencji. Muppety to w slangu banku idioci i głupcy.

Smith zauważa też, że takie zachowanie doświadczonych pracowników demoralizuje początkujących analityków banku. "Wyobraźcie sobie młodszego analityka siedzącego cicho w kącie i słuchającego o muppetach i wyłupianiu oczu klientom. Nie trzeba być naukowcem, by wiedzieć, że nie zrobi to z niego modelowego obywatela".

Smith twierdzi też, że upadek moralny i brak szacunku dla klientów to jedno z największych zagrożeń dla istnienia całego Goldman Sachs. "Bez klientów nie zarobicie pieniędzy. Co więcej, przestaniecie istnieć" - przestrzega swojego - byłego już - pracodawcę.

Goldman Sachs ma swoich ludzi w najważniejszych instytucjach świata. Dyrektor zarządzający Banku Światowego ( BŚ ) Robert Zoellick, prezes banku centralnego Kanady Mark Carney, prezes nowojorskiego oddziału FED William Dudley, a także prezes Europejskiego Banku Centralnego ( EBC ) Mario Draghi - wszyscy byli pracownikami banku Goldman Sachs i nie wiadomo czy nie pozostali mu wierni.

I właśnie w takiej instytucji pracuje Kazimierz Marcinkiewicz. Jedną z 14 wewnętrznych zasad GS jest: „Naszym bogactwem są ludzie, kapitał i reputacja” – w tej kolejności właśnie. Czy Polska liczy się jako państwo, które należy traktować jak partnera w biznesie czy jako zbiorowisko "Muppetów" do zrealizowania własnego zysku m.in. dzięki sprzedawczykowi Kazimierzowi Marcinkiewiczowi i jemu podobnych polonofobów? Czy BŚ i EBC będzie służył UE czy uczyni miejscem do zarabiania pieniędzy przez GS?


Na rynku międzynarodowym GS w 2006 r. doradzał przy fuzji dwóch największych producentów stali – firm Mittal i Arcelor (40 mld dol.), w 2008 r. koordynował fuzję gigantów przemysłu farmaceutycznego - firmy Roche oraz Genentech (46,7 mld dol.), a w 2009 r. fuzję Pfizera i Wyeth (wartość transakcji – 64,5 mld dol.) oraz pracował przy przejęciu Cadbury przez Kraft Foods (21,4 mld dol.).
W Polsce bank GS współorganizował ogromną emisję akcji grupy energetycznej PGE, doradzał PZU w procesie wchodzenia na giełdę i brał udział w transakcji sprzedaży Polkomtela, operatora sieci Plus.

O spowiedzi bankiera przeczytasz: http://www.tvn24.pl/biznes-gospodarka,6/szczera-spowiedz-bankiera-wyciskamy-kase-z-muppetow,203652.html

niedziela, 20 maja 2012

Ministerstwo cyfryzacji potrzebne do ...

Wiecie, że zadaniem PO-wskich tzw. amplifyierów opinii jest codzienne przeczesywanie forów internetowych, blogów, a nawet portali społecznościowych w poszukiwaniu wpisów niekorzystnych dla PO. Gdy takie znajdują, mają obowiązek odpowiedzieć na nie tak, aby wyglądało to na ripostę zwykłego internauty - opowiada jeden z amplifyierów. Oficjalnie PO odżegnuje się od tej metody, ale tajemnicą nie są nawet stawki za taką usługę. Samo przejrzenie internetu każdego dnia kosztuje kilkaset złotych miesięcznie, monitoring połączony z oceną aktywności internautów to już wydatek od 3 do ok. 10 tys. złotych miesięcznie. A za usługę poszerzoną o wpisywanie profesjonalnych komentarzy zapłacić trzeba od 5 tys. do nawet 20 tys. złotych. Tyle zarabiają najlepsi - są oni praktycznie nie do namierzenia przez internautów. Tych początkujących można rozpoznać znacznie łatwiej, ponieważ zachwycają się PO i jej hersztem i wypisują peany o rządzie, premierze i prezydencie RP zbyt nachalnie. Internauci są bardzo wyczuleni na wszelkie tego rodzaju oszustwa.

wtorek, 1 maja 2012

"Sukcesy" rządu Donalda Tuska w latach 2008 - 2012

1. Afera hazardowa
2. Afera lekowa
3. Afera z kupowaniem głosów w Wałbrzychu 
4. Afera Senatora Misiaka (ustawione przetargi) 
5. Afera ministra Grada (firma jego żony przypadkowo wygrywa przetargi dla ministerstwa którym kieruje Grad...) 
6. Afera ministra Grabarczyka 
7. Podsłuchiwanie dziennikarzy przez ABW 
8. Zakup samolotów Bryza bez przetargu
9. Podwyżka podatku VAT 
10 .Podwyżka podatku gruntowego 
11. Benzyna w górę 
12. Gaz w górę 
13. Kredyty w górę 
14. Żywność w górę 
15. Podwyżka energii 
16. Wzrost cen biletów komunikacji miejskiej 
17. Upadek stoczni (katarscy inwestorzy którzy nie istnieli) 
18.Dramatyczna sytuacja w służbie zdrowia w NFZ-cie brakuje 600 mln zł 
19.Od 4 lat brak nawet PROJEKTU poprawy stanu służby zdrowia 
20. Brak odpowiedniego przygotowania i bezpieczeństwa polskich żołnierzy w Afganistanie 
21. Skandaliczne szkolenie wojska - 4 katastrofy lotnicze (Bryza, Casa, Mi-24, Tu-154) 
22. Minister sportu na stanowisko dyrektora mianuje swojego prywatnego fryzjera 
23. Pierwszy raz w historii ministrem zostaje aferzysta  
24. Asystent Komorowskiego Roman Kuźniar publicznie deklaruje, że Katyń nie był ludobójstwem 
25. Usilnie twierdzą że w Polsce nie ma kryzysu i jesteśmy "Zieloną wyspą" a dług publiczny wynosi ponad 800 mld zł 
26. Wzrost bezrobocia do 13%, 3.2 mln dzieci w Polsce żyje na skraju nędzy 
27. Wzrost liczby bezdomnych 
28. Obietnica wybudowanie do końca 2008 3 000tyś km autostrad (nie wybudowano nawet 1 km), 
29. Nowo oddana trasa S8 której 1km kosztował 200 mln zł nadaje się już do generalnego remontu! 
30. Wstrzymanie budowy autostrady A2 
31. Według raportu NIK połowę polskich dróg należałoby zamknąć z powodu stanu technicznego 
32.Wstrzymano wiele inwestycji drogowych 
33. Za poparcie PO w wyborach w 2007 roku Gronkiewicz Waltz dofinansowała stadion piłkarski Legii za ok 500 mln 
34. Rząd do końca 2009 miał przyjąć 269 projektów (przyjął 74) 
35. Ciągłe próby sprywatyzowania strategicznych polskich firm (Lotos, Orlen, WBK, SPEC, LOT,) 
36. Coraz więcej opóźnień w przygotowaniach do EURO 2012 (brak autostrad, nowych lotnisk, dworców, hoteli, opóźnienia w budowie stadionu w Warszawie i Wrocławiu, problemy z murawą stadionu w Poznaniu, która była już sześciokrotnie wymieniana)
37. Zabrali 1,5 mln dla niewidomych 
38. Brak reakcji rządu na krytykę Polski w Parlamencie Europejskim przez holenderskich Eurodeputowanych 
39. Brak reakcji Polskiego rządu na oskarżenia Eriki Steinbach o to, że Polska jest współwinna wybuchowi II Wojny Światowej 
40. Doprowadzenie do likwidacja fabryki FSO 
41. Zabierają pomostówki 
42. Brak reakcji na zamykanie Polskich szkół na Litwie 
43. Brak pieniędzy na wojsko i policję 
44. Wzrost przestępczości 
45. Brak zapowiadanych reform 
46. Zwolnienie prezesa Narodowego Centrum Sportu - otrzymuje on 570 tys zł premii od minister sportu Anny Muchy
47 .Wyższy wiek emerytalny 
48. Coraz niższy poziom szkolnictwa 
49. Zamykają i likwidują sanatoria 
50. Tragiczna sytuacja na polskiej kolei, a czekamy jeszcze na CUD gospodarczy i drugą Irlandię "zielona_wyspa" 
51. Podwyżka gazu , który mamy i tak najdroższy w UE.

środa, 18 kwietnia 2012

Platforma Obywatelska największym dobrem POlski

Za rządów jego wysokości, miłościwego Pana Tuska Polakom "żyje się lepiej".
Platforma Obywatelska to fachowcy, którzy zawsze mówią "prawdę" i to co zapowiadają, zawsze wdrażają.
PO to nieustanna ofensywa ustawodawcza: wiosenna, letnia, jesienna, zimowa, którą osobiście kieruje Pan Tusk. POlitycy czują się bezpiecznie, nikt ich nie ściga za przekręty i korupcję, gdyż nie ma jej w PO.
Dzięki polityce zagranicznej prowadzonej przez rząd Tuska, Rosja, Niemcy i Unia Europejska bez zgody POlski nie podejmuje żadnych strategicznych decyzji. Pan Tusk zawsze dotrzymuje słowa - jest w 100% wiarygodny.
Dzięki PO i Panu Tuskowi Polska jest "Zieloną wyspą" ,a Polacy żyją najlepiej na świecie.
Polska pod rządami PO zmniejszyła deficyt budżetowy do 25,1 mld zł w 2011 roku , pozbyła się zadłużenia do wysokości 800 mld zł, obniżono podatki, a PKB szybko rośnie. Polska stała się najbardziej rozwiniętym krajem Europy Środkowo-wschodniej.
Polacy nie są już inwigilowani, teraz minister cyfryzacji tylko chroni wolności każdego obywatela i dlatego wszystko musi być monitorowane aby nie doszło do naruszenia wolności słowa.
Polacy żyją dostatnio i zarabiają bardzo dobrze - 4015 zł / mies to średnie wynagrodzenie w Polsce m.in. dzięki podwyżkom płac w administracji , 
Po tysiącach kilometrów super nowoczesnych i bezpiecznych autostrad wybudowanych na bazie najlepszych materiałów na których nie giną ludzie  mkną nasi obywatele niczym kierowcy  bolidów na torach formuły 1.
Polacy tankują tanią benzynę po 6 zł za litr.
Po twardych negocjacjach z Gazpromem przez najwytrwalszego polityka w Polsce, wielkiego i niestrudzonego bojownika o ochotnicze straże pożarne Pana Pawlaka  mamy najtańszy gaz za jedyne 500 dolarów za 1000 m3.
Inwestorzy pchają sie do Polski drzwiami i oknami np. Inwestor z Kataru .
Polacy leczą się w nowoczesnych, niezadłużonych placówkach służby zdrowia, oczywiście bez kolejek kupują leki najtaniej w europie o czym poinformowała była minister zdrowia Pani Ewa Kopacz.
Emigranci wracają do Polski , ponieważ dzięki PO czeka na nich dobrze płatna praca za ponad 1500 zł brutto / mies.
Dzięki PO, zostanie wprowadzona reforma emerytalna dzięki której Polacy będą mogli  pracować do 67 roku życia.
Jednym słowem, to co zapowiada Pan Tusk  już zostało wprowadzone.
Nie ma się co dziwić, przecież PO za rządów PIS miała w szufladach gotowe do wdrożenia pakiety ustaw usprawniające gospodarkę i teraz widać tego efekty.

Politycy PO, świetnie prezentują się w telewizji, są bardzo przekonywujący i zawsze mówią "prawdę".
Wszyscy pamiętamy jak w 2007 r. Pan Tusk przemawiał do Polaków niczym Gierek w PRLu i mówił, że jak ktoś w rządzie PO, choćby tylko pomyśli o podwyżce podatków, to on Tusk osobiście go z rządu wyrzuci.
Tusk i inni ludzie z PO nie kłamali mówiąc, że się na wszystkim znają i są we wszystkim najlepsi.
Pan Komorowski, to najlepszy prezydent, jak mało kto wie,że rzeki spływają do morza, gaz łupkowy wydobywa się metodą odkrywkową i pewnie wie jeszcze wiele więcej - czyli też jest najlepszy, wiadomo człowiek z PO.


Deficyt budżetowy na przestrzeni ostatnich lat
W 2011 roku spowolnił wzrost do poziomu 25,1 mld zł

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Wierny wyborca Platformy Obywatelskiej

Dlaczego w przyszłości będę głosował na Platformę Obywatelską:

1. Rząd obniżył i uprościł podatki, tak jak obiecywał.
2. PO dobrze wywiązała się z obietnicy zmniejszenia zatrudnienia w administracji publicznej.
3. Jestem zadowolony z opieki medycznej i cen leków w RP.
4. 1500 zł brutto to godna pensja, a jej podniesienie to wyłącznie sprawa pracodawców.
5. Uważam, tak jak rząd, że głównym elementem programu walki z bezrobociem jest otwarcie rynku
pracy w Niemczech.
6. Rząd dobrze zrobił likwidując 50% placówek doraźnej pomocy medycznej, zamiast zlikwidować
NFZ, jak obiecywał.
7. Ograniczenie programu budowy autostrad uważam za sukces tego rządu.
8. Akceptuje najwyższe koszty budowy dróg w Europie.
9. Powinniśmy płacić jedne z najwyższych stawek za przejazd autostradą, a nasz rząd powinien
pilnować interesów prywatnego jej właściciela.
10. Powinniśmy płacić za towary spożywcze więcej niż Niemcy i Anglicy, a zarabiać mniej.
11. Minister Rolnictwa nie musi wiedzieć jaką wprowadził stawkę VAT na cukier.
12. Mianowanie superagenta PRL na stanowisko ambasadora w celu przygotowania wizyty prezydenta w
obcym kraju jest OK.
13. Dobrze zrobił nasz Premier zgadzając się na rozdzielenie uroczystości w Katyniu, mimo że
wcześniej uzgodniono inaczej.
14. Uważam za właściwe, że Rosja zdecydowała za nas o sposobie prowadzenia śledztwa [Konwencja
Chicagowska] , która pozbawiła nas jakiejkolwiek kontroli.
15. Uważam, że rezygnacja Premiera RP z kierowania pracami Polskiej komisji badającej katastrofę
Smoleńską była dobrą decyzją.
16. Uważam, że śledztwo w sprawie największej Polskiej katastrofy po II wojnie światowej bylo
prowadzone wzorowo.
17. Uważam, że Prof. Nałęcz miał racje mówiąc dla zbliżenia z Putinem warto ponieść każdą ofiarę.
18. Jest mi obojętne czy czarne skrzynki oraz wrak samolotu trafią do Polski.
19. Uważam tak jak GW i TVN, że kombatanci wojenni są faszystami i nie powinni więcej
uczestniczyć w marszu niepodległości.
20. Uważam tak jak W. Putin, S. Niesiołowski, Min. Nowak i Prof. Nałęcz, że zbrodnia
Katyńska to nie było ludobójstwo.
21. Na widok krzyża i zniczy w miejscu publicznym czuje niechęć i agresję.
22. Jestem zadowolony z wyników pracy komisji do zbadania afery hazardowej.
23. Chcę aby dane wrażliwe moich dzieci i wnuków były zapisywane w centralnej bazie danych,
dostępnej dla służb specjalnych.
24. POpieram Ruch Autonomii Śląska i jego postulat oœ uzyskanie przez pełnej autonomii
politycznej i gospodarczej.
25 Jestem wdzięczny Pr. Pawlakowi, że podpisał 30-letnią umowę na dostawę gazu wiedząc, że mamy
ogromne złoża gazu łupkowego.
26. Uważam, że ten rząd wynegocjował dobrą cenę gazu 500 dol /1000 m3, podczas gdy Niemcy płacą
270 dol/ 1000 m3 a Brytyjczycy 190 dol. 1000 m3 .
27. Myślę tak jak Tusk, że powinniśmy sprzedać Rosjanom, świeżo zmodernizowany koncern paliwowy Lotos.
28. Uważam, że dobrze się stało iż zgodnie z polityką Unii Europejskiej PO zlikwidowało polskie
stocznie a co za tym idzie większość Polskiego przemysłu. W zamian za to pozwolono nam
uprawiać za darmo ziemniaki.
29. Uważam, że ocieplenie stosunków z Rosją wymagało rezygnacji z tarczy antyrakietowej i
ustawienia rakiet Iskander w Kaliningradzie.
30 Uważam, że pod dowództwem Klicha mieliśmy silną armię, gdzie na 1 oficera przypada 1 szeregowiec.
31. Zgadzam się aby premier obcego państwa decydował o tym jakie statki mogą wpłynąć do
gazoportu w Świnoujściu.
32 Uważam także, że jest potrzeba stawiać pomniki bolszewickim agresorom z 1920 r.
33. Uważam, że 67 lat to za wcześnie aby przechodzić na emeryturę. Ci, którzy sprzeciwiają się
temu pomysłowi to lenie.
34. Uważam, że nasz dług publiczny nie jest wysoki i można będzie go spłacić ze świeżo wydrukowanych pieniędzy.
35. Uważam tak jak Premier RP, że Polskość to nienormalność i dziki kraj.

wtorek, 21 lutego 2012

Niektóre "osiągnięcia" działaczy PO



Wiceminister zdrowia i jednocześnie poseł Platformy Obywatelskiej, Krzysztof Grzegorek został w czerwcu 2007 oskarżony o przyjęcie ponad 20 tysięcy złotych łapówek od koncernu farmaceutycznego Johnson&Johnson. Smaczku sprawie dodaje fakt, że Grzegorek już po przestawieniu mu 7 zarzutów o korupcję dokonał następnego czynu karalnego, mianowicie przekupił Andrzeja G., świadka w śledztwie przeciwko sobie i nakłonił go do wycofania obciążających zeznań. Tenże sam Krzysztof Grzegorek, obecnie poseł, został w styczniu 2009 sfotografowany przez Fakt', gdy pijany spał na podłodze sejmowego korytarza.

Posłanka Plaformy Obywatelskiej, Lidia Staroń zarobiła kilkaset tysięcy złotych, korzystając na skonstruowanej przez siebie nowelizacji prawa spółdzielczego. Dzięki znowelizowanej ustawie posłanka uwłaszczyła w 2008 r. lokal usługowy na gruncie, który wart jest kilkaset tysięcy złotych. Zapłaciła... 749 zł.

Poseł Platformy Obywatelskiej, Norbert Wojnarowski, który zgłosił w Sejmie projekt ustawy o ZOZ-ach (ustawa umożliwia wierzycielom przejmowanie szpitali za długi) jest prywatnie udziałowcem firmy handlującej długami szpitali i wspólnie z żoną ma 48% udziałów w firmie Progres, kierowanej przez jego ojca, notabene działacza PO na Dolnym Śląsku. Nawet Chlebowski i Pitera stwierdzili, że takie postępowanie jest nieuczciwe, ale Wojnarowskiemu włos z głowy nie spadł i dalej robi swoje.

Tomasz Misiak senator Platformy Obywatelskiej i koordynator europarlamentarnej kampanii PO skorzystał ze stoczniowej specustawy nad którą pracował w Senacie. Firma, której współwłaścicielem, bez przetargu dostała lukratywne (48 mln. zł) zlecenie na realizację tego, co w ustawie zapisano. W listopadzie 2008 roku Komisja Europejska uznała, że Stocznia Gdynia i Stocznia Szczecińska Nowa dostały od państwa nielegalnie kilka miliardów euro pomocy. Stocznie pieniędzy oddać nie mogły, więc poszły do likwidacji, ich majątek wystawiony na licytację, a wszyscy pracownicy zostali zwolnieni. W Polsce takiej operacji jeszcze nikt wcześniej nie przeprowadzał, więc rząd w ekspresowym tempie stworzył specustawę stoczniową. Misiak, senator PO z Wrocławia przewodniczył komisji gospodarki narodowej pracującej nad specustawą, która weszła w życie 6 stycznia 2009. Specustawa stanowi, że państwowa spółka Agencja Rozwoju Przemysłu odpowiada za zapewnienie zwalnianym stoczniowcom miękkiego lądowania. Pod koniec lutego 2009 Agencja ogłosiła, że do realizacji usługi szkoleniowo-doradczej wybrała firmę senatora Misiaka. Senator dawniej był wiceprezesem tej firmy.

Piotr Czubiński, członek Rady Krajowej PO i burmistrz Kraśnika został oskarżony przez prokuraturę o korupcję. Czubiński przyjął łapówkę od kraśnickiego przedsiębiorcy z branży budowlanej w zamian za umorzenie podatku. Przedsiębiorca powiedział prokuraturze:Czubiński już czekał na nas w swoim gabinecie. Weszliśmy we trzech. Dwóch - w tym ja - dało łapówkę w wysokości kwartalnej raty podatku. Pieniądze zwinięte były w rulon. Czubiński schował to do kieszeni i powiedział: "Chyba trzeba wam pomóc". Trzeci nie miał forsy, nie dostał umorzenia. Rok później było to samo.'

Waldy Dzikowski, wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej, poseł który nie zrezygnował z mandatu, gdy pojawiły się wobec niego zarzuty o korupcji. Dzikowski był oskarżony o to, że jako wójt gminy Tarnowo Podgórne wziął 80 tysięcy łapówki od przedsiąbiorcy. Prokuratura umorzyła śledztwo wobec niego ze względu na nieuchylenie Dzikowskiemu immunitetu przez Sejm RP. - Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (WFOŚIGW) w Olsztynie przeznaczył dotację 40 tysięcy złotych na na budowę wiaty edukacyjnej, która powstała na prywatnej ziemi posła Platformy Obywatelskiej Mirona Sycza. Oficjalnie we wiacie miały odbywać się szkolenia Stowarzyszenia Środkowoeuropejskiego Centrum Szkolenia Młodzieży. Siedziba owego stowarzyszenia mieści się w domu posła z PO. PS. Dodatkowy kamyczek do ogródka posła PO Sycza - NIK stwierdził, że w sprawie inwestycji, w której brali udział posłowie PO i PSL Miron Sycz i Adam Krzyśków zostało złamane prawo budowlane i ustawa o rachunkowości. Z ostatniej chwili: Do olsztyńskiej prokuratury wpłynęły 3 doniesienia o popełnieniu przestępstwa przez posła Platformy Obywatelskiej Mirona Sycza, w czasie gdy był dyrektorem szkoły z językiem ukraińskim w Górowie Iławeckim.

Poseł Platformy Obywatelskiej Sejmu V Kandencji, kandydat PO prezydenta Krakowa, Tomasz Szczypiński, został zatrzymany przez ABW w sprawie nieprawidłowości przy sprzedaży gruntów w Krakowie. Prokuratura zarzuciła Szczypińskiemu, że gdy był we władzach miasta Krakowa, wziął co najmniej 120 tysięcy łapówki od dwóch biznesmenów. Grozi mu 10 lat więzienia.

Działacz Platformy Obywatelskiej w Lublinie, były dyrektor Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie, Mirosław B, w zamian za wart osiem milionów złotych pałac Potockich w Olesinie koło Kurowa, oferował łapówkę 80 tysięcy złotych. Działacz Platformy został aresztowany i grozi mu osiem lat więzienia.

Radni Platformy Obywatelskiej na Ursynowie podarowali 74 miliony kary firmie budowlanej Mostostal-Export. Mostostal-Export miała zapłacić karę umowną w wysokości 74 milionów złotych za opóźnienie budowy hali na Ursynowie. Pod rządami PO w dzielnicy urzędnicy jednak najpierw zgodzili się na wniosek Mostostalu zawiesić w sądzie postępowanie w sprawie tej kary, a potem, dziwnym trafem, nie wracali do niej, aż sprawa się przedawniła. Mostostal więc nie musi płacić milionów, a PO nie ma zamiaru wyciągać żadnych z tego konsekwencji.

Członek zarządu wojewódzkiego Platformy Obywatelskiej w Lublinie, Krzysztof Grabczuk kłamał w dokumentach W grudniu 2003 roku Grabczuk, wówczas prezydent Chełma, wysłał do Urzędu Marszałkowskiego pismo rekomendujące nieistniejącą placówkę, a ściślej rekomendował za lata 1998-2002 placówkę, która powstała dopiero w marcu 2008. Dzięki tej rekomendacji placówka mogła dostać pieniądze. Za poświadczenie nieprawdy grozi mu do 8 lat więzienia.

Radnemu zasiadającemu w szczecińskiej Radzie Miasta z ramienia Platformy Obywatelskiej, Leszkowi N. prokuratura zarzuciła przyjmowanie łapówek za wystawianie fikcyjnych zaświadczeń lekarskich. Leszek N., onkolog, zrzekł się mandatu radnego. (PAP/Rynek Zdrowia 2008-10-02)

Po wpłaceniu 350 tys. zł kaucji, po ponad roku aresztu, w jesieni 2007 na wolność wyszedł Paweł Bujalski, były wiceprezydent Warszawy, były polityk Platformy Obywatelskiej i główny oskarżony w procesie w sprawie korupcji w dawnym warszawskim samorządzie - zwanej "układem warszawskim". Bujalskiemu, zarzucono m.in. wzięcie w latach 90. blisko miliona zł łapówek m.in. za zgodę na budowę hotelu Intercontinetal

Podejrzewany o wyprowadzenie partyjnych pieniędzy i zawieszony przez władze Platformy Obywatelskiej Marcin Rosół, zamiast do trafić do sądu - awansował. Rosół, były dyrektor Biura Klubu Parlamentarnego PO wspólnie z Piotrem Wawrzynowiczem, wiceskarbnikiem Platformy Obywatelskiej, miał przez lata wyprowadzać pieniądze z partyjnej kasy, a proceder ten trwał od czasu wyborów do europarlamentu w 2004 r. Po wyjściu na światło dzienne tych rewelacji władze PO zawiesiły Rosoła w obowiązkach szefa biura. Zapowiedziały też skierowanie wniosku do prokuratury o zbadanie sprawy, ale wbrew zapowiedziom nigdy tego nie zrobiły. Zrobił to za nie jeden z wyborców i pod koniec października 2007 roku wpłynęło zawiadomienie o podejrzeniu oszustwa w trakcie kampanii wyborczej na szkodę PO i przewodniczącego Donalda Tuska. Prokuratura uznała, że zawiadomienie ma ręce i nogi 15 grudnia 2007 zostało wszczęte postępowanie w tej sprawie'- stwierdził Maciej Kujawski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Po kilku miesiącach śledztwo umorzono, gdyż wielu informatorów wycofało swoje zeznania, a Rosół z rekomendacji właśnie Platformy Obywatelskiej dostał miejsce w zarządzie Agencji Rozwoju Mazowsza, po czym przygarnął go Drzewiecki do Ministerstwa Sportu na stanowisko szefa gabinetu politycznego. Na kogo ma haki Rosół? Dla uzupełnienia faktów z życia Marcina Rosoła dodam, że pełnił funkcję pełnomocnika finansowego sztabu wyborczego Platformy Obywatelskiej, a wcześniej pracował jako asystent sekretarza generalnego Platformy Grzegorza Schetyny i lidera PO Donalda Tuska.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi śledztwo w sprawie zatajenia prawdy w oświadczeniach majątkowych przez senatora Łukasza Abgarowicza z Platformy Obywatelskiej. Senator próbował ukryć ponad 700 tys. zł. - Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze na Dolnym Śląsku postawiła zarzut przekroczenia uprawnień byłemu senatorowi PO poprzedniej kadencji Tadeuszowi Maćkale

Z kontroli CBA wyniknęło, że Senator Platformy Obywatelskiej, Roman Ludwiczuk nie zamieścił w oświadczeniu majątkowym wszystkich wymaganych informacji. W jednym z oświadczeń zabrakło informacji, że żona senatora prowadzi działalność gospodarczą oraz jest zatrudniona w jednostce samorządu terytorialnego. W rezultacie Ludwiczuk pobrał wbrew prawu 138 531 zł, z czego prawie 128 tys. jest już nie do odzyskania, gdyż pieniądze te wypłacono w 2003 i 2004 r., a roszczenia w takich sprawach przedawniają się po trzech latach.

Komisja Przyjazne Państwo Janusza Palikota w błyskawicznym tempie i bez żadnej dyskusji przyjęła projekt nowelizacji ustawy o odpadach medycznych. Napisał ją przedsiębiorca Arkadiusz Tułecki, właściciel firmy, która może na zmianie ustawy dużo zarobić. Tułecki podawał się przed Komisją Palikota za przedstawiciela dwóch organizacji: Stowarzyszenia Bez Dioksyn oraz Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju i Stosowania Bezdioksynowych Technologii Unieszkodliwiania Niebezpiecznych Odpadów Medycznych. Pod koniec marca 2008 roku przyniósł na posiedzenie komisji gotowy projekt nowelizacji ustawy o odpadach. Potem okazało się, że przyjęcie podyktowanych Palikotowi przez Tułeckiego przepisów leży w jego prywatnym interesie, jest on bowiem właścicielem krakowskiej firmy Serwimed sterylizującej odpady medyczne. Dzięki napisanym przez siebie zmianom, jego firma może osiągnąć wysokie zyski. Komisja Przyjazne Państwo zajęła się projektem w błyskawicznym trybie. Natychmiast skierowano go do laski marszałkowskiej, pomimo, że komisji nie wolno przyjmować propozycji legislacyjnych od osób nie zarejestrowanych na liście sejmowych lobbystów, a Tułecki nigdy nie został zarejstrowany jako lobbysta. W lipcu 2008 okazało się, że ustawa może mieć niebezpieczne konsekwencje ekologiczne.

Prezydent Szczecina z ramienia PO, Piotr Krzystek musi oddać gminie mieszkanie, które otrzymał dziewięć lat temu - zdecydował szczeciński sąd. Żona prezydenta, na którą przepisany został lokal, musi zapłacić 10 tys. zł kosztów sądowych. Dziewięć lat temu Krzystkowi, jako ówczesnemu dyrektorowi Urzędu Wojewódzkiego, przyznano 148-metrowe mieszkanie w przedwojennej kamienicy. Po roku warte wówczas 180 tys. zł mieszkanie Krzystek wykupił za 32 tys. zł. Sprawa wyszła na jaw podczas ostatniej kampanii przed wyborami samorządowymi. W lutym 2007 r. CBA w raporcie pokontrolnym wykazało nieprawidłowości przy przydziale i wykupie mieszkań komunalnych w Szczecinie w latach 1999-2003. Wśród osób, które w tym okresie na preferencyjnych warunkach otrzymały mieszkanie, był także Krzystek. Według CBA, które przeprowadziło kontrolę w 2006 r., miasto miało w ten sposób stracić prawie 3 mln zł, m.in. dlatego, że sprzedawało mieszkania z dużą bonifikatą, o wiele taniej niż na wolnym rynku.

Poseł Platformy Obywatelskiej, Sławomir Nitras bezpodstawnie oskarżył o przestępstwo byłą minister finansów w rządzie PiS Teresę Lubińską, tuż przed wyborami o fotel prezydenta Szczecina. Zrobił to na kilka godzin przed ciszą wyborczą, gdy Lubińska już nie mogła odpowiedzieć. Oto co mówi o sprawie sam Nitras Gdy oskarżałem o to Lubińską, wiedziałem, że to nie ona podejmowała decyzję, i że potem będę musiał przepraszać. Ale efekt został osiągnięty". Efekt, czyli wygrana Piotra Krzystka z PO w wyborach na prezydenta Szczecina. Na Krzystku ciążyły wtedy zarzuty wyłudzenia mieszkania komunalnego i właśnie dlatego Nitras zastosował zasłonę dymną i oszukał wyborców kłamiąc na temat konkurentki do fotela prezydenta.

Pełnomocnik prawny Platformy Obywatelskiej, Jacek Dubois, od lat zasiada w radzie nadzorczej J&S Energy (to właśnie tej spółce wicepremier Waldemar Pawlak skasował prawie pół miliarda złotych kary). Mecenas Dubois został też obrońcą społecznym' byłej posłanki Platformy Obywatelskiej oskarżonej o korupcję, Beaty Sawickiej; nie dość, że za jej obronę nie wziął grosza, to na dodatek pożyczył Sawickiej 300 tysięcy zł na kaucję. Kilka miesięcy później kancelaria mecenasa Dubois dostała od rządu Platformy Obywatelskiej, w trybie bezprzetargowym, kontrakt wart 600 tysięcy na obsługę prawną budowy stadionu narodowego. Dziwi mnie, że mecenasowi Dubois nie przygląda się bliżej wymiarowi sprawiedliwości, ale być może jeszcze o nim usłyszymy.

Były prokurator Andrzej Czyżewski, obecnie zamieszkały w Niemczech, tak zeznawał w sprawie tzw. afery paliwowej "Schetyna należał do bywalców wrocławskiej willi Jeremiasza Barańskiwgo, ps. Baranina. Grupa wrocławska spotykała się w willi Barańskiego od 1996 r. Bywali tam ludzie związani wcześniej z delegaturą STASI, przede wszystkim z Cottbus i wydziału IX w Berlinie - mówi Czyżewski. Według Czyżewskiego, obok gangsterów i ludzi służb w willi pojawiali się politycy. Czyżewski zeznał, że byli wśród nich m.in. minister obrony narodowej Jerzy Szmajdziński, szef UW Władysław Frasyniuk oraz posłowie PO Grzegorz Schetyna i Aleksander Grad. W willi bywał też mający duński paszport Sven Hansen, który wcześniej nazywał sie Przybylski i był związany z gangiem Oczki. Ma duński paszport..."

poniedziałek, 20 lutego 2012

Emerytury - gdzie są nasze pieniądze?

Przyglądam się działaniom rządu i uważam, że to jakieś nieporozumienie z pomysłem na wydłużanie wieku emerytalnego do 67 roku życia. Przede wszystkim należy zrównać wiek emerytalny wszystkim obywatelom naszego kraju. Tak jak pisałem we wcześniejszym artykule uważam, że wiek emerytalny powinien osiągać człowiek po ukończeniu 62 roku życia i to on powinien decydować czy chce dalej pracować czy korzystać z prawa do emerytury. Jakie to ma znaczenie, że ktoś był policjantem, żołnierzem, górnikiem, agentem specjalnym, sędzią czy prokuratorem. Każdy pracuje i wybiera zawód jaki mu się podoba. Nikt nikogo nie zmusza do bycia tym czy tamtym. Konstytucja RP w Art 32 i 33 jasno i wyraźnie mówi, że wszyscy w Polsce są równi wobec prawa bez względu czy jest to kobieta czy mężczyzna, policjant, żołnierz prokurator czy inna osoba. Zatem nie widzę powodu aby kogokolwiek faworyzować kosztem drugiej osoby. Gorsze traktowanie części obywateli to przejaw dyskryminacji zakazany przez Konstytucję RP. Kobiety walczyły o równouprawnienie i tak jest. Więc niech i w systemie emerytalnym każdy będzie równy. Wprowadzenie zasady równości spowoduje bardziej sprawiedliwy i przejrzysty system emerytalny. Nie będzie można powiedzieć, że rząd musi dokładać do emerytur. Uważam, że obecnie rząd nie dokłada do emerytur większości Polaków a jedynie do emerytur byłych mundurowych, esbeków i innych cwaniaków którzy w swoim życiu przepracowali 15, 20 lat i poszli na emerytury. Większość Polaków ciężko pracuje na nich i jest okradana z pieniędzy, które odprowadza pod przymusem do ZUS. Poza tym Fundusz Emerytalny ZUS jest trwoniony przez złe zarządzanie i nadmierne koszty funkcjonowania zakładu.
Każdy z nas posiada w tej organizacji indywidualne konto emerytalne. Posiadanie konta wiąże się z prawem do dysponowania środkami na nim zgromadzonych. Niestety w naszej rzeczywistości tak nie jest. Co dzieje się z pieniędzmi osoby umierającej przed osiągnięciem wieku emerytalnego lub po osiągnięciu? Skoro jest konto, wpływają na nie środki z odprowadzanych pod przymusem składek to co dzieje się z pieniędzmi po śmierci ubezpieczonego? Te pieniądze powinny być dziedziczone przez spadkobierców i wypłacane w całości uposażonemu.
Czy wiecie jakie wpływy gromadzi przeciętny Kowalski na koncie? Aby to ustalić musimy odwołać się do miarodajnej wartości jaką jest średnia płaca. Wynosi ona na dzień dzisiejszy 4015 zł brutto.
Na Fundusz Emerytalny ZUS pobiera następujące wartości: 12,22% - zapisywane na indywidualnym pierwszofilarowym koncie - 490.63 zł, 5% - na nowym subkoncie w ZUS - 200,75zł. Zatem nietrudno sobie policzyć, że do ZUS-u na Fundusz Emerytalny łącznie wpływa 691,38 zł miesięcznie od każdego pracującego Polaka.
2,3% - jest przekazywane przez ZUS do wybranego Otwartego Funduszu Emerytalnego - 92,35zł, w którym te środki są zapisywane na indywidualnym koncie.
Fundusz Rentowy 8% - 321,20 zł,
Fundusz Wypadkowy 0,67% - 26,90zł
Fundusz Chorobowy 2,45% - 98,37zł,
Fundusz Pracy* 2,45% - 98,37zł,
Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych** 0,1% - 4,02zł,

Łatwo zatem policzyć, że osoba pracująca od 25 do 65 roku życia w ciągu 40 lat pracy wpłaci do ZUS na Fundusz Emerytalny 331 862, 40 zł, osoba pracująca od 18 do 65 roku życia w ciągu 47 lat pracy wpłaci 389 938,32 zł. Pieniądze te pracujące w postaci procentu składanego przy miesięcznej kapitalizacji odsetek na poziomie 50% wypracowanej stopy zwrotu z OFE czyli 8,5% ( 4 % powyżej inflacji ) dadzą przeciętnemu Kowalskiemu kapitał w wysokości 2 324 771,80 zł pracującemu 40 lat i 4 230 039.05 zł pracującemu 47 lat. Nawet zakładając inflację 4,5% rocznie to i tak wartość zgromadzonego pieniądza po uwzględnieniu inflacji będzie miała wartość w pierwszym przypadku około 818 096 zł a w drugim 1 148 912 zł.
Jeśli zatem średnia długość życia mężczyzny trwa do 71 roku ( 6 lat pobierania świadczeń ) to miesięczna emerytura powinna wynosić 32 288 zł a w wartości po uwzględnieniu inflacji 11 362 zł dla osoby pracującej 40 lat - 58 750 zł a w wartości z uwzględnieniem inflacji 15 957 zł. Po tym okresie stan konta zbliżałby się do 0. Jeśli jednak emeryt comiesięcznie pobierze 0,75 % wartości rachunku z Pierwszego miesiąca po przejściu na emeryturę z uwzględnieniem inflacji to jego świadczenie wyniesie 6 135 zł miesięcznie ( 40 lat odkładania ) i 8 616 zł miesięcznie ( 47 lat odkładania ). Pozostała kwota nadal będzie pracować i po 6 latach konto nie będzie puste. Rocznie wypłaconych będzie 9 % wartości stanu rachunku po przejściu na emeryturę a comiesięczna kapitalizacja odsetek spowoduje stan rachunku na niezmienionym poziomie. To co nam obiecuje rząd to 40 % stopy zastąpienia czyli 1606 zł. Różnica wynosi odpowiednio - 4529 zł i - 7010zł. Czy zatem warto dłużej pracować na emeryturę w takim systemie? Pracować na kogoś? Każdy powinien pracować na siebie a nie wykorzystywać drugiego. Teraz musimy pracować na innych i dlatego system jest niewydolny i niesprawiedliwy. Uważam ,że emerytura powinna składać się w 50 % ze środków gromadzonych w ZUS i 50 % ze środków gromadzonych w OFE. Wartości świadczeń mogą być jeszcze wyższe od zaprezentowanych ze względu na fakt, że OFE od początku funkcjonowania wypracowały średnioroczną stopę zwrotu na poziomie 17%. ZUS udowadnia, że nie potrafi zarządzać naszymi pieniędzmi, system jest niewydajny, niesprawiedliwy a prawdziwy płatnik składek traci, jest okradany i oszukiwany. Zyskują natomiast pasożyty społeczne, wyzyskiwacze narodu za przyzwoleniem rządu ustalającego zasady systemu. Rząd prowadzi politykę przeciwko własnemu narodowi. Pozwala 2 milionom Polaków pracować na emerytury Anglików i innych. Natomiast nam wmawiają , że nie będzie komu zapracować na nasze świadczenia. To kolejne podłe oszustwo. Jest komu pracować tylko trzeba stworzyć odpowiednie warunki. Nieudacznicy natomiast nie potrafią tego zrobić i głoszą bzdury.

*
Fundusz Pracy (FP) to państwowy fundusz celowy działający od 1 stycznia 1990 r. Zasady opłacania jego składek ujęte zostały w ustawie z dnia 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy. Jego głównym celem jest łagodzenie skutków bezrobocia, aktywizacja zawodowa i promocja zatrudnienia .
Środki z FP przeznaczone są przede wszystkim na:
-zasiłki dla bezrobotnych
-stypendia naukowe
-dodatki aktywizacyjne
-świadczenia integracyjne
-programy przeciwdziałaniu bezrobociu
-promocja i pomoc prawna zatrudnionym za granicą
-koszty działania klubów pracy.

**
Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych ( FGŚP ) jest instytucją gwarancyjną która ma chronić wszelkie roszczenia pracownicze, w przypadku kiedy dany pracodawca staje się niewypłacalny. Jest to państwowy fundusz celowy który posiada osobowość prawną. Obecnie jego dysponentem jest Minister Pracy i Polityki Społecznej.
Został on utworzony na mocy ustawy z dnia 29 grudnia 1993 r. o ochronie roszczeń pracowniczych w razie niewypłacalności pracodawcy. Aktualnie kwestie FGŚP uregulowane są ustawą z dnia 13 lipca 2006 r.
Po co opłaca się składki na FGŚP
W przypadku gdyby nastąpiła niewypłacalność pracodawcy, z funduszu tego zostają zaspokojone roszczenia pracowników, byłych pracowników oraz członków rodziny zmarłego pracownika lub zmarłego byłego pracownika, którzy są uprawnieni do renty rodzinnej.

wtorek, 31 stycznia 2012

Dwa spojrzenia na szczyt UE

Sikorski: udało nam się zapobiec tworzeniu Unii wielu prędkości. Udało nam się zapobiec tworzeniu Unii wielu prędkości; to był nasz cel i to osiągnęliśmy - w ten sposób ustalenia szczytu UE ws. paktu fiskalnego podsumował we wtorek szef MSZ Radosław Sikorski. - Kompromis jest dobry dla Polski i dla Europy - podkreślił minister. Złotówki czy euro? - podyskutuj na forum! - Możemy mieć powody do umiarkowanej satysfakcji z tego, że Unia Europejska stworzyła nowe mechanizmy ratowania strefy euro, a także dzięki Polsce nie wywołuje to niepotrzebnych podziałów w Unii. Kompromis jest dobry dla Polski i dobry dla Europy - powiedział dziennikarzom w Warszawie Sikorski. Jak wyjaśnił, wypracowany kompromis polega na tym, że państwa takie jak Polska, które chcą wejść do strefy euro, ale jeszcze nie są do tego gotowe, nie mają poczucia wykluczenia, a wręcz odwrotnie, bo będą brały udział w obradach w sprawach ich dotyczących. Minister podkreślił, że kraje strefy euro w wyniku przyjęcia nowych rozwiązań nie powinny łamać paktu stabilności, bo będzie się to wiązało z dotkliwymi sankcjami. Zwrócił uwagę, że pakt umożliwia uruchomienie dużych, wielomiliardowych funduszy na ratowanie zagrożonych krajów. Przywódcy 25 państw, w tym Polski, zgodzili się w poniedziałek na szczycie UE na zawarcie traktatu fiskalnego z nową regułą wydatkową. Państwa spoza euro będą uczestniczyć w szczytach "17" ws. konkurencyjności, paktu oraz reform eurolandu. Traktat ma zostać podpisany w marcu przez 25 krajów UE, z wyjątkiem Wielkiej Brytanii i Czech. Ma wejść w życie 1 stycznia 2013 roku, przy założeniu, że do tego czasu będzie ratyfikowany przez 12 z 17 państw strefy euro. I druga bardziej realna opinia: Rządowi PR-owcy wspomagani przez zaprzyjaźnione media ogłoszą, że Premier Tusk osiągnął sukces, Polska ma miejsce przy stole ale za jaką cenę, to już nikogo nie będzie interesowało, tak jak nie interesowało podczas ostatnich 2 miesięcy negocjacji”. A jakże ogłosili sukces i to jeszcze jaki, Polska zatrzęsła Europą. Nawet Francja nam się poddała. Dlaczego takiego sukcesu nie chcieli odnieść Brytyjczycy i Czesi? Bo Cameron i Neczas prowadzą realną politykę w której rzetelnie pilnują narodowych interesów, a nie politykę opartą tylko i wyłącznie na wszechobecnym PR. 1.Będzie pewnie zgoda Francji na udział krajów spoza strefy euro w szczytach tych krajów ale tylko tych poświęconych wdrażaniu paktu fiskalnego, a taki będzie zwoływany tylko raz, dwa razy w roku. Chcecie w nich uczestniczyć, podpiszcie i ratyfikujcie pakt fiskalny i zacznijcie wdrażać jego zapisy w życie, to dostaniecie zaproszenie. Posiedzicie sobie parę godzin w roli obserwatora, czasami pozwolimy wam zabrać głos i wrócicie do domu bogatsi o uzyskane informacje na tych posiedzeniach. 2. A teraz ile będzie nas kosztować przyjęcie paktu fiskalnego? W pakcie fiskalnym znalazła się także tzw. złota reguła fiskalna, która pozwala tylko na wynoszący do 0,5% PKB deficyt strukturalny. Oznacza to w zasadzie konieczność pokrywania tzw. wydatków bieżących tylko z dochodów budżetowych, a wydatków inwestycyjnych tylko z tych samych dochodów, wspomaganych pożyczanymi pieniędzmi ale tylko do wysokości 0,5% PKB (w warunkach roku 2012 byłaby to tylko kwota 7,5 mld zł). Taki zapis dla krajów z zapóźnioną infrastrukturą (drogową ,kolejową, telekomunikacyjną, informatyczną, edukacyjną) takich właśnie jak Polska, to w zasadzie zdecydowanie się na stagnację, bo z takim deficytem nie będziemy w stanie wykorzystać środków europejskich z następnej perspektywy finansowej, bo nie będzie nas stać nawet na wkład własny. Oczywiście nieprzestrzeganie tej reguły, to kara nakładana przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości w wysokości 0,1% PKB. 3.Kolejny koszt to dopuszczenie Komisji Europejskiej do naszej procedury budżetowej. A więc przedstawianie KE założeń do projektu budżetu narodowego na wiosnę każdego roku i projektu budżetu na jesieni. KE będzie wydawała zalecenia, które będzie musiał uwzględnić parlament krajowy, co jest poważnym ograniczeniem kompetencji naszego parlamentu. Prawdopodobnie także pakt fiskalny będzie podstawą do harmonizacji podatków dochodowych w tym w szczególności podatku od firm. Jak sądzę Niemcy o tej kwestii sobie przypomną zaraz po ratyfikacji paktu fiskalnego przez 12 z 17 krajów strefy euro (a więc wtedy kiedy pakt oficjalnie wejdzie w życie). No i jest jeszcze koszt, którego oficjalnie nie wiąże się z paktem fiskalnym, a więc pożyczka jakiej mamy udzielić MFW z naszych rezerw dewizowych w wysokości przynajmniej 6 mld euro. Trwają intensywne przygotowania do jej uruchomienia, choć pożyczymy te pieniądze przy symbolicznym oprocentowaniu 0,1-0,2%, choć sami mamy postawioną do dyspozycji linię kredytową MFW oprocentowaną na około 5-6%. 4. Są także jeszcze koszty, których teraz na razie oszacować się nie da. Jak mogą one wyglądać w przyszłości pokazuje przypadek Grecji, której nie dalej jak wczoraj dostała od Niemiec propozycję powołania specjalnego unijnego komisarza ds. budżetowych jeżeli chce otrzymać kolejny pakiet pomocowy. Komisarz ten miałby prawo „wetowania” greckich decyzji podatkowych i wydatkowych, a także pilnowania aby najpierw Grecja spłacała comiesięczne raty swoich zobowiązań kredytowych a dopiero po ich uregulowaniu, finansowane byłyby pozostałe wydatki budżetowe. Grecja to ultimatum wprawdzie odrzuciła, a jej minister finansów określił je jako wybór pomiędzy „pomocą finansową”, a „godnością narodową”. Niestety kolejne PR-owskie sukcesy Premiera Tuska, najprawdopodobniej doprowadzą i nasz kraj do sytuacji kiedy staniemy przed podobnymi wyborami jak Grecy.